EDYTA KORYZNA
Moderatorzy: Kuba, brzydki, ginda
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
elen pisze:no rzeczywiście Edyta swietnie dyrygowała składem...zastanawialiśmy sie tylko po co jest trener:P Myśle ze Edyta poradziłaby sobie:P
No to Edzia ma jakieś wskazówki na okres po karierze..., czyli zaj akieś... 10 lat...?
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Kuba pisze:m.in. Pytanie o trenerkę zadałem Edzi po drugim meczu z Gorzowemwieczorem zamieszczę odpowiedz na te i inne pytania
Wywiadowałeś się z Edzią
Kuba, chyba normalnie wyślę Ci piffko pocztą
Zatem z niecierpliwością czekam na wieczór
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Dla mnie nawet jedno pytanie i jedno zdanie Edzi jest wiele warte
, zatem baaaaaardzoooooo dziękuję. Przy jakieś okazji się 'oddźwięczę'
PSik. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciw, że wywiad wstawiam na forum, zamiast odnośnika.
---------------------------------------
Koryzna: Damy z siebie wszystko!
Po pierwszych meczach play-off CCC prowadzi z AZSem Gorzów 2:0. Rywalizacji tych dwóch zespołów z ławki rezerwowych przyglądała się kontuzjowana liderka polkowickiej drużyny – Edyta Koryzna. Po drugim meczu poprosiliśmy ją o krótki komentarz.
Kuba Patykowski: Po pierwszych meczach z Gorzowem prowadzicie 2:0. Jak to wszystko wyglądało z perspektywy zawodniczki, która musi siedzieć na ławce?
Edyta Koryzna: Powiem szczerze, że chyba łatwiej jest mi grać na boisku, niż siedzieć. Nawet słabo, ale grać. Wydaje mi się, ze nasz zespół zaczyna się powoli „przecierać” i musimy podjąć jeszcze większą walkę, bo wydawało nam się, że będzie łatwiej. Okazuje się, że Gorzów postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę. Cieszę się, że udało nam się te dwa mecze u siebie wygrać. Wierzę, że jesteśmy na górce, a teraz będzie tylko z górki, chociaż na pewno nie mniejszym nakładem sił. Cieszę się, że te mecze były trudne i ciężkie, bo to pokazuje ile serca, zaangażowania i głowy musimy włożyć w ten mecz w Gorzowie, żeby tę rywalizację zakończyć jak najszybciej. Dzięki tym meczom wiemy ile jeszcze czeka nas pracy i jak ciężko jest wygrać z zespołem z Gorzowa.
Myślałaś w przyszłości o karierze trenerskiej? Przez te dwa dni dyrygowałaś swoimi koleżankami z ławki rezerwowych.
Ja na pewno nie miałam się za najważniejszą, ja po prostu wiem, co myśli zawodnik na boisku i jak docierają do niego wskazówki trenera. Oczywiście – docierają, ale trener nie jest w stanie jednocześnie dotrzeć do wszystkich zawodniczek, które aktualnie przebywają na parkiecie. Znam dziewczyny bardzo dobrze i wydaje mi się, że potrafiłam powiedzieć o jednym niuansie, który potem decydował o tym, czy ktoś zawahał się i nie trafił, czy nie zawahał i zrobił coś dobrego. Trener nie jest w stanie dotrzeć do każdej zawodniczki nawet podczas przerwy, bo nie ma na to czasu – mamy tylko minutę.
Co z twoją kontuzją? Czy zagrasz już w przyszły weekend w Gorzowie?
W poniedziałek jadę na konsultacje do Poznania i mam nadzieję, że lekarz wyrazi zgodę na moja grę.
Jakim wynikiem zakończy się ta rywalizacja? Liczycie, że wszystko zamkniecie w trzech meczach?
Krótko mówiąc – dajemy z siebie wszystko w Gorzowie i wierzę, że wygramy 3:0!
Dziękuję za rozmowę i powodzenia!
(źródło: wiadome
)
PSik. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciw, że wywiad wstawiam na forum, zamiast odnośnika.
---------------------------------------
Koryzna: Damy z siebie wszystko!
Po pierwszych meczach play-off CCC prowadzi z AZSem Gorzów 2:0. Rywalizacji tych dwóch zespołów z ławki rezerwowych przyglądała się kontuzjowana liderka polkowickiej drużyny – Edyta Koryzna. Po drugim meczu poprosiliśmy ją o krótki komentarz.
Kuba Patykowski: Po pierwszych meczach z Gorzowem prowadzicie 2:0. Jak to wszystko wyglądało z perspektywy zawodniczki, która musi siedzieć na ławce?
Edyta Koryzna: Powiem szczerze, że chyba łatwiej jest mi grać na boisku, niż siedzieć. Nawet słabo, ale grać. Wydaje mi się, ze nasz zespół zaczyna się powoli „przecierać” i musimy podjąć jeszcze większą walkę, bo wydawało nam się, że będzie łatwiej. Okazuje się, że Gorzów postawił nam bardzo wysoko poprzeczkę. Cieszę się, że udało nam się te dwa mecze u siebie wygrać. Wierzę, że jesteśmy na górce, a teraz będzie tylko z górki, chociaż na pewno nie mniejszym nakładem sił. Cieszę się, że te mecze były trudne i ciężkie, bo to pokazuje ile serca, zaangażowania i głowy musimy włożyć w ten mecz w Gorzowie, żeby tę rywalizację zakończyć jak najszybciej. Dzięki tym meczom wiemy ile jeszcze czeka nas pracy i jak ciężko jest wygrać z zespołem z Gorzowa.
Myślałaś w przyszłości o karierze trenerskiej? Przez te dwa dni dyrygowałaś swoimi koleżankami z ławki rezerwowych.
Ja na pewno nie miałam się za najważniejszą, ja po prostu wiem, co myśli zawodnik na boisku i jak docierają do niego wskazówki trenera. Oczywiście – docierają, ale trener nie jest w stanie jednocześnie dotrzeć do wszystkich zawodniczek, które aktualnie przebywają na parkiecie. Znam dziewczyny bardzo dobrze i wydaje mi się, że potrafiłam powiedzieć o jednym niuansie, który potem decydował o tym, czy ktoś zawahał się i nie trafił, czy nie zawahał i zrobił coś dobrego. Trener nie jest w stanie dotrzeć do każdej zawodniczki nawet podczas przerwy, bo nie ma na to czasu – mamy tylko minutę.
Co z twoją kontuzją? Czy zagrasz już w przyszły weekend w Gorzowie?
W poniedziałek jadę na konsultacje do Poznania i mam nadzieję, że lekarz wyrazi zgodę na moja grę.
Jakim wynikiem zakończy się ta rywalizacja? Liczycie, że wszystko zamkniecie w trzech meczach?
Krótko mówiąc – dajemy z siebie wszystko w Gorzowie i wierzę, że wygramy 3:0!
Dziękuję za rozmowę i powodzenia!
(źródło: wiadome
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Sobota, ewentualnie niedziela: godz. 18.30: AZS PWSZ Sowood Gorzów - CCC Polkowice
Nasze koszykarki muszą uwierzyć, że seria play-off w ekstraklasie nie musi się skończyć po trzech meczach.
Żeby nasze koszykarki same w to uwierzyły
Powtarzamy tytuł z poprzedniego tygodnia, bo wiary w sukces zabrakło gorzowskim dziewczynom w Polkowicach. Przed nami co najmniej jeden mecz play-off w hali PWSZ
Z pojedynków w sezonie zasadniczym - w Gorzowie my byliśmy górą, a w Polkowicach przegraliśmy po dogrywce - zawodniczki AZS PWSZ Sowood wyciągnęły wnioski, a rywalki nie. - Dzięki fantastycznej obronie wymuszaliśmy na przeciwniczkach bardzo wiele strat, bo umiejętnie blokowaliśmy ich akcje pod kosz - opowiadał trener naszej drużyny Dariusz Maciejewski. - W obu pojedynkach zaczynaliśmy od wysokiego prowadzenia. I tylko wielki żal, że będąc przez długie fragmenty lepszym zespołem, przegrywamy w play-off 0:2.
Kolejny raz potwierdziła się stara koszykarska zasada, że prawdziwą wizytówką umiejętności graczy jest ich postawa w końcówce spotkania. Nasze dziewczyny decydujących minut nie potrafiły rozstrzygnąć na swoją korzyść. Właśnie wtedy do gorzowskiego kosza wpadały ważne rzuty rywalek z dystansu, a skuteczność zawodniczek AZS PWSZ Sowood była bliska zeru.
W pierwszych pojedynkach w barwach Polkowic nie zobaczyliśmy Edyty Koryzny. Ta doświadczona zawodniczka dała jednak swojej drużynie całą moc poza boiskiem. Ostatnia wychodziła z szatni CCC, wspaniale motywowała koleżanki z zespołu przy linii bocznej. Cieszy się, że w Gorzowie prawdopodobnie będzie też mogła zagrać. - To gorzowianki mają teraz więcej zmartwień - mówiła Koryzna. - Byłam pewna, że nie będzie łatwo, rywalki bardzo wysoko zawiesiły poprzeczkę, ale w końcowym rozrachunku to my mamy dwie wygrane. Jedziemy do Gorzowa zakończyć serię już w sobotę.
Pierwszy mecz w hali PWSZ zaplanowany jest na godz. 18.30. Nasze koszykarki muszą go wygrać, abyśmy ponownie spotkali się z nimi w niedzielę o tej samej porze. Jeśli przegramy to faza play-off zakończy się dla AZS PWSZ Sowood tak samo jak przed rokiem, czyli sromotną porażką już w pierwszej rundzie. Najważniejsze, aby gorzowianki nie traciły wiary, że losy serii można odwrócić. Jeśli do super obrony zaprezentowanej już w Polkowicach dołożą większą skuteczność - na swojej hali powinna być ona zdecydowanie wyższa - to na pewno rywalizację z CCC da się przedłużyć. Tym razem za AZS PWSZ Sowood będą też stali kibice. Ich gorący doping podczas zaciętych końcówek ma wielkie znaczenie. - Po meczach w Polkowicach został tylko smutek, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że przynajmniej jeden pojedynek powinien być nasz - powiedziała na razie najlepsza gorzowianka w starciach z CCC Justyna Żurowska. - Dystans od rywalek był minimalny. Łącznie pięć punktów. Dwa kosze. Dlatego trzeba grać dalej i myśleć tylko o najbliższym spotkaniu. Tak jak w sezonie zasadniczym wykorzystać atut swojego boiska.
Ireneusz Klimczak
(źródło: www.gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski)
Nasze koszykarki muszą uwierzyć, że seria play-off w ekstraklasie nie musi się skończyć po trzech meczach.
Żeby nasze koszykarki same w to uwierzyły
Powtarzamy tytuł z poprzedniego tygodnia, bo wiary w sukces zabrakło gorzowskim dziewczynom w Polkowicach. Przed nami co najmniej jeden mecz play-off w hali PWSZ
Z pojedynków w sezonie zasadniczym - w Gorzowie my byliśmy górą, a w Polkowicach przegraliśmy po dogrywce - zawodniczki AZS PWSZ Sowood wyciągnęły wnioski, a rywalki nie. - Dzięki fantastycznej obronie wymuszaliśmy na przeciwniczkach bardzo wiele strat, bo umiejętnie blokowaliśmy ich akcje pod kosz - opowiadał trener naszej drużyny Dariusz Maciejewski. - W obu pojedynkach zaczynaliśmy od wysokiego prowadzenia. I tylko wielki żal, że będąc przez długie fragmenty lepszym zespołem, przegrywamy w play-off 0:2.
Kolejny raz potwierdziła się stara koszykarska zasada, że prawdziwą wizytówką umiejętności graczy jest ich postawa w końcówce spotkania. Nasze dziewczyny decydujących minut nie potrafiły rozstrzygnąć na swoją korzyść. Właśnie wtedy do gorzowskiego kosza wpadały ważne rzuty rywalek z dystansu, a skuteczność zawodniczek AZS PWSZ Sowood była bliska zeru.
W pierwszych pojedynkach w barwach Polkowic nie zobaczyliśmy Edyty Koryzny. Ta doświadczona zawodniczka dała jednak swojej drużynie całą moc poza boiskiem. Ostatnia wychodziła z szatni CCC, wspaniale motywowała koleżanki z zespołu przy linii bocznej. Cieszy się, że w Gorzowie prawdopodobnie będzie też mogła zagrać. - To gorzowianki mają teraz więcej zmartwień - mówiła Koryzna. - Byłam pewna, że nie będzie łatwo, rywalki bardzo wysoko zawiesiły poprzeczkę, ale w końcowym rozrachunku to my mamy dwie wygrane. Jedziemy do Gorzowa zakończyć serię już w sobotę.
Pierwszy mecz w hali PWSZ zaplanowany jest na godz. 18.30. Nasze koszykarki muszą go wygrać, abyśmy ponownie spotkali się z nimi w niedzielę o tej samej porze. Jeśli przegramy to faza play-off zakończy się dla AZS PWSZ Sowood tak samo jak przed rokiem, czyli sromotną porażką już w pierwszej rundzie. Najważniejsze, aby gorzowianki nie traciły wiary, że losy serii można odwrócić. Jeśli do super obrony zaprezentowanej już w Polkowicach dołożą większą skuteczność - na swojej hali powinna być ona zdecydowanie wyższa - to na pewno rywalizację z CCC da się przedłużyć. Tym razem za AZS PWSZ Sowood będą też stali kibice. Ich gorący doping podczas zaciętych końcówek ma wielkie znaczenie. - Po meczach w Polkowicach został tylko smutek, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że przynajmniej jeden pojedynek powinien być nasz - powiedziała na razie najlepsza gorzowianka w starciach z CCC Justyna Żurowska. - Dystans od rywalek był minimalny. Łącznie pięć punktów. Dwa kosze. Dlatego trzeba grać dalej i myśleć tylko o najbliższym spotkaniu. Tak jak w sezonie zasadniczym wykorzystać atut swojego boiska.
Ireneusz Klimczak
(źródło: www.gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- elen
- Kadet
- Posty: 1461
- Rejestracja: 23 stycznia 2006, 17:31
- Lokalizacja: Gorzów - Miasto cudów nad Wartą
- Kontaktowanie:
Dzisiaj miałem niewatpliwy zaszczyt poznac osobiście pania Edyte...rozumiem teraz dlaczego wszyscy tak pochlebnie sie o niej wyrazaja...jest bardzo sympatyczna, a po za tym bardzo dobra z niej zawodniczka

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
W dniu urodzin życzę Ci
subtelnej niecierpliwości wiosny,
łagodnego wzrastania lata,
cichej dojrzałości jesieni
i mądrosci dostojnej zimy.
Wielu chwil radości,
aby każdy dzień był dla Ciebie
niezapomnianą przygodą
i powodem do zadowolenia.
Chciałabym, aby nigdy nie zabrakło Ci
CIEPŁA i MIŁOŚCI najważniejszych osób w Twoim życiu.
Bądź zawsze szczęśliwa i wyrozumiała
i niech nigdy nie opuszcza Cię dobry nastrój !! !! !!
Bardzo wielkiego
Tortu urodzinowego
Świeczek zapalonych
Marzeń spelnionych
Prezentów bez liku
Zabawy do świtu

"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Witajcie !!
Sorki za takie puchy i brak aktualizacji, ale od tamtego tydzia jestem nie do życia. Obiecuję jednak, że wszystko naprawię
(w sensie, że wrzucę kolejne fotki, jakieś art'y starsze czy nowsze, itepe).
Mam za to pytanie do tych, co widzieli mecze półfinałowe. Napiszcie cosik o grze Edzi. Wiem, że takowe wpisy pojawiły się w aktualnościach, ale ja ich nie chcę sama tu przenosić i cytować. Jeśli nie chce się Wam raz jeszcze wysilać mózgownicy i klepać na klawiaturze, to po prostu skopiujcie z Waszych wpisów w aktualnościach ten fragment dotyczący gry Edzi. Może w końcu nawiąże się jakaś dyskusja, hę? Dzięki !! !! !!
Pozdrawiam kaszlowo
.
Sorki za takie puchy i brak aktualizacji, ale od tamtego tydzia jestem nie do życia. Obiecuję jednak, że wszystko naprawię
Mam za to pytanie do tych, co widzieli mecze półfinałowe. Napiszcie cosik o grze Edzi. Wiem, że takowe wpisy pojawiły się w aktualnościach, ale ja ich nie chcę sama tu przenosić i cytować. Jeśli nie chce się Wam raz jeszcze wysilać mózgownicy i klepać na klawiaturze, to po prostu skopiujcie z Waszych wpisów w aktualnościach ten fragment dotyczący gry Edzi. Może w końcu nawiąże się jakaś dyskusja, hę? Dzięki !! !! !!
Pozdrawiam kaszlowo
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
