Wisła w Lidze Mistrzów
Moderator: Moderatorzy
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Jako pierwsi wyeliminowaliśmy hiszpański zespół z pucharów (Saragossa)
Jako pierwsi ogralśmy wielką, słynną dumę Katalonii - Barcelonę.
Zawsze jesteśmy pierwsi
Filmik: http://www.kibicewisly.pl/news/show/1681
Jako pierwsi ogralśmy wielką, słynną dumę Katalonii - Barcelonę.
Zawsze jesteśmy pierwsi
Filmik: http://www.kibicewisly.pl/news/show/1681


WislaLive.pl
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
sienot pisze:Tottenham? Marco Why? ^^
why? for money
Odwiecznym rywalem Tottenhamu jest drużyna zza miedzy - Arsenal Londyn. Oba kluby znajdują się w tej samej części Londynu, ale kibice obu zespołów się nienawidzą. Piłkarzom "Kogutów" kibicuje bowiem spora grupa fanów pochodzenia żydowskiego ("Yids"), natomiast fanami drużyny "Kanonierów" są rdzenni Anglicy i mieszkańcy północno-wschodniego Londynu a także mniejszość niemiecka i luksemburska mieszkająca w New Hampshire


WislaLive.pl
Wisła: żelazny chwyt milionerów
Michał Białoński
Narzekania na złośliwość fortuny, pechowe losowanie, na zezowate szczęście w sporcie zawsze mnie mierziły. Tym razem nie będę się im jednak dziwił.
Jest taki klub - Wisła Kraków. Po bardzo słabym sezonie 2006/2007 przeszedł jak burza ubiegłoroczne rozgrywki. W cuglach wygrał ligę, więc snuł marzenia o podboju Europy. Najpierw - w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów - trafił na najtrudniejszą przeszkodę spośród teoretycznych słabeuszy (nierozstawionych) - Beitar Jerozolima. Gdy dzięki sile woli, determinacji, charakterowi przeszedł bogatszego od siebie przeciwnika, wpadł na najsilniejszy zespół, jaki znalazł się w eliminacjach (jakby ktoś nie pamiętał - FC Barcelona).
Cudu nie było: Goliat pobił Dawida. "Biała Gwiazda" bała się, że z taką passą w losowaniu Pucharu UEFA trafi na wielki Milan. - Uff! - odetchnęli z ulgą wiślacy, gdy w piątek przed południem podano rozstawienia koszyków. Milan znalazł się w innym. Wreszcie wyszło słońce dla mistrza Polski? Jeśli tak, to na chwilę. O godz. 13.31 okazało się, że Wisłę czeka zderzenie z kolejnym klubem-miliarderem - Tottenhamem Hotspur. Ten los pokrzyżował plany prezesowi Markowi Wilczkowi, który już miał wykręcać numer Bogusława Cupiała, by zameldować: "Szefie, miałem szczęśliwą rękę". Sympatyczny skądinąd prezes, miał takiego samego "jeża", jak cała Wisła ostatnio. Na "papierze" dużo lepiej wyglądały Ajax, Udinese, Levski Sofia, nie mówiąc o FC Kopenhaga. Krakowski klub trafił jednak, jak zwykle - najgorzej, jak się tylko dało.
Zgadnijcie, który klub latem wydał najwięcej na świecie na transfery? FC Barcelona. "Duma Katalonii" wydała na piłkarzy całe kieszonkowe - 90,5 mln euro. Kto jest tuż za nią w tej klasyfikacji? Nie, nie Manchester United, nie Arsenal Londyn, nawet nie Real Madryt, o przechodzących zadyszkę finansową klubach Serie A nie wspominając. Drugi jest Tottenham Hotspur, który wydał 73 mln euro. M.in. na Lukę Modricia (18 mln), Davida Bentleya (17 mln), Romana Pawljuczenkę (8 mln), czy Giovaniego dos Santosa ("tylko" 6 mln). Tak oto Wisła tkwi w żelaznym uścisku milionerów z Hiszpanii, a teraz Anglii.
Gdyby nieodżałowany reżyser Andrzej Munk żył jeszcze, musiałby niechybnie nakręcić nową wersję "Zezowatego szczęścia". Pod tytułem "Wiślackie szczęście".
INTERIA.PL
Michał Białoński
Narzekania na złośliwość fortuny, pechowe losowanie, na zezowate szczęście w sporcie zawsze mnie mierziły. Tym razem nie będę się im jednak dziwił.
Jest taki klub - Wisła Kraków. Po bardzo słabym sezonie 2006/2007 przeszedł jak burza ubiegłoroczne rozgrywki. W cuglach wygrał ligę, więc snuł marzenia o podboju Europy. Najpierw - w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów - trafił na najtrudniejszą przeszkodę spośród teoretycznych słabeuszy (nierozstawionych) - Beitar Jerozolima. Gdy dzięki sile woli, determinacji, charakterowi przeszedł bogatszego od siebie przeciwnika, wpadł na najsilniejszy zespół, jaki znalazł się w eliminacjach (jakby ktoś nie pamiętał - FC Barcelona).
Cudu nie było: Goliat pobił Dawida. "Biała Gwiazda" bała się, że z taką passą w losowaniu Pucharu UEFA trafi na wielki Milan. - Uff! - odetchnęli z ulgą wiślacy, gdy w piątek przed południem podano rozstawienia koszyków. Milan znalazł się w innym. Wreszcie wyszło słońce dla mistrza Polski? Jeśli tak, to na chwilę. O godz. 13.31 okazało się, że Wisłę czeka zderzenie z kolejnym klubem-miliarderem - Tottenhamem Hotspur. Ten los pokrzyżował plany prezesowi Markowi Wilczkowi, który już miał wykręcać numer Bogusława Cupiała, by zameldować: "Szefie, miałem szczęśliwą rękę". Sympatyczny skądinąd prezes, miał takiego samego "jeża", jak cała Wisła ostatnio. Na "papierze" dużo lepiej wyglądały Ajax, Udinese, Levski Sofia, nie mówiąc o FC Kopenhaga. Krakowski klub trafił jednak, jak zwykle - najgorzej, jak się tylko dało.
Zgadnijcie, który klub latem wydał najwięcej na świecie na transfery? FC Barcelona. "Duma Katalonii" wydała na piłkarzy całe kieszonkowe - 90,5 mln euro. Kto jest tuż za nią w tej klasyfikacji? Nie, nie Manchester United, nie Arsenal Londyn, nawet nie Real Madryt, o przechodzących zadyszkę finansową klubach Serie A nie wspominając. Drugi jest Tottenham Hotspur, który wydał 73 mln euro. M.in. na Lukę Modricia (18 mln), Davida Bentleya (17 mln), Romana Pawljuczenkę (8 mln), czy Giovaniego dos Santosa ("tylko" 6 mln). Tak oto Wisła tkwi w żelaznym uścisku milionerów z Hiszpanii, a teraz Anglii.
Gdyby nieodżałowany reżyser Andrzej Munk żył jeszcze, musiałby niechybnie nakręcić nową wersję "Zezowatego szczęścia". Pod tytułem "Wiślackie szczęście".
INTERIA.PL
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 42 gości





