Niespodzianka wisiała w powietrzu
Sporo strachu napędziły koszykarki Cukierków Odry Brzeg mistrzyniom Polski. Brzeżanki prowadziły równorzędną walkę z utytułowanym rywalem, a pierwsze skrzypce grała Kimberly Williams. W końcówce klasę potwierdziły jednak podopieczne Elmedina Omanicia i to one cieszyły się z końcowego rezultatu. "Biała Gwiazda" wygrała 77:71, a najlepszą zawodniczką tej drużyny okazała się Dominique Canty (21 punktów i 11 zbiórek).
Na trybunach brzeskiej hali zjawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców Wisły Kraków, którzy wraz z miejscowymi fanami Odry stworzyli niesamowitą oprawę meczu. Koszykarki obu drużyn nie pozostały dłużne i również dostosowały się do wysokiego poziomu tego widowiska. Na początku po rzutach Wielebnowskiej i Trześniewskiej Wisła prowadziła 4:0. Punkty dla Odry zdobyły Koc i Marczewska, dla Wisły Skerovic i ponownie Trześniewska. Kapitan brzeskiej drużyny Olena Proszczenko celnie przymierzyła za trzy punkty i było 9:11. Od tej chwili podopiecznym trenera Krzysztofa Kubiaka nie udało się trafiać do kosza, natomiast rywalki uczyniły to czterokrotnie. Mistrzynie Polski prowadziły 19:9. Na minutę przed zakończeniem pierwszej kwarty trener Wiślaczek Elmedin Omanic poprosił o czas. Po wznowieniu gry koszykarki Białej Gwiazdy przeprowadziły skuteczną akcję, którą sfinalizowała rzutem za trzy punkty Anna DeForge. Po 10 minutach gry Wisła prowadziła 24:15.
W drugiej kwarcie trener Kubiak desygnował do gry Amber Watts. Amerykanka odpłaciła się skuteczną grą pod koszem zdobywając cenne punkty. To była również udana kwarta dla Chamique Holdsclaw (Wisła) oraz Kimberly Williams (Odra). Na boisku w międzyczasie w barwach Wisły pojawiła się Agata Gajda, w Brzegu znana pod nazwiskiem Nowacka. Ostatnie minuty tej odsłony gry przyniosły niesamowite emocje. Sędziowie odgwizdali przewinienie techniczne Vilipić, dwa celne rzuty wolne wykonała Proszczenko, a do remisu doprowadziła Chełczyńska. Ostatnie skuteczne akcje tej kwarty należały jednak do wiślaczek. Najpierw trafiła Canty, a po chwili Holdsclaw i do szatni krakowianki schodziły prowadząc 44:39.
W trzeciej kwarcie zawzięta walka brzeżanek przyniosła oczekiwany cel. Po kapitalnej grze Proszczenko oraz Marczewskiej udało doprowadzić się po raz drugi do remisu. Koszykarki z Krakowa popełniały proste błędy i traciły piłkę. Skutecznie podstawiała się pod faule ofensywne Agnieszka Makowska. Tak przewiniła między innymi Anna DeForge. Po 30 minutach gry dość niespodziewanie ale zasłużenie Odra prowadziła z utytułowanym rywalem 54:52.
Ostatnia odsłona meczu dostarczyła licznie zgromadzonej publiczności sporą dawkę emocji. Początek kwarty to koncert rzutów wolnych. Na linii osobistych dwukrotnie stawała Canty i dwukrotnie wykonywała swoje rzuty bezbłędnie. W zespole Odry z rzutów wolnych także skutecznie trafiała Anna Marczewska. Wisła minimalnie odskoczyła gospodyniom (59:56). Na niespełna sześć minut przed zakończeniem spotkania za piąte przewinienie boisko musiała opuścić Anna Wielebnowska. Ogromna wola walki i znakomita gra w defensywie pozwalała brzeżankom na dotrzymanie kroku Wiśle. Po celnym rzucie spod kosza Marczewskiej było 61:63. W szeregi Odry wkradła się ponownie nieskuteczność z rzutów z pół dystansu, a bezpańskie piłki zbierały koszykarki Wisły. Canty, Trześniewska i Holdsclaw nie pozostawiły złudzeń kto w tym meczu jest lepszy. W krótkim odstępie czasu wspomniane zawodniczki zamieniły swoje rzuty na punkty i przewaga Wisły wzrosła do dziesięciu oczek. Odra do końca wierzyła w zwycięstwo i sprawienie niespodzianki, lecz sama końcówka meczu należała do Anny DeForge oraz Dominique Canty, które przypieczętowały zwycięstwo Wisły nad Odrą 77:71.
Mariusz Kolekta
www.plkk.pl
21 kolejka:Cukierki Odra Brzeg-TS Wisła Kraków 71-77
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
bardzo kiepski mecz naszych koszykarek. ok, rozumiem, ze rzut może nie siedzieć, ale w obronie to by czasem trzeba cos pograć.
dość dobra gra w pierwszej kwarcie i od razu zrobiła się przewaga 9 pkt.
co było w 2 i 3 kwarcie to mi sie pisać nie chce nawet:]
czwarta kwarta podobna do pierwszej i wygrana, ale jednak po mekach:/
maja nad czym myśleć zawodniczki i sztab szkoleniowy przed tymi najważniejszymi meczami sezonu, które zbliżaja się duzymi krokami...bo z taką grą jak wczoraj to dostaniemy od Lotosu pompę jak cholera:]
trzeba być optymistą
dość dobra gra w pierwszej kwarcie i od razu zrobiła się przewaga 9 pkt.
co było w 2 i 3 kwarcie to mi sie pisać nie chce nawet:]
czwarta kwarta podobna do pierwszej i wygrana, ale jednak po mekach:/
maja nad czym myśleć zawodniczki i sztab szkoleniowy przed tymi najważniejszymi meczami sezonu, które zbliżaja się duzymi krokami...bo z taką grą jak wczoraj to dostaniemy od Lotosu pompę jak cholera:]
trzeba być optymistą
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
No i kolejny mecz z serii horrorów.
Podczas oglądania u wrażliwych osób może to kiedyś skończyć się zawałem serca. Jakoś przeżyłam, ale pytam się jak długo jeszcze? Gdzie ta forma? Od Swiąt nie gramy nic, albo na pół gwizdka. Jeśli tak zagramy z Lotosem, to możemy pomachać pierwszemu miejscu. No chyba, że to taka taktyka na Lotos. Chciałabym w to wierzyć.
W ataku nie szło. A w obronie graliśmy tylko w 4 kwarcie co od razu było widać. Więc może to takie zagrywki trenera, żeby przez mecz przejść bez kontuzji jak sam mówi.
Mam nadzieję, że za tydzień Wiślaczki pokażą, kto jest lepszy i że mój nastrój będzie bardziej optymistyczny.
Na pochwałę zasługuje gra Niki. Oby zawsze tak grała.

Podczas oglądania u wrażliwych osób może to kiedyś skończyć się zawałem serca. Jakoś przeżyłam, ale pytam się jak długo jeszcze? Gdzie ta forma? Od Swiąt nie gramy nic, albo na pół gwizdka. Jeśli tak zagramy z Lotosem, to możemy pomachać pierwszemu miejscu. No chyba, że to taka taktyka na Lotos. Chciałabym w to wierzyć.
W ataku nie szło. A w obronie graliśmy tylko w 4 kwarcie co od razu było widać. Więc może to takie zagrywki trenera, żeby przez mecz przejść bez kontuzji jak sam mówi.
Mam nadzieję, że za tydzień Wiślaczki pokażą, kto jest lepszy i że mój nastrój będzie bardziej optymistyczny.
Na pochwałę zasługuje gra Niki. Oby zawsze tak grała.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Wynik dal Wisły bez znaczenia,choć widać że potraktowała mecz poważnie.
bez urazy dla koszykarek brzeskich, ale jak Wisla traktowala mecz powaznie( 1 i duza część 4 kwarty) to od razu bylo to widoczne na tablicy z wynikiem...
a że środek meczu byl do d... niepodobny( w wykonaniu naszych zawodniczek oczywiscie) to jaki efekt kazdy widzial.
ale skoro tak chcą grać to proszę bardzo, ich sprawa.
może gdyby wczoraj przegraly to by się w końcu obudzily z tego snu zimowego, bo już dość dlugo to trwa:]
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- Rosso-Nero
- Młodzik
- Posty: 977
- Rejestracja: 25 grudnia 2006, 19:27
- Lokalizacja: Ujsoły/Kraków
- Kontaktowanie:
Meczu z Brzegiem, to ja nie mam zamiaru komentować, bo staram się dbać o moje zdrowie i nie chce się denerwować niepotrzebnie. A co do meczu z Lotosem jakoś jestem dziwnie spokojny o wynik i dobrą gre. Mam nadzieję, że za tydzień Wiślaczki wyjdą bardziej skoncentrowane (szczególnie w obronie).
Spokojnie jak na wojnie.
Spokojnie jak na wojnie.
- Przegraliśmy, więc naokoło wciąż słyszę ludzi, którzy mówią: ale jesteście starzy. W zeszłym roku wygraliśmy, a ci sami ludzie mówili: ale jesteście doświadczeni - Gregg Popovich, trener San Antonio Spurs
W moim odczuciu wiślaczki były pewne zwycięstwa i np. DeForge nie przemęczała się zbytnio, w sensie: nie biegała jak szalona do piłek wychodzących na aut (jak u nas Williams czy Proszczenko), ogólnie większość koszykarek Wisły nie przykładała się do rzutów, mając świadomość przewagi podkoszowej, co zresztą skwapliwie wykorzystywały. Swoją drogą nie ma co się dziwić, bo jeśli można mecz wygrać spokojnie, bez kontuzji, to po co się ścierać, jeśli za tydzień mecz z Lotosem. Taka jest prawda, że Wisła grając na pół gwizdka może wygrać różnicą 5-10 punktów w 90% przypadków, a drużyna przeciwna musi zagrać bezbłędnie (nam w miarę szło przez 3,5 kwarty, ale w końcówce Odra się pogubiła).
Co do relacji ze spotkania - nic dodać nic ująć do tekstu Mario. No, poza jednym - na uwagę zasługuje świetny blok Kim Williams (168cm) na Eli T (190)
Nie mogę zrozumieć jednego - dlaczego Kim, która przez większość meczu rzuca swobodnie z dużą skutecznością, drybluje, przechwytuje, wybrania piłki autowe, "czapuje" Trześniewską, nie trafia 2x sam na sam z koszem w decydujących momentach
W Wiśle szalała Canty, wielki respekt za wczorajsze spotkanie, myślę że bez niej Wisła miałaby cięższą przeprawę w końcówce.
Co do relacji ze spotkania - nic dodać nic ująć do tekstu Mario. No, poza jednym - na uwagę zasługuje świetny blok Kim Williams (168cm) na Eli T (190)
W Wiśle szalała Canty, wielki respekt za wczorajsze spotkanie, myślę że bez niej Wisła miałaby cięższą przeprawę w końcówce.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości




