W Bydgoszczy rozmawiano o przyszłości ligi koszykarek
Najważniejsza jest reprezentacja. Taki jest główny wniosek z pierwszego roboczego spotkania komisji ds. przygotowania projektu ligi kontraktowej Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet
Zadaniem grupy jest wypracowanie kształtu ligi kontraktowej, minimalnych budżetów, jednolitej strategii marketingowej celem pozyskiwania nowych partnerów, podnoszenie standardów organizacyjnych oraz wyższego standardu hal sportowych.
Zespół spróbuje także zwiększyć popularność ligi oraz oglądalność poszczególnych spotkań, zgodnie z zasadą, że same mecze to nie wszystko. Grupa pracować też będzie nad systematycznymi akcjami społecznościowymi i PR-owskimi. Postara się też wytyczyć nowy kierunek rozwoju żeńskiej koszykówki
W czwartkowym spotkaniu w Hotelu City uczestniczyli przedstawiciele klubów ekstraklasy koszykarek oraz Polskiego Związku Koszykówki z jego prezesem, Grzegorzem Bachańskim, na czele. - To, że spotkanie odbyło się w Bydgoszczy, świadczy o tym, że nasz klub jest stabilny i jesteśmy doceniani - mówi prezes bydgoskiego Artego Czesław Woźniak.
W komisji znaleźli się przedstawiciele siedmiu klubów PLKK, a efekty prac będą znane w kwietniu. Możliwe, że liga kontraktowa zostanie wprowadzona od nowego sezonu. W tym roku bez zmian ulegnie jednak sprawa spadków i awansów. Już wcześniej ustalono, że z PLKK spadną dwa zespoły, a ich miejsce zajmą dwa z I ligi
Przy ustalaniu nowych zasad rozgrywek, na pierwszym miejscu postawiono interes reprezentacji. - Bez sukcesu reprezentacji sukces ligi jest niemożliwy - mówi prezes PZKosz. Celem jest awans na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016 roku. - Udało nam się awansować do Igrzysk w Sydney, kiedy mieliśmy sporo zawodniczek na wysokim poziomie. Teraz mamy takich koszykarek mamy jedną, czy dwie. Chcemy, żeby za pięć lat było ich dwanaście - mówi Wojciech Chomicz, wiceprezes PZKosz.
Od tego sezonu na parkiecie musi przebywać tylko jedna Polka zamiast dwóch, jak było do tej pory. Te regulacje nie ulegną zmianie. - Administracyjne nakazy występu Polek na boisku nie dały zauważalnej poprawy poziomu zawodniczek reprezentacji. Mieliśmy wrażenie, że zawodniczki bardziej skupiały się na tym, by być w gronie tych Polek na boisku, niż żeby zasłużyć na to sportowo zasłużyć. Rywalizacja sportowa jest niezbędna - mówi Bachański. Kluby, które będą grały młodymi Polkami, będą mogły jednak liczyć na niższe opłaty na rzecz ligi.
Sporym problemem dla Ford Germaz Ekstraklasy są kłopoty finansowe, w jakich znalazło się ostatnio kilka zespołów. - Kłopoty finansowe, czy nawet bankructwa, w koszykówce się zdarzają. W lidze kontraktowej, kiedy klub ma zagwarantowaną grę w lidze przez trzy lata, klub nie będzie się zadłużał tylko po to, by się utrzymać - tłumaczył zalety ligi kontraktowej szef PZKosz. Umowy na grę w lidze kluby będą mogły podpisać po spełnieniu szeregu warunków. Rozgrywki mają być także dobrze zorganizowane, a najlepsze kluby mają mieć stworzone warunki do godzenia gry z występami w europejskich pucharach. - Formuła musi pogodzić interesy wszystkich klubów. Zarówno tych, które są grają w Eurolidze i są lokomotywami dyscypliny, jak i pozostałych drużyn ekstraklasy - dodał Piotr Dunin-Suligostowski z Wisły Kraków, przewodniczący rady nadzorczej PLKK.
W Bydgoszczy ogłoszono także, że zaplanowany na 11 lutego Mecz Gwiazd zostanie rozegrany w Gdyni.
http://www.gazeta.pl, http://www.pzkosz.pl
PS. Panie Hubercie komornik w Enerdze, klub tonie, a oni niczym Titanic ciągle (i to z dobrym skutkiem) grają. I to chyba boli Bydgoszcz najbardziej.

