Wyczytałem dzisiaj na onet.pl taka myśl jednego z internautów, która w/g mnie oddaje wswzystko,a może prawie wszystko to co mamy w sercach, co czujemy po zwycięstwie.
Zamieszczam ją w całości poniżej:
"dzis stalo sie cos naprawde niesamowitego. to czego dokonali nasi chłopcy przejdzie do historii nie tylko naszej piłki ale do historii naszej ojczyzny. niech ktos sprobuje powiedziec ze pilka jest glupią grą bo "stare chłopy biegaja za nia jak glupki" bo "to jest nudne" bo "są ważniejsze sprawy niz jakiś głupi mecz...". do tych wszystkich którzy tak myślą mówię: popatrzcie na tych ludzi... popatrzcie na ich uradowane twarze,one powiedza wam wszystko.. radość chłopczyka którego tata zabrał pierwszy raz w życiu na mecz...
radość białostockiego taksówkarza ktry zrezygnował z sobotniego zysku i przejechał całą Polskę tylko po to żeby móc zmarznąć na kość, zedrzeć gardło do ostatniego dźwięku jaki jest w stanie wydobyć, wymalować swoja twarz tanimi farbami plakatowymi kupionymi w kiosku na kolor BIAŁO-CZERWONY.. po co?...
radość studenta ze szczecina który nie zapłacił za akademik bo musiał kupić bilet na to spotkanie chociaż jego matka dała mu pieniądze po to żeby miał gdzie mieszkać... dlaczego on to zrobił???...
odpowiedź jest oczywista...
dla takich chwil jak tego sobotniego wieczoru warto jest oderwać się od szarej rzeczywistości, poczuć na własnej skórze tą niesamowitą jedność wśród ludzi którzy całym sercem pragną tylko jednego... którzy gdyby tylko mogli unieśliby się w powietrze razem z melodią Mazurka Dąbrowskiego wyśpiewaną z tysięcy gardeł, którzy zapominają o tym co ich dzieli bo tego wieczoru wszyscy są jednością...
I TO JEST NAJPIĘKNIEJSZE!!!
ludzie padają sobie w ramiona tak jakby byli starymi kumplami, ściskają sobie ręce, skaczą.. tańczą.. śpiewają.. czasem nawet ktoś da pociągnąć łyka ze skrzętnie ukrytej w kieszeni piersiówki

zapominaja zupełnie o tym że jeszcze wczoraj skakali sobie do gardeł tylko dlatego że "Ty jesteś z Krakowa i kibicujesz * a ja z Warszawy i kibicuje L więc musisz dostać"
białostocki taksówkarz ściska sie ze studentem który oszukał swoją matke po to żeby choc na chwile byc tym jednym malutkim trybikiem w wielkiej maszynie jaka jesteśmy my wszyscy prawdziwi kibice... nie pamiętają dawnych krzywd, nieporozumień, waśni i kłótni bo przecież obaj kibicują jednej drużynie, drużynie która gra z orłem na piersi, drużynie która daje im tyle radości, drużynie którą przecież obaj tak bardzo kochają...
Przygląda im się mały chłopczyk
widzi radość...
szaleństwo...
i choc nie rozumie tego wszystkiego to cieszy sie razem z nimi.. w tym momencie po raz pierwszy w życiu zobaczył że ludzie potrafią być wspaniali tylko muszą tego chcieć
i niech ktoś mi powie że futbol nie jest piękny
~maniek "