Anonymous pisze:garnett pisze:Dzisiejszy mecz Gdyni z wyjątkowo słabym Spartakiem pokazuje , że Holdsclaw też nie będzie wychodził każdy mecz w Eurolidze...

...a gra już tyle co Dupree we wczorajszym całym meczu, a rzutów oddaje mnóstwo...
Chamique Holdsclaw - 37 min, 22 pkt (9/23 za dwa), 7 zb, 3 as, 3 to, 2 st, 3 bl
(wygrany mecz z mistrzem Euroligi 2007)
Candice Dupree - 18 min, 4 pkt (2/7 za dwa), 2 zb, 0 as. 0 to, 1 st, 0 bl
(przegrany mecz z uczestnikiem 1/8 finału Euroligi 2007)
Nie ma to jak umiejętność czytania ze zrozumieniem....
Holdsclaw pierwszą połowę zagrała fatalnie, miała skutecznośc 1/10 z gry....to gorzej niż 2/7....w drugiej połowie zagrała bardzo dobrze, ale ktoś jej dał szanse pokazać się po przerwie.Candice ponad połowę meczu oglądała z ławki.
Akcje Lotosu też były pod nią ustawione, miała możliwośc gry 1 na 1 z bezpośrednią rywalką.Pod Candice takich akcji nie było.
Ciężko też nie dostrzec dramatycznej postawy Spartaka, na tle Jekaterinburga to był zespół podwórkowy/ZESPÓŁ powtarzam/,organizacji gry- zero, błędów indywidualnych też cała masa.
Nie wyeliminowanie z gry Canty, grającej przez całą drugą połowę z 4 faulami to wielka sztuka....zachowanie zespołu rosyjskiego w ostatnich 27 sekundach meczu stawia pod wielkim znakiem zapytania fachowośc Hejkovej....
Nie umniejszam tą oceną zwycięstwa Gdyni, która na ten sukces absolutnie zasłużyła, bo w przeciwieństwie do rywala tworzyła ZESPÓŁ.
Obrona Gdyni od początku sezonu też prezentuje się bardzo dobrze i ona także ma duży wpływ na obecną dyspozycję Lotosu.