Już od dłuższego czas mam wyrobione zdanei an ten temat a wygląda ono tak : nie wyjdziemy z grupy plasując się na 3 pozycji : w pierwszym spotkaniu po bardzo słabej grze obydwu zespołów ulegamy Ekwadorowi 0:1, dalej zespoł kompletnei rozwala się w meczu z Niemcami i przegrywamy ze Szwabią 3 : 1 -honorowe trafienie Rasialdo. W ostatni mmeczu wygrywamy 2 : 1 z kostaryką - piłkarze są zadowoleni, Janas stwierdza, że nieźle nam poszło i powinniśmy być zadowoleni a gdyby forma przyszła trochę wcześniej byłoby jeszcze lepiej, acha oczywiście stwierdza, że Ekwador to bardzo trudny przeciwnik z górnej półki i dopiero teraz pokazał szeroką gamę swoich możliwości

. Zakładam jedankże możliwość wywalczenai z Ekwadorem remisu 0:0 , ale taak czuy saik odpadamy różnicą bramek. Wtedy tłumaczenai Janasa są jeszcze bardziej durne a brzmią na zasadzie : no zabrakło nam odrobiny szczęścia, bylismy lepsi no ale zbieg niekorzystnych okoliczności pozbawił nam 2 miejsca....itp. Obym sie mylił ale nasi rozdziadowani piłkarze- jak stwierdził jakiś czas temu popularny Kasal o jednym z zespołów II ligowych( w gruncie rzeczy dobry tekst

) zadowolą się samym tylko uczestnictwem.