Strona 1 z 6

Dominet Bank Ekstraliga

: 31 października 2006, 17:07
autor: Siero
Chciałbym założyć ten temat, bo brakuje odpowiedniego dla Koszykówki Męskiej. :roll: Więc zaczynamy...

Wybieramy najlepszą 5 Dominet Ekstraligi:

Moja jest taka:

Kamil Chanas :P

Glen Elliott :P

Radosław Hyży :P

Michael Andersen :P

Łukasz Koszarek :P

: 31 października 2006, 17:10
autor: ann
a gdzie Unia Tarnów w ankiecie? :P
a co do najlepszej piątki DBL, to jeszcze na tyle dobrze w lidze męskiej w tym sezonie zorientowana nie jestem, aby typować zawodników.

: 31 października 2006, 17:12
autor: Siero
chciałem wszystkie, ale więcej się nie dało :cry:

: 31 października 2006, 17:33
autor: El Guaje
Ulubiona drużyna: ANWIL WŁOCŁAWEK :!:

FMP Żeleznik Belgrad – Anwil: Falstart

: 01 listopada 2006, 10:54
autor: Siero
FMP Żeleznik - Anwil 90:61 (25:16, 25:14, 23:13, 17:18)


Anwil: Pluta 14, Kurtz 11, Jahovics 9, Wołoszyn 7, Dickel 7, Hajrić 6, Otasević 5, Białek 0, Michalski 0, Grudziński 0, Bocevski 0

Anwil wyrażnie sie nie popisał :x ale może to tylko rozkojarzenie...
:?: :?: :?: :(

Sensacja w Holandii. EiffelTowers pokonało Real.
EiffelTowers Den Bosch – Real Madryt 84:77d (16:15, 12:16, 17:17, 23:20, 16:9)

Tabela po 4 meczach

: 01 listopada 2006, 10:59
autor: Siero
Tabela sezonu zasadniczegom zespół PKT mecze zw. - por. dom wyjazd pkt. zd. - pkt. str. stosunek
1. Polpak S.A. 7 4 3 - 1 1 - 1 2 - 0 281 - 236 1.191
2. Prokom Trefl 7 4 3 - 1 1 - 1 2 - 0 317 - 288 1.101
3. Gipsar Stal 7 4 3 - 1 1 - 0 2 - 1 326 - 297 1.098
4. Bergson Śląsk 7 4 3 - 1 2 - 0 1 - 1 281 - 263 1.068
5. Anwil 7 4 3 - 1 1 - 0 2 - 1 293 - 276 1.062
6. Polpharma 6 4 2 - 2 2 - 0 0 - 2 297 - 278 1.068
7. BOT Turów 6 4 2 - 2 2 - 1 0 - 1 263 - 247 1.065
8. Polonia SPEC 6 4 2 - 2 1 - 1 1 - 1 319 - 304 1.049
9. Sokołów Znicz 6 4 2 - 2 1 - 2 1 - 0 288 - 287 1.003
10. Energa Czarni 6 4 2 - 2 2 - 1 0 - 1 275 - 280 0.982
11. Kotwica 5 4 1 - 3 0 - 2 1 - 1 298 - 321 0.928
12. Kager Gdynia 5 4 1 - 3 1 - 1 0 - 2 272 - 301 0.904
13. Unia 5 4 1 - 3 1 - 0 0 - 3 238 - 302 0.788
14. AZS 4 4 0 - 4 0 - 2 0 - 2 250 - 318 0.786

Prokom – Le Mans: Emocje na życzenie

: 04 listopada 2006, 09:50
autor: Siero
Sopocianie nie przestają zadziwiać pozytywnie i negatywnie. Świetna pierwsza połowa i fatalna druga zakończyła się zwycięstwem 69:67 nad Le Mans. Do gry powrócili Besok i Hukić.




Sopocianie nie przestają zadziwiać pozytywnie i negatywnie. Świetna pierwsza połowa i fatalna druga zakończyła się zwycięstwem 69:67 nad Le Mans. Do gry powrócili Besok i Hukić.


Prokom Trefl do spotkania przystąpił bardzo skoncentrowany. Sopocianie postanowili od pierwszych minut pokazać francuskiej drużynie, że w Gdańsku nie uda jej się wygrać. Defensywa mistrzów Polski działała bez zarzutu. Justin Hamilton świetnie bronił przeciwko Gregory'emu, a Tomas Masiulis nie pozwalał na zbyt wiele Ericowi Campbellowi. Gospodarze rozbijali kolejne ataki zespołu przyjezdnego i od stanu 10:10 zdobyli 24 punkty, tracąc tylko siedem. Do przerwy wygrywali 34:27.


W ataku świetnie grał Dalmau, który mijał francuskich obrońców niczym tyczki i umieszczał piłkę w koszu. Portorykańczyk zagrał jeden z lepszych meczy w Eurolidze, norując 16 punktów w 26 minut. Dobry początek miał także Huseyin Besok, który wrócił do zespołu po kontuzji. Zdobył 8 punktów i 7 zbiórek, ale przede wszystkim nie pozwolił na zbyt wiele Mate Skelinowi i Sandro Nicevicowi.


Wydawało się, że spotkanie zakończy się pogromem gości. Po zmianie stron na parkiecie pojawiły się jednak dwie zupełnie inne drużyny. Le Mans zaczęło stawiać opór. Zdecydowanie poprawiło obronę, ale przede wszystkim zaczęło wszystko trafiać w ataku. Klasę pokazał Eric Campbell, który czterokrotnie trafił w tym okresie z dystansu, czasami z bardzo trudnych pozycji i przy asyście Tomasa Masiulisa. Mistrzowie Polski tymczasem stanęli w miejscu. Zaczęli grać chaotycznie, bez pomysłu i przede wszystkim nieskutecznie. Goście szybko odrobili straty i na początku czwartej kwarty na tablicy był remis.


Sprawy w swoje ręce wziął Jasmin Hukić. Powracający po kontuzji kręgosłupa skrzydłowy zachował zimną krew i dwukrotnie trafił z dystansu w ważnych momentach ostatniej kwarty. - Muszę powiedzieć, że nie grałem dzisiaj w pełni zdrowy. Plecy wciąż mnie bolą. Zespół mniej jednak potrzebował, więc musiałem wyjść na parkiet – powiedział po spotkaniu Hukić. Trafienie z dystansu dodał także Donatas Slanina, a mistrzowie Polski znów odskoczyli na 10 punktów.


To jednak nie był koniec emocji. Francuzi zdobyli się na kolejny zryw. Tym razem sygnał do ataku dał Kenny Gregory, który jak szalony trafiał z dystansu, a przewaga gospodarzy znów zaczęła topnieć. Goście w drugiej połowie trafili w sumie 8 z 11 rzutów za trzy punkty. Na 40 sekund przed końcem mistrzowie Polski prowadzili sześcioma punktami i to wystarczyło do odniesienia zwycięstwa, chociaż na 0,4 sekundy przed końcem przewaga stopniała do jednego punktu. Slanina specjalnie nie trafił jednak drugiego rzutu, a gościom zabrakło już czasu, aby skierować piłkę w stronę kosza sopocian.


Prokom Trefl po raz kolejny pokazał więc swoje dwa oblicza. Z jednej strony, zespół na europejskim poziomie, ze wspaniałą defensywą i rozważną grą w ataku. Z drugiej jednak drużyna kompletnie zagubiona, bez lidera i pomysłu na grę, popełniająca podstawowe błędy. Czas pokaże, które oblicze mistrzowie Polski przyjmą na dłużej. Póki co kibicom pozostaje cieszy się ze zwycięstwa i liczyć, że częściej będą mogli oglądać ten zespół z pierwszej połowy.


Oprócz Christiana Dalmau, dobre spotkanie rozegrał także Adam Wójcik, choć trafił tylko 4 z 10 rzutów z gry. Środkowy mistrzów Polski rzucił 12 punktów i miał 5 zbiórek. 11 punktów dodał Jasmin Hukić, a 6 punktów i 5 asyst miał Rashid Atkins. W drużynie francuskiej na wyróżnienie zasłgują Amerykanie Kenny Gregory (14 punktów) i Eric Campbell (27 punktów, 8 zbiórek). Ten drugi 20 punktów rzucił po przerwie. 12 punktów i 7 zbiórek dodał Sandro Nicević.


Prokom Trefl – Le Mans 69:67 (17:10, 17:7, 12:26, 23:24)


Prokom Trefl:Dalmau 16, Wójcik 12, Hukić 11, Besok 8, Atkins 6, Slanina 6, Masiulis 4, Hamilton 4, Dylewicz 2,


Po meczu powiedzieli:

Vincent Collet, trener Le Mans: Po bardzo słabej pierwszej połowie zdołaliśmy wrócić do gry. W szatni zmieniliśmy przede wszystkim nasze podejście do tego meczu, zmieniliśmy troszkę system obrony i to dało rezultaty. Zaczęliśmy odrabiać straty. Kluczowe dla losów meczu były momenty, gdy gospodarze wygrywali 48:47. Byli wtedy pod ogromną presją i powinniśmy byli wykorzystać tą sytuację, tymczasem to oni zdołali nam odskoczyć. W ostatnich minutach zdołaliśmy jeszcze raz zbliżyć się do rywala, ale zabrakło czasu, aby wyjść na prowadzenie.


Eric Campbell, skrzydłowy Le Mans: Udało mi się trafić dzisiaj kilka ważnych rzutów i z tego się cieszę, ale wynik końcowy jest dla mnie rozczarowaniem. Fatalnie zaczęliśmy to spotkanie, nie mogliśmy trafić żadnego rzutu do kosza. Po przerwie graliśmy znacznie lepiej, ale ostatecznie zabrakło nam minut, aby wygrać to spotkanie.


Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu Trefl: Po pierwszej połowie nie przypuszczałem, że mecz tak się wyrówna. Po przerwie zagraliśmy znacznie słabiej. Nie trafiliśmy kilku ważnych rzutów w łatwych pozycji. Kluczowe okazały się nasze trójki w czwartej kwarcie. Pozwoliły nam ponownie odskoczyć i wygrać to spotkanie.


Adam Wójcik, skrzydłowy Prokomu Trefl: Zagraliśmy świetnie w pierwszej i drugiej kwarcie w obronie. W trzeciej nieco się pogubiliśmy. Campbell zaczął trafiać rzut za rzutem, a my nie potrafiliśmy mu przeszkodzić. Dzięki niemu Le Mans wróciło do gry. Ostatecznie udało nam się dowieźć zwycięstwo do końca i bardzo się z tego cieszymy.

: 04 listopada 2006, 11:54
autor: El Guaje
Amerykanin polskiego pochodzenia Logan Kosmalski chce się starać o polski paszport i grać w kadrze koszykarzy - informuje "Gazeta Wyborcza".
Kosmalski (25 lat, 204 cm) może grać jako silny skrzydłowy albo środkowy. Rok temu, po studiach na uniwersytecie Davidson, trafił do drugiej ligi francuskiej, gdzie miał 15 punktów i 10 zbiórek w każdym meczu.

Logan nie mówi po polsku, ale pisze. Jego szanse na polski paszport zależą od determinacji koszykarskich działaczy, którzy doprowadzili już do naturalizacji Jeffa Nordgaarda i Erica Elliotta, bo byli kadrze potrzebni.

: 04 listopada 2006, 12:12
autor: Siero
ciekawe co z tego wyjdzie?? 8)

: 04 listopada 2006, 15:19
autor: Pamela
El Guaje pisze:Logan nie mówi po polsku, ale pisze. .


Chwila..czyli co..pisze to znaczy,ze rozumie.To czemu nie mowi..Dziwne.. :roll: :?

: 04 listopada 2006, 16:05
autor: KIBIC
Pamela pisze:
El Guaje pisze:Logan nie mówi po polsku, ale pisze. .


Chwila..czyli co..pisze to znaczy,ze rozumie.To czemu nie mowi..Dziwne.. :roll: :?

Pani Pamelko ;) bo świat koszykówki jest dziwny :wink: :lol: 8)

: 05 listopada 2006, 08:54
autor: Siero
BOT Turów Zgorzelec wygrał na wyjeździe z Polpakiem Świecie 63:53, a zespół Energi Czarnych Słupsk pokonał w Koszalinie tamtejszy AZS 74:63 w sobotnich meczach męskiej koszykarskiej Dominet Bank Ekstraligi.

W piątek Anwil Włocławek zwyciężył Polpharma Starogard Gdański 92:83

Wyniki PLK

: 05 listopada 2006, 20:35
autor: Siero
Kager Gdynia Bergson Śląsk Wrocław 65 : 72 :D
Unia Tarnów Kotwica Kołobrzeg 91 : 86 :D
Gipsar Stal Ostrów Wlkp. Prokom Trefl Sopot 74 : 101 :(
Polonia SPEC Warszawa Sokołów Znicz Jarosław 71 : 73 :(
AZS Koszalin Energa Czarni Słupsk 63 : 74 :D

Re: Wyniki PLK

: 05 listopada 2006, 23:06
autor: ziutek_pabianice
sienot pisze:Kager Gdynia Bergson Śląsk Wrocław 65 : 72 :D
Unia Tarnów Kotwica Kołobrzeg 91 : 86 :D
Gipsar Stal Ostrów Wlkp. Prokom Trefl Sopot 74 : 101 :(
Polonia SPEC Warszawa Sokołów Znicz Jarosław 71 : 73 :(
AZS Koszalin Energa Czarni Słupsk 63 : 74 :D


Kager przez dużą część meczu prowadził, jednak Śląsk prowadzi Andrej Urlep a to wszystko wyjaśnia :) A tak ogólnie sienot to mógłbyś wstawić myślniki między nazwami drużyn :)

Anwil Włocławek – Strasburg: Zatrzymać MVP

: 07 listopada 2006, 18:53
autor: Siero
We wtorek do Włocławka zawita zespół IG Strasburg. Półfinalista francuskiej Pro A w tym sezonie w rozgrywkach ligowych zawodzi i z bilansem 3-6 zajmuje dopiero dwunaste miejsce w ligowej tabeli. Jednak jest to groźna drużyna, która w poprzednich rozgrywkach występowała w Eurolidze. - To bardzo silny zespół, z którym powinniśmy powalczyć – powiedział rzucający Anwilu Andrzej Pluta, który dobrze zna francuskie parkiety. Przed sezonem został wymieniony praktycznie cały skład drużyny i jak na razie nie przynosi to wymiernych efektów.


Największym wzmocnieniem na obwodzie było pozyskanie z drużyny Pau Orthez Lonnie Coopera. Formę jaką prezentował w ubiegłym sezonie w Eurolidze, prezentuje także w tym roku w barwach Strasburga. Zmiennikiem Coopera jest Afik Nissim. Izraelczyk w zespole Strasburga spisuje się przyzwoicie i na pewno pod nieobecność na parkiecie Coopera, to on będzie skupiał na sobie uwagę obwodowych Anwilu. Na skrzydłach trener Eric Girard ma spory wybór. Najlepszymi zawodnikami na tej pozycji są MVP pierwszej kolejki Uleb Cup Charles Edison oraz Claude Marquis. Obaj są prawdziwymi motorami napędowymi Strasburga i na pewno będzie niezwykle ciężko powstrzymać tych zawodników. Pod koszem w drużynie Strasburga nie jest już tak tłoczno jak na pozycji skrzydłowego, a Dirk Maedrich jest jedynym wysokim zawodnikiem w drużynie.


IG Strasburg we Włocławku będzie grał po raz drugi. W sezonie 2004/2005 w ramach rozgrywek Pucharu FIBA, Anwil rywalizował z Francuzami, wysoko przegrywając na parkiecie rywala i wygrywając we Włocławku. Wtedy goście byli bardzo silnym zespołem, a sezon ukoronowali tytułem mistrza Francji. W tym roku mimo, że Strasburg spisuje się nienajlepiej, szczególnie w rodzimej lidze, będzie zespołem trudnym do pokonania.


Anwil przystąpi do meczu osłabiony brakiem dwóch zawodników. Nikola Otasević nie zagra z powodu urazu kolana i będzie pauzował przez około dwa tygodnie oraz Dusan Bocevski, który doznał kontuzji w meczu ligowym z Polpharmą i dopiero poniedziałkowe badania wykażą, co jest dokładnie zawodnikowi i jak długi będzie jego rozbrat z koszykówką. - Wszyscy odczuwają brak w składzie kontuzjowanych graczy, bo wiadomo, że gramy sześcioma, siedmioma zawodnikami, liga jest bardzo ciężka, a zespoły w Uleb Cup mają dziesięciu klasowych zawodników i dlatego czeka nas ciężka przeprawa ze Strasburgiem – tłumaczy Andrzej Pluta.


W pierwszej kolejce Anwil wysoko przegrał w Belgradzie z miejscowym Żeleźnikiem 61:90. Gospodarze meczu wykorzystali cały swój potencjał i pokazali, że nie mając w składzie doświadczonych zawodników, można grać skutecznie. SIG Strasburg wygrał z włoskim Snaidero Udine 81:75 po fenomenalnym meczu Charlesa Edisona, który rzucił rywalom 27 punktów i zebrał osiem piłek z tablic.


Mecz Anwilu ze Strasburgiem zostanie rozegrany we wtorek w Hali Mistrzów (Chopina 10/12). Początek spotkania o 18.30, a bilety (w cenie 15, 10 i 5 zł) do nabycia w kasach hali w dniu meczu w godzinach 16:30 – 18:30.