Chelsea - Liverpool: Dudek w bramce!
Prawdziwy hit w angielskiej ekstraklasie, rozegrane w ramach 25. kolejki Premiership spotkanie Chelsea - Liverpool, zakończył się zwycięstwem podopiecznych Jose Mourinho 2:0. Niespodziewanie na murawie Stamford Bridge pojawił się Jerzy Dudek!
Polski bramkarz rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, jednak pod koniec meczu wszedł na boisko.
Pierwsze minuty to napór piłkarzy Liverpoolu. Znakomicie w bramce Chelsea spisywał się jednak Petr Cech, wspomagany przez kolegów z linii defensywnej. W 35. minucie dość nieoczekiwanie prowadzenie zdobyli gospodarze. Po rzucie rożnym w polu karnym "The Reds" znajdujący się bez opieki obrońców znalazł się William Gallas i z 5 metrów skierował futbolówkę do siatki.
W ostatniej minucie pierwszej połowy Jose Reinę pokonał Hernan Crespo, jednak sędzia asystent podniósł chorągiewkę - Argentyńczyk był na spalonym. Powtórki telewizyjne pokazały, że decyzja arbitra była słuszna.
Crespo na listę strzelców jednak się wpisał. W 68. minucie strzałem z ostrego kąta pokonał hiszpańskiego bramkarza. Minutę później napastnik Chelsea znów umieścił piłkę w siatce, ale po raz wtóry sędzia uznał, że Argentyńczyk był na spalonym. Tym razem decyzja była co najmniej kontrowersyjna.
Końcówka spotkania przyniosła nieoczekiwane wydarzenie. Reina bezmyślnie wyszedł z bramki, powstrzymał nieprawidłowo Eidura Gudjohnsena, a chwilę później... odepchnął Arjena Robbena. Sędzia nie miał innego wyjścia, jak tylko pokazać Hiszpanowi czerwoną kartkę. W tej sytuacji menedżer Liverpoolu nie miał innego wyjścia, jak wprowadzić na plac gry Dudka. Reprezentant Polski zajął miejsce między słupkami drużyny z Anfield Road po raz pierwszy od zeszłorocznego finału Ligi Mistrzów, w którym w dodatkowej serii rzutów karnych Liverpool pokonał AC Milan.
Polski bramkarz w 83. minucie zmienił Luisa Garcię. Do końca spotkania wykazał się przy obronie strzału Franka Lamparda.
Hit 25. kolejki zakończył się więc pewnym i zasłużonym zwycięstwem mistrzów Anglii.
Dla Dudka czerwona kartka dla Reiny oznacza, iż będzie miał szansę zagrać w co najmniej trzech najbliższych meczach Liverpoolu. Na drodze "The Reds" staną: Charlton, Wigan i Arsenal.
www.onet.pl