Piłka ręczna-Mistrzostwa Europy 2006 kobiet
: 07 grudnia 2006, 14:36
Broniąca tytułu reprezentacja Norwegii oraz Niemcy i Słowenia będą rywalami polskich piłkarek ręcznych w grupie B mistrzostw Europy, które w dniach 7-17 grudnia odbędą się w Szwecji.
Czwartkowy mecz w Goeteborgu Polska - Niemcy (godz. 17.00) zainauguruje rozgrywki. (transmisja Polsat Sport)
Przed dwoma laty w Budapeszcie Norwegia wygrała w finale ME z Danią 27:25, a brązowy medal wywalczyła ekipa gospodarzy. Polki nie brały udziału w turnieju finałowym, po wyeliminowaniu ich
przez Hiszpanię.
Podopieczne trenera Zenona Łakomego mogą się jednak pocieszać słabym występem ich rywalek w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w St. Petersburgu. Norwegia, przetrzebiona wówczas kontuzjami jej najlepszych zawodniczek, spisała się znacznie poniżej oczekiwań - na dziewiątym miejscu. Wyżej sklasyfikowano Niemki, które w meczu o piątą pozycję przegrały z Holandią 26:28. Słowenia była 14.
"Polska" grupa została przez fachowców nazwana grupą śmierci. Trener Zenon Łakomy, który funkcję tę objął niedawno, bo 24 października powiedział, że mimo to awans do drugiej rundy jest w zasięgu jego podopiecznych. Podkreślił też, że jest to zespół przyszłościowy, a ME są tylko etap przejściowym do przyszłorocznych mistrzostw świata, które będą eliminacją olimpijską.
Jego zdaniem nie pominięto żadnej wartościowej zawodniczki, a jedynym mankamentem przygotowań była plaga kontuzji. Z 38 zawodniczek próbowanych w szerokiej kadrze przed mistrzostwami, aż 18 doznało różnego rodzaju urazów - powiedział polski szkoleniowiec. - Te które ostatecznie wybraliśmy pracują bardzo solidnie. Gdy objąłem reprezentację sporo konsultowałem się z szefem wyszkolenia Jerzym Noszczakiem i trenerami czołowych klubów. Myślę, że przy powołaniach nikogo nie ominęliśmy.
Sukcesu trener upatruje w zmianie stylu gry "biało-czerwonych". Musimy jak najszybciej przestawić się na styl grania, który obowiązuje w najlepszych drużynach świata - dodał Łakomy. - Szybki atak, szybkie zmiany pozycji, a przede wszystkim gra zespołowa. Indywidualności - tak, są bardzo potrzebne, ale bez gwiazdorstwa.
Paradoksalnie fachowcy z całego świata bardzo pochlebnie ocenili występ Polek podczas niedawnego turnieju w Danii o Puchar Świata z udziałem siedmiu drużyn z czołowej dziesiątki światowej piłki ręcznej. Tam co prawda polska drużyna przegrała wszystkie swoje spotkania, ale minimalnie i dzielnie stawiała czoło wyżej notowanym rywalkom.
Bolało nas oczywiście to, że przegrywałyśmy, ale nie oddawałyśmy pola, grałyśmy do samego końca - powiedziała kapitan polskiej reprezentacji, a zarazem trenerka bramkarek, Iwona Łącz. - Budujące jest jednak to, że nasze umiejętności zostały wysoko ocenione. Okazało się, że ambicją i tym stylem gry, który zaszczepił w nas trener Łakomy, możemy sprawić niemałą
niespodziankę.
Najważniejszy będzie pierwszy mecz, pokaże co będzie dalej - dodała bramkostrzelna Karolina Siódmiak, na co dzień występująca we francuskim Le Havre. - Po wygranej będzie luźniej, myśli o przegranej nie dopuszczam do siebie. Puchar Świata zagrałyśmy według wskazówek trenera. W tym kierunku trzeba iść. Okazało się, że potrafimy grać szybką piłkę.
Dziś można usiąść i odetchnąć, ale to co się działo w październiku to było jakieś wariactwo - przypomniał szef wyszkolenia Związku Piłki Ręcznej w Polsce Jerzy Noszczak. - Dopiero 24 października zarząd wybrał trenera, potem podpisaliśmy kontrakt z duńską firmą Hummel, która zaopatruje wszystkie reprezentacje Polski w odpowiedni sprzęt sportowy. Widać wreszcie jakąś myśl w grze.
Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w St. Petersburgu wyglądało to tragicznie. Żadnej myśli, bardzo zły styl gry - dodał Noszczak. - Teraz będziemy się cieszyć jak zajmiemy 8-12 miejsce. Nie można zapominać, że to drużyna z przyszłością i w moim przekonaniu wszystko idzie właściwymi torami. Zaczęły od udanych fragmentów gry, a te fragmenty stają się coraz dłuższe.
Zenon Łakomy nie chciał dużo mówić o rywalkach, bo wychodzi z założenia, że każdy wie o ich wysokiej klasie. Norwegia od 20 lat chyba tylko dwa razy nie stała na podium ME lub MŚ. Niemki to piąty zespół ubiegłorocznych MŚ. Pracowałem tam 10 lat, wiec doskonale znam ich mentalność, a materiałów o nich mam aż za dużo. Słowenki opierają kadrę o zawodniczki Krimu Lublana, który regularnie dochodzi do finałów rozgrywek pucharowych. Jedyna nadzieja, że to grupa piłkarek ponad 30-letnich, a gramy z nimi na końcu, więc może im zabraknie kondycji... - powiedział trener.
Podział na grupy turnieju finałowego ME 2006:
A: Węgry, Serbia i Czarnogóra, Austria, Macedonia
B: Norwegia, Niemcy, Słowenia, Polska
C: Rosja, Ukraina, Chorwacja, Szwecja
D: Dania, Hiszpania, Francja, Holandia
Czwartkowy mecz w Goeteborgu Polska - Niemcy (godz. 17.00) zainauguruje rozgrywki. (transmisja Polsat Sport)
Przed dwoma laty w Budapeszcie Norwegia wygrała w finale ME z Danią 27:25, a brązowy medal wywalczyła ekipa gospodarzy. Polki nie brały udziału w turnieju finałowym, po wyeliminowaniu ich
przez Hiszpanię.
Podopieczne trenera Zenona Łakomego mogą się jednak pocieszać słabym występem ich rywalek w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w St. Petersburgu. Norwegia, przetrzebiona wówczas kontuzjami jej najlepszych zawodniczek, spisała się znacznie poniżej oczekiwań - na dziewiątym miejscu. Wyżej sklasyfikowano Niemki, które w meczu o piątą pozycję przegrały z Holandią 26:28. Słowenia była 14.
"Polska" grupa została przez fachowców nazwana grupą śmierci. Trener Zenon Łakomy, który funkcję tę objął niedawno, bo 24 października powiedział, że mimo to awans do drugiej rundy jest w zasięgu jego podopiecznych. Podkreślił też, że jest to zespół przyszłościowy, a ME są tylko etap przejściowym do przyszłorocznych mistrzostw świata, które będą eliminacją olimpijską.
Jego zdaniem nie pominięto żadnej wartościowej zawodniczki, a jedynym mankamentem przygotowań była plaga kontuzji. Z 38 zawodniczek próbowanych w szerokiej kadrze przed mistrzostwami, aż 18 doznało różnego rodzaju urazów - powiedział polski szkoleniowiec. - Te które ostatecznie wybraliśmy pracują bardzo solidnie. Gdy objąłem reprezentację sporo konsultowałem się z szefem wyszkolenia Jerzym Noszczakiem i trenerami czołowych klubów. Myślę, że przy powołaniach nikogo nie ominęliśmy.
Sukcesu trener upatruje w zmianie stylu gry "biało-czerwonych". Musimy jak najszybciej przestawić się na styl grania, który obowiązuje w najlepszych drużynach świata - dodał Łakomy. - Szybki atak, szybkie zmiany pozycji, a przede wszystkim gra zespołowa. Indywidualności - tak, są bardzo potrzebne, ale bez gwiazdorstwa.
Paradoksalnie fachowcy z całego świata bardzo pochlebnie ocenili występ Polek podczas niedawnego turnieju w Danii o Puchar Świata z udziałem siedmiu drużyn z czołowej dziesiątki światowej piłki ręcznej. Tam co prawda polska drużyna przegrała wszystkie swoje spotkania, ale minimalnie i dzielnie stawiała czoło wyżej notowanym rywalkom.
Bolało nas oczywiście to, że przegrywałyśmy, ale nie oddawałyśmy pola, grałyśmy do samego końca - powiedziała kapitan polskiej reprezentacji, a zarazem trenerka bramkarek, Iwona Łącz. - Budujące jest jednak to, że nasze umiejętności zostały wysoko ocenione. Okazało się, że ambicją i tym stylem gry, który zaszczepił w nas trener Łakomy, możemy sprawić niemałą
niespodziankę.
Najważniejszy będzie pierwszy mecz, pokaże co będzie dalej - dodała bramkostrzelna Karolina Siódmiak, na co dzień występująca we francuskim Le Havre. - Po wygranej będzie luźniej, myśli o przegranej nie dopuszczam do siebie. Puchar Świata zagrałyśmy według wskazówek trenera. W tym kierunku trzeba iść. Okazało się, że potrafimy grać szybką piłkę.
Dziś można usiąść i odetchnąć, ale to co się działo w październiku to było jakieś wariactwo - przypomniał szef wyszkolenia Związku Piłki Ręcznej w Polsce Jerzy Noszczak. - Dopiero 24 października zarząd wybrał trenera, potem podpisaliśmy kontrakt z duńską firmą Hummel, która zaopatruje wszystkie reprezentacje Polski w odpowiedni sprzęt sportowy. Widać wreszcie jakąś myśl w grze.
Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w St. Petersburgu wyglądało to tragicznie. Żadnej myśli, bardzo zły styl gry - dodał Noszczak. - Teraz będziemy się cieszyć jak zajmiemy 8-12 miejsce. Nie można zapominać, że to drużyna z przyszłością i w moim przekonaniu wszystko idzie właściwymi torami. Zaczęły od udanych fragmentów gry, a te fragmenty stają się coraz dłuższe.
Zenon Łakomy nie chciał dużo mówić o rywalkach, bo wychodzi z założenia, że każdy wie o ich wysokiej klasie. Norwegia od 20 lat chyba tylko dwa razy nie stała na podium ME lub MŚ. Niemki to piąty zespół ubiegłorocznych MŚ. Pracowałem tam 10 lat, wiec doskonale znam ich mentalność, a materiałów o nich mam aż za dużo. Słowenki opierają kadrę o zawodniczki Krimu Lublana, który regularnie dochodzi do finałów rozgrywek pucharowych. Jedyna nadzieja, że to grupa piłkarek ponad 30-letnich, a gramy z nimi na końcu, więc może im zabraknie kondycji... - powiedział trener.
Podział na grupy turnieju finałowego ME 2006:
A: Węgry, Serbia i Czarnogóra, Austria, Macedonia
B: Norwegia, Niemcy, Słowenia, Polska
C: Rosja, Ukraina, Chorwacja, Szwecja
D: Dania, Hiszpania, Francja, Holandia
