Znakomity trener Arkadiusz Koniecki może być szefem szkolenia Polskiego Związku Koszykówki, czyli człowiekiem, który mógłby naprawić fatalny stan koszykówki męskiej. Na przeszkodzie stoi oferta od rosyjskiego milionera.
59-letni Koniecki z sukcesami prowadził obie reprezentacje (męską i żeńską). Ostatnio zdobył z koszykarkami siódme miejsce w mistrzostwach Europy, mimo że kadra grała bez Małgorzaty Dydek, a o miejsce w finałach musiała walczyć w dodatkowych eliminacjach.
Od grudnia Koniecki negocjuje z żeńskim zespołem Spartaka Moskwa. Klub rządzony jest przez ekscentrycznego Szabtaja Kałmanowicza, który chce wejść do Euroligi i zatrudnił m.in. amerykańską gwiazdę Lisę Leslie, pierwszą kobietę, która podczas meczu wykonała wsad. - Spartak chce mnie zatrudnić, ale jeszcze nie wiem, w jakiej roli. Jeśli miałbym być głównym trenerem, to się zgodzę, jeśli jednym z wielu, to mnie to nie interesuje. Wtedy przyjmę ofertę PZKosz. Decyzja zapadnie do 1 lutego - mówi Koniecki, który w środę poleciał do Belgradu, gdzie Spartak gra mecz.
- Decyzja należy do Konieckiego. To najlepszy kandydat na szefa szkolenia. Zresztą już od listopada współpracuje z nami, miał wpływ na obsadę stanowisk trenerskich w kadrach młodzieżowych - mówi prezes PZKosz Marek Pałus. Jeśli Koniecki zostanie szefem szkolenia, będzie musiał zrezygnować z prowadzenia kadry koszykarek, jeśli wybierze ofertę Spartaka, pozostanie szkoleniowcem reprezentacji.
Jeśli Koniecki zostanie szefem szkolenia, on zdecyduje, co będzie z trenerem kadry męskiej Veselinem Maticiem. - Trener kadry musi narzucać styl pracy, stanowić przykład idący z góry. Jeśli Matic nie spełnia oczekiwań, może trzeba będzie podjąć jakieś drastyczne kroki - deklaruje Koniecki.
Jak Koniecki wyobraża sobie swoją pracę? - Niespodzianki w polskiej lidze świadczą o tym, że warunki dyktują obcokrajowcy, którzy czasami wybierają sobie mecze warte większego wysiłku. Liczą się układy, a nie szkolenie, i to chciałbym zmienić. Trzeba wszystko podporządkować reprezentacji, bo za trzy lata organizujemy finały ME. Porządki trzeba zacząć od szczytu, czyli od związku - mówi Koniecki.
W której dywizji?
Reprezentacja męska po ostatnich eliminacjach spadła do tzw. dywizji II, czyli nie ma szans na grę w najbliższych finałach ME w 2007 r. w Hiszpanii. Prezes Pałus liczył jeszcze, że uda się dołączyć Polaków do rozgrywek dywizji I, gdyż trzy europejskie zespoły nie mogą w nich uczestniczyć (dostały dzikie karty do mistrzostw świata). 28 listopada FIBA Europe ogłosiła już jednak, że eliminacje dywizji I rozgrywane będą w 15-drużynowym składzie, czyli bez uzupełnień. - W piątek odbędzie się posiedzenie komisji rozgrywek FIBA i być może ta decyzja zostanie zmieniona - mówi Pałus. - Ostateczna wersja będzie znana 11 lutego podczas losowania eliminacji.
Adam Romański Gazeta Wyborcza
Czy Koniecki uratuje PZKosz?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Czy Koniecki uratuje PZKosz?
no to moze skomentuje troszkę owe dzieło...:


Hersi pisze:Znakomity trener Arkadiusz Koniecki
hmmm, jakos nei dostrzegłem tych sukcesów, chyba ze VII miejsce dla pana redaktrora to sukces ...59-letni Koniecki z sukcesami prowadził obie reprezentacje (męską i żeńską).
Koniu - błagam! zostań szefem szkoleniaJeśli Koniecki zostanie szefem szkolenia, będzie musiał zrezygnować z prowadzenia kadry koszykarek, jeśli wybierze ofertę Spartaka, pozostanie szkoleniowcem reprezentacji.
Re: Czy Koniecki uratuje PZKosz?
Kuba pisze:no to moze skomentuje troszkę owe dzieło...:Hersi pisze:Znakomity trener Arkadiusz Koniecki
hmmm, jakos nei dostrzegłem tych sukcesów, chyba ze VII miejsce dla pana redaktrora to sukces ...59-letni Koniecki z sukcesami prowadził obie reprezentacje (męską i żeńską).Koniu - błagam! zostań szefem szkoleniaJeśli Koniecki zostanie szefem szkolenia, będzie musiał zrezygnować z prowadzenia kadry koszykarek, jeśli wybierze ofertę Spartaka, pozostanie szkoleniowcem reprezentacji.
A nie ma opcji żeby został trenerem Spartaka i tylko Spartaka
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
Arkadiusz Koniecki jest najpoważniejszym kandydatem na nowego szkoleniowca koszykarzy Śląska Wrocław. Maleją szanse na powrót do zespołu Andreja Urlepa, bo klub nie ma pieniędzy na spełnienie jego żądań.
Arkadiusz Koniecki na razie nie chce potwierdzić tej informacji. - Proszę w tej sprawie dzwonić do Śląska. Ja nic nie mam do powiedzenia - komentuje szkoleniowiec. Równocześnie jednak przyznaje, że toczą się rozmowy o jego ewentualnej przyszłej pracy w Śląsku. Koniecki pracował już wcześniej z tym zespołem i zdobył dwa mistrzowskie tytuły - w 1987 i 1996 roku. Jest ostatnim polskim trenerem, który sięgnął ze Śląskiem po najważniejsze trofeum w polskiej koszykówce.
Po tym, jak odszedł z Wrocławia, prowadził inne polskie zespoły - m.in. Pogoń Rudę Śląską, Prokom Trefl Sopot czy Old Spice Pruszków. Następnie pracował z koszykarkami - prowadził reprezentację Polski, Wisłę Kraków, a ostatnio był asystentem trenera w Spartaku Moskwa.
Chce jednak wrócić do męskiej koszykówki. - Jeśli będę pracował w męskiej koszykówce, to tylko w Polsce, choć przyznaję, że mam ofertę pracy z żeńskiego klubu - mówi Koniecki.
Pomysł z ponownym zatrudnieniem Konieckiego w Śląsku nie jest nowy. Już w trakcie poprzedniego sezonu wymieniany był on w gronie potencjalnych następców Tomasza Jankowskiego. Ostatecznie jednak przeniósł się do Rosji, a do Wrocławia trafił Jarosław Zyskowski, który ma małe szanse na pozostanie we Wrocławiu na przyszły sezon.
Ma go zastąpić właśnie Koniecki.
Powierzenie prowadzenia Śląska temu trenerowi oznacza, że budżet klubu będzie na podobnym poziomie, co w zeszłym sezonie. I na razie niewiele wskazuje, aby miało to się zmienić.
W tej sytuacji mało realny wydaje się być powrót do Śląska Andreja Urlepa. Według naszych informacji Słoweniec wyraził chęć pracy we wrocławskim zespole, ale zażądał, aby klub zapewnił odpowiednie środki na pozyskanie nowych graczy. Według naszych informacji budżet musiałby wynosić około dwóch milionów dolarów.
Działacze nie są w stanie spełnić tych żądań, dlatego Urlep najprawdopodobniej zostanie w Anwilu, a trenowanie tego zespołu będzie łączył z prowadzeniem polskiej kadry.
O zatrudnieniu Urlepa myśleli też działacze Turowa Zgorzelec, którzy wciąż nie zdecydowali się, komu powierzyć prowadzenie drużyny w przyszłym sezonie. Wiele wskazuje, że będzie to wciąż Wojciech Kamiński, ale wśród jego kontrkandydatów wymienia się m.in. byłego trenera Polpharmy Starogard Dariusza Szczubiała oraz trenera reprezentacji Czech Michala Jezdika, który ostatnio prowadził czeski zespół z Nymburka.
Dla Gazety
Waldemar Łuczak
dyrektor sportowy Śląska
Arkadiusz Koniecki jest potencjalnym kandydatem na trenera Śląska, ale nie jedynym. Myślę, że kwestia tego, kto w przyszłym sezonie poprowadzi nasz zespół powinna rozstrzygnąć na początku przyszłego tygodnia.
grand Gazeta Wyborcza
Arkadiusz Koniecki na razie nie chce potwierdzić tej informacji. - Proszę w tej sprawie dzwonić do Śląska. Ja nic nie mam do powiedzenia - komentuje szkoleniowiec. Równocześnie jednak przyznaje, że toczą się rozmowy o jego ewentualnej przyszłej pracy w Śląsku. Koniecki pracował już wcześniej z tym zespołem i zdobył dwa mistrzowskie tytuły - w 1987 i 1996 roku. Jest ostatnim polskim trenerem, który sięgnął ze Śląskiem po najważniejsze trofeum w polskiej koszykówce.
Po tym, jak odszedł z Wrocławia, prowadził inne polskie zespoły - m.in. Pogoń Rudę Śląską, Prokom Trefl Sopot czy Old Spice Pruszków. Następnie pracował z koszykarkami - prowadził reprezentację Polski, Wisłę Kraków, a ostatnio był asystentem trenera w Spartaku Moskwa.
Chce jednak wrócić do męskiej koszykówki. - Jeśli będę pracował w męskiej koszykówce, to tylko w Polsce, choć przyznaję, że mam ofertę pracy z żeńskiego klubu - mówi Koniecki.
Pomysł z ponownym zatrudnieniem Konieckiego w Śląsku nie jest nowy. Już w trakcie poprzedniego sezonu wymieniany był on w gronie potencjalnych następców Tomasza Jankowskiego. Ostatecznie jednak przeniósł się do Rosji, a do Wrocławia trafił Jarosław Zyskowski, który ma małe szanse na pozostanie we Wrocławiu na przyszły sezon.
Ma go zastąpić właśnie Koniecki.
Powierzenie prowadzenia Śląska temu trenerowi oznacza, że budżet klubu będzie na podobnym poziomie, co w zeszłym sezonie. I na razie niewiele wskazuje, aby miało to się zmienić.
W tej sytuacji mało realny wydaje się być powrót do Śląska Andreja Urlepa. Według naszych informacji Słoweniec wyraził chęć pracy we wrocławskim zespole, ale zażądał, aby klub zapewnił odpowiednie środki na pozyskanie nowych graczy. Według naszych informacji budżet musiałby wynosić około dwóch milionów dolarów.
Działacze nie są w stanie spełnić tych żądań, dlatego Urlep najprawdopodobniej zostanie w Anwilu, a trenowanie tego zespołu będzie łączył z prowadzeniem polskiej kadry.
O zatrudnieniu Urlepa myśleli też działacze Turowa Zgorzelec, którzy wciąż nie zdecydowali się, komu powierzyć prowadzenie drużyny w przyszłym sezonie. Wiele wskazuje, że będzie to wciąż Wojciech Kamiński, ale wśród jego kontrkandydatów wymienia się m.in. byłego trenera Polpharmy Starogard Dariusza Szczubiała oraz trenera reprezentacji Czech Michala Jezdika, który ostatnio prowadził czeski zespół z Nymburka.
Dla Gazety
Waldemar Łuczak
dyrektor sportowy Śląska
Arkadiusz Koniecki jest potencjalnym kandydatem na trenera Śląska, ale nie jedynym. Myślę, że kwestia tego, kto w przyszłym sezonie poprowadzi nasz zespół powinna rozstrzygnąć na początku przyszłego tygodnia.
grand Gazeta Wyborcza
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
