Postautor: fearless » 23 kwietnia 2007, 02:00
Nie jestem tak bardzo przekonany co do błędu Omanica. Kilka pomysłów jego naprawdę wygrało nam mecz w sobotę, i mało brakowało w niedzielę. Może napiszę tak:
Mam wrażenie, że Edo trzyma się wiernie planu nakreślonego przed spotkaniami. Wydumał sobie posadzenie Skery w pierwszym meczu, w drugim miała pograć na maksa, ale jakoś jej nie szło. Zwłaszcza zawiodła mało punktując. Ale mam wrażenie, że Omanic zaufał za bardzo teorii, a nie przypatrzył się grze. Co innego Skrzecz, który konsekwentnie posadził na ławce Lennox i w drugim meczu, choć może wielu podpowiadaczy sugerowałoby co innego. Omanic trochę przekombinował. Podobnie w momencie kontuzji Wielebnej, coś dziwnego się stało na boisku. Może lepiej było wziąć czas, przegadać co robimy a tak, 3 akcje w obronie były fatalne, bo ktoś chyba nie zrozumiał swojej pozycji w obronie strefowej. W tym momencie się zgubiliśmy.
Wisła gra fantastycznie-widowiskowo. A Lotos trochę jak killer-maszyna. Czyste pozycje są wykorzystywane prawie w 100%. U nas trafiać potrafimy z niewiarygodnych pozycji, a nie trafiać spod kosza.
Nie lubię w takim momencie wytykać błędów. Finał się dopiero rozpoczął, nasze dziewczyny grają naprawdę dobrze, a Lotos, cóż, jest bezwzględny. Mam nadzieję, że w Gdyni nasze rezerwowe dołożą swoje.