Strona 1 z 1

Kibice innych dyscyplin

: 25 grudnia 2004, 22:39
autor: mati
Założyłem ten temat ponieważ chcę się dowiedzieć co sądzą o koszykarkach w Waszym mieście kibice innych sportów.
W Ostrowie przeważają głosy, że po co ta Ostrovia gra? Kolejny kłopot, potrzebna kasa. Tego przecież nie było i było dobrze. Co to jest ta żeńska koszykówka wogóle? Część ludzi uważa, że to sport bezsensowny, który nie daje im radości. Ludzie ogólnie nie lubią koszykówki żeńskiej w moim mieście. Wiadomo, że co innego wierni kibice TS Ostrovia. Fani piłki nie mają nic przeciwko ponieważ są TP Ostrovia i mają jakieś przywiązane do nazwy. Kibice żużlowi mają głęboko gdzieś nasz klub ponieważ to dla nich kolejny zabieracz kasiorki. Kibice Stali Ostrów utrzymują, że tak czy tak koszykówka męska rządzi w mieście. A jak jest u Was? U mnie jak już napisałem panuje niechęć. Ja już nie mam siły czasami na uwagi w moją stronę odnośnie zainteresowań. Choć trzeba przyznać, że interesuję każdym sportem. Ale jakoś tylko moja ukochana Ostrovia jest tak szykanowana. :roll: :roll: :cry: :cry:
Czemu sporty żeńskie nie mają takiego przebicia w Polsce? Nie są tak komercyjne?

: 26 grudnia 2004, 10:59
autor: Mikey
U nas jak juz chyba wszyscy wiedzą (wystarczy przeczytać wątek o kibicach, w którym próbujemy bezskutecznie pewne sprawy wyjaśnic Adamowi) nie ma podziału na kibiców koszykówki i piłki nożnej. Owszem są osoby które zaglądaja tylko na kosza lub tylko na piłkę, ale generalnie ŁKS to ŁKS i kibicuje się wszystkim zawodnikom i zawodniczkom naszego klubu. Te same osoby mozna spotkac i na stadionie i na hali. Widzewiacy oczywiscie nie nalezą do sympatyków naszych koszykarek ale to przypadek kliniczny, zresztą w głownej mierze pochodzący z podłódzkich wiosek a nie z samej Łodzi. Co do osób "spoza branży" poglądy sa różne rzecz jasna. Znam ludzi którzy choć na mecze nie chodzą odnoszą sie do koszykarek z sympatią (ostatnio taksówkarz opowiadał mi że choć kibicuje...kolarzom torowym :) i na nich chadza to często czyta i trzyma kciuki za nasze dziewczyny. Ale znajda sie tez betony dla których pieniądze z funduszy celowych przeznaczonych na rozwój sportu w mieście powinny trafić na nowe tramwaje, bezrobotnych itp... 8)

: 28 grudnia 2004, 19:07
autor: Pamela
Mikey pisze:Widzewiacy oczywiscie nie nalezą do sympatyków naszych koszykarek ale..


..zdarzają sie takie przypadki :mrgreen:

: 30 grudnia 2004, 11:41
autor: lukasz
STILON GORZÓW

: 30 grudnia 2004, 11:42
autor: Lisu
lukasz pisze:STILON GORZÓW


A temu o co chodzi??? :shock:

: 30 grudnia 2004, 14:27
autor: Mikey
Lisu pisze:
lukasz pisze:STILON GORZÓW


A temu o co chodzi??? :shock:
Co się czepiasz Lisu, kolega pokazał, ze potrafi pisać :D :D :D

: 30 grudnia 2004, 18:15
autor: kyS
ja tez potrafie STAL GORZOW. moze niech kazdy sie wykarze 8)

: 30 grudnia 2004, 22:40
autor: Marco
Sytuacja podobna do ŁKS-u. Na Wiśle nie ma podziału Ci od basketu tamci od piłki a tamci od judo i gimnatyki artystycznej. jest jedność jestesmy kibicami Wisły Kraków.

: 31 grudnia 2004, 00:10
autor: majoneez
Przygodę ze sportem zaczynałem we wczesnych latach podstawówki od łyżwiarstwa, potem pojawiło sie zainteresowanie hokejem, bo ŁKS miał wtedy znakomity zespół w ekstraklasie. W tym czasie zaliczyłem też swój debiut na stadionien ŁKS podczas meczu z Szombierkami Bytom ( na mecz zabrał mnie wójek, staliśmy na łuku pod zegram tak bliżej trybuny, a Szombierki grały w zielonych koszulkach i czarnych spodenkach - wyniku nie pamiętam, ale pamiętgam że byłem pod wrażeniem tylu kolorół na boisku, bo do tej pory oglądałem piłke tylko w czaro -białej TV)W liceum w wyniku odpowiedniej selekcji trafiłem do tzw. "grupy sportowej" ( a można było trafić jeszcze do chóru lub orkierstry szkolnej :lol: ) To było XXVI LO ( Łodzianie wiedzą o chodzi ), dla pozostałych powiem, że jest to szkoła na osiedlu Karolew ( tam wychowali sie i mieszkali Sagan, Soczyński, Wieszczycki ) - mekkce ŁKS, i w dodatku najbliżej stadiony położonej. W tej grupie sportowej trenowałem LA ( biegi średnie ), a że teningi mieliśmy na obiektach ŁKS to i podczas zawodów reprezentowaliśmy na zmianę barwy szkoły lub klubu. W każdy bądź razie zostało mi do dzisiaj zainteresowanie "królową sportów". Oprócz tego lubię jeszcze siatkę, piłkę ręczną, skoki narciarskie ( na dłuugo przed erą Adasia ) a z "egzotycznych" dyscyplin - curling ( i wcale nie dla tego że niedawo urodziła mi się curka:D :D :D :wink:

: 31 grudnia 2004, 08:38
autor: simon
też swój debiut na stadionien ŁKS podczas meczu z Szombierkami Bytom

a ja chciałem Ci powiedzieć, że przegiąłeś kolego z tym debiutem... :evil: Mecz z Szombierkami to jest MÓJ PIERWSZY MECZ ełksy na którym byłem... (choć nie na łuku tylko na trybunie) Zatem wypraszam sobie!! (możesz sobie zmienić ten debiut?) - a poważnie jeśli to był ten sam mecz (bo roczniki całkiem "w podobie") to skończył się wynikiem 2-2. U nas grał wtedy Tomaszewski, Sobol, Ostalczyk, Terlecki, Dziuba (ci 2 ostatni jako młodzi), Bulzacki itd. Na mecz zabrał mnie mój cioteczny brat. Miałem przez długie lata z niego program, ale od kilku lat już go nie widziałem – pewnie go „wcięło” bezpowrotnie...
To było XXVI LO ( Łodzianie wiedzą o chodzi ), dla pozostałych powiem, że jest to szkoła na osiedlu Karolew ( tam wychowali sie i mieszkali Sagan, Soczyński, Wieszczycki ) - mekkce ŁKS

XXVI kończył także Partyka (chodząc do jednej klasy m/innymi z naszą byłą zawodniczką „Bubą” – Anną Buchwald - chyba z rok po Tobie? - a że boisko XXVI'go jest najbliżej (właściwie to bojo całego blokowiska) graliśmy tam w piłę. Artur zawsze stał na bramie (w polu bał się grać - bo miał zakaz). To niewiarygodne jak "fruwał" na tym asfalcie...

Moje czynne zainteresowanie sportem koncentrowało się wokół siatkówki – w którą starałem się grać – a piszę „wokół” bowiem wiem, że siatkówka to to nie była...
A jeśli chodzi o zainteresowania kibicowskie, to oprócz „pierwszej” piłki – na którą wciąż mam jeszcze zdecydowanie więcej wyjazdów niż na ukochanego od 92 kosza – mimo tego, że tu mam z kolei „komplety” sezonów zaliczone. Była jeszcze siatkówka (oczywiście nasze laski + ...(moja) Wifama), fantastyczny hokej (gdzie widziałem moją „bramkę życia” i gdzie muszę się pochwalić moim dobrym znajomkiem jest nasz(i kiedyś kadry) bramkarz Andrzej Hann), no i ten żużel który również kilkadziesiąt wyjazdów uczynił. Niejako „na deser” są skoki (w TV zaczął Fijas) a teraz czaruje mnie atmo Zakopiańskich konkursów (choć nocą „czaruje” coś innego)

: 31 grudnia 2004, 10:54
autor: majoneez
Jak mogłem zapomnieć o Arturze vel "Świerszczu" :shock: , w końcu nawet raz czy drugi byłem z nim na tym samym obozie sportowym :D :wink:

: 31 grudnia 2004, 12:29
autor: Szymon
Hmmm... coś te Szombierki są zaraźliwe :lol: . Muszę przyznać że pierwszy mecz który jako tako kojarze na którym byłem to również pojedynek z zespołem z Bytomia. Był to mecz 2ligi jakos w połowie lat 80 i Włókniarz zremisował wtedy 3-3. Od 1987 roku to głownie koszykówka, pierwsze Mistrzostwo, pierwszy wyjazd i tak do dnia dzisiejszego. Oczywiście nie zapominałem(nie zapominam) o piłkarzach. Świetny był sezon bodajże 1992-93, kiedy awansowaliśmy do 2ligi. Niezapomniane pojedynki z Terpolem Sieradz..... Początek drugoligowej przygody też wysmienity. Inauguracja i pokonujemy na własnym boisku Błękitnych Kielce 1-0 po bramce Andrzeja Rutkowskiego. Później jeszcze mecze z Resovią(4-2), Petrochemią(2-1). Achhhh... jest co wspominać. Zresztą teraz nasi piłkarze też sprawiają nam mnóstwo radości. Te baraże wygrane ze Strykowem o 4ligę!!!! Super przeżycie, super święto, super impreza! Chodziłem także czasami na mecze piłkarzy ręcznych, na tenis. Było tego troszkę. Oczywiście muszę wspomnieć w tym miejscu o wyjazdach na Reprezentacje. Pierwszy w 1995 roku do Zabrza na mecz z Rumunią! Wow! Byłem pod wrażeniem, głównie skali awantur! Była Liga Światowa w siatkówce a teraz głównie skoki. Harachov, kilka razy Zakopane - super impreza. Pod koniec stycznia znów będę (z kolegą Kowalikiem) na Wielkiej Krokwi dopingował naszych skoczków. Przez te kilkanaście lat troszkę się uzbierało tych imprez sportowych, jest co wspominać.

: 31 grudnia 2004, 12:44
autor: Mytek
lukasz pisze:STILON GORZÓW



cos mi tu "smierdzi"....

Łukasz! chodzisz moze w niebieskiej bluzce z napisem "italia"????

: 31 grudnia 2004, 13:53
autor: Mikey
Skoro już nieco zmieniliśmy głowny wątek tpoicu to ja sie również pochwalę, choc nie mam tak bogatych wspom,nień jak koledzy. Pierwszy mecz wogóle to prawdopodobnie rok 86-87 i spotkanie ...siatkarek ŁKS! Nieco później, ale w tym samym roku pierwsza koszykówka i derby z Włokniarzem. Nie pamietam czy był to mecz play-off czy sezonu zasadniczego. Wiem tylko ze Włókniarz wygrał u nas minimalnie, a za koszem naprzeciw zegara było chyba ze 40 kibiców z Pabianic (kto wie może był tam takze Szymon :D ). Jednak zarówno siatkarki i koszykarki zostawiłem dla piłkarzy, mój debiut to rok moze 89 może 90, mecz z Lechem Poznań, wygrany 1-0. Potem juz raczej tylko piłka choć nieregularnie i w roku 94 powrót na koszykówkę, juz na stałe, choć z małym zachwaniem wiary w roku 2000.