.
Zanim o pewnym forumowiczu-kibicu, trochę niby nie na temat.
Dosyć dawno temu widziałem film amerykański. Tytułu nie pamiętam. Stany Zjednoczone. Wielki dom (typu pałac) z dużym ogrodem pełnym róż. Umiera właściciel tej posiadłości Mocno Starszy Pan. W pustym domu zostaje nieco mniej starszy pan, były kamerdyner Mocno Starszego Pana i jednocześnie ogrodnik. I staje się tak, że Mniej Starszy Pan staje się obiektem zainteresowania mediów, dzięki swoim wypowiedziom. Wypowiedziom zagadkowym, a jednocześnie prostym. Do tego stopnia prostym i zagadkowym, że aż genialnym w swej prostocie i zagadkowości. Po jednej z tego typu wypowiedzi, a dotyczącej ogrodu, Mniej Starszy Pan zostaje nazwany MISTER GARDENER. I chociaż nikt nie wie kim on jest i co on myśli naprawdę, to mimo tego (albo dlatego właśnie), MISTER GARDENER zaczyna mieć coraz większy wpływ na życie polityczne i gospodarcze Wielkiego Kraju. I w końcu staje się tak, że MISTER GARDENER zostaje .... Mister President of United States of America.
Też dawno temu widziałem drugi film. Też amerykański. Tytułu nie pamiętam. Prawnik podejmuje się obrony oskarżonego przed sądem, w beznadziejnej zdawałoby się sprawie. Oskarżony zabił, prawnik o tym wie, a jednak prawnikowi udaje się uzyskać uniewinnienie. Otóż powołał się na precedens, który przed laty zaistniał w sądowym orzecznictwie stanowym, kiedy to Sąd uniewinnił oskarżonego, bo wziął pod uwagę, że oskarżony mordując ofiarę działał pod wpływem NIEODPARTEGO IMPULSU.
A teraz na temat.
W ostatnich tygodniach, gdy tylko przeczytałem kolejną, przed- lub pomeczową, wypowiedź forumowicza "krysti10", za każdym razem doznawałem, jakiegoś, bardzo dziwnego uczucia, że ja już kiedyś, kogoś w podobnym stylu słyszałem. Bardzo, bardzo mnie to gnębiło, bo nie mogłem sobie przypomnieć kiedy i kogo. Ale dzisiaj przeczytałem takie zdanie:
"z calym szacunkiem ale rozwalaja mnie juz Twoje mega ambitne wpisy w prawie kazdym temacie..."
które "pietroc" napisał w temacie: "15 kolejka FGE: ŁKS Łódź-Utex ROW Rybnik" (2007-01-13 godz. 8:19 pm)
i teraz już wiem, że przez te kilka tygodni, gdy czytałem "krysti10", czaił się w mej podświadomości MISTER GARDENER.
P.S.
Gdyby miało być tak, że za tego posta miałbym zostać oskarżony tu, na Forum, to proszę o uniewinnienie.
Działałem pod wpływem NIEODPARTEGO IMPULSU.
.
mister gardener, nieodparty impuls, forumowicz, skojarzenia
Moderator: Moderatorzy
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


