13 listopada, GOŁOTA - Ruiz

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Gołota vs. Ruiz

Zwyciestwo Gołoty przed czasem
7
54%
Zwycięstwo Gołoty na punkty
4
31%
Remis
2
15%
Zwyciestwo Ruiza na punkty
0
Brak głosów
Zwycięstwo Ruiza przed czasem
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 13

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 14 listopada 2004, 17:33

Szymon pisze:Adam, według mnie to nie można tak tego porównywać. Przecież gdy Byrd walczył z Andrzejem to nie oszukujmy się, ale zwycięstwo podarowali mu sedziowie :twisted: :twisted: :twisted:
A tak nawiasem mówiąc ciekaw jestem jak Byrd walczyłby z "zapaśnikiem" Ruizem???


Ale Byrd też musiał się trochę namęczyć z McLainem, a przy tym pozostał świeży jak górnik w barburki. Andrew nastomiast też miał trudnego rywala, ale widząc jego całkowity brak sił pod koneic walki i czytając rewelacje o "najlepszej formie Andrzeja w historii" można dojść do prostych wniosków - Byrd samą szybkością i zwinnością pokonałby Andrew. Widzieliście jakie Byrd robił uniki? Dla mnie rewelacja.

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 14 listopada 2004, 19:02

Gołota - Ruiz: jak punktowali sędziowie?

nn, pap 14-11-2004 , ostatnia aktualizacja 14-11-2004 18:21

Andrzej Gołota przegrał w nowojorskiej hali Madison Square Garden z Johnem Ruizem walkę o mistrzostwo świata w bokserskiej wadze ciężkiej organizacji WBA. Pas mistrzowski nadal należy do Amerykanina.

Walkę oceniało trzech sędziów: Tom Shreck, Frank Lombardi i Oscar Perez. Poniżej oceny poszczególnych rund:

Tom Shreck punktował:

1 runda Ruiz 10:9 Gołota

2 runda 7:10

3 runda 10:9

4 runda 10(-1):9

5 runda 10:9

6 runda 10:9

7 runda 10:9

8 runda 10:9

9 runda 10:9

10 runda 9:10

11 runda 9:10

12 runda 10:9

--------------------------------

w sumie 114:111



Frank Lombardi punktował:

1 runda Ruiz 10:9 Gołota

2 runda 7: 10

3 runda 10: 9

4 runda 10 (-1):9

5 runda 9: 10

6 runda 10: 9

7 runda 9: 10

8 runda 10: 9

9 runda 10: 9

10 runda 9: 10

11 runda 10: 9

12 runda 10: 9

-----------------------------

w sumie 113:112



Oscar Perez punktował:

1 runda Ruiz 10:9 Gołota

2 runda 7: 10

3 runda 9: 10

4 runda 10(-1):9

5 runda 10: 9

6 runda 10:9

7 runda 10: 9

8 runda 10: 9

9 runda 10: 9

10 runda 10: 9

11 runda 9: 10

12 runda 10:9

-------------------------------------

w sumie: 114:111

źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 14 listopada 2004, 19:10

Gołota: dookoła słyszę "jesteś mistrzem"

nn, pap 14-11-2004 , ostatnia aktualizacja 14-11-2004 18:37

Andrzej Gołota po porażce w nowojorskiej hali Madison Square Garden na punkty w walce z broniącym tytułu mistrza świata WBA w wadze ciężkiej Johnem Ruizem (USA) nie podjął jeszcze decyzji o zakończenie kariery boksera.

Po ochłonięciu i przespaniu się, Gołota powiedział: - Trudno mi jest określić stan, w jakim się teraz znajduję. Wciąż nie mogę uwierzyć w ten werdykt. I to nie tylko ja. Rozmawiałem z wieloma osobami, mniej lub bardziej mi życzliwymi, zapoznałem się na stronach internetowych z komentarzami prasowymi agencji wyrażanymi przez ekspertów i ludzi znających się na boksie. Nie spotkałem się z opinią, która byłaby inna od tej, że to ja jestem zwycięzcą. Jak to się stało, że został nim Ruiz? Nie wiem, doprawdy nie wiem, jak można było tak punktować - dziwił się bokser.

- Nie znam tych sędziów. Przed walką zainteresowałem się kto będzie sędziował, ale teraz nie powiem. O ile trudny do oceny był mój kwietniowy pojedynek z Chrisem Byrdem, a remisowy wynik wywołał kontrowersje, to w przypadku starcia z Ruizem nie powinno być żadnych wątpliwości - uważa Gołota

- Gdybym czuł że faktycznie przegrałem, na pewno odpowiedziałbym tak, koniec. Ale dookoła słyszę "to ty wygrałeś, ty jesteś mistrzem". W tej sytuacji zastanowię się co dalej z karierą boksera. Muszę pomyśleć, ciężko pomyśleć, i to nie przez parę dni. Na razie cieszę się z wyjazdu na narty z dziećmi, chyba do Szwajcarii - mówił pięściarz.

- Uwielbiam jeździć na nartach. Bakcyla połknąłem pięć lat temu. Jak tylko nadarza się okazja, to robię wypad na "deski". Lepiej się wówczas czuję nie tylko psychicznie, ale przede wszystkim fizycznie. Jestem sprawniejszy, bardziej wysportowany - przyznał Gołota.


źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 14 listopada 2004, 20:20

Po lekturze związanej ze szczegółowymi ocenami poszczególnych rund przez trójkę sędziów (dzięki Szymon za wstawienie tego) muszę trochę zmienic swoje zdanie! Moim zdaniem kompletną paranoją jest fakt, że już po 10 rundzie Andrzej, według not sędziowskich, nie miał już praktycznie szans na wygranie na punkty, no chyba, że posypałyby się kary dla Ruiza. Do tej pory sądziłem, że w najgorszym razie po tym starciu Gołota przegrywał jednym punktem - i że arbitrzy po prostu dwie ostatnie rundy przyznali Ruizowi, stąd też te trzy punkty przewagi. Jak teraz widzę, tylko jeden sędzia i co najdziwniejsze ten, który widział najmniejszą przewagę Ruiza zgodził się ze mną i 11 i 12 rundę typował dla mistrza. To jest do przyjęcia, bo faktycznie w tych starciach Ruiz trochę bardziej zajął się boksem i zdarzyło się, że trafił dość wyraznie naszego boksera. Natomiast zupełnie moim zdaniem nie do przyjęcia jest ocena pozostałej dwójki sędziowskiej, dla których przed 11 rundą tak zdecydowanie prowadził już Ruiz! Dziwię się też ocenie tej dwójki w przypadku 11 rundy, którą przyznali Gołocie, chociaż Andrzej na pewno miał w tej walce rundy lepsze - a te tamci bez problemów punktowali dla Ruiza. Może po prostu dokładnie obejrzeli swoje dziwne karty sędziowskie po 10 starciu, gdzie w wyrównanym pojedynku z dwoma nokdaunami jednego boksera, oni "widzieli" już zdecydowane zwycięsto tego drugiego i przyznali rundę 11 - zupełnie już, w przypadku tej dziwnej sytuacji, bez znaczenia - dla Andrzeja, by trochę wyrównać ostateczny rezultat i ochronić swoje sędziowskie ... osoby :(

Reasumując ten zagmatwany wywód - nie zmieniam zdania, że Ruiz wygrał dwoma punktami (choć Gołocie TEŻ nie powiem prosto w twarz tego, że przegrał.. hehe), ale jestem zniesmaczony po zobaczeniu kart sędziowskich, na których widać wyraznie, że Andrzej po prostu nie miał żadnych szans :( Szacunek tylko dla jednego sędziego - Franka Lombardiego, u którego Gołota nawet po 10 rundzie prowadził na punkty.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 14 listopada 2004, 21:24

Seba pisze:
pietroc pisze:
Seba pisze:Hmmm... a czemu aż 9 swoją drogą :shock: Jak już pisałem moim zdaniem po 5 rundzie Gołota prowadził trzema punktami. Pięć następnych starć oceniłbym na trzypunktowe zwycięstwo Ruiza.


dwoch sedziow dalo wynik 114:111, co po uwzglednieniu 3 punktow odebranych Ruizowi (2 liczenia i 1 ostrzezenie) daje wygrane rundy na 9:3 dla Ruiza.


Muszę przyznać, że się nie znam - liczyłem dotąd trochę inaczej: po 5 rundzie trzy punkty przewagi Gołoty, więc z pozostałych siedmiu rund wychodziło mi, że pięć wygrywał Ruiz. Czyli podsumowując - dwie rundy wygrane przez Gołotę (w tym jedna 10:8 ), pięć remisowych i pięć wygranych przez Ruiza - w tym te remisowe, które sędziowie mogli typować "ze wskazaniem" na mistrza. Ale masz rację - wychodzi z tego inna punktacja niż ta oficjalna. Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że dopiero teraz poznałem dokładną punktację, jak już wcześniej mówiłem walkę oglądałem bez dzwięku. Wychodziło mi więc 117:115 dla Ruiza... czy remisowe rundy mogą być punktowane 9:9 (bez żadnych ostrzeżeń oczywiście)? Ja laik - może ktos mnie objaśni ;)



nie, nie moze byc remisu 9:9 chyba ze sa liczenia, ostrzezenia itd.

dzis zadna runda nie byla punktowana na remis, zreszta ponoc takie sa zalecania federacji, co wedlug mnie jest debilizmem.

w kazdym badz razie dwoch sedziow dalo 9:3 dla Ruzia w rundach, a trzeci na 8:4

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 14 listopada 2004, 21:29

nie no, jak zobaczylem te wyniki poszczegolnyh rund to niemal padlem. ja sobie liczylem ze powinno byc punktowane Golota powinien wygrac 6-7 rund i dlatego zdziwilem sie werdyktem. no ale w zyciu bym nie powiedzial ze Golota wygral np. rundy 10 i 11 (po dwoch sedziow tak dalo) a przegral np. 3,4 czy 5, kiedy to Ruiz byl nieco zamroczony jeszcze po 2. liczeniach w 2.

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 14 listopada 2004, 21:55

No własnie - w tym się chyba wszyscy zgadzamy (nawet Ci, którzy tak jak ja nie kwestionują słuszności wygranej Ruiza) - punktowanie tej dwójki sedziów to jakaś szopka! W życiu bym się nie spodziewał, że mozna widzieć trzy punkty przewagi mistrza po 10 rundzie! I widząc w ten sposób wczesniejsze rundy typować 11 na korzyść Andrzeja... ehh.. przecież to z daleka śmierdzi zabezpieczaniem tyłów, bo wynik w innym wypadku byłby już wogóle skandaliczny - pięciopunktowe zwycięstwo Ruiza! Do takiego wyniku zaś oceniający ich pracę mogliby mieć naprwdę sporo zastzreżeń. No chyba, że ta dwójka oglądała inną walkę. Wogóle dziwna sprawa, że dwóch na trzech sędziów widziało wszystko tak samo - punktując podobnie remisowe rundy dla Ruiza i, gdy już było "po ptokach" dając Andrzejowi 11 rundę, której moim zdaniem w zyciu nie wygrał :( Jakaś paranoja!

Co do tych zakazu remisów - nie wiedziałem o tej głupocie! Tak szczerze, to ja wczorajszą walkę typowałem z wykorzystaniem remisów - dla mnie to oczywiste. Nie zawsze da się wskazać zdecydowanego zwycięzcę, więc po co silić się w takich wypadkach na faworyzowanie jednego z bokserów. Niestety tym faworyzowanym z reguły jest mistrz, co wczoraj było dość wyraznie widoczne.

Ehh.. boks można oglądać, ale na pewno nie emocjonować się wynikiem - ten z reguły nie ma nic wspólnego ze sportem!

Pozdro Pietroc.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 14 listopada 2004, 22:18

zakazu punktowania remisowego nie ma, ale jest takie niepisane zarzadzenie "z gory" i stad wychodza takie kwiatki.

no a Ruiz musial przeciez wysoko prowadzic po 10 rundach, bo a noz by znow padl na deski i byloby za pozno zeby "wyprowadzic" go na prowadzenie bo by rund zabraklo :)

Również pozdrawiam :)

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 16 listopada 2004, 00:31

Teraz czas na walkę Gołota - Kliczko

Korespondencja, Radosław Leniarski, Nowy Jork 15-11-2004 , ostatnia aktualizacja 15-11-2004 20:44

Jest teraz tylko jedna postać w boksie - Andrzej Gołota - pisze "Chicago Sun Times" po przegranej walce Polaka o tytuł mistrza świata. Gołota - Kliczko to dla Amerykanów pojedynek marzenie.

Gołota już w niedzielę odleciał z Nowego Jorku do Chicago. Najpierw był jednak w szpitalu, gdzie założono mu cztery szwy główne i około 30 kosmetycznych na czteroipółcentymetrowej ranie nad prawym okiem, której nabawił się w dziewiątej rundzie pojedynku z Johnem Ruizem. - Nie zdecydował jeszcze, czy kończy z boksem - powiedział "Gazecie" menedżer i przyjaciel Gołoty Ziggy Rozalski. - To jego decyzja i niech to sobie dobrze przemyśli.

Gołota będzie miał czas na przemyślenia, dobrze dotleniając się w austriackich Alpach. W piątek leci do Hintertux szusować po lodowcu. Decyzję podejmie zapewne właśnie tam. Wiadomo na razie, że Don King - najważniejszy człowiek w boksie - chce, aby Gołota walczył jeszcze co najmniej raz.

- Dzwonił do mnie i trochę narzekał, że polscy kibice i dziennikarze obrażali go sugestiami, że "ustawił" walkę, że "ustawił" porażkę Andrzeja. Moim zdaniem to, że Andrzeja oszukano w tej walce, bo ewidentnie oszustwo było, to nie wina Kinga i w swoim imieniu go przeprosiłem - powiedział Rozalski. Notabene Gołota na konferencji po walce również podziękował Kingowi za to, że dał mu kolejną szansę walki o tytuł. - Gdyby to od Kinga zależało, w tej walce wygrałby Gołota, a nie Ruiz. King powiedział: "Gdzie chcecie walczyć? W Chicago? Zrobię wam walkę w Chicago! Gdzie tylko chcecie!". Rozalski przeprosił Kinga prawdopodobnie również za Mariolę Gołotę, która godzinę po walce w szatni męża zrobiła awanturę Carlowi Kingowi, synowi promotora, który - ewidentnie pod wpływem alkoholu - chciał pogratulować Polakowi. To dlatego młody King przebrany w brązowe futro i siedmiomilowe, idiotyczne buty z krokodylej skóry wyszedł z szatni, mówiąc zjadliwie: "Macie rację bracia. I niech Bóg was błogosławi".

King i Gołota zapewne nie zerwą współpracy. Zwłaszcza po bardzo pochlebnych recenzjach w amerykańskiej prasie. "Gołota - Kliczko - tego chcą kibice" - napisał dziennik "New York Post".

Poważny "New York Times" zastanawia się, jak sędziowie mogli uznać, że Polak przegrał, mając Johna Ruiza dwukrotnie na deskach. "Chicago Sun-Times" pisze, że "magnetic" Gołota jest w tej chwili jedyną rozpoznawalną marką w boksie. I że boks w swoim zjeździe w dół w popularności, a zwłaszcza waga ciężka, nie może sobie pozwolić na to, aby taka postać jak Polak odeszła. Amerykanie piszą, że Gołota - jak zwykle - swoją osobą spowodował, że nawet John Ruiz musiał walczyć. Że z koszmarnej walki zrobiło się wydarzenie emocjonujące. A to również dzięki szalonym na punkcie Gołoty kibicom. "Chicago Sun" pisze, że w środowiskach ciężko pracujących emigrantów z Polski Gołota stał się idolem, kimś, kim był Mike Tyson dla czarnoskórych fanów boksu. "Tytuł mistrza świata przestał się liczyć. Najważniejsza jest charyzma, jaka otacza pięściarza. Gołota ma ją jako jedyny" - napisał Greg Couch z "Chicago Sun-Times".

Amerykanie oczywiście wiedzą, że Gołota walczy nieczysto. Jedna z gazet przytacza wypowiedź Byrda, który narzekał, że Gołota deptał mu po nogach (Byrd walczy z odwrotnej pozycji, więc jest to nieuniknione), że próbował wszystkich nieczystych chwytów. Ale jednocześnie Byrd twierdzi, że nie ma pretensji o to, bo zdaje sobie sprawę, że nie jest szachistą. Amerykańscy dziennikarze również zauważyli, że w walce z Ruizem Polak nie został ani zdyskwalifikowany, ani nawet ostrzeżony. W odróżnieniu od przeciwnika. Strona eastboxing.com wyliczyła, że w pojedynku było 156 klinczów. 156! Amerykanie wiedzą, że klinczował Ruiz. "OK. W boksie można klinczować. Ale robienie z klinczu filozofii walki to gruba przesada" - pisze Wray Edwards z eastboxing.com. Dziennikarze są oburzeni zachowaniem trenera Ruiza Normana Stone'a i domagają się, aby został ukarany. Są oburzeni również narzekaniem prawnika Ruiza, który na konferencji prasowej twierdził, że faulował tylko Gołota i że obóz Ruiza będzie domagał się kar za jego brzydkie zachowanie (już na konferencji prasowej Mariola Gołota dała mu taki odpór, że biedaczysko stracił całkiem rezon).

W niedzielę wreszcie okazało się, że Gołota może zarobić na walce nawet pół miliona dolarów (choć wciąż daleko do rozliczenia z Kingiem). 175 tys. dol. to honorarium, 130 tys. dol. za prawa transmisji w Polsce oraz część wpływów z transmisji pay-per-view i z biletów w hali Madiosn Square Garden. Do tego King zwróci Gołocie około 120 tys. dol. kosztów na przygotowania.

http://sport.gazeta.pl/sport/1,35335,2393100.html
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 16 listopada 2004, 01:15

Seba pisze:
Poważny "New York Times" zastanawia się, jak sędziowie mogli uznać, że Polak przegrał, mając Johna Ruiza dwukrotnie na deskach. "Chicago Sun-Times" pisze, że "magnetic" Gołota jest w tej chwili jedyną rozpoznawalną marką w boksie. I że boks w swoim zjeździe w dół w popularności, a zwłaszcza waga ciężka, nie może sobie pozwolić na to, aby taka postać jak Polak odeszła. Amerykanie piszą, że Gołota - jak zwykle - swoją osobą spowodował, że nawet John Ruiz musiał walczyć. Że z koszmarnej walki zrobiło się wydarzenie emocjonujące. A to również dzięki szalonym na punkcie Gołoty kibicom. "Chicago Sun" pisze, że w środowiskach ciężko pracujących emigrantów z Polski Gołota stał się idolem, kimś, kim był Mike Tyson dla czarnoskórych fanów boksu. "Tytuł mistrza świata przestał się liczyć. Najważniejsza jest charyzma, jaka otacza pięściarza. Gołota ma ją jako jedyny" - napisał Greg Couch z "Chicago Sun-Times".



To fakt. Nasza wiara za Andrzejem stoi mocno i na trybunach nie ma sobie równych :lol: .
Również mam nadzieję że Andrzej jeszcze zawalczy i w końcu zdobędzie upragniony pas dla Polski! Z przekroju całej kariery należy mu się. Podzielam również opinię że "nasz gladiator" jest w obecnej chwili najbardziej wyrazistą postacią w wadze ciężkiej. Szkoda że nie zauważają tego promotorzy i Andrzej w dalszym ciągu walczy za "grosze".
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 16 listopada 2004, 12:46

Gołota - Ruiz: Będzie rewanż!

„Gazeta Wrocławska”, powołując się na informacje uzyskane od przyjaciela Andrzeja Gołoty i dziennikarza jednej z gazet polonijnych Przemysława Garczarczyka, napisała, że polski bokser na pewno zmierzy się z Johnem Ruizem w walce rewanżowej.

- Właśnie zadzwonił do mnie Andrzej Gołota i powiedział, że z Kingiem i Ruizem załatwił walkę rewanżową. Andrzej już dzień po walce był u swego promotora Dona Kinga i twardo zapowiedział mu, że jeżeli ma kontynuować bokserską karierę, to interesuje go tylko rewanżowy pojedynek z Johnem Ruizem o mistrzostwo świata WBA. I nic innego. King go wysłuchał, a że jest też promotorem Ruiza, więc zadzwonił do Portorykańczyka i wszystko uzgodnili – powiedział Garczarczyk, cytowany przez „Gazetę Wrocławską”.

- Termin i miejsce ma wybrać Gołota. On się ucieszył, ale mówi, że o boksie z powrotem zacznie myśleć dopiero po 1 stycznia. Walka się odbędzie w ciągu najbliższego półrocza. Taki jest maksymalny termin. To jest pewna informacja, o ile w zawodowym pięściarstwie w ogóle jest coś pewnego - dodał Garczarczyk.


źródło: onet.pl
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 18 listopada 2004, 12:55

Trener Ruiza ukarany

rl 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 23:31

Niemal wszyscy amerykańscy dziennikarze nie wahają się powiedzieć, że John Ruiz przegrał sobotnią walkę z Andrzejem Gołotą. Trener Ruiza Norman Stone został ukarany grzywną 1000 dol. i zabraniem licencji na 60 dni.

Stone po pierwszej rundzie wybiegł ze swojego narożnika i pchnął nadciągającego z drugiej strony Sama Colonnę, trenera Gołoty. Następnie, po ósmej rundzie najpierw kazał sędziemu (używając całych ton słów zaczynających się od "pier...") poprawić rękawice Ruiza, a następnie krzyknął w kierunku promotora pojedynku Dona Kinga: Walka jest ułożona!

W środę wydał oświadczenie: "Akceptuję karę narzuconą przez nowojorską komisję sportową (NYAC) za moje niesportowe zachowanie. Szczególnie chciałbym przeprosić sędziego Randy Neumanna, sędziów NYAC i kibiców boksu. Przepraszam, że mój osąd wydarzeń został zaburzony emocjami. To nie zdarzy się nigdy więcej".

Dopiero wczoraj okazało się, że Stone krzyknął do Kinga "It's fixed", czyli "walka jest ułożona". "Ułożona? Tak, żeby wygrał Ruiz!" - pisze www.eastboxing.com w artykule zatytułowanym "Gołota: Ofiara spisku?". "Dla tych, co ułożyli wynik: Z waszego powodu będziemy się męczyć z Ruizem jako mistrzem, ale uświadomcie sobie, że boks nie jest boksem, jak jest ułożony wynik. Zmieniacie go w wrestling" - pisze eastboxing.com.

Dziennikarze są wściekli, że zwycięstwo w każdej wyrównanej rundzie zostało przypisane Ruizowi. "Gdyby nie dwie niesprawiedliwe oceny sędziów, Gołota byłby po walce z Ruizem mistrzem dwóch wersji, zaledwie krok od unifikacji tytułu". I dalej: "Nie obchodzi was to, że Gołota od 13. roku życia haruje na ten tytuł? Że przyjął przez ten czas około pół miliona uderzeń w głowę?". W Ringsport.com redaktor naczelny Rusty Rubin pisze: "Gołota został ograbiony z tytułu po raz drugi z rzędu. Wygrał z Ruizem, co widzieli wszyscy z wyjątkiem sędziów!".

Inny autor pisze, że w sumie Ruiz zastosował w całej walce blisko 170 klinczy. Gołota 10 i że coś z zawodnikami pokroju Ruiza powinno się zrobić.

Bardzo ceniony dziennikarz pięściarski Thomas Hauser, zdobywca Pulitzera, autor monumentalnego dzieła o Muhammadzie Ali, napisał (jak na niego bardzo ortodoksyjną opinię): - To dziwaczne zwycięstwo Ruiza, zważywszy trzypunktową przewagę Gołoty w drugiej rundzie, odjęty punkt za uderzenie w tył głowy i przewagę Gołoty w celnych ciosach 152 do 121".

Eksperci, którzy uważają, że Gołota wygrał:

Angelo Dundee, legendarny trener Muhammada Ali, George'a Foremana

Witalij Kliczko, mistrz świata wagi ciężkiej wersji WBC

Chris Byrd (oglądał trzy rundy na żywo i powtórkę), mistrz świata wagi ciężkiej wersji IBF

Lamon Brewster, mistrz świata wagi ciężkiej wersji WBO

Roy Jones, uznawany do niedawna za najlepszego pięściarza świata

Hasim Rahman, były mistrz świata wagi ciężkiej, pokonał Lennoksa Lewisa

Harold Lederman, znany komentator boksu

Danny Williams, pogromca Tysona, będzie wkrótce walczył z Witalijem Kliczko

Tim Smith, dziennikarz "NY Daily News"

Lenn Robbins, dziennikarz "NY Post".


źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości