Polska - Estonia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Autor: Wojciech Ogonowski<>, Źródło: własne
Nie jesteśmy w formie - czyli wypowiedzi po I meczu Polska - Estonia
W pierwszym z trzech meczów kontrolnych rozgrywanych w Krośnie Polki pokonały Estonki różnicą aż 65 punktów. Żadna z podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza nie popada jednak w zbytni optymizm. - Ten mecz wyjątkowo nam wyszedł, może dlatego, że przeciwnik nie był chyba w najlepszej formie. - ocenia chłodno Aleksandra Chomać.
Zawodniczka Lotosu Gdynia zdobyła w piątek 16 punktów. - Mimo wszystko jestem zadowolona z postawy swojej jak i koleżanek. Myślę, że z meczu na mecz będziemy się bardziej zgrywać, że ta gra będzie wyglądała bardziej klarownie i że będziemy się już porozumiewały na boisku bez problemów.
Na zadowoloną wyglądała również koleżanka klubowa Chomać: Paulina Pawlak. - To było pierwsze spotkanie w tym roku w nowym składzie zupełnie odmłodzonej reprezentacji. Wydaje mi się, że to bardzo dobry krok ze strony PZKosz jak i trenerów, że w końcu utalentowana młodzież zaczyna grać. Nie jesteśmy tak jakby w formie, jesteśmy dopiero na początku przygotowań i wyglądało to tak jak wyglądało, aczkolwiek okazało się, że drużyna z Estonii nie była aż tak wymagająca. Poradziłyśmy sobie spokojnie w tym meczu, przede wszystkim starałyśmy się grać agresywnie i szybko, bo na tym etapie na razie jesteśmy. Musimy jeszcze trochę zgrać się ze sobą, ale wydaje mi się, że jak na pierwsze spotkanie to wyglądało to bardzo przyzwoicie. - powiedziała 22-letnia rozgrywająca, która rzuciła w piątek 7 punktów.
Krytycznie do swojego występu podeszła Anna Wielebnowska. - No dzisiaj nie ocenię tego za dobrze. Dla mnie jak i większości są to pierwsze przygotowania, dopiero dwa tygodnie treningu tak, że po dłuższej przerwie nie czuję się jeszcze w pełni sił, ale miejmy nadzieję, że z dnia na dzień, z meczu na mecz będzie coraz lepiej i dojdę do swojej optymalnej formy. - oceniła zawodniczka belgijskiego BSC Namur.
www.sportowefakty.pl
pan Wojciech Ogonowski, skoro już pisze o koszykówce powinien wiedzieć, że Ola Chomać jest zawodniczką Gorzowa, a Ania Wielebnowska-Wisły
edit
poprawili
Nie jesteśmy w formie - czyli wypowiedzi po I meczu Polska - Estonia
W pierwszym z trzech meczów kontrolnych rozgrywanych w Krośnie Polki pokonały Estonki różnicą aż 65 punktów. Żadna z podopiecznych Krzysztofa Koziorowicza nie popada jednak w zbytni optymizm. - Ten mecz wyjątkowo nam wyszedł, może dlatego, że przeciwnik nie był chyba w najlepszej formie. - ocenia chłodno Aleksandra Chomać.
Zawodniczka Lotosu Gdynia zdobyła w piątek 16 punktów. - Mimo wszystko jestem zadowolona z postawy swojej jak i koleżanek. Myślę, że z meczu na mecz będziemy się bardziej zgrywać, że ta gra będzie wyglądała bardziej klarownie i że będziemy się już porozumiewały na boisku bez problemów.
Na zadowoloną wyglądała również koleżanka klubowa Chomać: Paulina Pawlak. - To było pierwsze spotkanie w tym roku w nowym składzie zupełnie odmłodzonej reprezentacji. Wydaje mi się, że to bardzo dobry krok ze strony PZKosz jak i trenerów, że w końcu utalentowana młodzież zaczyna grać. Nie jesteśmy tak jakby w formie, jesteśmy dopiero na początku przygotowań i wyglądało to tak jak wyglądało, aczkolwiek okazało się, że drużyna z Estonii nie była aż tak wymagająca. Poradziłyśmy sobie spokojnie w tym meczu, przede wszystkim starałyśmy się grać agresywnie i szybko, bo na tym etapie na razie jesteśmy. Musimy jeszcze trochę zgrać się ze sobą, ale wydaje mi się, że jak na pierwsze spotkanie to wyglądało to bardzo przyzwoicie. - powiedziała 22-letnia rozgrywająca, która rzuciła w piątek 7 punktów.
Krytycznie do swojego występu podeszła Anna Wielebnowska. - No dzisiaj nie ocenię tego za dobrze. Dla mnie jak i większości są to pierwsze przygotowania, dopiero dwa tygodnie treningu tak, że po dłuższej przerwie nie czuję się jeszcze w pełni sił, ale miejmy nadzieję, że z dnia na dzień, z meczu na mecz będzie coraz lepiej i dojdę do swojej optymalnej formy. - oceniła zawodniczka belgijskiego BSC Namur.
www.sportowefakty.pl
pan Wojciech Ogonowski, skoro już pisze o koszykówce powinien wiedzieć, że Ola Chomać jest zawodniczką Gorzowa, a Ania Wielebnowska-Wisły
edit
poprawili
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
wyrównana walka w 1 kwarcie.
wygrywamy tylko 15-14
wygrywamy tylko 15-14
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
ann pisze:pan Wojciech Ogonowski, skoro już pisze o koszykówce powinien wiedzieć, że Ola Chomać jest zawodniczką Gorzowa, a Ania Wielebnowska-Wisły
na to samo zwróciłem uwagę, a już pomijam że wczoraj przez cały mecz na tablicy świetlnej widniało nazwisko Błaszczyk, pomimo naszej interwencji u jakiegoś zioma z ochrony organizacji czy czym on sie tam zajmował.
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
Krosno, Kraków, oba na K i dość blisko siebie
Na pewno gra Kobryn i Karpińska
Na pewno gra Kobryn i Karpińska
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
koniec:]
75-67
Czarnecka 17, Karpińska 11, Radwan 9,Chomać 8, Kobryn 7, Czubak 5, Mrozińska 4, Błaszczak 4, Słabęcka 4, Lamparska 3, Dłużyk 3, Pawlak 0.
75-67
Czarnecka 17, Karpińska 11, Radwan 9,Chomać 8, Kobryn 7, Czubak 5, Mrozińska 4, Błaszczak 4, Słabęcka 4, Lamparska 3, Dłużyk 3, Pawlak 0.
Ostatnio zmieniony 22 lipca 2006, 18:41 przez ann, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Autor: Dawid Cysarz<Dawid.Cysarz@SportoweFakty.pl>, Źródło: własne
Było ciężej: Polska - Estonia 75:67 (relacja)
W drugim towarzyskim spotkaniu reprezentacji koszykarek Polski i Estonii ponownie lepsze okazały się gospodynie, zwyciężając 75:67 (15:14, 16:15, 23:20, 21:18 ). W niedzielę trzeci, ostatni mecz, który także rozegrany zostanie w Krośnie.
Sobotnie spotkanie miało bardziej wyrównany przebieg niż piątkowy pojedynek obu ekip. Tym razem reprezentantki Estonii postawiły większy opór Polkom. W składzie drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Koziorowicza doszło do kilku zmian. W miejsce Natalii Waligórskiej, Elżbiety Międzik i Anny Wielebnowskiej szanse występu otrzymały: Ewelina Kobryn, Katarzyna Czubak i Magdalena Radwan.
Dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się od celnego rzutu z półdystansu Korbyn. Następne dwa „oczka” dla reprezentacji Polski zdobyła Aleksandra Karpińska, jednak kolejne pięć punktów z rzędu na swoim koncie zapisała Merika Anderson i to Estonki objęły prowadzenie w meczu. W dalszej części pierwszej kwarty gra była wyrównana, jednak oba zespoły były bardzo nieskuteczne. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się jednopunktowym zwycięstwem Polek 15-14.
Po rozpoczęciu drugiej kwarty dwa punkty dla Estonii uzyskała Aleksandra Skohhorodova i reprezentacji gości po raz drugi - i jak się później okazało ostatni w meczu - objęła minimalne prowadzenie. Niestety i w tej części pojedynku oba zespoły nie potrafiły zdobywać punktów, często oddając niecelne rzuty. Jeszcze na dwie sekundy przed końcem tej kwarty na tablicy wyników widniał rezultat remisowy, jednak rzutem za dwa „oczka” Joanna Czarnecka wyprowadziła reprezentację Polski na prowadzenie.
Trzecia kwarta to świetna gra Meriki Anderson, która w tej części spotkania zdobyła siedemnaście z dwudziestu punktów, jakie w tej kwarcie zdołał uzyskać estoński zespół. 24-letnia koszykarka spośród tych siedemnastu „oczek” aż dwanaście zdobyła po rzutach zza linii 6.25 m. Również Polki poprawiły skuteczność, dzięki czemu kwarta zakończyła się zwycięstwem gospodyń w stosunku 23-20.
Ostatnia kwarta meczu rozpoczęła się od serii ośmiu „oczek” z rzędu dla Polski. Estonki swoje pierwsze punkty w tej części uzyskały dopiero po czterech minutach gry. W dalszej części kwarty Polki stopniowo powiększały przewagę, która wynosiła już jedenaście punktów. Jednak końcówka spotkania należała do Estonek, który zniwelowały różnicę do ośmiu „oczek”. Ostatecznie sobotni mecz zakończył się zwycięstwem reprezentacji Polski w stosunku 75:67.
Najlepiej w polskiej ekipie zaprezentowała się Joanna Czarnecka, która uzyskała siedemnaście „oczek”. Jedenaście punktów na swoim koncie zapisała Aleksandra Karpińska. W zespole Estonii najlepsza była Merika Anderson, która zdobyła dwadzieścia sześć „oczek”, z czego aż pięciokrotnie trafiając za linii 6.25 m.
Kolejne spotkanie obu drużyn rozegrane zostanie jutro ponownie w Krośnie. Początek meczu o godzinie 18.00
Polska – Estonia 75:67 (15:14, 16:15, 23:20, 21:18)
Polska: Joanna Czarnecka 17, Aleksandra Karpińska 11 (1x3), Magdalena Radwan 9 (2x3), Aleksandra Chomać 8, Ewelina Kobryn 7, Katarzyna Czubak 5, Natalia Mrozińska 4, Edyta Błaszczak 4, Alina Słabęcka 4, Emilia Lamparska 3 (1x3), Katarzyna Dłużyk 3 (1x3), Paulina Pawlak 0.
Estonia: Anderson 26 (5x3), Skorohhodova 11 (1x3), Olmari 8 (1x3), Saarnit 8, Moldre 6, Okuneva 6 (1x3), Rosenfeldt 2, Aleksandrova 0, Rannaveski 0.
www.sportowefakty.pl
Było ciężej: Polska - Estonia 75:67 (relacja)
W drugim towarzyskim spotkaniu reprezentacji koszykarek Polski i Estonii ponownie lepsze okazały się gospodynie, zwyciężając 75:67 (15:14, 16:15, 23:20, 21:18 ). W niedzielę trzeci, ostatni mecz, który także rozegrany zostanie w Krośnie.
Sobotnie spotkanie miało bardziej wyrównany przebieg niż piątkowy pojedynek obu ekip. Tym razem reprezentantki Estonii postawiły większy opór Polkom. W składzie drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Koziorowicza doszło do kilku zmian. W miejsce Natalii Waligórskiej, Elżbiety Międzik i Anny Wielebnowskiej szanse występu otrzymały: Ewelina Kobryn, Katarzyna Czubak i Magdalena Radwan.
Dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się od celnego rzutu z półdystansu Korbyn. Następne dwa „oczka” dla reprezentacji Polski zdobyła Aleksandra Karpińska, jednak kolejne pięć punktów z rzędu na swoim koncie zapisała Merika Anderson i to Estonki objęły prowadzenie w meczu. W dalszej części pierwszej kwarty gra była wyrównana, jednak oba zespoły były bardzo nieskuteczne. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się jednopunktowym zwycięstwem Polek 15-14.
Po rozpoczęciu drugiej kwarty dwa punkty dla Estonii uzyskała Aleksandra Skohhorodova i reprezentacji gości po raz drugi - i jak się później okazało ostatni w meczu - objęła minimalne prowadzenie. Niestety i w tej części pojedynku oba zespoły nie potrafiły zdobywać punktów, często oddając niecelne rzuty. Jeszcze na dwie sekundy przed końcem tej kwarty na tablicy wyników widniał rezultat remisowy, jednak rzutem za dwa „oczka” Joanna Czarnecka wyprowadziła reprezentację Polski na prowadzenie.
Trzecia kwarta to świetna gra Meriki Anderson, która w tej części spotkania zdobyła siedemnaście z dwudziestu punktów, jakie w tej kwarcie zdołał uzyskać estoński zespół. 24-letnia koszykarka spośród tych siedemnastu „oczek” aż dwanaście zdobyła po rzutach zza linii 6.25 m. Również Polki poprawiły skuteczność, dzięki czemu kwarta zakończyła się zwycięstwem gospodyń w stosunku 23-20.
Ostatnia kwarta meczu rozpoczęła się od serii ośmiu „oczek” z rzędu dla Polski. Estonki swoje pierwsze punkty w tej części uzyskały dopiero po czterech minutach gry. W dalszej części kwarty Polki stopniowo powiększały przewagę, która wynosiła już jedenaście punktów. Jednak końcówka spotkania należała do Estonek, który zniwelowały różnicę do ośmiu „oczek”. Ostatecznie sobotni mecz zakończył się zwycięstwem reprezentacji Polski w stosunku 75:67.
Najlepiej w polskiej ekipie zaprezentowała się Joanna Czarnecka, która uzyskała siedemnaście „oczek”. Jedenaście punktów na swoim koncie zapisała Aleksandra Karpińska. W zespole Estonii najlepsza była Merika Anderson, która zdobyła dwadzieścia sześć „oczek”, z czego aż pięciokrotnie trafiając za linii 6.25 m.
Kolejne spotkanie obu drużyn rozegrane zostanie jutro ponownie w Krośnie. Początek meczu o godzinie 18.00
Polska – Estonia 75:67 (15:14, 16:15, 23:20, 21:18)
Polska: Joanna Czarnecka 17, Aleksandra Karpińska 11 (1x3), Magdalena Radwan 9 (2x3), Aleksandra Chomać 8, Ewelina Kobryn 7, Katarzyna Czubak 5, Natalia Mrozińska 4, Edyta Błaszczak 4, Alina Słabęcka 4, Emilia Lamparska 3 (1x3), Katarzyna Dłużyk 3 (1x3), Paulina Pawlak 0.
Estonia: Anderson 26 (5x3), Skorohhodova 11 (1x3), Olmari 8 (1x3), Saarnit 8, Moldre 6, Okuneva 6 (1x3), Rosenfeldt 2, Aleksandrova 0, Rannaveski 0.
www.sportowefakty.pl
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
-
zawodniczka
- Żak
- Posty: 323
- Rejestracja: 26 lutego 2006, 15:27
- Lokalizacja: Z Nowej Wsi:P
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Intarex pisze:http://www.sportowefakty.pl/live_kosz1.htm
Już mnie koles wq...
Praktycznie każdy Twój wpis na Forum, to nachalne promowanie i reklamowanie innej strony
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 141 gości

