Strona 1 z 1

Prezydent chce cenzury w internecie.

: 31 lipca 2004, 17:30
autor: Viallos
Serwis pełen obelg...

Polityczne gry człowieka chorego na władze, czyli jak zabronić wolności słowa obywatelom !!!

O pomówienie i zniewagę oskarża Ryszard Załuska z oskarżenia prywatnego Macieja Kleczkowskiego, na którego stronie internetowej pojawiły się obraźliwe komentarze pod adresem prezydenta. " Przez te chamskie i ordynarne komentarze ucierpiało nie tylko moje dobre imię, ale także wizerunek Ostrołęki " uważa prezydent.

Cała sprawa miała swój początek 13 listopada 2003 r. Tego dnia administrator serwisu internetowego umieścił na nim tekst z "Gazety Współczesnej" pt. "Żegnaj deptaku na rok", dotyczący decyzji podjętej przez prezydenta miasta o tymczasowym otwarciu ul. Głowackiego dla ruchu samochodów. Pod tekstem natychmiast pojawiły się komentarze internautów, przeważnie oburzonych faktyczną likwidacją deptaku. Wiele z nich zawierało stek wyzwisk pod adresem prezydenta.
Maciej Kleczkowski: Witryna www.moja-ostroleka.pl została założona przez grupę hobbystów, którzy chcieli pokazywać Ostrołękę taką, jaką jest, a nie wyimaginowaną. Dlatego też udostępniłem jako administrator strony, możliwość dowolnego komentowania artykułów przez internautów. Na sprawie pojednawczej wyraziłem możliwość ubolewania z powodu złośliwych komentarzy, mimo że nie ja byłem ich autorem. Odnoszę wrażenie, iż przez dwa lata nasze miasto stało się synonimem afer i korupcji w skali kraju, a pan Załuska, który obiecał pracę wszystkim ostrołęczanom, poza wyremontowaniem swojego gabinetu i kupnem samochodu za 90 tys. zł, nie potrafi nic mieszkańcom zaoferować. ( GAZETA WSPÓŁCZESNA)

Ubolewanie nie wystarczy: Według aktu oskarzenia, który wpłynął do Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Ostrołęce 10 marca 2004 r., takie komentarze miały poniżyć Ryszarda Załuskę w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do zajmowania stanowiska prezydenta miasta Ostrołęki. Prezydent, występujęcy w tym procesie jako oskarżyciel prywatny, zarzuca Maciejowi Kleczkowskiemu pomówienie i zniewagę jego osoby. Wydaje się, że autor strony internetowej rozmyślnie umieścił na swojej stronie tak wysoce obraźliwe wypowiedzi (chociaż powinien nie dopuścić do takiej sytuacji), a zatem wina umyślna oskarżonego nie może budzić wątpliwości - napisał w uzasadnieniu oskarżenia pełnomocnik prezydenta, adwokat Lech Czarnecki. 27 maja odbyła się pierwsza rozprawa pojednawcza."Zgodziłem się wyrazić ubolewanie z powodu tych komentarzy w swoim serwisie oraz na łamach lokalnej prasy, chociaż to nie ja jestem ich autorem" mówi oskarżony administrator serwisu. - Prezydentowi jednak to nie wystarcza, chce bym przekazał świetlicy terapeutycznej 20 tys. zł.

Komentarze upolitycznione:
Ryszard Załuska nie ma zamiaru "darować" Maciejowi Kleczkowskiemu. - Nie wiem, czy nie będę chciał więcej, w zwiazku z ostatnimi publikacjami w serwisie pana Kleczkowskiego (dotyczą powierzchni domu prezydenta - red.). Tu chodziło przecież o politykę, o zdyskredytowanie mojej osoby. A pan Kleczkowski, mimo moich dwukrotnych wezwań do usunięcia komentarzy, nie zrobił tego. Komentarze zniknęły dopiero wtedy, gdy zadzwoniłem do pana Rokity, partyjnego szefa autora serwisu. Prezydent nie boi się ewentualnych zarzutów, że chce zniszczyć niechętny mu serwis miejski.

"Jak będzie pisał uczciwie, to ja temu tylko przyklasnę" zapewnił nas Załuska. Tego typu sprawy żaden z ostrołęckich sądów jeszcze nie rozpatrywał. Jeżeli autor serwisu internetowego przegra, na pewno administratorzy stron lokalnych zdecydują się na likwidację możliwości komentowania artykułów. Jeśli wygra, należy liczyć się z większą odwagą osób odpowiedzialnych za internetowe serwisy. Maciejowi Kleczkowskiemu grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Do sprawy wrócimy.

Gazeta Współczesna - 06-06-2004

: 31 lipca 2004, 17:31
autor: Viallos
Także proszę nie obrażać mi tutaj żadnych trenerów, działaczy, zawodniczek bo jeszcze mnie wsadzą do kicia. :lol: :lol: :lol: