Strona 1 z 1

finałowy turniej siatkarskiej Ligi Mistrzów z Łodzi?

: 12 stycznia 2007, 11:14
autor: simon
SIATKÓWKA

Liga Mistrzów w Łodzi?

dziś

Łódź stoi przed niepowtarzalną szansą. BOT Skra Bełchatów, najlepsza polska drużyna siatkarska, chce zorganizować w łódzkim Pałacu Sportu finałowy turniej Ligi Mistrzów. Kibice z całego regionu mieliby możliwość obejrzenia czterech najlepszych drużyn w Europie. Wśród nich byłaby BOT Skra.

Obrazek
By zostać organizatorem Ligi Mistrzów, trzeba wpłacić do kasy Europejskiej Federacji Siatkówki (CEV) 100 tysięcy euro. - Wszystkie koszty związane z organizacją turnieju szacujemy na kwotę 700 tys. złotych - mówi wiceprezes BOT Skry Konrad Piechocki. - Decyzja o tym, czy złożymy aplikację do CEV zapadnie do końca tygodnia.

Wiceprezes bełchatowskiego klubu nie ukrywa, że aby impreza miała komercyjną rację bytu, musi odbyć się w hali, która może pomieścić przynajmniej 10 tysięcy widzów. W Polsce są tylko dwie takie hale - obok łódzkiej także katowicki Spodek. - Jesteśmy drużyną z regionu łódzkiego, więc Łódź jest nam znacznie bliższa - dodaje Piechocki.

Pierwsze rozmowy o organizacji finału LM odbyły się w środę w Bełchatowie. Obok Piechockiego uczestniczyli w nich Marian Kmita (szef Polsatu Sport) i prezes Polskiej Ligi Siatkówki Artur Popko.

Organizacja turnieju finałowego z udziałem czterech najlepszych drużyn w Europie byłaby doskonałą promocją miasta. Miejmy nadzieję, że dostrzegą to władze Łodzi i pomogą w organizacji turnieju.

Paweł Hochstim - Dziennik Łódzki

: 13 stycznia 2007, 12:36
autor: simon
SIATKÓWKA Rozmowy o finale Ligi Mistrzów
dziś

Dzisiaj w Warszawie dojdzie do rozmów wiceprezesa BOT Skry Bełchatów Konrada Piechockiego z władzami Polskiej Ligi Siatkówki o organizacji turnieju finałowego Ligi Mistrzów w Łodzi. Bez pomocy PLS bełchatowski klub nie będzie w stanie sprostać organizacji imprezy.

- W naszym budżecie na ten rok nie planowaliśmy takich wydatków - mówi Piechocki. - Doszliśmy do wniosku, że Skra jako klub nie może wziąć tego na swoje barki. Dlatego uzależniam ubieganie się o organizację turnieju od stanowiska władz Polskiej Ligi Siatkówki.

Jeśli bełchatowianie zdecydują się na złożenie aplikacji w Europejskiej Federacji Siatkówki, mogą liczyć na pomoc władz Łodzi. - Jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni to tego pomysłu - mówi Mieczysław Nowicki, dyrektor Wydziału Sportu łódzkiego magistratu. - Chętnie byśmy się w to włączyli. To świetna sprawa.

Nowicki nie wyklucza, że miasto mogłoby np. bezpłatnie udostępnić halę sportową. - Halą zarządza MOSiR, który podlega prezydentowi i będzie wykonywał jego polecenia - mówi Nowicki.

Decyzja o ubieganie się o organizację finału musi zapaść dzisiaj, bo dokumenty powinny trafić do europejskiej federacji jak najszybciej. Również dlatego, że oficjalny termin zgłaszania kandydatur minął 8 stycznia. - Wiemy, że gdybyśmy teraz złożyli aplikację, to nie byłoby problemów - tłumaczy Piechocki.

Dzisiaj bełchatowianie zagrają kolejny mecz Polskiej Ligi Siatkówki. Ich rywalem o godz. 17 w Warszawie będzie ostatnia drużyna w tabeli J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska. Wszystko wskazuje na to, że w bełchatowskim zespole znów zagra Mariusz Wlazły, który z powodu przemęczenia nie mógł wystąpić w środę przeciwko włoskiej Lube Banca Macerata. Mariusz trenuje indywidualnie i widać efekty. - Wlazły czuje się zdecydowanie lepiej - mówi Piechocki. - Decyzja o jego występie zapadnie po porannym rozruchu, ale jestem optymistą.

Każdy inny wynik niż zwycięstwo BOT Skry za trzy punkty (czyli 3:0 lub 3:1) będzie niespodzianką, by nie powiedzieć sensacją. Warszawianie spisują się słabo, a BOT Skra, po porażce w Olsztynie, nie może pozwolić sobie już na stratę punktów w pierwszej rundzie. Drużyna trenera Daniela Castellaniego ma już za sobą mecze z najgroźniejszymi rywalami, dlatego powinna spokojnie gromadzić punkty w spotkaniach z niżej notowanymi przeciwnikami.

(pah) - Dziennik Łódzki