Play-off Euroligi

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Czy Wisła Can-Pack Kraków zagra ponownie w Final Four Euroligi?

Czas głosowania minął 09 lutego 2011, 12:11

tak
26
67%
nie
13
33%
 
Liczba głosów: 39

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: fearless » 02 lutego 2011, 12:04

Do gry Jelavic bym się nie czepiał wczoraj. W czwartej kwarcie nie rozumiem dlaczego ani Erin, ani Nicole nie wychodziły na pozycje. A w jednej akcji, to Erin dostała piłkę na czystej pozycji i zawahała się, później był niedolot...

Natomiast pierwsza kwarta, to naprawdę dobra obrona na Tinie. A później sędziowie zaczęli gwizdać na niej z przesadą. Nasze wysokie zagrały w pierwszej kwarcie naprawdę twardo. Nie wiem, czy Tina ma taką dobrą skuteczność z półdystansu, czy wczoraj akurat jej wchodziło, ale powiem szczerze, że wczorajszy mecz w jej wykonaniu był doskonały. Najlepsza to trzecia kwarta i sześć bloków (trochę mało jej naliczyli w statsach). Rządziła. Nie wiem czemu, ale wyobrażałem ją sobie większą.

Tina na pewno nie jest wyższa od Anastazji.

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: jimmy » 02 lutego 2011, 12:16

fearless pisze:Do gry Jelavic bym się nie czepiał wczoraj. W czwartej kwarcie nie rozumiem dlaczego ani Erin, ani Nicole nie wychodziły na pozycje. A w jednej akcji, to Erin dostała piłkę na czystej pozycji i zawahała się, później był niedolot...

Natomiast pierwsza kwarta, to naprawdę dobra obrona na Tinie. A później sędziowie zaczęli gwizdać na niej z przesadą. Nasze wysokie zagrały w pierwszej kwarcie naprawdę twardo. Nie wiem, czy Tina ma taką dobrą skuteczność z półdystansu, czy wczoraj akurat jej wchodziło, ale powiem szczerze, że wczorajszy mecz w jej wykonaniu był doskonały. Najlepsza to trzecia kwarta i sześć bloków (trochę mało jej naliczyli w statsach). Rządziła. Nie wiem czemu, ale wyobrażałem ją sobie większą.

Tina na pewno nie jest wyższa od Anastazji.


dokładnie! - bardziej bym ją do Leci przyrównał!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Mobil
Nowy na forum
Posty: 11
Rejestracja: 02 maja 2010, 19:52
Lokalizacja: GW

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Mobil » 02 lutego 2011, 12:56

A ktoś wie czemu nie grała Krężel? W tej fazie euroligi może wiele się wydarzyć, ale mimo co zaskoczyło mnie 5 punktowa wygrana Ekaterinburga. Bo Rivas w tym sezonie gra w kratke. A gdyby nie kontuzja Becky Wisła by miała o wiele trudniej. ( I Becky to jest rozgrywająca jak nie którzy nie wiedza na forum).

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: jimmy » 02 lutego 2011, 13:10

Mobil pisze:A ktoś wie czemu nie grała Krężel? W tej fazie euroligi może wiele się wydarzyć, ale mimo co zaskoczyło mnie 5 punktowa wygrana Ekaterinburga. Bo Rivas w tym sezonie gra w kratke. A gdyby nie kontuzja Becky Wisła by miała o wiele trudniej. ( I Becky to jest rozgrywająca jak nie którzy nie wiedza na forum).



pewnie że też nią czasem jest!! :mrgreen:
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

wislakosz.pl
Młodzik
Posty: 595
Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: wislakosz.pl » 02 lutego 2011, 13:31


Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Saletra » 02 lutego 2011, 16:03

fearless pisze:Do gry Jelavic bym się nie czepiał wczoraj.


A ja bym się bardzo przyczepił, ale o tym za chwilę.

Przede wszystkim chciałbym pogratulować Kibicom Wisły wspaniałej atmosfery na trybunach, oraz nie mniej wspaniałego dopingu. Na samym końcu gratuluję zwycięstwa, które z pewnością jest bardzo smakowite zważywszy na fakt, iż nasze zespoły eksportowe rzadko wygrywają na tym szczeblu rozgrywek.

Swoim zwyczajem, chciałbym jednka nieco pokrytykować (pochwalic także,ale chciałbym się dobrze wpisać w naszą narodową przywarę, jaką jest krytykanctwo- myślę, że dobrze mi idzie :P ), aby zwrócić uwagę na pewne fakty.

Zacznę indywidualnie :

1) Andja Jelavić - Jeżeli miał być jakiś mecz, który miał udowodnić Prezesowi LMM, że zawodniczka ta jest nieprzydatna do zespołu, to wg. mnie był to właśnie ten mecz. Dlatego nie mogę zgodzić się z fearlessem i poddałbym zawodniczkę druzgocącej krytyce. A lista grzechów jest długa - przede wszystkim we wspaniałej pierwszej kwarcie konto zespołu mogło byc jeszcze bardziej okazałe, gdyby nie to, że Andja każdą akcję gdy dostała piłkę w ataku i stał przed nią obrońca, spowalniała i wycofywała na atak pozycyjny. Widać było, że się boi, przede wszystkim swojego braku umiejętności technicznych i tego, że piłkę w rezultacie straci. Gdyby w napadzie byłaby Philips to szybko i elegancko piłkę by rozegrała, przede wszystkim z jakimś pomysłem. A tak to przez brak wyprowadzania kontrataków Andji, konto Wisły stało się ubozsze o coś około 10 pkt. Ogólnie odczucie -słabiutko. Spowalniała, bez pomysłu i bez umiejętności. Na takim poziomie sobie taka zawodniczka nie pogra, a więc najsłabsze ogniwo należy wymienić. Nie możemy się cieszyć z tego powodu, że nic nie skaszaniła, bo to nie chodzi o to żeby czegos nie skaszanić, ale o to by być wzmocnieniem zespołu.

A wzmocnieniem zespołu Chorwatka zdecydowanie nie jest.

2) Duża bura należy się bez wątpienia Leci - Może nadszedł czas, żeby sobie uświadomić, że jezeli czujemy "strach" przed innymi zawodniczkami, który nas paraliżuje i w rezultacie gramy bardzo słabo, jest zjawiskiem bardzo nieprofesjonalnym? Warto wspomnieć, że zawodniczka ta jest Reprezentantką Polski, zawodniczką odbierajacą profesjonalną pensję ( zapewne grubo powyżej 10 tys zl miesięcznie) więc wydaje mi się,że od takich osób można wymagać aby na boisku zapierdzielały aż miło i grały w stosunku udo rywala bez strachu i bez respektu.
Analizując często bardzo bezsensowne w tym aspekcie psychiki naszych koszykarek, doszedłem do wniosku, że chyba tylko obcięcie pensji za taką postawę by je umotywowało do tego, aby w nastepnym meczu nie filozofowac tylko grać twardo i nie bać się. Strach to objaw braku profesjonalizmu i sorry ale moze go odczuwac juniorka a nie dorosła kobieta.
Zapewne jakby dostała po kieszeni, to w nastepnym spotkaniu postawa byłaby już inna- tacy już niestety ludzie są, zaczną grac dopiero gdy wyciągniesz wobec nich konsekwencje finansowe. Bez kija widac ciężko cokolwiek wskórać.

A teraz do konkretów, bo własnie z tego kretyńskiego strachu przed Charles, wyszły dwie największe kichy Leci, za które jej były trener z czasów Olimpii Poznań, czyli popularny "Jabol", by ją chyba zatłukł na miejscu.

Nie rozumiem za bardzo jak można, gdy się dostaje dwukrotnie piłkę pod kosz, znajdując się w optymalnej sytuacji, w której jedyne co trzeba zrobić to zgiąć nadgarstki odpowiednio i rzucić do kosz,a robi się kretyński kozioł albo zwód i jest się dwukrotnie blokowanym przez Charles.
Te dwie akcje Leci chyba najbardziej mnie doprowadziły do szału - w obydwu sytuacjach wiadomo będzie, że im dłuzej piłka będzie przetrzymana, tym szybciej Charles zajmie pozycję obronną i tym szybciej w rezultacie przyszykuje się do skutecznego bloku.
Dla Leci aby udało się oszukać Charles, jedynym atrybutem jest szybkość. Więc jak już dostała tą piłkę w "dziurawe łapy" i ją złapała, to nalezy ją od razu rzucić do kosza, po cholerę robić ten durny kozioł w ty momencie??? Obydwie sytuacje były umiejscowione idealnie pod koszem, aby rzucić w ogóle nie trzeba było zmieniać pozycji..... Bezsensowna opieszałość Leci i kompletnie niezrozumiałe zwody/kozły spowodowały,że nadziała się na bloki. A to były sytuacje, na "trzymanie" wyniki. I tka odfrunęły 4 pkt.

3) Ajrin Filips - jakby z pewnością wymówił znany i (nie)lubiany R.Łabądź, zagrała ......super zawody. Pewna, ładne, plastyczne rzuty a co najważniejsze skuteczne penetracje. Liderka zespołu i zawodniczka wysokiej klasy. Ściągnięcie jej z Lotosu okazuje się jak na razie strzałem w dziesiątkę.

4) Nikol Pałel - jak dla mnie również elegancko, ładne trójki, szkoda tylko,że ma na razie statystykę 4 strat na mecz, ale zrzuciłbym to na karb późnego dołączenia do zespołu.

5) Ewka - generalnie na plus. Warto odnotować osobiste 6/6. Nie podobało mi się jednak "niechlujstwo" rzutowe. W paru sytuacjach gdyby lepiej wykończyła rzut, mogłyby byc pkt.

6) Katarzyna Krężel - a raczej j... brak. Wielka szkoda, że Jose nie wprowadził jej na 10 minut w pierwszych trzech kwartach aby dać odsapnąć więcej Pałel. W kontekście czwartej kwarty( w której wiemy jak było) byłoby to wielce miel widziane, a wręcz w kontekście rewanżu gdzie każda minuta odpoczynku się liczy, niemalże bezcenne.
wielka szkoda, bo może by ciepnęła dwie trójki w waznych momentach? Teraz się juz o tym nie przekonamy.

7) postawa zespołu w czwartej kwarcie. Tak robić nie można. Nasze na szczęście nie zostały skarcone przez Ruskaje, ale niewiele brakowało. nie możemy sobie robić jaj, że przez 6 minut nieumiemy zdobyć nawet 2 gównianych punktów.... Rozgrzeszyłbym tylko Philips, która w przekroju meczu odwaliła tytaniczną pracę. Za te 6 minut wielki wstyd, za pozostałe 34 wielka pochwała.

Ogólne wrażenie - pierwsza kwarta wspaniała, szkoda Jelaviciovej, bo mogło być 35 do ilus tam. Generalnie jednak pierwszy krok został poczyniony i nie ma co się rozkładać u Ruskich, tylko wygrać tam i mieć święty spokój.

Do boju i oby zwycięstwo było po wiślackiej stronie!

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: fearless » 02 lutego 2011, 16:39

Warte odnotowania, choć może i nic nie znaczy, to fakt, że przy 66-54 weszła na parkiet Erin, która odpoczywała od końcówki trzeciej kwarty, co? Pamiętam, jak sobie pomyślałem, że fajnie, wchodzi wypoczęta i nieźle jak drużyna wypracowała przewagę podczas jej nieobecności na parkiecie. :)

Co do Jelavic, to się nie czepiam, bo nie zagrała poniżej swoich umiejętności - to miałem na myśli.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Greebo » 03 lutego 2011, 13:00

Szybko toczy się ta euroligowy karuzela.. ledwie trochę opadły emocje związane z meczem wtorkowym a już jutro czeka nasze zawodniczki kolejne starcie z Tiną Charles i jej koleżankami. Tym razem na wyjeździe w mieście, do którego ponoć miłością od pierwszego wejrzenia ponoć trudno zapałać.

To nasz 7 euroligowy sezon. We wszystkich wcześniejszych kwalifikowaliśmy się do fazy PO, ale długo nie byliśmy w stanie tam nic ugrać. W pierwszych 4 podejściach nie udało się nam wygrać nawet 1 spotkania. Dynamo Moskwa, Bourges, Walencja a w końcu Fenerbahce okazywały się dla nas zdecydowanie zbyt wymagającymi rywalami. Pierwsze przełamanie natapiało w rywalizacji z Sopornem – wygraliśmy wtedy jedno – to rozgrywane we własnej hali – spotkanie, co jednak awansu dać nie mogło. Na takowy musieliśmy czekać jeszcze rok dłużej, do zeszłorocznej rywalizacji z Pecsem. W meczach z Węgierkami przewaga własnej hali okazała się decydującą i mogliśmy świętować historyczny sukces, który w kolejnej rundzie <poprawiliśmy> jeszcze w rywalizacji z Brnem.. W obu tych seriach nie byliśmy jednak dalej w stanie wygrać meczu wyjazdowego.. przegraliśmy potem także z Walencją w rozgrywanym jej hali F4..

Po co to pisze? Po to by przypomnieć ze w fazie PO jak do tej pory nie wygraliśmy ani jednego spotkania rozgrywanego w hali rywalek. 9 spotkań – 9 porażek. Wierzę, że tę fatalną passę przerwiemy już wkrótce.. już w tych rozgrywkach. Pierwsza, (lecz mam nadzieję że nie ostatnia) szansa jutro. Gramy z wymagającym rywalem na tzw „trudnym terenie”. W Rosji wygrać z jakikolwiek zespołem jest ciężko.. choć nie koniecznie ze względu na atmosferę na trybunach.. Trzeba więc być przygotowanym na to, iż do zwycięstwa może nie wystarczyć nam bycie ciut lepszymi. Musimy swoją ewentualną przewagę pokazać w sposób wyraźny, zakładając ze te kilka punktów Orenburg ma jakby w zapasie.

Czy stać nas na taki sukces? Zapewne tak, choć trzeba jasno zaznaczyć że nasze zwycięstwo tam byłoby sporą niespodzianką, podobna do tej jaką było ogranie Salamanki na jej terenie na rozpoczęcie ubiegłego sezonu.. O tym że Rosjanki dysponują kilkoma mocnymi atutami można się było naocznie przekonać we wtorek. Nie wątpię, że obaj trenerzy rzucili wówczas na szalę wszystkie najlepsze karty jakimi tego dnia dysponowali nie sądzę wieć by gra którejś z drużyn ulegnie jakiejś radykalnej zmianie. 3 dni to za mało czasu na rewolucje.. ale wystarczająco by dokładnie przeanalizować tamto spotkanie i znaleźć jeszcze jakieś dodatkowe sposoby by w kluczowych momentach przechytrzyć rywali. Liczę, że tą domową lekcję lepiej odrobi Hernandez, ja natomiast pozwolę sobie napisać jak widzę nasze szanse w tym spotkaniu

1. Zawodniczki podkoszowe.

Na centrze Leuchanka vs Charles.. Jelena jest świetną koszykarką ze ścisłego top-u Europy. W wtorek zagrała w mojej opinii bardzo dobre zawody, dużo lepsze niż można by wyczytać z suchych statystyk. Przede wszystkim całkowicie podporządkowała się taktyce i grze pod zespół. Jej główną rolą była defensywa, czyli uprzykrzanie życia Tinie C i z tej roli wywiązała się więcej niż przyzwoicie. Po wcześniejszych jej meczach w Wiśle miałem bardzo duże obawy co do jej gry obronnej, często dawała się łatwo ogrywać nawet słabszym rywalkom, brakowało jej agresji a także pełnej koncentracji co pokutowało głupimi faulami. Z Orenburgiem tego nie było, od początku meczu walczyła niesamowicie, zarówno ambitnie jak i inteligentnie. Kilkakrotnie wyprzedzała Tinę, dzięki czemu zanotowaliśmy sporo przechwytów i dopiero problemy z faulami (w 2 przypadkach lekko naciąganymi) spowodowały, że musiała mocno dopuścić – po jej 4 przewinieniu do krycia amerykanki została oddelegowana Ewka. W ataku Białorusinka nie szalała, ale swoje zrobiła, 10 punktów na niezłej skuteczności to wynik z takim rywalem przyzwoity, choć w meczu wyjazdowym przydałoby się dorzucić te parę oczek więcej. Tyle tylko, że aby tego dokonać będzie musiała znaleźć sposób na Tinę.. O tym, jakie wrażenie wywarła na mnie w 1 spotkaniu już pisałem. Mimo dobrej gry Jeleny była od niej o klasę albo i 2 lepsza, doskonała w niemal każdym aspekcie koszykarskiego rzemiosła. W ataku trafiała tak z spod kosza jak i z półdystansu, ale mnie najbardziej zaimponowało jej panowanie nad piłkę: jak już dostała ją do ręki to mimo regularnego podwajania praktycznie nie udawało nam się jej zmusić do błędu. Była w stanie albo sama się uwolnić spod nacisku, albo wypatrzyć niepilnowana koleżankę na obwodzie i precyzyjnie odegrać jej piłkę. Przez dłuższy czas jedyne co zyskiwaliśmy dzięki podwajaniu to spowalnianie akcji rywalek.. dopiero w końcówce dogrywki popełniła „rażący” błąd gdy odegrała piłkę w nasze trybuny.. ale wtedy miała za sobą ponad 40 minut morderczej walki. W grze przeciwko niej raczej nic więcej niż w Krakowie nie wymyślimy. W pierwszej kolejności będziemy starać się ją uprzedzać przechwytując zagrywane do niej piłki, a jak to się nie uda to podwajać. Natomiast, gdy znajdzie się już pod samą obręczą to raczej będziemy odpuszczać (oczywiście poza końcówka spotkania) bo zawsze lepiej stracić 2 pakt niż 3.. Ta taktyka jest niestety obarczona dużym ryzykiem: tak kryjąc nie da się uniknąć kontaktu z rywalką, wiec jeśli sędziowie będą „drobiazgowi” to mogą szybko „wyfaulować” nasze podkoszowe. Możemy natomiast starać się bardziej ograniczyć jej półdystans, wychodząc do niej trochę bliżej gdy ustawia się na 4-5 metrze. Ale zatrzymanie jej w ataku to i tak dopiero połowa problemu związanego z tą zawodniczką. Druga to jej obrona. W Krakowie skutecznie rządziła pod swoją obręczą blokując (i to z reguły w sposób niezwykle czysty) raz po raz nasze zawodniczki. Sposób na jej bloki znalazła dopiero N.Powell (a może odgapiła go od Erin która podobnie ograła Sapovą) która wchodząc pod kosz ciałem blokowała rywalkę a sama rzucała takim „półhakiem” z dość mocnego odchylenia. Potem ta akcje powtórzyła też Leuchanka. I takich zagrywek nasze zawodniczki powinny próbować tez w piątek. Innym sposobem na ogranie pod koszem Tiny jest wyciągnie jej spod obręczy i współpraca miedzy naszymi wysokimi, przy czym akcja wtedy musi być rozegrana błyskawicznie, tak by zgubić rywalkę.

Na PF Ewka vs Veremeenka. Tu równa walka. Ewka po raz kolejny pokazała ze bardzo dojrzała koszykarsko.. Mimo kilku niepowodzeń (otrzymanie paru bloków od Tiny i/lub AV niestety trzeba wpisać jako pewnik, gdy się gra przeciwko Orenburgowi) nie załamała się i to ona wreszcie przełamała w dogrywce nasza kilkuminutową niemoc. Jedyna sytuacja w której można się do niej jakoś bardziej przyczepić, to akcja z 2 kwarty spotkania gdy dostała idealne podanie od Pauli i paskudnie spudłowała wchodząc bez krycia pod kosz. Było to o tyle bolesne ze rywalki natychmiast zdobył punkty z szybkiej kontry. Takie rzuty trzeba trafiać w Orenburgu i myślę ze Ewka będzie to robić. Ważne też by trafiła ze 2 pierwsze rzuty z półdystansu, bo to zmusi rywalki do odejścia spod kosza co będzie można próbować wykorzystać takimi akcjami jak ta z końcówki dogrywki. Po stronie rywali na tej pozycji gra Veremeenka i trzeba przyznać że w Krakowie nieco zawiodła. O ile w obronie była mocnym wsparciem dla Charles (tez niesamowite wyczucie akcji.) to w ataku jej gra była bardzo niewyraźna. Osobiście dziwiłem się ze taki podkoszowy duet rywalek gra bardzo mało ze sobą. Charles gdy była podwajana to głównie szukał odrzucenia na obwód a momentami się az prosiło by akcje rozgrywać właśnie z Białorusinka. Myślę ze ten element gry może się pojawić w rewanżu, a niewątpliwie Veremeenka ma spory zapas względem tego co pokazała w Krakowie i na nia musimy bacznie uważać.

Na rezerwie: Lecia vs Baranowa&Zakałużnaja. Tak jak pisał Saletra, Lecia chyba trochę wystraszyła się Tiny Ch i 2 razy podle wstrzymała rzut ułatwiając rywalce blok. Niestety jakoś niespecjalnie wierzę by w rewanżu mogła się w tym względzie przełamać, natomiast liczę ze swoje na parkiecie zrobi: powalczy z rywalkami w obronie, zbierze coś w ataku i dorzuci te parę punkcików. To powinno być i tak być więcej niż to co wniosą do gry rezerwowe podkoszowe Orenburga. Baranowa to już jednak melodia przeszłości a Zakałużnaja nie jest nawet melodia przyszłości. Ich pojawienie się na parkiecie powinno dla nas być sygnałem to podkoszowej ofensywy.

Reasumując: pod koszem przewaga będzie należała do Orenburga, gdyż Tina jest zawodniczką, która jednak „robi różnice”. Zadaniem naszych zawodniczek jest spowodowanie by ta różnica nie była zbyt duża. Musimy po raz kolejny ograniczyć podkoszowe harce rywalek tak bardzo jak się tylko da i nie dać się zdystansować w walce o zbiorki, co w Krakowie udało się bez zarzutu (btw.. Hernandez pokazała ze Darkowa „sztuczka” polegającą na tym ze nasze wysokie głownie blokują konkurentki a zbierają te niższe i jemu nie jest obca”)

2. Strzelby

Na SF Powell – Sapova. Tutaj odwrotna sytuacja niż na centrze. Rosjanka pokazała, że minuty spędzone na parkiecie w Gorzowie wykorzystała bardzo dobrze. W Krakowie była najjaśniejsza po Charles postacią Nadeżdy. To ona ze wszystkich zawodniczek rywalek najbardziej walczyła, najbardziej gryzła parkiet, odnosiłem wrażenie, że chce w Polsce udowodnić swoją wartość (a może Erin? W końcu nie mogła do końca walczyć z Australijką w finale PLKK) Ta jej walka przyniosła efekt w postaci jej chyba najlepszego występu eurolidze w tym sezonie (podobne ilości punktów zdobywała jeszcze tylko z Brnem).. i właśnie ten fakt powoduje że w mojej opinii ze wszystkich zawodniczek grających we wtorek to ona ma najmniejsze rezerwy. Co więcej – jeśli chcemy gdzieś szukać dodatkowych zysków to wlanie na ograniczeniu jej występu do tych 8-10 oczek. Kolejnych „oczek” zysku możemy tez szukać u naszej trójki. Nicole w pierwszym meczu na pewno nie zawiodła, rozegrała bardzo dobre zawody. Swoje rzuciła, dodała do tego sporo zbiórek i przechwytów.. ale taka gra może nam na wyjeździe nie wystarczyć. Przydałby się taki błysk geniuszu, na jaki ją niewątpliwie stać. Nie kilkanaście punktów przy 3/6 a dwadzieścia kilka i 5/6 zza łuku. Oczywiście łatwo to napisać, zrobić duuuuużo trudniej. Może się okazać nawet okazać ze zagra dużo słabiej niż ostatnio.. ale wtedy nasze szanse są minimalne, chyba że..

Na SG Philips vs Owczarenko .. Zaszaleje Erin. Ją też stać na wielki mecz, przy czym ma o tyle trudniej, że kryjące ją rywalki mają sporą przewagę wzrostu. W Krakowie zagrała jak pozostałe panie z naszej „wielkiej czwórki”, czyli bardzo dobrze. Do pełni szczęścia zabrakło punktów końcówce zasadniczego czasu gry, a zwłaszcza lepszego rozegrania tej ostatniej akcji. Tym niemniej niewątpliwie zdystansowała w grze Owczarenko. Rosjanka zagrała parę kapitalnych spotkań w tym sezonie, ale u nas praktycznie nie zaistniała. Trudno mi powiedzieć czy to był jej kiepski dzień, czy też stało się tak dzięki naszej dobrej obronie, ale mam nadzieję ze wersja nr 2 jest ta właściwą. Jej rozrzucanie się w rewanżu jest dla nas rzeczą bardzo niepożądaną, podobnie jak i Orenburskich strzelb rezerwowych .

Na rezerwie Basko/Krężel vs Christon/Snytsina. Christon zagrała przyzwoite zawody, choć głównie w ofensywie. Trafiła 2 trójki, dołożyła 2 dwójki.. i było to i tak jedno z jej lepszych spotkań euroligowych w tym sezonie. Do tej pory lepiej zagrała tylko z Bourges, a w kilku meczach nie zdobyła nawet punktu, co w wypadku tej zawodniczki oznacza niemal całkowitą bezproduktywność. Ona nie dokłada asyst czy zbiórek i w obronie jest mocno „ospała”. Tak więc jeśli nie pozwolimy jej się „wstrzelić” to nie powinna nam zbytnio namieszać. Możliwe że wtedy grałby zresztą bardzo mało, a na parkiet zostałaby wpuszczona Snytsina. W Krakowie była z zespołem, rozgrzewała się, ale na parkiet nie weszła. Można więc przypuszczać że jest bardzo daleko od normalnej dyspozycji, lub też że ciągle istnieje ryzyko odnowienia się kontuzji, zwłaszcza w meczu w którym dominuje walka. Trudno wyrokować czy trener sięgnie po nią we własnej hali, ale jeśli tak to trzeba na nią niezmiernie uważać w obronie, bo jest obdarzona niesamowitym talentem strzeleckim, a w ataku .. cóż.. trzeba starać się wykorzystać jej słabość. Gra w defensywie nigdy nie była jej atutem, broniła kiepsko i durnie, trudno oczekiwać by teraz się to diametralnie zmieniło. Dodatkowo po kontuzji może obawiać się nagłych ruchów wiec wypadałoby z nią próbować gry 1 na 1.
Równie niepewne jest też pojawienie się na parkiecie Kasi Krężel. W dwóch ostatnich meczach euroligowych nie powąchała parkietu, i raczej jeśli nic bardzo niekorzystnego dla nas się nie wydarzy to podobnie będzie Orenburgu, choć czasem Hernandez lubi zaskakiwać. Na parkiecie pojawi się za to zapewne Gunta Basko, która pomalutku dochodzi do coraz lepszej dyspozycji. Jej pierwsze mecze po kontuzji były wręcz tragiczne, tak w ataku jak i w obronie, ale z Orenburgiem było już nieźle. Nie dawała się ogrywać w obronnie (na szczęście rywalki nie mają jakiś specjalnie szybkich zawodniczek) a i w ataku dorzuciła parę ważnych punkcików. Ten wzrost formy daję nadzieję i na niezły występ jutro.. jeśli któraś z naszych zawodniczek spoza tej gwiazdorskiej czwórki ma przekroczyć magiczna barierę 10 pkt to największe szanse ma na to właśnie Łotyszka, choć niestety równie duże szanse są na to, że skończy mecz z zerowym dorobkiem.

Tak czy inaczej to właśnie na pozycjach 2/3 musimy szukać swoich przewag. To tam powinniśmy zdystansować rywalki. Jeśli to się nie uda to zwycięstwo pozostanie na 90% w Rosji

3. Tzw rozgrywające.

Na PG Pawlak/Jelavic vs Berseneva/Burik
Cóż.. tak mało ciekawego a równocześnie strasznie bezproduktywnego kwartetu „jedynek” nie ma chyba w żadnej innej parze 1/8 finału euroligi. Ich rola na boisku sprowadza się praktyce tylko do uprzykrzania życia rywalkom w obronie oraz do w miarę spokojnego przeprowadzenia piłki przez linię środkową. Nie dość ze te panie niemal nie skalały się punktami to wspomniane przez mnie podanie Pauli do Ewki było bodajże jedynym, które zaskoczyło rozbiło obronę rywalek otwierając koleżance czystą drogę do kosza. Kto może „eksplodować”? Raczej nikt, jeśli już to najprędzej – trojkami – Berseneva. A co do naszych: podstawą jest to, by tak jak w Krakowie nie miały za wielu strat. Jeśli do tego Paula trafi jakąś trojkę oraz dogra ze 2 razy do Ewki czy Jeleny na czystą pozycję, a Andja dorzuci ze 4 punkciki i wymusi ze faule to będzie zadowolony.

No i zostaje B.Hammon.. zagra czy nie zagra? A jak tak to na jakiej pozycji? Zgadzam się z Jimmym ze w Orenburgu jest ustawiana z reguły na „2”, ale prawdę mówiąc tego nie rozumiem. Zważywszy na to że a) rzucać tam parę pań potrafi i b) rozgrywające są tam drewniane robienie z niej SG to IMO marnowanie potencjału zespołu. Grając na 1 na pewno byłaby wstanie wyrobić koleżankom pare dogodnych sytuacji, a i rzuciłaby więcej niż duet B-B razem wzięty.. a poza tym wydaje mi się ze ona lepiej się czuje mając piłkę w ręce niż biegając po zasłonach. Inna kwestia to jej zaangażowanie. Nie oszukujmy się, życie w Orenburgu nie jest spełnieniem marzeń, już na pewno nie dla zawodniczek zagranicznych. Tam gra się dla pieniędzy i ewentualnie dla wyrobienia sobie nazwiska. Dodatkowym plusem mogą być kibice, dobry trener, atmosfera w drużynie. Ale nie sadze żeby to któryś z tych czynników ściągnął tam Becky, a że „nazwisko” już ma to pozostaje kasa. Oczywiście, to nic złego. Koszykarki grają by zarabiać (co jednak chyba parę osób w polskiej koszykówce nieodmiennie dziwi). Tyle tylko że IMO Becky chcę zarabiać nie do końca się przemęczając, a już na pewno za Nadezde nie zamierza umierać. Nie sadze wiec by ryzykowała jakąś poważną kontuzję wykluczająca ja z sezonu WNBA.. Ale pojawić się na parkiecie może. I wtedy trzeba ja zniechęcić do gry

Podsumowując: indywidualnie to Rosjanki mają większe rezerwy. To one są w stanie zagrać lepiej niż w pierwszym meczu, zwłaszcza trzeba uważać by nie wstrzeliły się z dystansu. My indywidualnie nie jesteśmy w stanie raczej już dużo więcej zrobić, chyba ze którąś z naszych gwiazd będzie miała swój wielki dzień. Możemy poprawić natomiast dwie rzeczy „zespołowo” – nie pozwolić sobie na głupie straty przy strefie rywalek (chyba 8 punktów z rzędu po kontach w 2 kwarcie) i ustrzec się takiego przestoju jak w końcówce meczu. I to – przy zachowaniu innych elementów na poziomie z wtorku – daje szanse na wygraną w Rosji. Bo w Krakowie byliśmy lepsi o więcej niż tylko zwycięstwo po dogrywce. Ten mecz powinniśmy w miarę spokojnie (koło 10 pkt) rozstrzygnąć po 40 minutach. Teraz faworytem będą Rosjanki.. ba – jak im mecz wyjdzie to możemy oberwać zdrowo – ale też one stoją pod scianą. My możemy zagrać na względnym (oby nie za dużym) luzie a jak się nadarzy szansa to dobić rywalki.
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2011, 22:02 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 03 lutego 2011, 13:36

No nic - być może nawet w Orenburgu będzie porażka - ale dedydujący mecz w Krakowie - więc są wielkie szanse by przejść dalej.

a co dalej ? Salamanca najprawdopodobniej - oglądałem ich mecz z Pecsem - mecz walki - PECS się mocno postawił mimo że Salamanca miała ,,konkretniejsze '' nazwiska : Lyttle , DeSouza , Torrens - to jednak starsza wyjadaczka :Dalma Ivanyi i spółka - jak zwykle się nie poddawały - Pecs gra ostro - okupują to faulami - ale widocznie taka taktyka.

No fakt - rozgrywające Wisły tak jakoś ....nie pasują do Phillips , Powell , Leuczanki i Kobryn. W przyszłym sezonie musicie pomyśleć nad lepszą rozgrywającą - a być może będziecie jednym z faworytów Euroligi Bo na pozycji 2-5 nie macie się czego wstydzić przed innymi ,,mocarzami '' heh.

(może panią Horakovą ? )

PS. Obecnie wydaje mi się że Orenburg i Salamanca prezentują podobną siłę - z tym że z Orenburgiem jest przewaga parkietu a z Hiszpankami już nie.

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Saletra » 04 lutego 2011, 00:20

Czy będzie jakieś transmyszyn z tego meczu? Przydałoby się ale oczywiście dziadostwo z TVP Sport sprawę oleje:(

coglin
Nowy na forum
Posty: 8
Rejestracja: 08 kwietnia 2006, 22:01

Re: Play-off Euroligi

Postautor: coglin » 04 lutego 2011, 08:28

jedyne co znalazlem to Radio Krakow - http://www.radiokrakow.pl/index.php?opt ... internecie
Wisła Kraków

Gość-1147
Młodzik
Posty: 626
Rejestracja: 13 czerwca 2007, 17:31
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Gość-1147 » 04 lutego 2011, 09:25

Saletra pisze:Czy będzie jakieś transmyszyn z tego meczu? Przydałoby się ale oczywiście dziadostwo z TVP Sport sprawę oleje:(

.
Saletra, jest dobra wiadomość!
Rosjanie zapowiadają, że będzie bezpośrednia telewizyjna transmisja meczu w Orenburgu.

Co prawda mecz rozpoczyna się o godz. 15:00 czasu polskiego, to jednak warto przed komputerem być kilkanaście minut wcześniej, bo oni zwykle pokazują przedmeczowe wywiady, a także rozgrzewkę i prezentację zespołów.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1745
.

Lena
Nowy na forum
Posty: 24
Rejestracja: 10 grudnia 2010, 23:07
Lokalizacja: Stolica Koszykówki Kobiet KRAKÓW

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Lena » 04 lutego 2011, 10:37

Gość-1147 pisze:
Saletra pisze:Czy będzie jakieś transmyszyn z tego meczu? Przydałoby się ale oczywiście dziadostwo z TVP Sport sprawę oleje:(

.
Saletra, jest dobra wiadomość!
Rosjanie zapowiadają, że będzie bezpośrednia telewizyjna transmisja meczu w Orenburgu.

Co prawda mecz rozpoczyna się o godz. 15:00 czasu polskiego, to jednak warto przed komputerem być kilkanaście minut wcześniej, bo oni zwykle pokazują przedmeczowe wywiady, a także rozgrzewkę i prezentację zespołów.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1745
.


Kurcze to na prawde super wiadomość! :) Gość-1147 czy podrzuciłbyś linka gdzie mozna taką transmisje pooglądać? Czy chodzi Ci o TV Nedhezda? Bede baaaaaaardzo wdzieczna za linka :P

iiYama
Nowy na forum
Posty: 10
Rejestracja: 02 grudnia 2009, 21:15
Lokalizacja: Kraków

Re: Play-off Euroligi

Postautor: iiYama » 04 lutego 2011, 11:56

Że się wtrącę, na TWSD kolega podał taki link: http://yatv.ru/nadezhda-TV/

Mi google coś takiego podało: http://headlineposts.com/watch-live/bas ... ive-4-feb/
TSW

Gość-1147
Młodzik
Posty: 626
Rejestracja: 13 czerwca 2007, 17:31
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Play-off Euroligi

Postautor: Gość-1147 » 04 lutego 2011, 12:52

Lena pisze:-----------------------------------
Kurcze to na prawde super wiadomość! :) Gość-1147 czy podrzuciłbyś linka gdzie mozna taką transmisje pooglądać? Czy chodzi Ci o TV Nedhezda? Bede baaaaaaardzo wdzieczna za linka :P


Styczniowy mecz Gorzowa w Orenburgu szedł na żywo pod tym linkiem: http://yatv.ru/nadezhda-TV/

Dzisiaj zapewne też tak będzie. Na razie nie ma tam (na tej stronie) żadnej informacji o dzisiejszym meczu, ale na 20-10 minut przed 15:00 w okienku zatytułowanym "Надежда-ТВ" powinna się pojawić bezpośrednia relacja TV z meczu Wisły.

Po prostu na razie trzeba spokojnie czekać ( będzie dobrze 8) ).

-----------------------------
1856
.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 82 gości