I Kolejka FGE: ŁKS Łódź- MUKS Poznań 70-68
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
Dosyć oryginalna teoria, napewno spodoba trenerom młodzieży w całej Polsce. Zawsze myślałem, że wychowawcą i nauczycielem jest osoba, nie instytucja. Nie interesują mnie napinki i spięcia w Poznaniu, widzę tylko ciężką pracę tych dziewczyn i ich zaangażowanie i to chyba je najbardziej krzywdzi stwierdzenie " zbieranina zawodniczek z całej Polski".
Pozdrowienia i powodzenia w ekstraklasie.
Pozdrowienia i powodzenia w ekstraklasie.
Zgadzam się - sformułowanie "zbieranina" jest nie na miejscu.
Nie zgadzam się, że do określenia "wychowanka" nie ma prawa klub jako instytucja a jedynie wychowawca - pracownik owej instytucji. Niestety - jedno bez drugiego nie istnieje i jedno drugiemu winne szacunek za stworzenie podstaw, możliwości pracy z jednej strony i umiejętności, wiedzę z drugiej - będę się upierał przy zgodności tezy "wychowanka Jabłońskiej" i niezgodności "wychowanka MUKS-a".
.............................................................................................
www.plkk.pl - tym razem "bez szydery"
O krok od sensacji
Koszykarki ŁKS-u i MUKS-u stoczyły niezwykle wyrównany bój. Łodzianki dopiero w samej końcówce przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając ostatecznie 70:68. ŁKS Siemens AGD do zwycięstwa poprowadziła Katarzyna Kenig oraz Edyta Koryzna.
Już przed meczem kibice zgromadzeni w łódzkiej hali zostali zaskoczeni przez drużynę gości. W rozgrzewce brała udział wielokrotna reprezentantka Polski Ilona Mądra, która po ubiegłym sezonie postanowiła zakończyć sportową karierę. Jak sama przyznała po meczu była to niespodzianka również dla Niej samej. Kapitan poznańskiego zespołu wniosła ogromne doświadczenie i spokój w poczynania swoich młodszych koleżanek.
Mecz rozpoczął się od prowadzenia gospodyń 2:0 po koszu Katarzyny Kenig, powracającej po urlopie macierzyńskim. Szybko okazało się jednak, że przyjezdne nie mają zamiaru łatwo sprzedać skóry i po 3 minutach gry na tablicy widniał wynik 2:6. Po rzucie Renaty Oliveiry w 5. minucie był remis po 8. Od tego momentu łodzianki złapały wiatr w żagle i odskoczyły na siedem oczek (15:8 w 7. minucie). Znakomitą partię u miejscowych rozgrywała Kenig, która zdobyła 12 punktów walnie przyczyniając się do 8-punktowego prowadzenia ŁKS.
W II kwarcie z parkietu zeszła Sylwia Wlaźlak, którą zastąpiła Julia Sazhko. Skrzętnie wykorzystały to przyjezdne na czele ze wschodzącą gwiazdą Agnieszką Skobel i nową w poznańskim zespole Okeishą Howard. Po punktach tej pierwszej i osobistych Katarzyny Rezler MUKS prowadził w 15. minucie 24:27. Od tego momentu żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Po osobistych Edyty Koryzny w 17. minucie ŁKS prowadził 30:29. Wówczas Skobel trafiła zza linii 6,25 m. Miejscowe odpowiedziały koszami Koryzny i Doroty Sobczyk (dawniej Piątkowska). Ponownie za 3 punkty trafiła Skobel i na półtorej minuty przed końcem drugiej kwarty MUKS prowadził 34:35. Po raz pierwszy sędziowie odgwizdali przewinienie niesportowe na sekundę przed końcem pierwszej połowy. Ilona Mądra faulowała Kenig, która rzutami wolnymi ustaliła wynik 38:35 po 20. minutach gry.
Po zmianie stron inicjatywę przejęły przyjezdne, głównie za sprawą niezwykle skutecznej Żanety Durak. Po Jej punktach i koszu Skobel w 24 minucie po raz kolejny MUKS wyszedł na prowadzenie 41:43. Gospodynie grały w tym okresie bardzo nieskutecznie, oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji i nie zastawiały. Znakomicie wykorzystywały to poznanianki, zdobywając punkty po kontrach. Od połowy tej kwarty trwała walka kosz za kosz. W łódzkim zespole przebudziła się Jennifer Humphrey, która do tej pory grała świetnie tylko na tablicach, lecz miała problemy z trafieniem do kosza. Na 2.30 min do końca trzeciej odsłony, niesportowy faul odgwizdano Justynie Nieznalskiej, Oliveira wykorzystała tylko jeden rzut wolny. Wynik po tej części meczu ustaliła rzutami wolnymi Mądra - 51:53.
Początek ostatniej kwarty był bardzo szybki, przez co chaotyczny. Pierwsze punkty dla przyjezdnych zdobyła Mądra dopiero po 3 minutach gry. Na tablicy widniał wynik 54:55. Kosz Humphrey i osobiste Koryzny dały miejscowym 3 punkty przewagi, lecz zaraz trafiła Skobel. Ogromna euforia zapanowała na trybunach, gry wreszcie za 3 trafiła Oliveira, dając czteropunktowe prowadzenie gospodyniom (61:57 w 35 min). Piąte przewinienie Humphrey wymusiła dobrze ustawiona w obronie Paulina Antczak. Mimo osłabienia ŁKS po koszach Sobczak, Koryzny i Kenig objął najwyższe prowadzenie w meczu 68:59 w 37 min. Następne dwie akcje były niezwykłej urody. Najpierw Durak „wkręciła” piłkę do łódzkiego kosza, a w odpowiedzi Koryzna trafiła z ekwilibrystycznej pozycji. Końcówka spotkania mogła zadowolić nawet najwybredniejszych widzów. Na 59 sekund przed końcem meczu faul niesportowy odgwizdano Sylwii Wlaźlak, rozgrywającej nie najlepsze zawody. Oba osobiste trafiła Howard. Kolejne punkty należały do Skobel i ponownie Howard. Na 12 sekund przed końcową syreną miejscowe miały tylko dwa punkty przewagi 70:68. Łodzianki skupiły się wówczas tylko na utrzymaniu przy piłce, co im się udało i pozwoliło odnieść zwycięstwo na inaugurację nowego sezonu.
Zespół prowadzony przez Iwonę Jabłońską pokazał się z bardzo dobrej strony. Drzemie w nim ogromna siła, jak powiedziała Ilona Mądra. Te młode dziewczęta, wsparte popularną Dzidką i dwiema Amerykankami, mogą sprawić wiele niespodzianek. Natomiast ŁKS podobnie jak w ubiegłych latach nie ma wartościowej ławki rezerwowych, a doświadczone koszykarki stanowiące trzon zespołu mogą nie wytrzymać trudów długiego sezonu.
ŁKS Siemens AGD Łódź - MUKS Poznań 70:68 (22:14, 16:21, 13:18, 19:15)
ŁKS: Katarzyna Kenig 19, Edyta Koryzna 14, Jennifer Humphrey 12, Dorota Sobczyk 12, Renata Oliveira 11, Sylwia Wlaźlak 2, Monika Kopeć 0, Karolina Rykowska 0, Milena Owczarek 0, Agnieszka Wilk 0, Julia Fraszko 0, Birute Dominauskaite 0.
MUKS: Agnieszka Skobel 20, Okeisha Howard 14, Żaneta Durak 12, Ilona Mądra 9, Paulina Antczak 5, Katarzyna Rezler 4, Justyna Nieznalska 4, Adrianna Najtkowska 0, Paulina Furmańczak 0, Martyna Mićków 0, Barbara Skowronek 0.
Statystyki
Jędrzej Lewandowski
Nie zgadzam się, że do określenia "wychowanka" nie ma prawa klub jako instytucja a jedynie wychowawca - pracownik owej instytucji. Niestety - jedno bez drugiego nie istnieje i jedno drugiemu winne szacunek za stworzenie podstaw, możliwości pracy z jednej strony i umiejętności, wiedzę z drugiej - będę się upierał przy zgodności tezy "wychowanka Jabłońskiej" i niezgodności "wychowanka MUKS-a".
.............................................................................................
www.plkk.pl - tym razem "bez szydery"
O krok od sensacji
Koszykarki ŁKS-u i MUKS-u stoczyły niezwykle wyrównany bój. Łodzianki dopiero w samej końcówce przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając ostatecznie 70:68. ŁKS Siemens AGD do zwycięstwa poprowadziła Katarzyna Kenig oraz Edyta Koryzna.
Już przed meczem kibice zgromadzeni w łódzkiej hali zostali zaskoczeni przez drużynę gości. W rozgrzewce brała udział wielokrotna reprezentantka Polski Ilona Mądra, która po ubiegłym sezonie postanowiła zakończyć sportową karierę. Jak sama przyznała po meczu była to niespodzianka również dla Niej samej. Kapitan poznańskiego zespołu wniosła ogromne doświadczenie i spokój w poczynania swoich młodszych koleżanek.
Mecz rozpoczął się od prowadzenia gospodyń 2:0 po koszu Katarzyny Kenig, powracającej po urlopie macierzyńskim. Szybko okazało się jednak, że przyjezdne nie mają zamiaru łatwo sprzedać skóry i po 3 minutach gry na tablicy widniał wynik 2:6. Po rzucie Renaty Oliveiry w 5. minucie był remis po 8. Od tego momentu łodzianki złapały wiatr w żagle i odskoczyły na siedem oczek (15:8 w 7. minucie). Znakomitą partię u miejscowych rozgrywała Kenig, która zdobyła 12 punktów walnie przyczyniając się do 8-punktowego prowadzenia ŁKS.
W II kwarcie z parkietu zeszła Sylwia Wlaźlak, którą zastąpiła Julia Sazhko. Skrzętnie wykorzystały to przyjezdne na czele ze wschodzącą gwiazdą Agnieszką Skobel i nową w poznańskim zespole Okeishą Howard. Po punktach tej pierwszej i osobistych Katarzyny Rezler MUKS prowadził w 15. minucie 24:27. Od tego momentu żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Po osobistych Edyty Koryzny w 17. minucie ŁKS prowadził 30:29. Wówczas Skobel trafiła zza linii 6,25 m. Miejscowe odpowiedziały koszami Koryzny i Doroty Sobczyk (dawniej Piątkowska). Ponownie za 3 punkty trafiła Skobel i na półtorej minuty przed końcem drugiej kwarty MUKS prowadził 34:35. Po raz pierwszy sędziowie odgwizdali przewinienie niesportowe na sekundę przed końcem pierwszej połowy. Ilona Mądra faulowała Kenig, która rzutami wolnymi ustaliła wynik 38:35 po 20. minutach gry.
Po zmianie stron inicjatywę przejęły przyjezdne, głównie za sprawą niezwykle skutecznej Żanety Durak. Po Jej punktach i koszu Skobel w 24 minucie po raz kolejny MUKS wyszedł na prowadzenie 41:43. Gospodynie grały w tym okresie bardzo nieskutecznie, oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji i nie zastawiały. Znakomicie wykorzystywały to poznanianki, zdobywając punkty po kontrach. Od połowy tej kwarty trwała walka kosz za kosz. W łódzkim zespole przebudziła się Jennifer Humphrey, która do tej pory grała świetnie tylko na tablicach, lecz miała problemy z trafieniem do kosza. Na 2.30 min do końca trzeciej odsłony, niesportowy faul odgwizdano Justynie Nieznalskiej, Oliveira wykorzystała tylko jeden rzut wolny. Wynik po tej części meczu ustaliła rzutami wolnymi Mądra - 51:53.
Początek ostatniej kwarty był bardzo szybki, przez co chaotyczny. Pierwsze punkty dla przyjezdnych zdobyła Mądra dopiero po 3 minutach gry. Na tablicy widniał wynik 54:55. Kosz Humphrey i osobiste Koryzny dały miejscowym 3 punkty przewagi, lecz zaraz trafiła Skobel. Ogromna euforia zapanowała na trybunach, gry wreszcie za 3 trafiła Oliveira, dając czteropunktowe prowadzenie gospodyniom (61:57 w 35 min). Piąte przewinienie Humphrey wymusiła dobrze ustawiona w obronie Paulina Antczak. Mimo osłabienia ŁKS po koszach Sobczak, Koryzny i Kenig objął najwyższe prowadzenie w meczu 68:59 w 37 min. Następne dwie akcje były niezwykłej urody. Najpierw Durak „wkręciła” piłkę do łódzkiego kosza, a w odpowiedzi Koryzna trafiła z ekwilibrystycznej pozycji. Końcówka spotkania mogła zadowolić nawet najwybredniejszych widzów. Na 59 sekund przed końcem meczu faul niesportowy odgwizdano Sylwii Wlaźlak, rozgrywającej nie najlepsze zawody. Oba osobiste trafiła Howard. Kolejne punkty należały do Skobel i ponownie Howard. Na 12 sekund przed końcową syreną miejscowe miały tylko dwa punkty przewagi 70:68. Łodzianki skupiły się wówczas tylko na utrzymaniu przy piłce, co im się udało i pozwoliło odnieść zwycięstwo na inaugurację nowego sezonu.
Zespół prowadzony przez Iwonę Jabłońską pokazał się z bardzo dobrej strony. Drzemie w nim ogromna siła, jak powiedziała Ilona Mądra. Te młode dziewczęta, wsparte popularną Dzidką i dwiema Amerykankami, mogą sprawić wiele niespodzianek. Natomiast ŁKS podobnie jak w ubiegłych latach nie ma wartościowej ławki rezerwowych, a doświadczone koszykarki stanowiące trzon zespołu mogą nie wytrzymać trudów długiego sezonu.
ŁKS Siemens AGD Łódź - MUKS Poznań 70:68 (22:14, 16:21, 13:18, 19:15)
ŁKS: Katarzyna Kenig 19, Edyta Koryzna 14, Jennifer Humphrey 12, Dorota Sobczyk 12, Renata Oliveira 11, Sylwia Wlaźlak 2, Monika Kopeć 0, Karolina Rykowska 0, Milena Owczarek 0, Agnieszka Wilk 0, Julia Fraszko 0, Birute Dominauskaite 0.
MUKS: Agnieszka Skobel 20, Okeisha Howard 14, Żaneta Durak 12, Ilona Mądra 9, Paulina Antczak 5, Katarzyna Rezler 4, Justyna Nieznalska 4, Adrianna Najtkowska 0, Paulina Furmańczak 0, Martyna Mićków 0, Barbara Skowronek 0.
Statystyki
Jędrzej Lewandowski
-
Gość
[quote="simon"]Zgadzam się - sformułowanie "zbieranina" jest nie na miejscu.
Nie zgadzam się, że do określenia "wychowanka" nie ma prawa klub jako instytucja a jedynie wychowawca - pracownik owej instytucji. Niestety - jedno bez drugiego nie istnieje i jedno drugiemu winne szacunek za stworzenie podstaw, możliwości pracy z jednej strony i umiejętności, wiedzę z drugiej - będę się upierał przy zgodności tezy "wychowanka Jabłońskiej" i niezgodności "wychowanka MUKS-a".
Z tym się w pełni zgadzam, wracając do meczu, chyba nic lepszego nie mogło się trafić MUKS, niż powrót Dzidki.
Jeszcze raz pozdrawiam.
Nie zgadzam się, że do określenia "wychowanka" nie ma prawa klub jako instytucja a jedynie wychowawca - pracownik owej instytucji. Niestety - jedno bez drugiego nie istnieje i jedno drugiemu winne szacunek za stworzenie podstaw, możliwości pracy z jednej strony i umiejętności, wiedzę z drugiej - będę się upierał przy zgodności tezy "wychowanka Jabłońskiej" i niezgodności "wychowanka MUKS-a".
Z tym się w pełni zgadzam, wracając do meczu, chyba nic lepszego nie mogło się trafić MUKS, niż powrót Dzidki.
Jeszcze raz pozdrawiam.
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
ooo nie ukrywam, ze sie ciesze, ze taka rozmowa o moim tekscie - przynajmniej widze, ze ktos to czyta
"Dla zespołu MUKS-u Poznań sam awans do Ekstraklasy to ogromny sukces. Klub, który powstał zaledwie kilka lat temu, aby zająć się poznańską (i nie tylko, gdyż poszczególne drużyny MUKS-u tworzy zazwyczaj zbieranina zawodniczek z całej Polski) "
swoje zdanie jak najbardziej podtrzymuje. nie jest to chyba zreszta odkrycie Ameryki. stwierdzilem jedynie (bez wyrazania zadnej swojej opinii), ze mlodziezowe zespoly tego klubu tworza zbieraniny dziewczyn z calej Polski. taka jest prawda. jak sam szanowny gosc przyznal - sporo dziewczyn zaczynala przygode z koszykowka w innych poznanskich klubach. do tego mamy chociazby Angelike, ktora poszla do MUKSu. Byly bardzo niedawno proby podebrania nam jeszcze jednej koszykarki z tego samego rocznika.
chyba nikt nie zaprzeczy zdaniu, ze MUKS nie jest "zwyklym" klubem, jakich wiele w kazdym wojewodztwie i tylko o tym napisaalem i co podkreslam, bez zadnego oceniania, a jedynie fakt. poza tym akurat to bylo zupelnie "przy okazji" napisane. To zdanie w calosci mowilo o tym, ze klub, ktory powstal, aby szkolic mlodziez, dostal sie do Ekstraklasy i jest to jego ogromny sukces.
"Dla zespołu MUKS-u Poznań sam awans do Ekstraklasy to ogromny sukces. Klub, który powstał zaledwie kilka lat temu, aby zająć się poznańską (i nie tylko, gdyż poszczególne drużyny MUKS-u tworzy zazwyczaj zbieranina zawodniczek z całej Polski) "
swoje zdanie jak najbardziej podtrzymuje. nie jest to chyba zreszta odkrycie Ameryki. stwierdzilem jedynie (bez wyrazania zadnej swojej opinii), ze mlodziezowe zespoly tego klubu tworza zbieraniny dziewczyn z calej Polski. taka jest prawda. jak sam szanowny gosc przyznal - sporo dziewczyn zaczynala przygode z koszykowka w innych poznanskich klubach. do tego mamy chociazby Angelike, ktora poszla do MUKSu. Byly bardzo niedawno proby podebrania nam jeszcze jednej koszykarki z tego samego rocznika.
chyba nikt nie zaprzeczy zdaniu, ze MUKS nie jest "zwyklym" klubem, jakich wiele w kazdym wojewodztwie i tylko o tym napisaalem i co podkreslam, bez zadnego oceniania, a jedynie fakt. poza tym akurat to bylo zupelnie "przy okazji" napisane. To zdanie w calosci mowilo o tym, ze klub, ktory powstal, aby szkolic mlodziez, dostal sie do Ekstraklasy i jest to jego ogromny sukces.
-
Gość
pietroc pisze:ooo nie ukrywam, ze sie ciesze, ze taka rozmowa o moim tekscie - przynajmniej widze, ze ktos to czyta
"Dla zespołu MUKS-u Poznań sam awans do Ekstraklasy to ogromny sukces. Klub, który powstał zaledwie kilka lat temu, aby zająć się poznańską (i nie tylko, gdyż poszczególne drużyny MUKS-u tworzy zazwyczaj zbieranina zawodniczek z całej Polski) "
swoje zdanie jak najbardziej podtrzymuje. nie jest to chyba zreszta odkrycie Ameryki. stwierdzilem jedynie (bez wyrazania zadnej swojej opinii), ze mlodziezowe zespoly tego klubu tworza zbieraniny dziewczyn z calej Polski. taka jest prawda. jak sam szanowny gosc przyznal - sporo dziewczyn zaczynala przygode z koszykowka w innych poznanskich klubach. do tego mamy chociazby Angelike, ktora poszla do MUKSu. Byly bardzo niedawno proby podebrania nam jeszcze jednej koszykarki z tego samego rocznika.
chyba nikt nie zaprzeczy zdaniu, ze MUKS nie jest "zwyklym" klubem, jakich wiele w kazdym wojewodztwie i tylko o tym napisaalem i co podkreslam, bez zadnego oceniania, a jedynie fakt. poza tym akurat to bylo zupelnie "przy okazji" napisane. To zdanie w calosci mowilo o tym, ze klub, ktory powstal, aby szkolic mlodziez, dostal sie do Ekstraklasy i jest to jego ogromny sukces.
Nie wiem, udajesz, czy naprawdę jesteś taki...., napisałem wcześniej, że w grupach młodzieżowych MUKS są 4 ( słownie: cztery) dziewczyny, które zaczynały grać poza Poznaniem i nie pod kierunkiem Jabłońskich, w tym Angelika Kowalska, a siostry Mistygacz przeprowadziły się z rodzicami do Poznania, więć ciężko było dalej grać we Wschowie. Z tego, co wiem Angelika sama podjęła decyzję o przejściu, więc nie powtarzaj bzdur, lepiej zastanów się dlaczego dziewczyny odchodzą.
Zdaje mi się, że wszelka dyskusja z Tobą jest bez sensu, chyba bardzo Cię bolą sukcesy MUKS, a tak naprawdę określenia typu " zbieranina" świadczą tylko o Tobie. W sumie dobrze, że Angelika przeszła do MUKS, będzie czym wytłumaczyć wszystkie sukcesy poznanianek. I jeszcze jedno, musiałem zadzwonić do Poznania, żeby się dowiedzieć: " zbieranina kadetek z całej Polski" pokonała ŁKS 67-42, choć całą trzecią kwartę grały drugie piątki i wtedy MUKS bardziej odskoczył.
Pozdrawiam, choć uważam, żę dyskusja z Tobą jest becelowa, nie przyjmujesz argumentów innych
-
Gość
pietroc pisze:ooo nie ukrywam, ze sie ciesze, ze taka rozmowa o moim tekscie - przynajmniej widze, ze ktos to czyta
"Dla zespołu MUKS-u Poznań sam awans do Ekstraklasy to ogromny sukces. Klub, który powstał zaledwie kilka lat temu, aby zająć się poznańską (i nie tylko, gdyż poszczególne drużyny MUKS-u tworzy zazwyczaj zbieranina zawodniczek z całej Polski) "
swoje zdanie jak najbardziej podtrzymuje. nie jest to chyba zreszta odkrycie Ameryki. stwierdzilem jedynie (bez wyrazania zadnej swojej opinii), ze mlodziezowe zespoly tego klubu tworza zbieraniny dziewczyn z calej Polski. taka jest prawda. jak sam szanowny gosc przyznal - sporo dziewczyn zaczynala przygode z koszykowka w innych poznanskich klubach. do tego mamy chociazby Angelike, ktora poszla do MUKSu. Byly bardzo niedawno proby podebrania nam jeszcze jednej koszykarki z tego samego rocznika.
chyba nikt nie zaprzeczy zdaniu, ze MUKS nie jest "zwyklym" klubem, jakich wiele w kazdym wojewodztwie i tylko o tym napisaalem i co podkreslam, bez zadnego oceniania, a jedynie fakt. poza tym akurat to bylo zupelnie "przy okazji" napisane. To zdanie w calosci mowilo o tym, ze klub, ktory powstal, aby szkolic mlodziez, dostal sie do Ekstraklasy i jest to jego ogromny sukces.
Ksiądz profesor Tischner mawiał, że są trzy rodzaje prawd:
1. święta prawda
2. tyż prawda
3. g...o prawda
Twój stan wiedzy wyraźnie pasuje do punktu trzeciego, więc najpierw sprawdź, póżniej pisz, bo gość pisał o Olimpii i to jest prawda-wiele dziewczyn tam zaczynało, ale Olimpia to nie Polska, a grupa zdolnych dziewczyn nauczonych grania w koszykówkę przez Jabłońskich, to nie zbieranina, a awans do Ekstraklasy to nie przypadek, tylko naturalna konsekwencja rozwoju, chyba mósisz się powoli przyzwyczaić do myśli, że niedługo MUKS wygra z ŁKS.
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
moj ostatni post w tym temacie.
1. nie znosze rozmawiac (nawet w internecie) z ludzmi, ktorzy sie nawet nie podpisza...
2. 4 zawodniczki spoza Poznania + czesc zawodniczek np. z Olimpii.
3. "Olimpia to nie Polska"- no to ciekawe stwierdzenie
ciekawe co na to Seba.
4. "a awans do Ekstraklasy to nie przypadek" - pokaz mi miejsce, gdzie to napisalem, a masz u mnie flaszke. napisalem jedynie, ze to sukces, a z tym sie chyba zgodzisz.
5. "mósisz" - no coz, powolujesz sie na slowa Tischnera, a samemu juz problem z pisaniem
6. "chyba mósisz się powoli przyzwyczaić do myśli, że niedługo MUKS wygra z ŁKS." - byc moze. tak samo jak z kazdym innym w lidze. w przeciwienstwie do niektorych potrafie widziec dwie strony medalu zarowno u innych, jak i we wlasnej druzynie.
7. "Dla zespołu ŁKS-u Łódź gra w Ekstraklasie to ogromny sukces. " - owszem, biorac pod uwage niedawne problemy organizacyjno-finansowe masz racje.
8. caly czas nie rozumiem, czemu boli Cie (Was?, nie wiem kto sie wpisuje, skoro sie nie potrafi podpisac) tak ta sprawa. W poprzednich postach Simon wytlumaczyl juz pojecie "wychowanek klubu" i nie wiem, po co chcecie to negowac, zwlaszcza, ze nie mialem na celu nikogo tym obrazic, a po prostu stwierdzic fakt, ze klub powstal z mysla o szkoleniu mlodziezy (i chyba tym sie chwalicie, wiec nie wiem o co ta afera).
1. nie znosze rozmawiac (nawet w internecie) z ludzmi, ktorzy sie nawet nie podpisza...
2. 4 zawodniczki spoza Poznania + czesc zawodniczek np. z Olimpii.
3. "Olimpia to nie Polska"- no to ciekawe stwierdzenie
4. "a awans do Ekstraklasy to nie przypadek" - pokaz mi miejsce, gdzie to napisalem, a masz u mnie flaszke. napisalem jedynie, ze to sukces, a z tym sie chyba zgodzisz.
5. "mósisz" - no coz, powolujesz sie na slowa Tischnera, a samemu juz problem z pisaniem
6. "chyba mósisz się powoli przyzwyczaić do myśli, że niedługo MUKS wygra z ŁKS." - byc moze. tak samo jak z kazdym innym w lidze. w przeciwienstwie do niektorych potrafie widziec dwie strony medalu zarowno u innych, jak i we wlasnej druzynie.
7. "Dla zespołu ŁKS-u Łódź gra w Ekstraklasie to ogromny sukces. " - owszem, biorac pod uwage niedawne problemy organizacyjno-finansowe masz racje.
8. caly czas nie rozumiem, czemu boli Cie (Was?, nie wiem kto sie wpisuje, skoro sie nie potrafi podpisac) tak ta sprawa. W poprzednich postach Simon wytlumaczyl juz pojecie "wychowanek klubu" i nie wiem, po co chcecie to negowac, zwlaszcza, ze nie mialem na celu nikogo tym obrazic, a po prostu stwierdzic fakt, ze klub powstal z mysla o szkoleniu mlodziezy (i chyba tym sie chwalicie, wiec nie wiem o co ta afera).
-
Gość
To ja też kończę
ad2. zawodniczek jest 60, przejrzyj składy innych klubów
ad3. " Olimpia to nie cała Polska"- trzeba Ci wyjaśnić dosłownie
ad4. Jeśli ortografia ma być argumentem,pisz tekst bez jakichkolwiek błędów, zresztą na tym forum ortografia staje się argumentem wtedy, gdy innych brakuje.
ad8. Zabolało mnie tylko jedno-" zbieranina zawodniczek z całej Polski"-myślałem, że to po prostu niezręcznie napisane, ale przekonałem się, że Ty naprawdę tak myślisz. Więc żyj sobie w swoim zadufaniu i wierze we własną niemylność.
ad2. zawodniczek jest 60, przejrzyj składy innych klubów
ad3. " Olimpia to nie cała Polska"- trzeba Ci wyjaśnić dosłownie
ad4. Jeśli ortografia ma być argumentem,pisz tekst bez jakichkolwiek błędów, zresztą na tym forum ortografia staje się argumentem wtedy, gdy innych brakuje.
ad8. Zabolało mnie tylko jedno-" zbieranina zawodniczek z całej Polski"-myślałem, że to po prostu niezręcznie napisane, ale przekonałem się, że Ty naprawdę tak myślisz. Więc żyj sobie w swoim zadufaniu i wierze we własną niemylność.
no to ja też uściślam - żeby był ładny koniec:
innym klubom nie ma co się przyglądać - bo rozmawiamy tematycznie o MUKSie a nie o innych klubach - zresztą nikt inny nie czyni napinki z wychowywania młodzieży
zgadzam się - argument ortograficzny - co wiele razy już na forum przerabialiśmy - nie powinien być wogóle podnoszony w dyskusji - fakt, skomponowany w jednej wypowiedzi z cytatem Tischnera wygląda dość ... niecodziennie - ale to nie ma nic do rzeczy
Nie ma znaczenia czy Olimpia też jest z Poznania czy z Wielunia - Olimpia nie jest MUKSem - bo jak nie, to my zaczniemy się przyznawać do wychowanek Włókniarza Pabianice czy Widzewa, Społem itd.
Podtrzymuje osąd o niefortunności sformułowania "zbieranina" - bowiem jako takie brzmi całkiem niepotrzebnie dość arogancko - bez względu na przekaz jaki niesie
Życzę MUKSowi, aby był w stanie wygrać z ŁKS-em - mam pewnie obawy jednak, że może nie zdążyć.
Mam nadzieję, że kończymy względnie polubownie - przynajmniej z mojej strony całkowicie
innym klubom nie ma co się przyglądać - bo rozmawiamy tematycznie o MUKSie a nie o innych klubach - zresztą nikt inny nie czyni napinki z wychowywania młodzieży
zgadzam się - argument ortograficzny - co wiele razy już na forum przerabialiśmy - nie powinien być wogóle podnoszony w dyskusji - fakt, skomponowany w jednej wypowiedzi z cytatem Tischnera wygląda dość ... niecodziennie - ale to nie ma nic do rzeczy
Nie ma znaczenia czy Olimpia też jest z Poznania czy z Wielunia - Olimpia nie jest MUKSem - bo jak nie, to my zaczniemy się przyznawać do wychowanek Włókniarza Pabianice czy Widzewa, Społem itd.
Podtrzymuje osąd o niefortunności sformułowania "zbieranina" - bowiem jako takie brzmi całkiem niepotrzebnie dość arogancko - bez względu na przekaz jaki niesie
Życzę MUKSowi, aby był w stanie wygrać z ŁKS-em - mam pewnie obawy jednak, że może nie zdążyć.
Mam nadzieję, że kończymy względnie polubownie - przynajmniej z mojej strony całkowicie
- kolwies
- Nowy na forum
- Posty: 75
- Rejestracja: 14 listopada 2006, 19:51
- Lokalizacja: łódzkie/ Coventry
Anonymous pisze:. Na podforum " Kibice" wielka dyskusja o dziewczynie, która przeszła do MUKS i jaka jest be,. może by ktoś zastanowił, dlaczego podjęła napewno trudny dla siebie krok, może coś w klubie jest nie tak.
A co mają cieszyć się z odejscia kolejnego ,potencjalnego, talentu? Wychwalać Ją ,że ma praktyczne podejście do życia i stawiając na szali tradycje 100 letniego klubu, przywiązanie do barw klubowych z jednej strony oraz karierę i potencjalne pieniądze /czy wszelkie inne korzysci/ w klubie bez tradycji ale z potencjałem finansowo -organizacyjnym z drugiej strony wybrała to drugie ?
Wcale im się nie dziwię. Odejscie utalentowanej zawodniczki / dodając do tego niezbyt sympatyczną postawę , o której tutaj wspominano/ może lekko zirytować. Bez kozery powiem
Ale cóż,życie to podobno nie tylko jakieś tam sentymenty , czy przywiązanie do klubowych barw, tradycji , o krórym już chyba tylko pierniczą takie stare zgredy jak ja, ale także niestety mamona , sława itd...
Niemniej jednak życzę dziewczynie powodzenia z nadzieją ,że jednak w Jej sercu coś z "przeplatanki" zostanie, a przede wszystkim SZACUNEK do macierzystego klubu bez wzgędu na to ile rzeczy było "nie tak" / a pewnie było sporo/...No i pozdrawiam / choć chyba raczej tutaj nie zagląda/.
A na marginesie, odnosząc się bezpośrednio do postu "Gościa". Gdyby wszyscy zawodnicy odchodzili ze wzgledu na to ,że jest "nie tak" to większośc klubów pozostałoby bez zawodników....
Wracajac do tematu . Oglądałem tylko 1 i 4 kwartę za posrednictwem internetu / mecze ŁKSu w Łodzi można ogladac w TV Toya , która nadaje również w necie/ i jakoś cienko to wygladało. ŁKS grał chaotycznie...
Trener stwierdził ,że to dlatego ,iż zawodniczki nie sa przyzwyczajone do gry z "centrem"....hm....
kolwies pisze:stawiając na szali tradycje 100 letniego klubu, przywiązanie do barw klubowych z jednej strony oraz karierę i potencjalne pieniądze /czy wszelkie inne korzysci/ w klubie bez tradycji ale z potencjałem finansowo -organizacyjnym z drugiej strony wybrała to drugie ?
A może po prostu wybrała klub, w którym się będzie rozwijać? Klub, w którym nie ma pieniędzy, ale są drużyny zdobywające co roku po kilku medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych? A może stwierdziła, że sama tradycja to jednak nie jest to co młodej dziewczynie pozwoli równać do najlepszych?
o ile się nie to dla jej rozwoju nie ma najmniejszego znaczenie ile innych roczników niż ten w którym gra jednocześnie zdobywa medal, ma? - a w ŁKS-ie też nie tylko jej rocznik te medale zdobywał. O ile mnie pamięć nie myli to porównujemy 1szą i 2gą drużynę w kraju - bo nie przeszła ze słabizny do potentata jak również o czym wiem nie zastała właśnie tego, czego się spodziewała po pozorach...
także, jak to mówią "z chlebem" proponuję - nie ma złych i dobrych a często też tak bywa, że jak sobie polepszysz to sobie popiepszysz - czego oczywiście jej nie życzę, no ale czas pokaże skalę osiągniętego przyspieszenia rozwoju...
także, jak to mówią "z chlebem" proponuję - nie ma złych i dobrych a często też tak bywa, że jak sobie polepszysz to sobie popiepszysz - czego oczywiście jej nie życzę, no ale czas pokaże skalę osiągniętego przyspieszenia rozwoju...
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
ajaja pisze:kolwies pisze:stawiając na szali tradycje 100 letniego klubu, przywiązanie do barw klubowych z jednej strony oraz karierę i potencjalne pieniądze /czy wszelkie inne korzysci/ w klubie bez tradycji ale z potencjałem finansowo -organizacyjnym z drugiej strony wybrała to drugie ?
A może po prostu wybrała klub, w którym się będzie rozwijać? Klub, w którym nie ma pieniędzy, ale są drużyny zdobywające co roku po kilku medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych? A może stwierdziła, że sama tradycja to jednak nie jest to co młodej dziewczynie pozwoli równać do najlepszych?
Poza delikatnym rozczarowaniem, które występuje zawsze gdy utalentowany gracz odchdzi z macierzystego klubu nikt nie neguje w jakiś brutalny sposób jej decyzji. Napisalem to zresztą wyraźnie w pierwszym poście. Takie zycie i taki sport. Chciała-odeszła jej sprawa, zyczymy powodzenia. Kwestia rozbija sie o jej postawe na meczu seniorek i w tej sprawie wyraziliśmy swój jasny negatywny komunikat. A Andżelika nie była zwykłym graczem ŁKS. Po każdym meczu rozgrywanym w obecności kibiców pierwsza biegła pod nasz sektor, najgłośniej śpiewala ełkaesowskie piosenki, pierwsza skakała i inicjowala pewne znane na Elksie przyśpiewki. Daleki jestem od przyrównywania MUKSu do Widzewa ale już był kiedyś taki zawodnik ŁKS-pierwszy biegał na Galerę, kumał sie z kibicami, po kazdym meczu podlatywal do płotu... Potem zechciał grac w "lepszym" klubie i zabłysnąć wśród tamtych kibiców-Galera już byla be, kibice ŁKS beznadziejni... Jak skonczył sportowo wiemy, jak jest traktowany do dzisiaj też wiemy. Mógł miec szacunek do konca życia, a co ma można było usłyszeć podczas ostatnich derbów.
Przyklad może dość skrajny ale widać niewystarczająco pouczający. Szkoda.

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 123 gości




