Plusy i minusy powiększenia ekstraklasy koszykarek
Marcin Dajos
Na majowym zebraniu władz Polskiego Związku Koszykówki może zapaść decyzja o powiększeniu Ford Germaz Ekstraklasy z 12 do 14 zespołów. Kluby z końca ligowej tabeli liczą, że dzięki temu utrzymają się w ekstraklasie
Kiedy dojdzie do powiększenia FGE, będzie również możliwość wykupienia tzw. "dzikiej karty", która będzie kosztowała ok. 50 tys. zł. Od razu nasuwa się myśl, czy nie dojdzie do podobnej sytuacji, jak w lidze męskiej. Noteć Inowrocław w poprzednim sezonie czy Unia Tarnów w obecnych rozgrywkach zebrały pieniądze tylko na startowe, a potem musiały szukać dodatkowych środków, aby móc grać dalej. Noteć z hukiem spadła z ligi, podobnie będzie z Unią. Do pełnego obrazu można dodać jeszcze Astorię Bydgoszcz, która właśnie dzięki "dzikiej karcie" znalazła się w DBE, a teraz - po problemach finansowych - gra w III lidze. Na atrakcyjności straciła cała liga, a mecze z udziałem wyżej wymienionych drużyn nie budziły emocji u nikogo.
Pomysł zwiększenia liczby drużyn w lidze kobiet ma poparcie we władzach PZKosz. oraz PLKK. - Podobnie jak prezes PZKosz. Roman Ludwiczuk podpisuję się pod tym, aby w lidze grało 14 drużyn - mówi prezes PLKK Wiesław Zych. Obu prezesom zależy na tym, aby młode polskie koszykarki (w tym cały zespół ostatniego obecnie w tabeli SMS Łomianki) miały okazje uczyć się od najlepszych. - Planujemy w 2011 roku organizację mistrzostw Europy w Polsce i zawodniczki z SMS powinny być ważnymi ogniwami reprezentacji - podkreśla Zych.
Inaczej wygląda to z perspektywy najsilniejszych polskich klubów. Lotos Gdynia i Wisła Kraków mogą zyskać przez takie roszady raczej sparingpartnerów niż rywali do poważnej gry. - Dlatego też postawiłbym na opcję 16 drużyn podzielonych na dwie grupy - mówi Mieczysław Krawczyk, prezes Lotosu. - Zadecyduje o tym oczywiście rada nadzorcza na zjeździe PZKosz., na razie jest 12 zespołów i na tym się skupmy.
Lotos już w tym sezonie udowodnił, jak duża jest przepaść między czołówką a resztą tabeli. Wygrana różnicą 51 punktów z ekipą z Torunia, 46 z ŁKS, czy 44 z SMS to tylko niektóre przykłady ligowych pogromów. W takich meczach mogą ogrywać się także młode zawodniczki Lotosu, ale co to za gra, gdy wygrywa się tak ogromną różnica punktów? Ciężko jest zmotywować najlepsze zawodniczki do poważnych występów w takich spotkaniach.
Na uwagę władz zasługuje także fakt, że Lotos i Wisła reprezentują nasz kraj w Eurolidze. Ten system rozgrywek zapełnia im terminarz niemal po brzegi. Ma to wpływ na kondycję fizyczną i psychiczną zawodniczek. Dołożenie im kolejnych spotkań w lidze mogłoby zniweczyć plany na osiągnięcie sukcesów w Europie. Już w tym sezonie było widać problemy, np. rozgrywająca Lotosu Paulina Pawlak gra dużo lepiej, odkąd jej zespół odpadł z Euroligi. Gdy przed paroma miesiącami musiała uczestniczyć w wielu męczących podróżach zagranicznych i krajowych, jej forma była przeciętna. Teraz, kiedy jest mniej meczów, Pawlak prezentuje się przynajmniej o klasę lepiej.
Dla Gazety Paulina Pawlak, koszykarka Lotosu Gdynia
- Jak każda innowacja powiększenie ligi ma swoje plusy i minusy. Argumentem za jest na pewno większe ogranie młodych zawodniczek. Jak byłam młodsza, sama dostałam szansę takiego ogrania i jak widać, udało mi się ją w dużym stopniu wykorzystać. Istnieje duża przepaść między czołówką a resztą drużyn FGE. Dla wyróżniających się dziewczyn ze słabszych zespołów ekstraklasy czy też z pierwszej ligi będzie to niewątpliwie szansa. Będą mogły się pokazać i podnosić swoje umiejętności pomimo porażek swoich zespołów. Może to wpłynąć na rozwój poziomu polskiej koszykówki. Ze strony czołowych drużyn ekstraklasy wygląda to inaczej. Problem stanowią mecze w Eurolidze, a dokładniej mówiąc, podróże, które strasznie wykańczają organizm. Do tego w polskiej lidze mamy wszędzie daleko z Gdyni i to też wpływa na naszą formę. Gdyby dołożyli nam jeszcze dwa wyjazdy więcej, mogłoby to wpływać na naszą kondycję. Ogólnie jestem jednak pozytywnie nastawiona do tego pomysłu, bo jeśli ja na tym nie skorzystam, to na pewno skorzystają moje koleżanki
Gazeta.pl
14 zespołów w PLKK w następnym sezonie ?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
Z tą większą walką o play off to nie byłabym taka przekonana, po pewnej części sezonu znalazła by się grupa drużyn nie zagrożona ani spadkiem ani play offami i meczy o sławetną pietruszkę byłoby jeszcze więcej, owszem więcej drużyn, większa popularyzacja szczególnie w mniejszych ośrodkach, ale czy warto to robić dla meczy wygrywanych/przegrywanych przez połowę ligi w stosunku 30 punktów, ani to ciekawe, ani szkolące, a fakt faktem z 11 wyjazdów robi się 13/15(w zależności od opcji) co też ma wpływ na budżet klubów
A co będzie to będzie panowie z PLKK na pewno zafundują nam coś ciekawego 
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

