gostekk pisze:Szymon pisze:Viallos pisze:Wojteg pisze:Przyczyny mogą być jednak pozasportowe. Od początku sezonu klub boryka się z kłopotami finansowymi. Działaczom MTK dopiero niedawno udało się spłacić zaległości wobec Elżbiety Trześniewskiej, a w kolejce po zaległe pieniądze ustawiły się już Renata Piestrzyńska i Agnieszka Jaroszewicz. A wobec obecnie grających zawodniczek klub też ma zaległości.
Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Ciekawe czy szanowny redaktorzyna pisałby o jakichś kłopotach finansowych gdyby dziewczyny drugi mecz wygrały. I nie sądze aby brazylijki były droższe od tercetu Ela, Gusia i Renia.
A według mnie, trzeba nazwać sprawę po imieniu
Redaktorzyna Walczyk z lubością wywleka wszystkie brudy i brudziki przy każdej nadarzającej się okazji, by załatwić interesy pewnej koszykarki

Zresztą, nie dzieje się to pierwszy i zapewne nie ostatni raz

100% racji Szymon. Niektórzy wręcz tylko czekają żeby coś się nie udało i wtedy mogą sobie poużywać. Spokojnie panie Walczyk. Sport ma to do siebie, że nie zawsze wszystko się wygrywa i nie zawsze można wszystko przewidzieć. I wcale nie uważam żeby zapowiedzi przedsezonowe chociaż na mały kroczek się oddaliły.
Mnie też ukłuła ta wypowiedź Pana Walczyka... Z resztą już od pierwszego meczu brazylijki w rozmowach z nim w przerwie strasznie ją krytykował, co mi bardzo przeszkadzało... To był pierwszy mecz!
POza tym sprawdza się też to co wszyscy wiemy: niektórym (powtarzam NIEKTÓRYM, żeby nie obrazić tych normalnych) przeszakdza najwyraźniej, że siny zespół jest w Pabianicach, a nie w Łodzi. I każdą okazję wykorzystają by coś "dowalić" naszemu zespołowi...
Pan Walczyk jest idealnym przykładem na efekciarkie dziennikarstwo o którym pisałem niedawno - nie liczy się koszykówka w jego pismakowaniu, ale jedynie tania sensacja, którą przy najlepszej dla niego okazji, jaką sąporażki Pabianic, próbuje urodzić pisząc o pozasportowych sensacjach...
Ja tym bardziej wierzęw złoto, no ale Szanowny Gostkku - ale Pucharu Polski to my już nie zdobędziemy...
Pozdrawiam wszystkich efekciarskich i szukających taniej sensacji i próbujących zniszczyć tym samym koszykówkę w naszym mieście - proponuję zamiast tego wszystkiego zacisnąć kciuki i cieszyć sięze zwycięstw, bo podejrzewam, że chętniej złoty medal obejrzycie w naszych rękach niżw tych z Krakowa czy Gdyni...