MŚ piłkarzy ręcznych 2007 (19.01-4.02.) POLSKA WICEMISTRZEM!
Moderator: Moderatorzy
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
No cóż, przegraliśmy nie z bylekim. Francuzi to nie kelnerzy
Pogodzić możnaby się było,ale nie w tym stylu
Druga połowa to popis indolencji, tak w ataku jak i w obronie.
Brak kreatywności w konstruowaniu ataków, brak rzutów "z góry".
Nietety Francuzi bronili bardzo wysoko i bardzo agresywnie.
Taka obrona nie pasuje naszym rozgrywającym.
Bielecki niestety nie jest wirtuozem techniki. On jest od rzucania z góry z 9-10 metra, a już minąc i rzucić to nie za bardzo.
To samo po drugiej stronie Lijewski.
Szybkie ataki grane na dwa tempa.
Zatrzymanie kontrataku,a po tym jak Francuzi ustawili sie w obronie jego ponowienie.
Takie zagrania wprowadzały chaos i zamieszanie, w wyniku czego gubiliśmy najczęściej piłkę
.
Obrona w II połowie, to tragedia
.
Francuzi grając nawet w osłabieniu zdobywali łatwo bramki.
Na początku obrona za płaska, więc rzuty z góry, potem inne warianty obronne (5-1, 4-2, a nawet 3-3 gdy gralismy w przewadze), ale brak koncentracji spowodował, że wszystkie były nieskuteczne.
Końcówka już zupełnie odpuszczona w obronie.
Przegrana zbyt dużą różnicą bramek powoduje, że w tabeli jesteśmy na przedostatnim miejscu z 2 pkt i minus 6lub7 w bramkach. Jesteśmy jedynym zespołem z minusem w bramkach,a to może się w przyszłości bardzo liczyć.
Sądzę, że nasi zawodnicy i trenerzy wyciągną wnioski z tej porażki i dalej będzie juz tylko lepiej.
Faktem jest, że graliśmy z teoretycznie najlepszym zespołem w naszej grupie, więc teoretycznie pozostałe są słabsze, ale....
to tylko teoria

Pogodzić możnaby się było,ale nie w tym stylu
Druga połowa to popis indolencji, tak w ataku jak i w obronie.
Brak kreatywności w konstruowaniu ataków, brak rzutów "z góry".
Nietety Francuzi bronili bardzo wysoko i bardzo agresywnie.
Taka obrona nie pasuje naszym rozgrywającym.
Bielecki niestety nie jest wirtuozem techniki. On jest od rzucania z góry z 9-10 metra, a już minąc i rzucić to nie za bardzo.
To samo po drugiej stronie Lijewski.
Szybkie ataki grane na dwa tempa.
Zatrzymanie kontrataku,a po tym jak Francuzi ustawili sie w obronie jego ponowienie.
Takie zagrania wprowadzały chaos i zamieszanie, w wyniku czego gubiliśmy najczęściej piłkę
Obrona w II połowie, to tragedia
Francuzi grając nawet w osłabieniu zdobywali łatwo bramki.
Na początku obrona za płaska, więc rzuty z góry, potem inne warianty obronne (5-1, 4-2, a nawet 3-3 gdy gralismy w przewadze), ale brak koncentracji spowodował, że wszystkie były nieskuteczne.
Końcówka już zupełnie odpuszczona w obronie.
Przegrana zbyt dużą różnicą bramek powoduje, że w tabeli jesteśmy na przedostatnim miejscu z 2 pkt i minus 6lub7 w bramkach. Jesteśmy jedynym zespołem z minusem w bramkach,a to może się w przyszłości bardzo liczyć.
Sądzę, że nasi zawodnicy i trenerzy wyciągną wnioski z tej porażki i dalej będzie juz tylko lepiej.
Faktem jest, że graliśmy z teoretycznie najlepszym zespołem w naszej grupie, więc teoretycznie pozostałe są słabsze, ale....
to tylko teoria
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
W pierwszym meczu rundy zasadniczej Mistrzostw Świata 2007 Polska przegrała w Dortmundzie z Francją 22:31 (12:11). Najskuteczniejszym zawodnikiem białoczerwonych okazał się Tomasz Tłuczyński zdobywca 5 bramek. W polskim zespole zawiedli rozgrywający. Karol Bielecki pierwszego i jedynego gola strzelił w 44 min. Niedługo potem ujrzał czerwoną kartkę za trzecią karę 2 minut.
Przez trzy mecze oraz pierwszą połowę spotkania z aktualnymi mistrzami Europy i brązowymi medalistami mistrzostw świata – Francją, Polski zespół
miał miano niepokonanej drużyny 20. MŚ. Białoczerwoni po zmianie stron pozwolili jednak nazbyt wiele rywalom. Początkowe 10 min tej części gry przegrali 2:10. Dzięki czemu zespół „Trójkolorowych” prowadził już 9 bramkami i wypracowanej przewagi już nie roztrwonił do końca.
W pierwszych 30 minut stroną przeważającą byli Polacy, którzy do meczu przystąpili w składzie identycznym jak w trzech ostatnich występach. Interwencjami w bramce popisywał się Sławomir Szmal. Na kole przepychał się Bartosz Jurecki, na skrzydłach walczyli Tomasz Tłuczyński (4 z 8 pierwszych bramek drużyny) i Mariusz Jurasik, a w II linii zagrali Karol Bielecki, Grzegorz Tkaczyk i Marcin Lijewski. Brakowało lepszej współpracy skrzydłowych z rozgrywającymi, ale i tak nie można było narzekać. Szansa pokonania Francuzów po raz pierwszy od 13 lat była bardzo realna. W tym okresie najwięcej kłopotów sprawiali rozgrywający Jerome Fernandez (6 goli w meczu – 100 procentowa skuteczność) i Nikola Karabatic. Obaj w I połowie zdobyli 7 bramek.
O początku II połowy w wykonaniu Polaków należałoby jak najszybciej zapomnieć. Rywale znacznie częściej dochodzili do dogodnych pozycji strzeleckich. Szczególnie dawał się we znaki zwinny jak pantera czarnoskóry Luc Abalo. Jego trafienie, po wrzutce w pole karne od Daniela Narcisse, było przedniej urody i może śmiało kandydować do bramki mistrzostw. Podopieczni Bogdana Wenty ratowali się faulami. Za taką taktykę trzeba było wcześniej czy później zapłacić. Stąd czerwone kartki dla Bieleckiego i Artura Siódmiaka. Zmęczony poprzednimi występami Szmal stracił wyczucie sytuacji. Gdy atakowali jego koledzy opuścił na chwilę bramkę, aby ugasić pragnienie. Sprytnie wykorzystali to przeciwnicy posyłając piłkę do siatki zza połowy. Białoczerwoni mimo okazji nie potrafili kończyć kontr.
W końcówce o swoich wysokich umiejętnościach przypomniał Marcin Lijewski. Po jego golu straty zmalały do stanu 20:25. Pięć bramek różnicy należało odrobić w 10 min. Padło ich nawet więcej, ale głównie zdobywali je Francuzi. Drużyna dwukrotnych mistrzów świata (1995 i 2001) - najbardziej utytułowana z czwórki zespołów, z którymi przyjdzie się zmierzyć w tej fazie imprezy - okazała się zbyt wymagająca. W kolejnych meczach z Islandią, Tunezją i Słowenią, Polacy są w stanie skutecznie powalczyć o punkty i o ćwierćfinał. Spotkania te białoczerwoni rozegrają w Halle, gdzie dotąd są niepokonani w turnieju.
Polska-Francja 22:31 (12:11)
POLSKA: Szmal, Weiner – Tłuczyński 5 (3), Tkaczyk 2, B.Jurecki 4, Jurasik 2, M.Lijewski 3, K.Lijewski 1, Jachlewski 2, Bielecki 1, Kuchczyński 1, M.Jurecki 1,Wleklak, Siódmiak. Kary 16 min. Trener B.Wenta.
FRANCJA: Omeyer – Fernandez 6, Dinart, Burdet, G. Gille 2, B.Gille 3, Narcisse 3, Girault 1, Karabatic 5, Kempe 1, Abati 1, Abalo 5, Guigou 4. Kary 12 min. Trener: C. Onesta.
Sędziowali: Herczeg, Sudi (obaj Węgry). Widzów 8000.
Przez trzy mecze oraz pierwszą połowę spotkania z aktualnymi mistrzami Europy i brązowymi medalistami mistrzostw świata – Francją, Polski zespół
miał miano niepokonanej drużyny 20. MŚ. Białoczerwoni po zmianie stron pozwolili jednak nazbyt wiele rywalom. Początkowe 10 min tej części gry przegrali 2:10. Dzięki czemu zespół „Trójkolorowych” prowadził już 9 bramkami i wypracowanej przewagi już nie roztrwonił do końca.
W pierwszych 30 minut stroną przeważającą byli Polacy, którzy do meczu przystąpili w składzie identycznym jak w trzech ostatnich występach. Interwencjami w bramce popisywał się Sławomir Szmal. Na kole przepychał się Bartosz Jurecki, na skrzydłach walczyli Tomasz Tłuczyński (4 z 8 pierwszych bramek drużyny) i Mariusz Jurasik, a w II linii zagrali Karol Bielecki, Grzegorz Tkaczyk i Marcin Lijewski. Brakowało lepszej współpracy skrzydłowych z rozgrywającymi, ale i tak nie można było narzekać. Szansa pokonania Francuzów po raz pierwszy od 13 lat była bardzo realna. W tym okresie najwięcej kłopotów sprawiali rozgrywający Jerome Fernandez (6 goli w meczu – 100 procentowa skuteczność) i Nikola Karabatic. Obaj w I połowie zdobyli 7 bramek.
O początku II połowy w wykonaniu Polaków należałoby jak najszybciej zapomnieć. Rywale znacznie częściej dochodzili do dogodnych pozycji strzeleckich. Szczególnie dawał się we znaki zwinny jak pantera czarnoskóry Luc Abalo. Jego trafienie, po wrzutce w pole karne od Daniela Narcisse, było przedniej urody i może śmiało kandydować do bramki mistrzostw. Podopieczni Bogdana Wenty ratowali się faulami. Za taką taktykę trzeba było wcześniej czy później zapłacić. Stąd czerwone kartki dla Bieleckiego i Artura Siódmiaka. Zmęczony poprzednimi występami Szmal stracił wyczucie sytuacji. Gdy atakowali jego koledzy opuścił na chwilę bramkę, aby ugasić pragnienie. Sprytnie wykorzystali to przeciwnicy posyłając piłkę do siatki zza połowy. Białoczerwoni mimo okazji nie potrafili kończyć kontr.
W końcówce o swoich wysokich umiejętnościach przypomniał Marcin Lijewski. Po jego golu straty zmalały do stanu 20:25. Pięć bramek różnicy należało odrobić w 10 min. Padło ich nawet więcej, ale głównie zdobywali je Francuzi. Drużyna dwukrotnych mistrzów świata (1995 i 2001) - najbardziej utytułowana z czwórki zespołów, z którymi przyjdzie się zmierzyć w tej fazie imprezy - okazała się zbyt wymagająca. W kolejnych meczach z Islandią, Tunezją i Słowenią, Polacy są w stanie skutecznie powalczyć o punkty i o ćwierćfinał. Spotkania te białoczerwoni rozegrają w Halle, gdzie dotąd są niepokonani w turnieju.
Polska-Francja 22:31 (12:11)
POLSKA: Szmal, Weiner – Tłuczyński 5 (3), Tkaczyk 2, B.Jurecki 4, Jurasik 2, M.Lijewski 3, K.Lijewski 1, Jachlewski 2, Bielecki 1, Kuchczyński 1, M.Jurecki 1,Wleklak, Siódmiak. Kary 16 min. Trener B.Wenta.
FRANCJA: Omeyer – Fernandez 6, Dinart, Burdet, G. Gille 2, B.Gille 3, Narcisse 3, Girault 1, Karabatic 5, Kempe 1, Abati 1, Abalo 5, Guigou 4. Kary 12 min. Trener: C. Onesta.
Sędziowali: Herczeg, Sudi (obaj Węgry). Widzów 8000.
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Wyniki z 24.01:
Grenlandia- Australia 34:25
Czechy -Węgry 25:28
Słowenia -Niemcy 29:35
Tunezja- Islandia 30:36
Egipt -Norwegia 18:27
Hiszpania- Rosja 33:29
Katar -Angola 27:33
Kuwejt- Ukraina 23:33
Dania -Chorwacja 26:28
Grenlandia- Australia 34:25
Czechy -Węgry 25:28
Słowenia -Niemcy 29:35
Tunezja- Islandia 30:36
Egipt -Norwegia 18:27
Hiszpania- Rosja 33:29
Katar -Angola 27:33
Kuwejt- Ukraina 23:33
Dania -Chorwacja 26:28
Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk 
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


