6 kolejka: Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno 79:65
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
6 kolejka: Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno 79:65
Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno (2006-10-28, godz 14.)
Ostatnio zmieniony 28 października 2006, 15:17 przez Wojteg, łącznie zmieniany 1 raz.
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
hell, mało ustosunkowujesz się konkretnie do Latanyi White. Napisz jak mozesz cos więcej o tej zawodniczce - sam będę mogł ocenić ja dopiero gdy się zaprezentuje w Poznaniu- interesuje mnie natomiast czy jest to zawodniczka pokroju Doneeki Hodges czy po porstu potrzebuje czasu aby sie w zespół wkomponować. Niestety Lotos ostatnim iczasy nie ma szczęćia do zagranicznych transferow.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
To poprostu dobra/b.dobra zawodniczka.Bardzo silna fizycznie jak na 2,b.dobrze/znakomiecie grająca 1 na 1 i to przodem i tyłem do kosza ,taki sobie rzut ,dobra w obronie.
Lepsza od Newton i moim zdaniem od T.J.
Jej problem jest to że jest czasem nieobecna i próbuje grać za bardzo zespołowo( a biorąc pod uwagę nasz obwód to nie ma po co).Gdy gra indywidualnie jest OK.Jeden na jeden to pewne punkty.Natomiast zamiast tak grać np 14 akcji w meczu ona gra niewiadomo czemu np. tylko 6.
Tylko że to jest jedyna b.dobra zawodniczka obwodowa i na złość nie chce jeszcze odpalić ,reszta to tak jakby sklonować na obwodzie 5 Gburczyk i walczyć o MP z Canty i Skerovic.
Lepsza od Newton i moim zdaniem od T.J.
Jej problem jest to że jest czasem nieobecna i próbuje grać za bardzo zespołowo( a biorąc pod uwagę nasz obwód to nie ma po co).Gdy gra indywidualnie jest OK.Jeden na jeden to pewne punkty.Natomiast zamiast tak grać np 14 akcji w meczu ona gra niewiadomo czemu np. tylko 6.
Tylko że to jest jedyna b.dobra zawodniczka obwodowa i na złość nie chce jeszcze odpalić ,reszta to tak jakby sklonować na obwodzie 5 Gburczyk i walczyć o MP z Canty i Skerovic.

- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Koszykarki z Leszna stawiały opór
Koszykarki Duda PWSZ Leszno przez trzy kwarty prowadziły w Gdyni z Lotosem, by ostatecznie przegrać spotkanie VI kolejki Ford Germaz Ekstraklasy 79:65.
Sensacja w tym meczu wisiała przez 30 minut. Zaczęło się od prowadzenia leszczynianek po pierwszej kwarcie (14:19). Gdy ta przewaga wzrosła do 11 punktów po drugiej kwarcie poważnie niektórzy myśleli o sensacji. Na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie (27:38).
W tym czasie dobrze grały obie Amerykanki w zespole z Leszna. Zaskoczyła szczególnie Brown, o której już mówiono, że zostanie odesłana do domu. Dodajmy, że zespół beniaminka pojechał do Gdyni osłabiony, bo zabrakło tym razem Marty Żyłczyńskiej, kontuzjowanej w meczu z Cukierkami Odrą Brzeg.
W III kwarcie cały czas lepsze były leszczynianki. Jeszcze po pięciu minutach tej kwarty prowadziły nawet różnicą 12 punktów. Na minutę przed końcem Lotos zbliżył się jednak na jeden punkt (50:51). Ćwiartkę zakończył jednak celny rzut za trzy punkty Talarczyk i było (50:54).
Lotos z wielkim animuszem rozpoczął ostatnią odsłonę meczu i już po kilku minutach prowadził (12:0). Sytuację próbowała ratować Rivers, która zdobyła pięć punktów z rzędu. Na niewiele się to jednak zdało. Lotos ,,przejechał" po beniaminku w ostatniej kwarcie niczym ciężki walec, wygrywając tę cześć spotkania (29:11), a cały mecz (79:65).
Wstydu jednak koszykarki z Leszna nie przyniosły. Wręcz odwrotnie. Za walkę i ambicję należą się brawa. Przez 30 minut nie było widać różnicy między Dawidem, a Goliatem.
- Była walka przez cały mecz. Tego nam brakowało niekiedy w poprzednich spotkaniach. Wszyscy tu nam w Gdyni gratulowali dobrego meczu, bo myśleli o zwycięstwie nawet różnicą 40-50 punktów. Zagraliśmy bez Żyłczyńskiej, której po wybiciu zęba przyplątała się infekcja. Brown w czwartek wraca do domu. Mamy już kogoś na oku, ale za wcześnie by o tym mówić. Powiem tylko tyle, że jest z Europy i grała w Eurolidze - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes Duda PWSZ Leszno.
Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno 79:65 (14:19, 13:19, 23:16, 29:11)
Punkty dla Duda PWSZ zdobywały: Rivers 23 (2x3), Budnik 14, Brown 10, Talarczyk 5 (1x3), Krysiewicz 4, Siwczak 3 (1x3), Lubak 3, Grześczyk 3 (1x3), Rezler 0, Król 0.
Punkty dla Lotosu zdobywały: Whitmore 19, Anderson 10, Kobryń 10, White 9, Leciejewska 8, Pawlak 8, Veselovski 8, Jokovic 5, Ryukhina 2.
Kolejny mecz leszczynianki rozegrają na własnym parkiecie 11 listopada, kiedy podejmować będą Wisłę Can Pack Kraków.
(andre)
(źródło: www.panoramaleszczynska.pl )
Koszykarki Duda PWSZ Leszno przez trzy kwarty prowadziły w Gdyni z Lotosem, by ostatecznie przegrać spotkanie VI kolejki Ford Germaz Ekstraklasy 79:65.
Sensacja w tym meczu wisiała przez 30 minut. Zaczęło się od prowadzenia leszczynianek po pierwszej kwarcie (14:19). Gdy ta przewaga wzrosła do 11 punktów po drugiej kwarcie poważnie niektórzy myśleli o sensacji. Na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie (27:38).
W tym czasie dobrze grały obie Amerykanki w zespole z Leszna. Zaskoczyła szczególnie Brown, o której już mówiono, że zostanie odesłana do domu. Dodajmy, że zespół beniaminka pojechał do Gdyni osłabiony, bo zabrakło tym razem Marty Żyłczyńskiej, kontuzjowanej w meczu z Cukierkami Odrą Brzeg.
W III kwarcie cały czas lepsze były leszczynianki. Jeszcze po pięciu minutach tej kwarty prowadziły nawet różnicą 12 punktów. Na minutę przed końcem Lotos zbliżył się jednak na jeden punkt (50:51). Ćwiartkę zakończył jednak celny rzut za trzy punkty Talarczyk i było (50:54).
Lotos z wielkim animuszem rozpoczął ostatnią odsłonę meczu i już po kilku minutach prowadził (12:0). Sytuację próbowała ratować Rivers, która zdobyła pięć punktów z rzędu. Na niewiele się to jednak zdało. Lotos ,,przejechał" po beniaminku w ostatniej kwarcie niczym ciężki walec, wygrywając tę cześć spotkania (29:11), a cały mecz (79:65).
Wstydu jednak koszykarki z Leszna nie przyniosły. Wręcz odwrotnie. Za walkę i ambicję należą się brawa. Przez 30 minut nie było widać różnicy między Dawidem, a Goliatem.
- Była walka przez cały mecz. Tego nam brakowało niekiedy w poprzednich spotkaniach. Wszyscy tu nam w Gdyni gratulowali dobrego meczu, bo myśleli o zwycięstwie nawet różnicą 40-50 punktów. Zagraliśmy bez Żyłczyńskiej, której po wybiciu zęba przyplątała się infekcja. Brown w czwartek wraca do domu. Mamy już kogoś na oku, ale za wcześnie by o tym mówić. Powiem tylko tyle, że jest z Europy i grała w Eurolidze - powiedział Zbigniew Król, wiceprezes Duda PWSZ Leszno.
Lotos Gdynia - Duda PWSZ Leszno 79:65 (14:19, 13:19, 23:16, 29:11)
Punkty dla Duda PWSZ zdobywały: Rivers 23 (2x3), Budnik 14, Brown 10, Talarczyk 5 (1x3), Krysiewicz 4, Siwczak 3 (1x3), Lubak 3, Grześczyk 3 (1x3), Rezler 0, Król 0.
Punkty dla Lotosu zdobywały: Whitmore 19, Anderson 10, Kobryń 10, White 9, Leciejewska 8, Pawlak 8, Veselovski 8, Jokovic 5, Ryukhina 2.
Kolejny mecz leszczynianki rozegrają na własnym parkiecie 11 listopada, kiedy podejmować będą Wisłę Can Pack Kraków.
(andre)
(źródło: www.panoramaleszczynska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


