BLK - Sezon 25/26
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: BLK - Sezon 25/26
Gdynia szybko przechodzi transformacje heh. Pierw odeszło kilka , potem doszło nowe trio.....I te trio dzis punktowo najlepiej .... wiec chyha mogą trochę odetchnac . Skoro sie wygrywa na wyjeździe z kandydatem do złota. Bo widac ze nowe zawodniczki od razu maja wiodący prym w zespole.
Jutro bardzo ważny mecz miedzuy Polonia i Artego . W kontekście play off
Jutro bardzo ważny mecz miedzuy Polonia i Artego . W kontekście play off
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: BLK - Sezon 25/26
Greebo pisze:Coby nie mówić to nudy w tym sezonie BLK nie ma.
Nie ma. Poziom sie trochę wyrównał miedzy drużynami.
A za rok bedzie jeszcze wiecej druzyn, jeszcze wiecej meczy... I co pokazuje ten sezon- nie musi to oznaczać nudy. Wisla i Bochnia dają radę, walcza. Niewykluczone ze za rok ktoś nowy tez da rade( Widzew,ŁKS, Pruszkow ,czy ktoś inny)
Re: BLK - Sezon 25/26
Dzisiejszy mecz w Lublinie to jak jazda bez trzymanki po oblodzonej trasie - zresztą takie warunki panują właśnie u nas. Spotkanie, nad którym nikt nie panował – a już na pewno nie sędziowie. Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego. Ewidentny faul Piestrzyńskiej przy niecelnym rzucie Slocum – są dwa osobiste. Slocum trafia jeden… po czym drugi sędzia zabiera jej piłkę i zaczyna debatę. Dołącza trzeci arbiter, wszyscy stoją, gadają, czas leci. Hala w amoku, komisarz się śmieje. Trenerzy robią sobie mini-timeouty, bo czemu nie? Po dwóch minutach cyrku Trzej Królowie anulują już wykonany rzut wolny i dają piłkę z boku. A to jeszcze nie koniec. Chwilę później – kontrowersyjny gwizdek po drugiej stronie… tylko że nie ma piłki. Serio. Jak grać bez piłki?! Dopiero po przeszukaniu terenu sędzia za koszem znajduje zgubę.
Sportowo? Pierwsza połowa to było lanie, jakiego Lublin dawno nie oglądał – 34:51. VBW Gdynia, mimo gry w okrojonym składzie, prezentowała dojrzałą, poukładaną koszykówkę. Trójki Piestrzyńskiej, harówka Jakubiuk w ataku i obronie, spokój i jakość Balintovej w rozegraniu. Amerykanki - hmmm...to nie poziom Stephanie Jones czy nawet Morgan Jones – szału nie było – ale wiedzą, za co im płacą. Solidne w obronie, nie bały się kontaktu, potrafiły się przepchnąć pod koszem. Jeśli złapią regularność i zgranie z zespołem to play-off będzie bezpieczny.
Trzecia kwarta - totalny zwrot akcji. AZS dokręcił śrubę w obronie, Stanković w końcu zaczęła czytać podania pod koszem, pierwsza trójka dla nas dopiero w 30. minucie, a po rzucie z 3/4 boiska niezmordowanej Robbie Ryan zrobiło się 56:57. Gdynia w tej kwarcie rzuciła SZEŚĆ punktów! ( dziś również Jelenia Góra rzuciła całe dwa w jednej kwarcie…).
I kiedy wszyscy szykowali się na odjazd AZS-u, to właśnie wtedy lublinanki straciły kontrolę nad kierownicą. W Gdyni Karolina Ułan wcisnęła dwie trójki, Balintova zacisnęła zęby, VBW odpalił run 10:0 i mecz znów wymknął się z rąk. Jeszcze dwie wygrane akcje w obronie dały cień nadziei, ale potem zamiast szybko kończyć akcje zaczął się pinball pod koszem. Ostatecznie VBW Gdynia wygrywa 77:71. Zwycięstwo – pomijając sędziowskie wypaczenia – ważne i na podniesienie mentalu.
AZS UMCS z pierwszą domową porażką w sezonie ma nad czym myśleć. Grożą nam teraz trzy mecze w Puchar Polski (piątek–sobota-niedziela) i pewny przyszłoczwartkowy wyjazd do Belgii w EuroCup Women. Czy odpuszczamy PP, żeby potrenować zagrywki z Kamilą Borkowską (dziś – obok Ryan – najlepszą w AZS)? Zobaczymy. Ale łatwo nie będzie....
Sportowo? Pierwsza połowa to było lanie, jakiego Lublin dawno nie oglądał – 34:51. VBW Gdynia, mimo gry w okrojonym składzie, prezentowała dojrzałą, poukładaną koszykówkę. Trójki Piestrzyńskiej, harówka Jakubiuk w ataku i obronie, spokój i jakość Balintovej w rozegraniu. Amerykanki - hmmm...to nie poziom Stephanie Jones czy nawet Morgan Jones – szału nie było – ale wiedzą, za co im płacą. Solidne w obronie, nie bały się kontaktu, potrafiły się przepchnąć pod koszem. Jeśli złapią regularność i zgranie z zespołem to play-off będzie bezpieczny.
Trzecia kwarta - totalny zwrot akcji. AZS dokręcił śrubę w obronie, Stanković w końcu zaczęła czytać podania pod koszem, pierwsza trójka dla nas dopiero w 30. minucie, a po rzucie z 3/4 boiska niezmordowanej Robbie Ryan zrobiło się 56:57. Gdynia w tej kwarcie rzuciła SZEŚĆ punktów! ( dziś również Jelenia Góra rzuciła całe dwa w jednej kwarcie…).
I kiedy wszyscy szykowali się na odjazd AZS-u, to właśnie wtedy lublinanki straciły kontrolę nad kierownicą. W Gdyni Karolina Ułan wcisnęła dwie trójki, Balintova zacisnęła zęby, VBW odpalił run 10:0 i mecz znów wymknął się z rąk. Jeszcze dwie wygrane akcje w obronie dały cień nadziei, ale potem zamiast szybko kończyć akcje zaczął się pinball pod koszem. Ostatecznie VBW Gdynia wygrywa 77:71. Zwycięstwo – pomijając sędziowskie wypaczenia – ważne i na podniesienie mentalu.
AZS UMCS z pierwszą domową porażką w sezonie ma nad czym myśleć. Grożą nam teraz trzy mecze w Puchar Polski (piątek–sobota-niedziela) i pewny przyszłoczwartkowy wyjazd do Belgii w EuroCup Women. Czy odpuszczamy PP, żeby potrenować zagrywki z Kamilą Borkowską (dziś – obok Ryan – najlepszą w AZS)? Zobaczymy. Ale łatwo nie będzie....
Mistrz! Mistrz!
A Z S !
A Z S !
-
niedzielnykibic
- Nowy na forum
- Posty: 24
- Rejestracja: 19 października 2025, 19:26
Re: BLK - Sezon 25/26
OjTam pisze:Czy tak właśnie gra wielce utalentowana, zmarnowana przez trenera Maciejewskiego Ewelina Śmiałek?
Ponad 12 minut gry, bez oddanego rzutu, bez zbiórki?
1 przechwyt i 4 faule...
A ten znowu temat zaczyna... Już dajcie tej dziewczynie spokój, bo nudne to jest. Jest tyle innych nazwisk w tej lidze, które prezentują się podobnie a nawet gorzej a wy ciągle ją męczycie. Gdzie jest Ossowska, Krupa, Rogozińska czy Fiszer? Niemojewska ostatnio kapitan reprezentacji... liczbowo szału nie robi. Może takie mają role? Może gorszy czas? To już ich bolączka albo ich trenerów. Chyba, że jesteś poplecznikiem wielkiego Dario i zabolały cię te słowa... Gość ma rękę do trofeów (i transferów zagranicznych od Borysa - SIG) ;) ostatnio i trzeba przyznać, ale młodzież nie wypłynęła za bardzo spod jego skrzydeł. Spójrz prawdzie w oczy Śmiałek, Kuczyńska, Lebiecka... "produkty" szkolenia Gorzowa a niestety liczbowo nie są najwyżej w tabelkach w tym sezonie. Skończyły się po osiągnięciu 23 lat. Czego przykładem jest, że ten przepis jest głupi. Dużo lepiej rozwiązano to w męskiej ekstraklasie, gdzie za liczbę minut młodych graczy zespoły dostaną kasę. Wtedy więcej osób może dostawać szansę. A tu strategia jest zazwyczaj na 1 młodą na zespół i to zazwyczaj w ostatnim roku jej grania, a później out.
Z drugiej strony czego ty się spodziewasz po 2 meczach w których praktycznie nic nie grała? Z Lublinem przesiedziała, w Gdyni Edo wpuścił dziewczyny zmarźniete w 4 kwarcie. Mało pograła. I tak jest w Toruniu. Grządziela siedzi i punktowo też słabo, Podkańska siedzi, Weber siedzi, Ustowska siedzi...Preihs gra po bite 40 minut i później jak musi rzucać zza łuku na zmęczeniu to daje słaby procent. AJ sama meczu nie wygra choć dwoi się i troi aż za bardzo sama chce. Czasem mam wrażenie, że Toruń sam nie wie co gra i co ma grać. Rywal staje strefą, to one stoją i czekają. Kilka razy w meczu mają błąd 24 sekund. Niestety pierwsza połowa super a w drugiej zjazd. A Edek niech nie narzeka, że ma słabe 5tki, bo sam je wybierał i podpisywał przed sezonem. Sam chciał żeby Maweja została, a teraz narzeka, że nie gra. Trochę hipokryzja ale już nie mi oceniać. Może do 4 razy sztuka ;) Trenerzy się wypalają, zawodniczki także. A na końcu kibice. :) A może to dołek Torunia z którego wyjdą? Czas pokaże... Ale życzę wszystkim młodym Polakom w takiej sytuacji aby nie patrzyły na takich fanów :) jak ty tylko brały się do roboty i walczyły o siebie w tej lidze i swoich karierach. Bo jak to Miłoszewski z Zastalu powiedział "daje mu (Jakub Szumert) szansę, bo zależy mi na polskiej koszykówce" i tego życzę trenerom zamiast bić się o jedno miejsce w tabeli wyżej dać szansę Polkom i rozwijać polski basket.
Re: BLK - Sezon 25/26
ann pisze:P.S. Oj Panie Kowalewski i sztabie Lublina, gra nie fair nie popłaca, co wiadomo nie od dziś
???
bball
-
Doktor Pai Hi Wo
- Nowy na forum
- Posty: 6
- Rejestracja: 19 grudnia 2025, 18:23
Re: BLK - Sezon 25/26
flash pisze:ann pisze:P.S. Oj Panie Kowalewski i sztabie Lublina, gra nie fair nie popłaca, co wiadomo nie od dziś
???
Temat jest taki, że podobno Tomasz Mirski na polecenie Karola Kowalewskiego zamontował kamerę na hali co by podglądać poranny trening Arki. (Robili to również niejednokrotnie w Polkowicach) Problem taki, że Arka się podobno zorientowała i zgłosiła sprawę do władz ligi.
Ciekawi mnie tylko jedno. Czy znów zostanie to zamiecione pod dywan? I jak długo będzie to tolerowane w Lublinie. To, że prezes AZS to słup i nic nie ma w klubie do gadania to jedno ale są tam jeszcze rektor i główny orędownik lubelskiego sportu marszałek Stawiarski.
Syf straszny jest w tym klubie. Atmosfera jak widać mocno wpływa na drużynę bo ta gra bez zaangażowania woli walki gdzie nie nie widać chemii ze sztabem.
Te zawodniczki grają zniesmaczone. Ciekawe czy to tylko ta przyczyna czy może jeszcze zaległości finansowe.
Nie wygląda to dobrze a wszystko jest wynikiem działań sztabu. Spadochroniarzy z Polkowic.
Re: BLK - Sezon 25/26
Derby Łodzi Koszykarek
10.01 Godzina 18:00
Hala Parkowa ul. Małachowskiego 5/7
Widzew - ŁKS Łódź
Transmisja
https://www.youtube.com/live/of-QCtbf_T ... dBNAjYaKN3
10.01 Godzina 18:00
Hala Parkowa ul. Małachowskiego 5/7
Widzew - ŁKS Łódź
Transmisja
https://www.youtube.com/live/of-QCtbf_T ... dBNAjYaKN3
-
Kosz-ykarz
- Junior
- Posty: 2238
- Rejestracja: 27 listopada 2014, 17:09
Re: BLK - Sezon 25/26
Wisla - Bochnia 82-83.
Tym samym Zagłębiem, Gdynia , Energa 7-8
A Wisla, Polonia, Bochnia 6-9
Z tyłu Artego 5-10.
Z ym ze Wisla ma dużo meczy u siebie i moze przeskoczyć Zagłębie czy Energe. Gdynia po tych uzupełnieniach skladu raczej powinna spokojnie byc w play off.
Tym samym Zagłębiem, Gdynia , Energa 7-8
A Wisla, Polonia, Bochnia 6-9
Z tyłu Artego 5-10.
Z ym ze Wisla ma dużo meczy u siebie i moze przeskoczyć Zagłębie czy Energe. Gdynia po tych uzupełnieniach skladu raczej powinna spokojnie byc w play off.
Re: BLK - Sezon 25/26
Coz, tak jak pisałem po meczach z Lublinem i Poznaniem - zwycięstwa z nimi nie gwarantują zwycięstw w kolejnych spotkaniach z teoretycznie słabszymi rywalami.
Dzisiejszy mecz bardzo podobna do wielu które graliśmy z Bochnią (a także z prowadzona przez Włodarczyka Politechnika Kraków) w I lidze. Dużo walki, agresji, sporo szarpaniny i wzajemnych pretensji.. i do tego nie radzący sobie z atmosferą meczu sędziowie. Tyle tylko ze obecnie poziom meczu jednak o niebo wyższy.
Gdyby patrzeć czysto statystycznie, to kluczowe okazały sie nasze pudła z osobistych w drugiej połowie (chyba z 7) oraz fantastyczna w całym meczu skuteczność rywalek za 3 (11/19 do tego kilka z nich w kluczowych momentach). Tym rywalki nadrobiły różnice w stratach ( mu mieliśmy tylk o3 przy 11 przechwytach!)
Patrząc z przebiegu meczu to kluczowa okazały sie ostatnie minuty które rozegraliśmy fatalnie. Zaczęło sie od zupełnie niepotrzebnej próby szybkiego wjazdu pod kosz Vujacić na 3 minuty przed końcem. Było wtedy +5 dla nas a rywalki wyglądały na mocno pogubione. Słowenka spudłowała a w kontrze rywalki trafiły za 3 i zrobiło sie na styku. Potem juz nie mieliśmy właściwie ani jednej dobrej akcji (były punkty ale takie dość szczęśliwe). Kwintesencją tej fatalnej końcówki była akcja po naszym czasie na jakieś 15 s3ek do końca, przy prowadzeniu Bochni 3 pkt. Jasiulewicz wjechała niepilnowana pod kosz ale nie zdecydowała się na łatwe punkty tylko oddała do Vujacic która rzucała już z dużo gorszej pozycji ale też za 2 pkt :O..
Inna sprawa że do tej wyrównanej końcówki nie musiałby dojść gdyby w połowie 2 kwarty po wejściu pod kosz Moore Taylor Williams nie oberwała w oko i nie była zdolna do gry do połowy kwarty 3. Wtedy to rywalki złapały wiatr w żagle - i było to właściwie jedyny okres w meczu gdy regularnie łatwo sobie wyrabiały pozycję
-----
Za tydzień powinniśmy sobie poprawić nastroje meczem z Jelenią Górą, potem pogorszyć w rywalizacji ze Ślęzą no a potem dojdzie do 4 kolejnych spotkań kluczowych w walce o PO - Sosnowiec wyjazd, Bydgoszcz, Toruń, i Gdynia na R22. Trudno powiedzieć jak się ułożą, w tym sezonie kibice wszystkich drużyn z miejsc 5-11 przezywają wahania nastrojów i tak może być aż do ostatniej kolejki.
PS1. Porazka oczywiście trochę boli, ale jednak zdecydowanie bardziej cieszy to jak ta hala znów żyje. Licze ze zarówno gra zawodniczek jak i atmosfera porządnie wypełniających sie trybunach spowoduje przed kolejnym sezonem uda się wzmocnić budżet i zę PO będzie po prosto obowiązkiem
PS2. Sędziowie nie zareagowali na gest Marcinkowskiej uciszający trybuny.. coż, liczę ze wcześniej czy później karma wróci do tej pani.
Dzisiejszy mecz bardzo podobna do wielu które graliśmy z Bochnią (a także z prowadzona przez Włodarczyka Politechnika Kraków) w I lidze. Dużo walki, agresji, sporo szarpaniny i wzajemnych pretensji.. i do tego nie radzący sobie z atmosferą meczu sędziowie. Tyle tylko ze obecnie poziom meczu jednak o niebo wyższy.
Gdyby patrzeć czysto statystycznie, to kluczowe okazały sie nasze pudła z osobistych w drugiej połowie (chyba z 7) oraz fantastyczna w całym meczu skuteczność rywalek za 3 (11/19 do tego kilka z nich w kluczowych momentach). Tym rywalki nadrobiły różnice w stratach ( mu mieliśmy tylk o3 przy 11 przechwytach!)
Patrząc z przebiegu meczu to kluczowa okazały sie ostatnie minuty które rozegraliśmy fatalnie. Zaczęło sie od zupełnie niepotrzebnej próby szybkiego wjazdu pod kosz Vujacić na 3 minuty przed końcem. Było wtedy +5 dla nas a rywalki wyglądały na mocno pogubione. Słowenka spudłowała a w kontrze rywalki trafiły za 3 i zrobiło sie na styku. Potem juz nie mieliśmy właściwie ani jednej dobrej akcji (były punkty ale takie dość szczęśliwe). Kwintesencją tej fatalnej końcówki była akcja po naszym czasie na jakieś 15 s3ek do końca, przy prowadzeniu Bochni 3 pkt. Jasiulewicz wjechała niepilnowana pod kosz ale nie zdecydowała się na łatwe punkty tylko oddała do Vujacic która rzucała już z dużo gorszej pozycji ale też za 2 pkt :O..
Inna sprawa że do tej wyrównanej końcówki nie musiałby dojść gdyby w połowie 2 kwarty po wejściu pod kosz Moore Taylor Williams nie oberwała w oko i nie była zdolna do gry do połowy kwarty 3. Wtedy to rywalki złapały wiatr w żagle - i było to właściwie jedyny okres w meczu gdy regularnie łatwo sobie wyrabiały pozycję
-----
Za tydzień powinniśmy sobie poprawić nastroje meczem z Jelenią Górą, potem pogorszyć w rywalizacji ze Ślęzą no a potem dojdzie do 4 kolejnych spotkań kluczowych w walce o PO - Sosnowiec wyjazd, Bydgoszcz, Toruń, i Gdynia na R22. Trudno powiedzieć jak się ułożą, w tym sezonie kibice wszystkich drużyn z miejsc 5-11 przezywają wahania nastrojów i tak może być aż do ostatniej kolejki.
PS1. Porazka oczywiście trochę boli, ale jednak zdecydowanie bardziej cieszy to jak ta hala znów żyje. Licze ze zarówno gra zawodniczek jak i atmosfera porządnie wypełniających sie trybunach spowoduje przed kolejnym sezonem uda się wzmocnić budżet i zę PO będzie po prosto obowiązkiem
PS2. Sędziowie nie zareagowali na gest Marcinkowskiej uciszający trybuny.. coż, liczę ze wcześniej czy później karma wróci do tej pani.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: BLK - Sezon 25/26
Bochnia miała dziś absolutny "dzień konia" jak chodzi o rzuty za 3. Już sama skuteczność na poziomie 57,9% jest niesamowita. A do tego dołóżmy fakt, że rzuty za 3 oddało 6 zawodniczek... i wszystkie z nich miały skuteczność co najmniej 50%
To już jacyś statystycy musieliby się pobawić, czy w ogóle i kiedy coś takiego się w naszej lidze zdarzyło wcześniej. A do tego dołóżmy fakt, że to był bardzo wyrównany mecz, więc cały czas to była gra pod presją.
Generalnie ten mecz to kolejny dowód na to, jak nieprzewidywalna jest ta liga i że w każdym meczu trzeba walczyć, bo nie ma tu nic za darmo. A różnica między wylądowaniem na 5 miejscu a poza PO jest nie za wielka.
To już jacyś statystycy musieliby się pobawić, czy w ogóle i kiedy coś takiego się w naszej lidze zdarzyło wcześniej. A do tego dołóżmy fakt, że to był bardzo wyrównany mecz, więc cały czas to była gra pod presją.
Generalnie ten mecz to kolejny dowód na to, jak nieprzewidywalna jest ta liga i że w każdym meczu trzeba walczyć, bo nie ma tu nic za darmo. A różnica między wylądowaniem na 5 miejscu a poza PO jest nie za wielka.
Re: BLK - Sezon 25/26
W finale PP Ślęza rozbija Gorzów prawie 20 pkt.
Mimo tego że 2 tygodnie temu w lidze Gorzów wygrał dość spokojnie, grając wówczas mocno osłabionym składem
Mimo tego że do kadry Gorzowa wróciły Telenga i Owusu.
Mimo tego że od piątku Ślęza grała dwa mecze na styku z Lublinem i Gdynią a Gorzów w tym czasie miał tylko spacerek z mocno osłabionym Sosnowcem.
Gratulacje dla Rusina.
Mimo tego że 2 tygodnie temu w lidze Gorzów wygrał dość spokojnie, grając wówczas mocno osłabionym składem
Mimo tego że do kadry Gorzowa wróciły Telenga i Owusu.
Mimo tego że od piątku Ślęza grała dwa mecze na styku z Lublinem i Gdynią a Gorzów w tym czasie miał tylko spacerek z mocno osłabionym Sosnowcem.
Gratulacje dla Rusina.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: BLK - Sezon 25/26
Może właśnie to to, Ślęza zagryzła w 3q Gorzów w obronie będąc po dwóch takich meczach gdzie ten tryb zadziałał. Widocznie fizycznie są przygotowane na takie oranie, mają rotację żeby dystrybuowac siły, to ta różnica że my pewnie byśmy dzisiaj zdechli fizycznie po 1 połowie. Gratulacje.
Re: BLK - Sezon 25/26
Greebo pisze:
PS1. Porazka oczywiście trochę boli, ale jednak zdecydowanie bardziej cieszy to jak ta hala znów żyje. Licze ze zarówno gra zawodniczek jak i atmosfera porządnie wypełniających sie trybunach spowoduje przed kolejnym sezonem uda się wzmocnić budżet i zę PO będzie po prosto obowiązkiem
Powrót Wisły do ekstraklasy to najlepsze co mogło się przytrafić tej podupadającej lidze, którą interesuje się pies z kulawą nogą... Przyjemnie widzieć taką atmosferę meczu i wypełnione trybuny, przynajmniej po stronie pokazywanej przez kamerę.
bball
Re: BLK - Sezon 25/26
flash pisze:Greebo pisze:
PS1. Porazka oczywiście trochę boli, ale jednak zdecydowanie bardziej cieszy to jak ta hala znów żyje. Licze ze zarówno gra zawodniczek jak i atmosfera porządnie wypełniających sie trybunach spowoduje przed kolejnym sezonem uda się wzmocnić budżet i zę PO będzie po prosto obowiązkiem
Powrót Wisły do ekstraklasy to najlepsze co mogło się przytrafić tej podupadającej lidze, którą interesuje się pies z kulawą nogą... Przyjemnie widzieć taką atmosferę meczu i wypełnione trybuny, przynajmniej po stronie pokazywanej przez kamerę.
Po tej nie pokazywanej przez kamery jest jeszcze lepiej :)
Statystyki na stronie pokazują, ze wczoraj bylo 758 osób. To cieszy. Tym bardziej szkoda, ze przy dniu konia małej Williams nie udalo sie wygrać tego spotkania.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 124 gości
