Tylko 40 wejściówek zarząd klubu AZS Kolegium Karkonoskie postanowił przyznać kibiców z Polkowic na spotkanie 14 kolejki
FGBL. Była to dla nas jedyna smutna wiadomość tego dnia. Z Polkowic ruszają dwa busy. Atmosfera jak zwykle przednia, melanż,
śpiew i latajace po busie koszulki...które zarząd nasze klubu wypożyczł nam na to spotkanie. Swoją drogą gest godny uwagi
zważając na sytuację w innych klubach...No ale na szczęscie to nie nasze problemy. W Jeleniej Górze meldujemy się na 20 minut
przed pierwszym gwizkiem sędziego. Niestety na wygodny sektor to nie trafiliśmy... Jak dobrze określił jeden z naszych
przyjaciół można było się czuć jak w sejmie

Wywieszamy 3 flagi. Młyn gospodarzy prezentował się dobrze. Około 40 fanów
gospodarzy w tym większośc ubrana w barwy i przedstawicielki płci pięknej. Z naszej strony na początek leci konfetti...leci
dosłownie, bowiem spora część wylądowała na parkiecie... ;] ach te podmuchy wiatru... ;] Cały mecz prowadzimy głośny doping,
bawiąc się na całego. Miejscowi kibice bali się o wytrzymałość ich ławek

jednak niepozostawiliśmy żadnych szkód...Nasze
dziewczyny cały czas kontrolowały wydarzenia na boisku, a my staraliśmy się odwdzięczyć im swoim dopingiem... Na koniec meczu
w ruch poszły wulkaniki( świeczki? chuj wie jak to sie zwie) i podziękowaliśmy koszykarkom za kolejne już zwycięstwo. Trzeba
powiedzieć, iż klub kibica gospodarzy nie poswięcił nam żadnej uwagi i doping prowadził tylko dla swojej drużyny. Po wyjściu
z hali trwają chóralne śpiewy, nasza radośc nie ma końca. Na parkingu odpalamy dwie rakiety i powoli wracamy do Polkowic...
Po drodze zaczepiamy o pobliską stację

w celu zapewniania środków do życia... Okazało się, ze mają tam fajne gadżeciki w
postaci naklejek z ciekawym tekstem...NIE DAJĘ NIE BIORĘ ( ŁAPÓWEK )...Oj kilku kibiców na pewno zrobią z tego pożytek...
Dzięki niezadownemu Kubie mieliśmy telefoniczną łączność z autobusem koszykarek

co zakończyło się nawiązaniem dopingu na
dwa pojazdy...Swoją drogą mają dziewczny głos

W Polkowicach meldujemy się o 23. Jedni rozchodzą się do domu... Inni
postanawiają najbliższe godziny spędzić na świętowaniu sukcesu polkowickich koszykarek
