Skandal w Radiostacji
: 06 maja 2006, 10:10
Skandal w Radiostacji - dziennikarka wyrzucona
"Dziennik": W młodzieżowej rozgłośni prostytutka zachwalała swoją profesję. Dziennikarka prowadząca audycję nie przerwała wulgarnych wypowiedzi, zachęcała rozmówczynię do dalszych zwierzeń.
Katarzyna Burzyńska prowadząca w Radiostacji audycję "Gadu Gadu", rozmawiała z prostytutką Oliwią. Burzyńska, która jest jednocześnie prezenterką MTV ani razu nie przerwała dziewczynie, która używając wulgaryzmów, wychwalała swoją profesję.
Na pytanie, ilu klientów jest w stanie obsłużyć w ciągu nocy, Oliwia odpowiedziała: "k... ile wlezie", dziennikarka skomentowała tę wypowiedź słowami "całkiem nieźle". Dziewczyna sama o sobie mówiła, że jest "największą zdzira Podkarpacia", "suką jak złoto". Rozmowę z prostytutką dziennikarka zakończyła słowami " wielkie dzięki, trzymaj się ciepło".REKLAMA Czytaj dalej
Burzyńska twierdzi, że poniosły ją emocje i dopiero e-maile od zbulwersowanych słuchaczy uświadomiły jej, co się stało.
"Dziennikarz musi mieć swój rozum i nie dopuszczać do wypowiadania takich stwierdzeń, powinien się od nich dystansować" - mówi Robert Kozyra, prezes Radia Zet, który sprawuje kontrole programową nad Radiostacją. Dodaje, że Burzyńska nie poprowadzi już żadnej audycji w tej rozgłośni.
onet.pl
"Dziennik": W młodzieżowej rozgłośni prostytutka zachwalała swoją profesję. Dziennikarka prowadząca audycję nie przerwała wulgarnych wypowiedzi, zachęcała rozmówczynię do dalszych zwierzeń.
Katarzyna Burzyńska prowadząca w Radiostacji audycję "Gadu Gadu", rozmawiała z prostytutką Oliwią. Burzyńska, która jest jednocześnie prezenterką MTV ani razu nie przerwała dziewczynie, która używając wulgaryzmów, wychwalała swoją profesję.
Na pytanie, ilu klientów jest w stanie obsłużyć w ciągu nocy, Oliwia odpowiedziała: "k... ile wlezie", dziennikarka skomentowała tę wypowiedź słowami "całkiem nieźle". Dziewczyna sama o sobie mówiła, że jest "największą zdzira Podkarpacia", "suką jak złoto". Rozmowę z prostytutką dziennikarka zakończyła słowami " wielkie dzięki, trzymaj się ciepło".REKLAMA Czytaj dalej
Burzyńska twierdzi, że poniosły ją emocje i dopiero e-maile od zbulwersowanych słuchaczy uświadomiły jej, co się stało.
"Dziennikarz musi mieć swój rozum i nie dopuszczać do wypowiadania takich stwierdzeń, powinien się od nich dystansować" - mówi Robert Kozyra, prezes Radia Zet, który sprawuje kontrole programową nad Radiostacją. Dodaje, że Burzyńska nie poprowadzi już żadnej audycji w tej rozgłośni.
onet.pl