Postautor: hellraiser » 15 sierpnia 2008, 19:46
Chamique: Mamy ogromny potencjał
Chamique Holdsclaw
14 sierpnia - Po roku spędzonym w Gdyni do Krakowa wraca duet amerykańskich gwiazd Chamique Holdsclaw – Dominique Canty. Z mistrzynią olimpijską z Sydney rozmawiamy o przeprowadzce pod Wawel, recepcie na sukces Wisły Can-Pack i przygotowaniach w USA do zbliżającego się sezonu na polskich parkietach.
Po roku spędzonym w Lotosie Gdynia zdecydowałaś się na powrót do Krakowa. Czy to była trudna decyzja?
- Świetnie się bawiłam w ubiegłym sezonie grając w Lotosie. To organizacja z najwyższej półki. Dobrze rozumiałam się z drużyną, byłyśmy ze sobą bardzo blisko, prawie jak siostry. Ciężko było odejść, ale kiedy dowiedziałam się z jakimi zawodniczkami Wisła będzie podpisywać kontrakty, pomyślałam sobie, że potencjał tej drużyny będzie ogromny. Ta drużyna będzie najbardziej utalentowaną ze wszystkich, w których grałam w Europie.
Poprzedni sezon, zwłaszcza w Eurolidze był dla Ciebie bardzo udany. Domyślam się, że Wisła nie była jedynym klubem, który chciał Cię mieć w swoich szeregach. Dlaczego wybór padł na Kraków?
- Zdecydowałam się związać z Wisłą ze względu na rodzinne stosunki panujące w klubie. Klub potraktował mnie znakomicie podczas mojej gry w Wiśle, a to wiele znaczy. Poza tym Kraków to duże miasto, pełne restauracji i zabytków. Lubię ruch turystów w mieście, bo to gwarantuje spotykanie ludzi z całego świata. Nie chciałam wyjeżdżać z Polski, bo wiem, czego się mogę tutaj spodziewać, a także poznałam już w kraju wielu przyjaciół.
Wiele mówi się w Krakowie o sukcesie w Eurolidze, tymczasem od kilku lat żaden polski klub nie przeszedł pierwszej rundy play-off. Jaka jest według Ciebie recepta na to, by to zmienić?
- Myślę, że powinnyśmy przede wszystkim grać jako zespół i mieć dobry plan szkoleniowy. Trener jest naszym generałem, a my musimy wypełniać na parkiecie jego polecenia. W każdym meczu musimy się wspierać i grać z dumą. Wiele radości można czerpać z gry, kiedy wszyscy ciężko pracują, a przy tym dobrze się bawią.
Z jakimi oczekiwaniami przyjedziesz za jakiś czas do Polski?
- Chciałabym, abyśmy w każdym meczu grały twardo w obronie i stanowiły zespół. Mamy bardzo utalentowany zespół, więc odpowiedzialność za wynik nie powinna spoczywać na barkach tylko jednej z nas. Przy naszym potencjale, jeśli spełnimy te wymogi, będzie bardzo ciężko nas pokonać.
Grałaś dla dwóch największych polskich klubów. Jak porównałabyś ich poziom z WNBA. O jakie cele Wisła i Lotos mogłyby w tej lidze powalczyć?
- Najważniejsze byłoby to, żeby dostosowały się do bardziej fizycznego stylu gry panującego w WNBA. Jeśli wszystkie zawodniczki miałby mentalność Pauliny Pawlak nie byłoby problemu. To niewyobrażalne, ale ona nigdy nie odpuszcza. Jej postawa inspiruje mnie do tego, by ciężej pracować na treningach.
Od roku nie grasz w WNBA. Jak wobec tego spędzasz wakacje?
- Pięć dni po przylocie do USA pojechałam do Miami. Chciałam spędzić trochę czasu z przyjaciółmi i poleniuchować na plaży. Byłam dwukrotnie w Chicago, żeby odwiedzić moją dobrą znajomą, Dominique Canty. Byłam w Vail, w Kolorado, w Portoryko i w Nowym Jorku w odwiedzinach u rodziny i przyjaciół.
Od maja do września, kiedy startują rozgrywki w Polsce jest duża przerwa. Co robisz przez te miesiące, by utrzymać się w dobrej formie?
- Jazda na rowerze, trening aerobowy. W lipcu rozpoczęłam przygotowania do okiem trenerów. Ćwiczę cztery razy w tygodniu, w poniedziałki, środy, czwartki i piątki. Rano, od 8.30 do 10.30 ćwiczę na siłowni, po południu ok. 16 pracuję z trenerem nad elementami czysto koszykarskimi. W maju i czerwcu zrobiłam sobie wolne dla regeneracji organizmu i wyleczeniu drobniejszych urazów.
Rozmawiał: Dariusz Jaroń, INTERIA.PL
***************************************************************
Zgadzam się ja też gdy się dowiedziałem z jakimi zawodniczkami Wisła podpisze kontrakt też byłem zaszokowany ....ponieważ były to "nasze zawodniczki."
