Mecz trzymał w napięciu przez trzy kwarty. Zaczęło się od ataków z obu stron, lecz wiecej szczęścia miał zespół pabianicko-ostrowski, który objął prowadzenie 6:0. Jednak dziewięć punktów z rzędu zdobyli gospodarze i to oni objęli prowadzenie, którego bardzo długo nie oddali. Świetnie spisywał się zwłaszcza Seba, który zarówno w ataku jak i w obronie (kilka efekrownych "czap" na kierowcy

) nie miał sobie równych. Goście, głównie za sprawą Matiego i Szymona próbowali niwelować straty, jednak na niewiele się to zdało. Druga połowa zaczęła się jednak od ataków gości, którzy pressingiem na całej swojej połowie skutecznie utrudniali walkę drużynie poznańsko-ostrowskiej. Szczególnie, że gospodarze mieli o jednego zawodnika mniej na parkiecie. Goście objęli nawet minimalne prowadzenie. Na szczęście, w końcówce zespół gospodarzy doszedł do głosu i zwyciężył zdecydowanie i zasłużenie

Za tę część meczu wypada wyróżnić (tradycyjnie) Sebę oraz Czarnego (e viva skromność

), który pod koniec sprawił gościom niemiły prezent w postaci kilku udanych akcji w ataku (m.in. dwie trójki), tym samym powodując, iż zespół gospodarzy odskoczył na bezpieczną przewagę, powiększając ją niemal do końcowej syreny
Ogólnie mecz był ŚWIETNY. I niech żałują ci, którzy nie mieli okazji (z różnych przyczyn) się z nami bawić
pozdrawiam!