Wtorek, 14 marca 2006r.
Niedzielne zwycięstwo koszykarek AZS Poznań nad drużyną PZU Polfa, i to na parkiecie w Pabianicach, przyjęto w całej Polsce jako wielką sensację.
Tomasz Herkt, trener PZU Polfa: - Dla mnie jest to irracjonalna porażka. Trzykrotnie w tym sezonie odnosiliśmy pewne zwycięstwa nad akademiczkami z Poznania, a w przeddzień drugiego spotkania w play off aż różnicą 35 pkt. Nie wiem, czym tłumaczyć tak gwałtowną metamorfozę moich podopiecznych. Być może zgubiła je zbytnia pewność siebie. Bo w niedzielę rywalki prezentowały przecież ten sam, stosunkowo niski, poziom gry.
A jak tłumaczyły po meczu swoją postawę same koszykarki PZU Polfa?
- Nie mam zwyczaju zaraz po skończonym spotkaniu analizować szczegółowo jego przebiegu, oceniać gry zawodniczek. Tym bardziej w takich okolicznościach, jak w drugim spotkaniu z AZS. Powrócimy do tej sprawy dzisiaj przed treningiem, ponieważ wczorajszy dzień poświęcony był na odnowę biologiczną. Postaramy się wspólnie wyciągnąć z tej przykrej lekcji właściwe wnioski.
W nadchodzący piątek i w sobotę pańska drużyna musi wygrać oba mecze w Poznaniu, aby przejść do półfinału rozgrywek play off.
- Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Zapewniam, że szanujemy zespół z Wielkopolski, jednak naszą wartość sportową oceniać należy znacznie wyżej. Do osiągnięcia założonego celu potrzeba jednak będzie, jak w każdym meczu, pełnej koncentracji i mobilizacji naszych zawodniczek. Wierzę, że tak będzie.
(m.st.) - Express Ilustrowany



