Ryszard Dzwonek: Po raz pierwszy jest Pan w tak komfortowej sytuacji, że w składzie pozostały prawie wszystkie kluczowe zawodniczki z poprzedniego sezonu.
Krzysztof Kubiak: Tak, jestem z tego bardzo zadowolony. W kadrze pozostało siedem podstawowych zawodniczek plus młoda Agata Bachryj, która również trenowała z zespołem w ubiegłych rozgrywkach. To największa korzyść z tego faktu, bo w tym momencie możemy pozostać przy dotychczasowej taktyce, dopracowując jedynie niuanse związane z wdrożeniem nowych zawodniczek. Zespół jest zgrany, zna się na wylot.
Dwie zawodniczki jednak odeszły, a na ich miejsce przybyły nowe: Izabela Bogdan i Anna Marczewska. Jak te zamiany wpłyną na zespół?
Porównanie jest trudne, bo zarówno Elena Czebotowa, jak i Małgorzata Morka nie uczestniczyły w przygotowaniach do poprzedniego sezonu. Czebotowa trafiła bowiem do nas już w trakcie rozgrywek, a Morka była przed sezonem na zgrupowaniu kadry narodowej. Moje obserwacje na dziś są jednak takie, że Anka Marczewska z pewnością wzmocni naszą siłę na "desce", a dodatkowo będzie dostarczycielem punktów, czego brakowało Czebotowej. Jeżeli z kolei chodzi o Morkę i Izabelę Bogdan, to po dotychczasowych sparingach porównanie wypada na korzyść Izy, która jest bardziej wszechstronną zawodniczką.
Kiedy pięć lat temu, kiedy Anna Marczewska odchodziła z Brzegu do Polkowic, była czołową zawodniczką Cukierków. Czy w tej chwili jest bardziej wartościową koszykarką?
Z pewnością jest bardziej doświadczona. Do pozytywnych cech, które posiadała, odchodząc z Brzegu, dołożyła jeszcze mądrość w grze, czego według mnie wówczas jej brakowało.
Na dziś największym Pana problemem są kontuzje w zespole.
Zgadza się, szczególnie martwi mnie uraz Maryny Koc, bo Magda Rzeźnik już wznowiła treningi i myślę, że do końca tygodnia po jej kontuzji nie będzie śladu. Martyna wyjechała leczyć się do Warszawy. Według oceny naszego klubowego lekarza jej przerwa w treningach potrwa do czterech tygodni, co oznacza, że będzie mogła wrócić na początek rozgrywek ligowych. Jestem tym bardzo zaniepokojony, bo ta zawodniczka potrzebuje treningów, by dojść do pełnej sprawności, tym bardziej że początek ligi będzie bardzo ciężki. PLKK zafundowało nam na starcie sześć meczów w ciągu trzech tygodni.
Do zespołu dołączyła jeszcze jedna zawodniczka.
Tak, jest to doświadczona Białorusinka Angela Dubojska. Będzie dla nas dużym wzmocnieniem, potrafi zagrać zarówno pod koszem, jak i celnie rzucić z półdystansu. Nie jest typowym centrem, ale nasza gra takiego nie wymaga. Będziemy grać szybkim atakiem, z częstą wymianą pozycji między niskimi i wysokimi zawodniczkami.
W takim składzie Cukierki powinny zająć wyższe miejsce niż przed rokiem?
Kilka zespołów wzmocniło się zawodniczkami zza oceanu, ale czy one okażą się wzmocnieniem, jeszcze nie wiadomo. Historia pokazała, że amerykańskie koszykarki często nie sprawdzają się w europejskich realiach. Szóste miejsce z ubiegłego roku nas nie satysfakcjonuje i będziemy się starali zająć wyższą lokatę. Jeżeli potwierdzi się to, że Polkowice i Pabianice zagrają w słabszych składach niż przed rokiem, to będziemy mogli nawiązać z nimi walkę.
A kto według Pana będzie dominował w lidze?
Myślę, że zdecydowanym faworytem będzie Wisła Kraków, a tabela od drugiego do ósmego miejsca będzie bardziej spłaszczona, niż miało to miejsce w poprzednich latach. Jeżeli Lotos Gdynia się nie wzmocni, to nie będzie już tak silny jak wcześniej. Do czołówki może ewentualnie dołączyć Gorzów, który - dzięki zabiegom osób wysoko postawionych w polityce - pozyskał sponsorów i stać go na dobre miejsce.
W przerwie między rozgrywkami Ford Germaz Basket Liga została poszerzona do 12 zespołów. Czy to był słuszny krok?
Zdecydowanie tak. W dziesięciozespołowym składzie było zbyt mało spotkań, często zdarzały się kilkutygodniowe przerwy w rozgrywkach. To po pierwsze nie pomaga w pozyskiwaniu sponsorów, którzy chcą być widoczni przez większą część roku, a po drugie nie jest korzystne dla kibiców, którzy rzadziej oglądając swój zespół, nie są z nim tak mocno związani. Dlatego uważam, że uczyniono słusznie, a liczba 12 zespołów jest optymalna. Nie rozumiem jedynie, dlaczego na początku rozgrywek zaplanowano tak dużo spotkań w krótkim czasie.
Inną zmianą jest wprowadzenie konieczności gry co najmniej jednej Polki w piątce i obecność pięciu Polek w składzie zespołu.
Ta zmiana nastąpiła zdecydowanie za późno. W tej chwili widzimy, gdzie jest nasza reprezentacja i jest to skutkiem faktu, że w klubach grało zbyt mało polskich zawodniczek. Ten nowy przepis sprawi, że kluby będą zmuszone do przyłożenia większej uwagi do szkolenia młodych zawodniczek, co będzie na pewno korzystne dla polskiej koszykówki.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35087,3600426.html
Rozmowa z trenerem koszykarek Cukierków Odry Brzeg
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości