Patrycja Gulak: Szansa na finał? Moim zdaniem jest
ROZMAWIAŁ JOACHIM PRZYBYŁ
Rozmowa z Patrycją Gulak, skrzydłową Energi Toruń.
- W sobotę zaczynacie sezon, a na jakim miejscu chciałybyście go skończyć?- Teraz naszym zmartwieniem są liczne kontuzje w zespole, trener będzie musiał na początku sezonu zmodyfikować taktykę. Pewne nowe rzeczy próbowaliśmy już na turnieju w Toruniu. Cele mamy ambitne. Brązowy medal przed rokiem był ogromnym sukcesem, ale także pobudził nasze apetyty. My jesteśmy ambitnymi dziewczynami i na pewno nie zadowoli nas wynik gorszy od poprzedniego.
- Mecze sparingowe pokazały, że Energa w tym sezonie będzie bardzo mocna pod koszem. Czy to najsilniejszy w tej chwili punkt zespołu?- Myślę, że to faktycznie będzie jeden z naszych największych atutów. Ze wszystkich środkowych sprowadzanych do Energi Jelena Maksimović jest zdecydowanie najlepsza. Wszystkie cztery dysponujemy niezłymi umiejętnościami, a co ważne, doskonale się uzupełniamy i potrafimy ze sobą zagrać. Gdy jedna jest podwojona w obronie, zawsze potrafi znaleźć lepiej ustawioną koleżankę. To jednak nie wszystko. Na obwodzie także mamy koszykarki, które mogą zaskoczyć każdego rywala. Bardzo dobrze prezentuje się Agata Gajda, której nie przeszkadza przesunięcie linii rzutów za trzy punkty, bo i tak najczęściej ustawiała się dalej. To samo Micaela Cocks, która potrafi penetrować strefą podkoszową i dobrze podać.
- Nie boisz się większej konkurencji w zespole? Może tych minut na parkiecie dla ciebie będzie mniej?- Nie obawiam się, o ile wszystko będzie przebiegało tak, jak do tej pory. Nie zawsze trzeba grać 30 minut, naszym celem jest po prostu wygrywanie kolejnych spotkań. Rzadko się zdarza utrzymać wysoką formę przez cały sezon. To dobra sytuacja, gdy trener ma duży wybór na każdą pozycję. Czasami już po kilku minutach widzi, że ktoś ma słaby dzień i może wtedy dokonać zmian, które wzmocnią drużynę. Na tym poziomie nie ma żadnego obrażania się na trenera. Trzeba cały czas pracować i na treningach udowadniać, że zasługuje się na miejsce w składzie.
- Trener Omanić już po turnieju w Druskiennikach podkreślał, że cieszy go doskonała atmosfera w zespole i wszystkie znakomicie się dogadujecie.- Atmosfera faktycznie jest fajna, przyznam nawet, że lepsza niż w poprzednim sezonie. To co prawda początek sezonu, ale jest także bardzo ważny. Bardzo szybko widać bowiem, czy drużyna będzie funkcjonować jako jedność czy będą pod tym względem kłopoty.
- Jak oceniasz rywali? Kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem Energi?- Myślę, że Wisła powinna odzyskać tytuł mistrzyń Polski, bo zbudowała naprawdę bardzo mocny skład, oparty o krajowe zawodniczki.
- Jest szansa, że w finale jej przeciwnikiem będzie Energa?- Szansa na pewno na to jest, trzeba patrzeć na to optymistycznie. Cele trzeba sobie stawiać wysokie, choć warto zawsze pamiętać o ambicjach i planach rywali. Wszystko weryfikuje sezon, a czasami trzeba reagować w sytuacjach niespodziewanych. Tak jak w ubiegłym sezonie, gdy mieliśmy kłopoty kadrowe w drugiej części sezon, a jednak udało się odnieść sukces.
Energa pierwszy mecz ligowy zagra w sobotę o godz. 19.00 z Liderem Pruszków. Bilety w cenie 6 i 12 zł, karnety na rozgrywki ligowe i pucharowe: 90 i 180. Ulgowe przysługują młodzieży szkolnej, studentom, emerytom i rencistom.
reklama
Skład Energi
Obrońcy: Alicia Gladden (25, 178), Agata Gajda (30, 174), Micaela Cocks (24, 174, Nowa Zelandia), Natalia Małaszewska (26, 177), Magdalena Radwan (28, 180), Róża Ratajczak (19, 177), Paulina Olszak (17, 179);
Skrzydłowe: Monika Krawiec (26, 173), Emilia Tłumak (28, 184), Mirna Mazić (25, 188, Chorwacja), Patrycja Gulak (28, 190).
Środkowe: Jelena Maksimović (28, 193, Serbia), Vera Perostijska (28, 196, Bułgaria)
Trener: Elmedin Omanić; Drugi trener Ilona Jasnowska;Prezes: Maciej Krystek;
http://www.pomorska.pl