Stało się to co była nieuchronne. Siatkarki ENERGI Gedania zapewniły sobie pierwsze miejsce w rozgrywkach I ligi. Co prawda do zakończenia rywalizacji pozostał jeszcze ponad miesiąc i cztery kolejki, ale już nic i nikt nie jest w stanie zrzucić gdańszczanek ze szczytu tabeli. W sobotę zespół Leszka Milewskiego postawił przysłowiową kropkę nad "i" w Łańcucie, wygrywając z tamtejszym UMKS 3:0. Gra trwała niespełna 50 minut.
UMKS Łańcut - ENERGA Gedania 0:3 (-16, -13, -11)
ENERGA Gedania: Sawoczkina, Reimus, Kuczyńska, Drzewiczuk, Sołodkowicz, Kruk, Siwka (libero) oraz Ordak, Wiśniewska, Tomsia, Benderska.
- Zrobiliśmy to co do nas należało. Postawiliśmy kropkę nad "i". Graliśmy około 50 minut. I tyle można powiedzieć o tym meczu. Na pewno w trakcie rozgrywek były cięższe pojedynki niż ten sobotni. To właśnie poprzez wygrane w tamtych grach torowaliśmy sobie drogę do ekstraklasy - podkreśla trener Milewski.
To było 24. zwycięstwo gedanistek w lidze i 23. za trzy punkty. Ich konto obciąża tylko jedna przegrana (2:3 w Dąbrowie Górniczej). - Teraz szansę otrzymają te zawodniczki, które dotychczas mniej grały. Niech się wykażą, powalczą o kontrakty na przyszły sezon - dodaje gdański szkoleniowiec. Proces wymiany podstawowych zawodniczek na rezerwowe miał miejsce już w Łańcucie. Na przykład od drugiego seta rozgrywała Justyna Ordak, w tej partii na parkiet weszła i pozostała na nim do końca, Karolina Wiśniewska... - Rozgrywki jeszcze trwają, a zatem nie było szampana na parkiecie. Po lampce tego trunku wypiłyśmy tylko do kolacji - przyznaje Agnieszka Lewandowska, drugi trener ENERGI Gedania. - Bezpośrednio po meczu z dziewczyn jakby zeszło powietrze. Czas na prawdziwą radość, na świętowania awansu przyjdzie podczas następnego meczu w Gdańsku. Chcemy się cieszyć tym sukcesem razem z naszymi kibicami - dodaje Leszek Milewski.
www.energa-gedania.pl
