Postautor: Encyklopedia » 07 maja 2012, 15:57
Drodzy Państwo, nie ma wcale się co oburzać, ani nie dowierzać w moje słowa, toć to sama prawda. CCC w dalszym ciągu, przy potędze Wisły jest kopciuszkiem, stąd stosunek budżetów jest na tyle duży. Moje informacje są praktycznie pewne, wiadomo, że nikt budżetu własnego zespołu nie poda co do złotówki, toteż drobne (bądź mniej drobne) odchyły mogą się zdarzyć. Wisła ZNACZNIE, powtarzam, ZNACZNIE zwiększyła swój budżet, co do poprzedniego sezonu i ludziom będącym blisko zarządu klubu nie jest to tajemnicą. Dokładnie (oczywiście korzystając z danych, jakie posiadam) stosunek obecnego budżetu krakowskiej drużyny do zeszłorocznego CCC jest równy 9,4 (kalkulator zakładam, że nie kłamie), oczywistym jest, że ta liczba pewnym wahaniom w rzeczywistości ulega, bo jak już wspomniałem, dokładnego stanu finansowego klubów, prócz ich właścicieli, nie zna nikt. Już sezon temu Wisła demolowała CCC, jeśli chodzi o zaplecze finansowe, a w tym sezonie, na wskutek niepewnej sytuacji CCC może być przepaść w tym aspekcie. Oczywiście, by było jasne, paru europejskich klubom, ze ścisłego, "budżetowego" topu Wisła dalej nie dorównuje, ale teraz śmiało można ją zaliczać do czołówki Starego Kontynentu.
Odnośnie spostrzeżenia, jakoby budżet sekcji koszykarskiej Wisły miał stanowić 70-80% budżetu sektora piłkarskiego, to muszę przyznać, że jest to zupełnie bezsensowne rozumowanie. Nikt bowiem z Krakowa nie orientuje się, jak stosunkowo słabo finansowo stoi CCC, zatem przebicie ich nawet te 9 razy nic tak po prawdzie nie oznacza. Mogę potwierdzić, że Wiśle koszykarskiej baaaardzo daleko nawet do zbliżenia się do 50% budżetu sekcji piłkarskiej, więc o czym my tu mówimy? To z resztą chyba całkiem zrozumiałe, a mimo to o pokaźną kwotę "kasa" Wisły Can-Pack się zwiększy w tym sezonie.
Co do CCC- Miłka niestety charakteryzuje kompletny brak profesjonalizmu, spodziewam się, że w końcu jednak te pieniądze wyłoży, zapewne nie w takiej ilości jak sezon temu, ale mimo to uda się zakontraktować jakieś w miarę ciekawe zawodniczki, które zagwarantują walkę o finał FGE i walkę o wyjście z grupy w Eurolidze. Ale wszystkie czołowe kluby już teraz, świeżo po zakończonym sezonie, toczą zażartą walkę o najlepsze zawodniczki, występujące w Europie (i nie tylko), kiedy to CCC, na wskutek braku obecnie jakiejkolwiek kasy na koncie, tkwi w stagnacji. Jak już pan Miłek wszystko na spokojnie przemyśli, zaplanuje wszystkie wydatki, dopiero wtedy zagwarantuje odpowiednią kasę, ale wtedy do zgarnięcia będą już tylko "resztki", a więc ci gracze, którymi najlepsi się nie interesowali. Inna sprawa, że o te największe nazwiska, z polkowickim budżecikiem i tak trudno byłoby walczyć, ale zawsze może się trafić jakaś okazja.
Pozdrawiam.