Choć w myśl nowej organizacji studiów, nawet tzw. "studia doktoranckie" będą teraz faktycznie 3-cim etapem studiów wyższych - zatem teoretycznie studentem można będzie nazwać nawet kogoś, kto... uczy studentów

- to w mojej ocenie nie mieści się coś takiego w zdroworozsądkowej koncepcji organizacji AMP. Podobna dysputa miała już miejsce wobec udziału zawodnioczek w Uniwersjadzie, które złożyły papiery na studia...
Wobec tego skoro jest konieczność i silna potrzeba chwalenia się zdobyciem tutułu AMP przez kogoś (nie wiem - duma, zaszczyt, media, premie, prestiż itd. itp

) - bez względu na to w jaki sposób - to wnoszę o organizację AMP w 2 wersjach - "profi" i "non profi" czy jak tam kto chce nazwać - a to zwyczajnie po to, by nie odbierać frajdy, zabawy i wyzwań studenciakom - bo jak bardzo są oni "napaleni" na takie kuriozalne mistrzostwa jak aktualne widać po kłopotach ze skompetowaniem choć minimalnego zestawu drużyn... Niech sobie AZS'y rozegrają mecz/rewanż, wręczą medale i puchary - a reszta niech się bawi...
Ps. A swoją drogą... podyplomowe... - z czystej ciekawości, jaki kierunek studiów skończyła Krupa?