Cały rok na światłach

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 19 kwietnia 2007, 10:07

nie no - mi też nie robi... :lol: :lol:

Marco - jak to nie było protestów? :shock: - były, tylko mało i nieliczne - bowiem ludzi potrafiących myśleć nieskrępowanie też jest niewielu. Większość woli wierzyć w podawane wybiórczo dane statystyczne, w niepełne wyniki analiz - w słynne polityczne "w trosce o Wasze bezpieczeństwo"... (Orlen przeleje mi na Kajmanach parę miliardów...) :wink:

A właśnie - jak uważasz - czy sprawcami wypadków w mieście byli ci kierowcy którzy całkiem szczerze jeździli 60 km/h ??? bzdura! - czy "dla dobra ogółu" zatem nie lepiej pomyśleć o kolejnym zmniejszeniu prędkości - tym razem do 40? kolejna bzdura! Dlaczego? czy bezpieczeństwo nie jest tego warte?

Oczywistym jest że "martwe prawo" nie działa i jedną odczuwalną korzyścią z nowego tempolimitu jest... całkowity przypadek zbiegnięcia w czasie dużej intensyfikacji montowania fotoradarów (które i tak ustawione są zawsze na około 65 km/h - co najdobitniej pokazuje bzdurę wprowadzania 50...). Tak jak w prawie karnym - nie wysokość kary jest głównym czynnikiem odstraszającym - ale jej nieuchronność! Konsekwentne egzekwowanie 60 dałoby o wiele więcej pozytywów - niż nie egzekwowanie 50.

A pytasz "po co jakiekolwiek ograniczenia" - no to Ci odpowiadam - tak, nie są potrzebne (dla ludzi myślących) są potrzebne dla bezmyślnych po to, by myślący mieli szansę przeżyć. Dlatego apeluję o myślenie a nie o automatyzm po wsiądnięciu do samochodu. "Włączyłem światła i już mogę zapierdalać..." Nie jeżdżę w niebezpiecznych miejscach z niebezpieczną prędkością - jeżdżę natomiast w bezpiecznych z... idiotyczną. Staję na "stopach" przed bezkolizynym wjazdem (Łódź - 3 miejsca znam :lol: ) no ale ten "przepis" też ktoś wydumał dla "jeszcze bezpieczniejszej" drogi...

Swoją drogą - jak był wprowadzany "50" to zewsząd słyszałem argument, że "cała europa tak jeździ" (z tym że nie pokonuje 400 km "klaine landstrase" :wink: :wink: tylko krótki odcinek paru kilosów między zjazdem z autobahny do domu) - no to teraz powiem, że na światłach cała europa nie jeździ...

A po co jest "STOP" przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym? - dla kretyna którego sam fakt przejazdu nie zastanowi i trzeba go zmusić do wytężenia uwagi. Czy są przejazdy bez STOPów? - są! czy są na nich wypadki? nie ma, bo automatycznie po wypadku stanąłby stop... Widać mało debili mieszka w okolicy akurat...

co więc tak naprawdę wpływa na poprawę bezpieczeństwa - przepisy czy myślenie? odpowiedź jest oczywista - z uwagi na "mądrych inaczej" kiedyś jednak wprowadzono przepisy o ruchu drogowym. Ich radykalizacja wykazuje jednak, że za powszechną aprobatą skutecznie głupiejemi (i chcemy głupieć) coraz bardziej...

Awatar użytkownika
Hamplik
Młodzik
Posty: 640
Rejestracja: 01 listopada 2005, 19:39
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Hamplik » 27 kwietnia 2007, 15:27

Ale dyskusja tu jest. :D

Ten przepis narazie powinien być. Jezeli nie zmeni on tych negatywnych statystyk to powinni go znieść.

A zgadza,s ie z siennontem, że jest w polsce pełno takich miejsc, ktore sa tak fatalnie rozwiązane, że szkoda słów.

Co do przepisu mowiącego o ograniczeniu predkości do 50 km w obszarze zabudowanym. Po co przepis, ktorego nikt nie respektuje-no może tylko maluchy i inne gorsze modele.

Awatar użytkownika
Hamplik
Młodzik
Posty: 640
Rejestracja: 01 listopada 2005, 19:39
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: Hamplik » 27 kwietnia 2007, 15:29

A zgadza,s ie z siennontem


Oczywiście chodzilo mi o zdanie: "Zgadzam się z Simonem" :D

Awatar użytkownika
Siero
Senior
Posty: 3841
Rejestracja: 04 października 2006, 13:38
Lokalizacja: Pabianice (51° 39'N 19° 23'E)
Kontaktowanie:

Postautor: Siero » 19 maja 2007, 10:27

Hamplik pisze:
A zgadza,s ie z siennontem


Oczywiście chodzilo mi o zdanie: "Zgadzam się z Simonem" :D
o ja... :P http://video.interia.pl/obejrzyj,film,5 ... _Prawie_11. i jest na całych światłach
MRKS Włókniarz Pabianice http://mrks.wlokniarz.info/

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 02 listopada 2007, 10:06

Austria: koniec świateł w dzień!

Na specjalnej konferencji prasowej austriackiego ministerstwa transportu podano, że planowane jest uchylenie przepisu o obowiązku stosowania świateł drogowych podczas jazdy w dzień.

Znane są już argumenty. Analizy potwierdziły, że wraz z wprowadzeniem w tym kraju obowiązku jazdy z włączonymi światłami w dzień, zwiększyła się liczba wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów. Kolejnym argumentem jest ochrona środowiska naturalnego, którego zagrożenie wzrosło wraz z wprowadzeniem obowiązku stosowania włączonych świateł przez całą dobę. Wyliczono, że przeciętny austriacki kierowca spali z tego powodu przynajmniej kilkadziesiąt litrów paliwa więcej niż dotychczas. W efekcie oznacza to dodatkowe tony CO2 w atmosferze.
Stad też podjęto decyzję o zniesieniu obowiązku jazdy z włączonymi światłami w ciągu dnia. Wkrótce spodziewane jest uchwalenie takiego przepisu, który będzie obowiązywał już od początku 2008 roku.


Austria jest pierwszym krajem, który dokładnie przeanalizował wszelkie za i przeciw. Trudno przewidzieć, czy tym problemem zajmą się parlamenty kolejnych krajów.

www.roadlook.pl

.....................................................................

Wreszcie ktoś przejrzał na oczy. Szkoda, że w Polsce zawsze robimy coś na odwrót...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ
Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 02 listopada 2007, 10:09

Chcialbym poznac zależnosc między wlączonymi światłami a zwiekszona ilością wypadków na drodze, bo same statystyki niewiele wyjasniają.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 02 listopada 2007, 10:41

Główny argument to chyba taki, że światła reflektorów przyciągają wzrok kierowców odwracając jego uwagę od tego co się dzieje na drodze. A statystyki raczej wiele wyjaśniają. :)
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 02 listopada 2007, 10:48

patrese pisze:Główny argument to chyba taki, że światła reflektorów przyciągają wzrok kierowców odwracając jego uwagę od tego co się dzieje na drodze. A statystyki raczej wiele wyjaśniają. :)


jestes kierowca?

powiedz mi, tylko tak szczerze, czy zapalone swiatla innych kierowcow w dzien, przeszkadzaja Ci w czasie jazdy?

statystyki... po pierwsze to wiesz jakie sa rodzaje klamstwa - male, duze i statystyka... no ale do rzeczy. OK, jakis czas temu wprowadzono obowiazek jazdy na swiatlach. teraz odnotowano wiecej wypadkow, ale gdzie zwiazek miedzy jednym a drugim. rownie dobrze moge powiedziec, ze wplyw na wzrost liczby wypadkow w Austrii mialy rzady PiSu, bo akurat zgralo sie w czasie...

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 02 listopada 2007, 11:01

pietroc pisze:
patrese pisze:Główny argument to chyba taki, że światła reflektorów przyciągają wzrok kierowców odwracając jego uwagę od tego co się dzieje na drodze. A statystyki raczej wiele wyjaśniają. :)


jestes kierowca?

powiedz mi, tylko tak szczerze, czy zapalone swiatla innych kierowcow w dzien, przeszkadzaja Ci w czasie jazdy?

statystyki... po pierwsze to wiesz jakie sa rodzaje klamstwa - male, duze i statystyka... no ale do rzeczy. OK, jakis czas temu wprowadzono obowiazek jazdy na swiatlach. teraz odnotowano wiecej wypadkow, ale gdzie zwiazek miedzy jednym a drugim. rownie dobrze moge powiedziec, ze wplyw na wzrost liczby wypadkow w Austrii mialy rzady PiSu, bo akurat zgralo sie w czasie...


Tak, jestem kierowcą i nie ukrywam (przez cały ten wątek zresztą też :wink: ), że światła w dzień mi przeszkadzają.
Co ze statystykami? Właśnie na rzekome statystyki powoływali się ci, którzy wprowadzali nakaz jazdy o światłach przez całą dobę.
A wzrost wypadków jest rzeczywiście spowodowany przez PiS - przecież w reklamówkach Platformy pokazywali... :wink: :lol:
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 02 listopada 2007, 20:11

Mi jakos nie przeszkadzają światła w dzień (i nie bardzo wiem jakim cudem mogą przeszkadzać-chyba ze ktos po miescie na długich jeździ...), za to bardzo przeszkadza gdy wszyscy jadą na światłach a jakiś kretyn postanowi ich sobie nie właczyć i takich dzisiaj i wczoraj spotkalem na drodze wielu. Argument ze reflektory samochodow z przeciwka przyciągaja wzrok jest mniej więcej tego kalibru co teoria nieodżałowanego posla Zawiszy któremu przeszkadzaly prostytutki przy drogach, bo przyciągaly uwage kierowców... :wink:
Obawiam sie ze gdy zapada zmrok światła samochodów jeszcze bardziej przyciągają wzrok kierowców niż w dzień... moze by więc zrezygnować z koncepcji światel wogóle...?
Obrazek

Obrazek

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 03 listopada 2007, 11:20

Taaak, słyszałem podczas jazdy w radio o tej Austrii. Ale aż zacieram ręce!!!
Szykuje się ciekawa sytuacja na forum na Hyde Parku. Byli zagorzali za, byli zagorzali przeciw. Austria się powoli wycofuje (no jakieś miarodajne badania być muszą) - za nią pójdą pewnie następni. Ciekawi mnie moment (jeśli taki w ogóle nastąpi!) kiedy zagorzalcy za, poddadzą się i ustąpią. Teoretycznie może dojść do takiej sytuacji, gdy inni się wycofają (Polska też) to tylko Pietroc (o!!!! zarozumialec niezły!), będzie szedł w zaparte!! Mikey ustąpi, tylko jeszcze nie wiem kiedy.
P.S.
Sam z nudów podczas jazdy uprawiam zabawę (no, przyznaję - raczej durną)
- mianowicie liczę sobie ile aut popieprza bez świateł - Panowie! Spróbujcie - dziesiątki - w tym kupa zagranicy - aż się nasuwa - następny martwy przepis.
P.S.
Pietroc tylko ze mną jakby co nie za ostro! Bo już na "Naszej klasie" Cię namierzyłem! :wink: :lol:
Odchudzałem się dwa tygodnie - straciłem 14 dni!

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 04 listopada 2007, 21:38

argumentów "przeciw" jest tak dużo i są tak rzeczowe, że nie ma sensu ich powtarzać... są na początku.

Austria sprawidziła w praktyce i się wycofuje... ale wiele innych krajów analizowało i się wycofało "przed szkodą" a nie po - to nie Austria jest pierwsza i wyjątkowa - to my jesteśmy wyjątkowi - staramy się wmówić ludziom, że zamiast bezpiecznych rozwiązań drogowych, poszanowania (tych logicznych) przepisów i ich skutecznego egzekwowania - wystarczy włączyć światła i będzie bezpieczniej.

Jeszcze bezpieczniej byłoby jeździć z klaksonem, kogutem na dachu, samochodem w "odblaskowych" barwach oraz z żaglem na dachu...

Zainteresowanych argumentacją "przeciw" odsyłam do początku wątku.


A oto niektóre minusy (pochodzące z naukowych opracowań - ja tylko cytuję) świateł cały rok, całkowicie pomijane przez lobby popierające przepis:

- silne światła aut jadących z przeciwka podświadomie przyciągają nasz wzrok, tym samym wszyscy użytkownicy bez świateł: rowerzyści, piesi na poboczach, przebiegające zwierzęta, przeszkody stałe itp. stają się mniej widoczni - dostrzeżemy ich znacznie później,

- kierunkowskazy w kloszach obok zapalonych reflektorów stają się zdecydowanie słabiej zauważalne - później zorientujemy się w zamiarach skrętu czy chęci wyprzedzania aut jadących z przeciwka - ma to znaczenie zwłaszcza w cyklu miejskim i w szczególności dotyczy samochdów widzianych z przodu

- światła stopu, szczególnie w słoneczny dzień, przy zapalonych tylnych lampach, z uwagi na mniejszy kontrast, są także gorzej widoczne - zmniejszy to czas na naszą reakcję (nie wszystkie samochody osobowe posiadają trzecie światło "stop", inne pojazdy nie mają ich wcale!)

- kierowca jadąc za pojazdem o ile uroni uwadze sam moment zapalenia się (zatem rozpoczęcia hamowania) światła stop pojazdu poprzedzającego - poprzez brak możliwości rozpoznania kontrastu wydajnie spóźnia decyzję o hamowaniu aż do rozpoznania fizycznego (zatem poza urządzeniem ostrzegającym) niebezpiecznego przybliżania się.

- rzekoma poprawa oceny odległości i prędkości zbliżania się auta z zapalonymi światłami też nie do końca jest prawdziwa - wszystkie auta musiałyby mieć jednakowe lub zbliżone mocą reflektory, tymczasem auta ze słabszymi światłami (starsze) będą wydawały się wolniejsze i że są dalej niż w rzeczywistości,

- odbłyśniki reflektorów na skutek ciągłego używania zdecydowanie szybciej zaczną żółknąć osłabiając siłę światła wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna, czyli o zmierzchu i nocą - o ile wyeksploatowane żarówki łatwo i stosunkowo tanio wymienić na nowe, nawet renomowanej firmy, to kto pokusi się o wymianę całych lamp reflektorów?!,

- szczególnie przy dłuższej jeździe, konieczność ciągłego wpatrywania się w światła pojazdów jadących z przeciwka, powoduje szybkie zmęczenie oczu i w konsekwencji ogólne zmęczenie i spadek zdolności do koncentracji.

- Oczywiste zwiększenie o około 2% zużycia paliwa - co o ile w indywidualnym aspekcie jest niewielką zmianą to w aspekcie globalnym jest wręcz katastrofalne.

- Połączony z poprzednim punktem wpływ na środowisko i nasilenie efektu cieplarnianego

Reasumując - w efekcie osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego.

- Nie można też pomijać faktu, że każdy "sztywny" przepis jest zły, zwalnia bowiem, w tym konkretnym przypadku kierowców, z obowiązku myślenia i analizowania sytuacji i warunków panujących na drodze i odpowiedniego dostosowania się do nich. Z codziennych obserwacji wynika, że tego myślenia na naszych drogach niestety jest "jak na lekarstwo", a teraz będzie jeszcze mniej. Dotychczasowy przepis wystarczająco dobrze regulował sprawę świateł - należało go tylko wyegzekwować od tych kierowców, którzy go nie przestrzegają. Jednak, o dziwo, w tej akurat materii, przytłaczająca większość używa świateł wtedy, gdy jest to konieczne.

- Wg. GUS liczba samochodów tylko w latach 1999-2003 wzrosła w Polsce z 9,3 mln do ok. 11,5 mln), a przecież z roku na rok gwałtownie ta liczba rośnie. A są to tylko sam. osobowe, a gdzie autobusy, sam. ciężarowe, cały tranzyt ? W ciągu roku będą to już więc tony, a może nawet dziesiątki ton bezmyślnie wyemitowanego do atmosfery dwutlenku węgla.

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 04 listopada 2007, 22:40

Ta bezceremonialna pewność z jaką prezentujesz swoje racje szanowny simonie nie zmieni mojej opinii na niniejszy temat a juz na pewno nie demagogiczne zagrywki w stylu "jazda z klaksonem", "żagiel na dachu" itp. :? Efektowne ale malo efektywne... Tradycyjnie mógłbym w tym samym sarkastycznym tonie zapytać: po co wogóle nam światła, kierunkowskazy, klaksony itd. O ius cogens i ius dispositivum już Ci kiedyś pisalem i ten wywód o szkodliwości przepisow "sztywnych" jest ułomny wlasnie o brak argumentów za nimi przemawiających.
Podajecie przykład Austrii, ja będę podawal przykład Szwecji i tak możemy sobie pogawędzić... A temat który kraj ma rozsądniejszy rząd nadaje się na inną dyskusję.
Na razie wciąz nie wiem jaka jest zależnośc między większa ilościa wypadków a wlączonymi światlami. Bo statsy statsami a dokładnych wyjasnień nie uraczyliśmy.
Zapewniam Cię Don że swojego zdania nie zmienię z prostej przyczyny. Bliska mi osoba nawet w ciągu dnia nie widzi dość dobrze, a już tym bardziej w ciągu dnia pochmurnego/deszczowego nie widzi dobrze samochodów przy przechodzeniu przez jezdnię. Włączone światła samochodów pomagają jej je zobaczyć i cała ta tyrada o oślepianiu/zużywaniu energii/efekcie cieplarnianym itd itd po prost mnie j...! Pomyśleć że nagle ci wszyscy kierowcy którzy tak bunczucznie protestują zaczeli sie martwić efektem cieplarnanym!!! Co nie przeszkadza im oczywiście odpalac wozu i produkować spalin kiedy jadą spod domu do kiosku za rog po gazetę... Żenua!
Skoro ten przepis umozliwił części pieszym szybsze zauważenie samochodów to znaczy ze osiągnąl swoj cel!
P.S. Martwy przepis jest wtedy Donie gdy nie można go wyegzekwować: jest norma a nie ma sankcji (np: podatek od posiadania psa-nie ma bowiem służb chodzących po domach czy ulicach i sprawdzajacych kto ma zwierzaka a kto nie, kto ma kwity po zaplaconym podatku, a kto nie). A zapewniam Cię że ten dotyczący świateł można wyegzekwować. Drogówka się tym zajmuje. Jestem przekonany że gdy dwa razy dostaniesz mandat za jazdę bez świateł, zaczniesz je włączać.
Obrazek

Obrazek

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 listopada 2007, 10:17

Ja jeżdżę na światłach - chyba, że chwilowo po starcie zapomnę. To tak z chytrości na kasę. Brzeg to Ziemie Odzyskane - szczególnie latem kupa Niemców - Ci walą gromadnie bez świateł. Jakoś drogówka nie może , nie chce, wali ich to , nudzi, sami są przekonani o durnowatości przepisu , a może o sezonowości - czyli niezbyt interweniuje. Nie jestem prawnikiem, nie interesują mnie (no i nie znam ich) definicje naukowe odnośnie "martwego przepisu" - też nie jestem zobowiązany znać, ani nieznajomość mi nie uwłacza. Rozumuję logicznie - martwy jest taki, co nie jest przestrzegany, ani nie jest egzekwowany przez odpowiednie służby. Bo raczej statystycznie logiczne jest, że gdyby taki delikwent został zatrzymany i ukarany czy pouczony to dalej jechałby na światłach. Przekroczył facio granicę w Zgorzelcu, przydymał 200 km. do Brzegu i ... co? Dalej nie wie, że na światłach trzeba jeździć. Zdarzają się i będą się zdarzać osoby jadące bez świateł - nie osiągnie się ideału - czyli dla mnie zniesienie nakazu, a pozostawienie dowolności (chcesz jedź - a nie to nie) jest lepsze. Nie nastawiasz się psychicznie - każdy ma światła! - - zawsze znajdzie się taki , który nie będzie miał . O wiele niebezpieczniejszą rzeczą jest jazda po pijaku (chyba nie ma wątpliwości) - a liczby pijanych durniów za kierownicą szokują. Tym się ludzie nie przejmują , a światłami będą!!!
Odchudzałem się dwa tygodnie - straciłem 14 dni!

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 05 listopada 2007, 10:59

Mikey- jeśli uznajesz argumenty Simona za demagogiczne, to Twoje wydają się być kuriozalne. (z całym szacunkiem dla bliskiej Ci osoby) Obowiązek jazdy na światłach w dzień został wprowadzony po to, by pojazd był widoczny z daleka przez kierowcę innego samochodu, a nie dla pieszego! Problem ludzi słabiej widzących rozwiązują bezpieczne przejścia dla pieszych takie jak sygnalizacja świetlna, przejścia podziemne, kładki nadziemne itp.), a nie oświetlone w dzień samochody. Idąc dalej Twoim tropem myślenia- co mają powiedzieć np. niewidomi- im światła włączone w samochodzie w dzień raczej nie pomogą. Albo osoby starsze mające problemy z szybszym przechodzeniem przez jezdnię?
A co do Szwecji, to z tego co słyszałem, ma być następnym krajem po Austrii, który ma znieść obowiązek jazdy na światłach przez całą dobę. :)
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości