Ostrovia-Meblotap 54:62 |Meblotap się utrzymuje, Ovia spada
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
Ekstraklasa uratowana! Koszykarki Meblotapu wracają zwycięskie z Ostrowa Wielkopolskiego. Po porażce chełmianek w sobotę o wszystkim decydował dopiero wczorajszy ostatni mecz. Lepiej go wytrzymały nasze zawodniczki i one zostają w lidze
Zepół Meblotapu wystawił nerwy swoich kibiców na ciężką próbę. Do Ostrowa jechał w korzystnej sytuacji, mając nad rywalkami, dzięki dwóm zwycięstwom z zeszłego tygodnia, jeden punkt przewagi. Do szczęścia potrzebna była jedna wygrana. Wszyscy w chełmskim obozie chcieli zakończyć walkę już w pierwszym meczu w Ostrowie. Tymczasem spotkanie w sobotę zupełnie Meblotapowi nie wyszło. Przede wszystkim całkowicie zawiodła skuteczność w rzutach za dwa punkty. Chełmianki przeprowadziły wiele kontrataków, których nie umiały zamienić na punkty, ponieważ nie trafiały w pewnych sytuacjach spod samego kosza. Mecz początkowo miał podobny przebieg, jak pierwsze spotkanie w Chełmie tydzień temu. Ostrovia wygrała pierwszą kwartę ośmioma punktami, głównie za sprawą niemocy rzutowej naszych koszykarek. W drugiej kwarcie Meblotap dość szybko odrobił stratę i po rzucie Agnieszki Pazur za trzy punkty uzyskał nawet prowadzenie 26:24. Po pierwszej połowie niewielką przewagę ( 31:28 ) miały gospodynie. O wyniku meczu przesądziła słaba gra Meblotapu w trzeciej kwarcie. Po niej przegrywał już 35:47. W ostatniej części gry chełmianki goniły Ostrovię, głównie dzięki rzutom za trzy punkty Masryny Sazonenko. Niespełna dwie minuty przed końcem meczu przegrywały tylko 57:63, jednak w bardzo ważnym momencie po stracie ostrowianek w dogodnej sytuacji punktów nie zdołała zdobyć najpierw Lauren Bull, potem Agnieszka Pazur. Natomiast faulowane zawodniczki Ostrovii praktycznie bezbłędnie wykorzystywały rzuty osobiste.
Wieczorem po meczu zawodniczki Meblotapu spotkały się w swoim gronie i naradzały przed decydującym spotkaniem. Jak się okazało zdołały się skutecznie zmotywować. W niedzielę zagrały z wielką determinacją, prowadząc praktycznie przez cały mecz.
Rywalki zaś, podobnie jak tydzień temu, w drugim meczu robiły wrażenie wypalonych.
Cała gra Ostrovii opierała się wczoraj na Karolinie Żurkowskiej, ale w tym dniu było to za mało na Meblotap.
Zawodniczki z Chełma, w przeciwieństwie do sobotniego meczu, nie starały się rzucać z dystansu, a decydowały się na indywidualne ,,wjazdy" na kosz ostrowianek. Ta taktyka zdawała egzamin. Natomiast ostrowianki bezradnie szukały na parkiecie Żurkowskiej, która jednak była dokładnie pilnowana.
Po zmianie stron ostrowianki ruszyły do ataków, chcąc jak najszybciej zniwelować straty, ale poza Żurkowską praktycznie żadna z zawodniczek nie potrafiła oddać celnego rzutu. Szczególnie brakowało wsparcia od Ilony Mądrej, która pierwsze punkty w meczu zdobyła dopiero w 31. minucie. Na cztery minuty przed końcową syreną po celnej ,,trójce" Mądrej, rzutach osobistych Szymańskiej i Kaczmarek przewaga Meblotapu stopniała do stanu 51:48, ale w odpowiedzi w arcytrudnej sytuacji za trzy punkty trafiła Natalia Marchanka. Końcówka była nerwowa, ale zawodniczki Meblotapu utrzymały w miarę bezpieczny dystans, dzięki wykorzystaniu części rzutów osobistych.
OSTROVIA OSTRÓW WLKP. 66
MEBLOTAP AZS CHEŁM 58
KWARTY
17:9, 14:19, 16:7, 19:23
Ostrovia: Żurkowska 17 (1), Górczak 15, Mądra 13, Szymańska 9, Banaszkiewicz 4 oraz Biela 3, Kaczmarek 3, Przybylak 2
Meblotap: Sazonenko 22 (5), Marchanka 10 (1), Bull 9 (1), Zdziesińska 8 (1), Cybulak oraz Pazur 9 (2)
OSTROVIA OSTRÓW WLKP. 54
MEBLOTAP AZS CHEŁM 62
KWARTY
12:18, 13:15, 12:11, 17:18
Ostrovia: Żurkowska 22 (1), Szymańska 9, Mądra 5 (1), Banaszkiewicz 4, Górczak 9 oraz Kaczmarek 10, Biela, Przybylak
Meblotap: Marchanka 17 (1), Bull 14 (1), Zdziesińska 10, Sazonenko 6 (1), Cybulak 6 oraz Pazur 9
gg, mp Gazeta Wyborcza
Zepół Meblotapu wystawił nerwy swoich kibiców na ciężką próbę. Do Ostrowa jechał w korzystnej sytuacji, mając nad rywalkami, dzięki dwóm zwycięstwom z zeszłego tygodnia, jeden punkt przewagi. Do szczęścia potrzebna była jedna wygrana. Wszyscy w chełmskim obozie chcieli zakończyć walkę już w pierwszym meczu w Ostrowie. Tymczasem spotkanie w sobotę zupełnie Meblotapowi nie wyszło. Przede wszystkim całkowicie zawiodła skuteczność w rzutach za dwa punkty. Chełmianki przeprowadziły wiele kontrataków, których nie umiały zamienić na punkty, ponieważ nie trafiały w pewnych sytuacjach spod samego kosza. Mecz początkowo miał podobny przebieg, jak pierwsze spotkanie w Chełmie tydzień temu. Ostrovia wygrała pierwszą kwartę ośmioma punktami, głównie za sprawą niemocy rzutowej naszych koszykarek. W drugiej kwarcie Meblotap dość szybko odrobił stratę i po rzucie Agnieszki Pazur za trzy punkty uzyskał nawet prowadzenie 26:24. Po pierwszej połowie niewielką przewagę ( 31:28 ) miały gospodynie. O wyniku meczu przesądziła słaba gra Meblotapu w trzeciej kwarcie. Po niej przegrywał już 35:47. W ostatniej części gry chełmianki goniły Ostrovię, głównie dzięki rzutom za trzy punkty Masryny Sazonenko. Niespełna dwie minuty przed końcem meczu przegrywały tylko 57:63, jednak w bardzo ważnym momencie po stracie ostrowianek w dogodnej sytuacji punktów nie zdołała zdobyć najpierw Lauren Bull, potem Agnieszka Pazur. Natomiast faulowane zawodniczki Ostrovii praktycznie bezbłędnie wykorzystywały rzuty osobiste.
Wieczorem po meczu zawodniczki Meblotapu spotkały się w swoim gronie i naradzały przed decydującym spotkaniem. Jak się okazało zdołały się skutecznie zmotywować. W niedzielę zagrały z wielką determinacją, prowadząc praktycznie przez cały mecz.
Rywalki zaś, podobnie jak tydzień temu, w drugim meczu robiły wrażenie wypalonych.
Cała gra Ostrovii opierała się wczoraj na Karolinie Żurkowskiej, ale w tym dniu było to za mało na Meblotap.
Zawodniczki z Chełma, w przeciwieństwie do sobotniego meczu, nie starały się rzucać z dystansu, a decydowały się na indywidualne ,,wjazdy" na kosz ostrowianek. Ta taktyka zdawała egzamin. Natomiast ostrowianki bezradnie szukały na parkiecie Żurkowskiej, która jednak była dokładnie pilnowana.
Po zmianie stron ostrowianki ruszyły do ataków, chcąc jak najszybciej zniwelować straty, ale poza Żurkowską praktycznie żadna z zawodniczek nie potrafiła oddać celnego rzutu. Szczególnie brakowało wsparcia od Ilony Mądrej, która pierwsze punkty w meczu zdobyła dopiero w 31. minucie. Na cztery minuty przed końcową syreną po celnej ,,trójce" Mądrej, rzutach osobistych Szymańskiej i Kaczmarek przewaga Meblotapu stopniała do stanu 51:48, ale w odpowiedzi w arcytrudnej sytuacji za trzy punkty trafiła Natalia Marchanka. Końcówka była nerwowa, ale zawodniczki Meblotapu utrzymały w miarę bezpieczny dystans, dzięki wykorzystaniu części rzutów osobistych.
OSTROVIA OSTRÓW WLKP. 66
MEBLOTAP AZS CHEŁM 58
KWARTY
17:9, 14:19, 16:7, 19:23
Ostrovia: Żurkowska 17 (1), Górczak 15, Mądra 13, Szymańska 9, Banaszkiewicz 4 oraz Biela 3, Kaczmarek 3, Przybylak 2
Meblotap: Sazonenko 22 (5), Marchanka 10 (1), Bull 9 (1), Zdziesińska 8 (1), Cybulak oraz Pazur 9 (2)
OSTROVIA OSTRÓW WLKP. 54
MEBLOTAP AZS CHEŁM 62
KWARTY
12:18, 13:15, 12:11, 17:18
Ostrovia: Żurkowska 22 (1), Szymańska 9, Mądra 5 (1), Banaszkiewicz 4, Górczak 9 oraz Kaczmarek 10, Biela, Przybylak
Meblotap: Marchanka 17 (1), Bull 14 (1), Zdziesińska 10, Sazonenko 6 (1), Cybulak 6 oraz Pazur 9
gg, mp Gazeta Wyborcza
Szymon pisze:No smutno mi jest że nie udało sie wygrać dzis Ostrovii![]()
![]()
Szkoda wielka bo blisko było. Cóż taki jest sport niestety.
Choć mam jeszcze cień nadzieji że może "misie z plkk" coś wymyślą i Ostrovia jednak zagra w następnym sezonie w ekstraklasie.
Raczej mało prawdopodobne:
"Ostatnio głośno mówiło się w światku kobiecej koszykówki o powiększeniu ligi. - To był pomysł klubów pierwszej ligi, a nie ekstraklasy. W ubiegłym tygodniu w Krakowie rozmawialiśmy o tym podczas Rady Nadzorczej PLKK. Dwa lata temu po to zmniejszyliśmy najwyższą klasę rozgrywkową, aby nie było w niej spotkań kończących się różnicą 40-50 punktów, aby większość reprezentantek grała w prestiżowych rozgrywkach. Rozwodnienie ligi, czyli jej powiększenie, nie wchodzi teraz w rachubę - powiedział wczoraj Kurierowi Wiesław Zych, prezes Zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet. "
Łzy Ostrovii, czyli: żegnaj Ekstraklaso!
Nie takiego finiszu rozgrywek TBL spodziewali się kibice w Ostrowie, którzy w pokaźnej liczbie stawili się na ostatnim meczu tegorocznego sezonu w wykonaniu swoich pupilek. Po sobotnim zwycięstwie wiele osób wierzyło w to, iż dziewczyny potrafią po raz drugi z rzędu pokonać swego rywala. Niestety, tak się nie stało i to właśnie gospodynie ze łzami w oczach pożegnały się z najwyższą klasą rozgrywkową...
Mecz był zupełnie innym spotkaniem niż to, które mieliśmy okazję obserwować w dniu wczorajszym. Choć wynik tym razem otworzyły zawodniczki przyjezdne (jeden celny osobisty Ludmiły Zdziesińskiej) to już za chwilę, akcją 2+1, Karolina Żurkowska wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Zresztą wspomniana Żurkowska była zdecydowanie najlepszą zawodniczką swojej drużyny. W pierwszych dziesięciu minutach to głównie dzięki jej akcjom Ostrovia jakoś trzymała dystans do rywala. Z kolei w zespole gości brylowała Zdziesińska, która fatalnie rzucała z dystansu, natomiast pod koszem była nie do zatrzymania. Po jej rzucie zespół gości objął prowadzenie, którego, jak się okazało, nie oddał już do końca... Czarę goryczy przelała Lauren Bull, która rzutem w dosłownie ostatnich dziesiętnych sekundy ustaliła wynik pierwszej kwarty na 16:12 dla Meblotapu.
Zresztą amerykanka była dziś jedną z wyróżniających się postaci w dzisiejszym meczu. Skutecznie utrudniała walkę w ataku młodej Judycie Banaszkiewicz, która na dodatek miała z nią spore problemy gdy zespół gości był w posiadaniu piłki. Na 7.25 przed końcem tej części gry ?poczęstowała? swoje rywalki celnym rzutem za 3 punkty, powiększając przewagę swojego zespołu do 7 punktów; wynik w tym momencie brzmiał 16:23. Tradycyjnie na dobrym poziomie grała Agnieszka Pazur, a z kolei Ludmiła Zdziesińska skutecznie wyłączała z akcji ofensywnych Ilonę Mądrą, która tego meczu do udanych z pewnością nie zaliczy. Wynik tej kwarty (13:15) ustaliła jednym rzutem osobistym, powracająca po kontuzji, Karolina Kaczmarek.
Po przerwie zespół gości kontrolował grę a gra Ostrovii wyglądała tak, jakby... to właśnie one broniły przewagi kilku punktów. Na rzut Meblotapu, Ostrovia odpowiadała również celnym trafieniem, jednakże nie było jej stać na nic więcej. Gdy za 2 punkty trafiła Lauren Bull, celnie odpowiedziała Karolina Żurkowska (8.45 do końca kwarty, wynik 27:35). Na 3.16 przed końcem, gdy faulowana była Pazur, o czas poprosił trener gości, Teodor Mołłow. Zawodniczka z Chełma wykorzystała jeden rzut natomiast kolejne punkty (ostatnie już w tej kwarcie) zdobyła Ostrovia po 1,5 minucie gry, gdy dwa wolne wykorzystała Dominika Górczak. Niestety, w takim tempie nie da się skutecznie odrabiać strat, szczególnie, iż rywalki wcale tego zadania nie ułatwiały...
Czwarta część meczu rozpoczęła się od kolejnych udanych akcji zespołu gości. Ta część gry to zdecydowany popis Natalii Marchanki, która do samego końca wykazała niesamowite i niespożyte siły. Na dodatek wzięła na siebie ciężar zdobywania punktów, niejednokrotnie też ?obsługując? swoje koleżanki idealnymi podaniami, po których nie sposób było nie zdobyć punktów. Inna sprawa, iż sędziowie w tej kwarcie bardzo szybko wychwycili pięć fauli u ostrowianek i od połowy tej kwarty musiały one grać znacznie uważniej. A że sędziowie chwytali za gwizdek chyba za często... Czy to możliwe, aby zespół, który w pierwszej części gry popełnił pięć przewinień, w drugiej złapał aż siedemnaście? I to wcale nie w końcówce, gdy trzeba było przerywać akcje faulami taktycznymi... Oczywiście, żadne to usprawiedliwienie, jednak gdy po rzucie za 3 punkty Ilony Mądrej zespół zmniejszył straty do sześciu oczek (44:50) to niezbyt ciekawa sytuacja z przewinieniami nie ułatwiała gry tak w ataku, jak i w obronie. Niestety, choć Ostrovia w końcówce robiła co mogła by nadrobić stracony dystans, to rywalki (właśnie poprzez osobę Marchanki) skutecznie się obroniły i to one mogły tuż po końcowej syrenie unieść ręce w geście triumfu. A zawodniczki z Ostrowa skryły głowy pod swoimi dresami i przez długi czas siedziały w bezruchu na ławce rezerwowych... Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć co się wtedy działo...
Mecz ten, obiektywnie patrząc, zespół gości wygrał zasłużenie. Poprawiła się (w stosunku do meczu wczorajszego) zdecydowanie skuteczność spod kosza jak również obrona i to chyba było kluczem do sukcesu. Mimo, iż zespół z Chełma zagrał tylko w sześcioosobowym składzie, zdecydowanie lepiej prezentował się również pod względem kondycyjnym, co jeszcze bardziej podkreśla fakt wygranej. Gratulujemy drużynie gości utrzymania, ale nie zapominamy o pokonanych, wierząc, że już niedługo zagoszczą ponownie w szeregach Ekstraklasy i, tym razem na nieco dłużej, wpiszą się w obraz żeńskiego basketu na najwyższym poziomie!
Ostrovia Ostrów - Meblotap AZS PWSZ Chełm 56:62 (12:18, 13:15, 12:11, 17:18)
Punkty zdobyły:
Ostrovia: Karolina Żurkowska 22, Karolina Kaczmarek 10, Monika Szymańska 9, Ilona Mądra 5 (9 zb.), Dominika Górczak 4 (9 zb!), Judyta Banaszkiewicz 4, Urszula Biela 0, Danuta Przybylak 0
Meblotap: Natalia Marchanka 17, Lauren Bull 14 (8 zb.), Ludmiła Zdziesińska 10, Agnieszka Pazur 9, Maryna Sazonenko 6, Daria Cybulak 6
Autor: Marcin Dwornik http://www.sportowefakty.pl/
Nie takiego finiszu rozgrywek TBL spodziewali się kibice w Ostrowie, którzy w pokaźnej liczbie stawili się na ostatnim meczu tegorocznego sezonu w wykonaniu swoich pupilek. Po sobotnim zwycięstwie wiele osób wierzyło w to, iż dziewczyny potrafią po raz drugi z rzędu pokonać swego rywala. Niestety, tak się nie stało i to właśnie gospodynie ze łzami w oczach pożegnały się z najwyższą klasą rozgrywkową...
Mecz był zupełnie innym spotkaniem niż to, które mieliśmy okazję obserwować w dniu wczorajszym. Choć wynik tym razem otworzyły zawodniczki przyjezdne (jeden celny osobisty Ludmiły Zdziesińskiej) to już za chwilę, akcją 2+1, Karolina Żurkowska wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Zresztą wspomniana Żurkowska była zdecydowanie najlepszą zawodniczką swojej drużyny. W pierwszych dziesięciu minutach to głównie dzięki jej akcjom Ostrovia jakoś trzymała dystans do rywala. Z kolei w zespole gości brylowała Zdziesińska, która fatalnie rzucała z dystansu, natomiast pod koszem była nie do zatrzymania. Po jej rzucie zespół gości objął prowadzenie, którego, jak się okazało, nie oddał już do końca... Czarę goryczy przelała Lauren Bull, która rzutem w dosłownie ostatnich dziesiętnych sekundy ustaliła wynik pierwszej kwarty na 16:12 dla Meblotapu.
Zresztą amerykanka była dziś jedną z wyróżniających się postaci w dzisiejszym meczu. Skutecznie utrudniała walkę w ataku młodej Judycie Banaszkiewicz, która na dodatek miała z nią spore problemy gdy zespół gości był w posiadaniu piłki. Na 7.25 przed końcem tej części gry ?poczęstowała? swoje rywalki celnym rzutem za 3 punkty, powiększając przewagę swojego zespołu do 7 punktów; wynik w tym momencie brzmiał 16:23. Tradycyjnie na dobrym poziomie grała Agnieszka Pazur, a z kolei Ludmiła Zdziesińska skutecznie wyłączała z akcji ofensywnych Ilonę Mądrą, która tego meczu do udanych z pewnością nie zaliczy. Wynik tej kwarty (13:15) ustaliła jednym rzutem osobistym, powracająca po kontuzji, Karolina Kaczmarek.
Po przerwie zespół gości kontrolował grę a gra Ostrovii wyglądała tak, jakby... to właśnie one broniły przewagi kilku punktów. Na rzut Meblotapu, Ostrovia odpowiadała również celnym trafieniem, jednakże nie było jej stać na nic więcej. Gdy za 2 punkty trafiła Lauren Bull, celnie odpowiedziała Karolina Żurkowska (8.45 do końca kwarty, wynik 27:35). Na 3.16 przed końcem, gdy faulowana była Pazur, o czas poprosił trener gości, Teodor Mołłow. Zawodniczka z Chełma wykorzystała jeden rzut natomiast kolejne punkty (ostatnie już w tej kwarcie) zdobyła Ostrovia po 1,5 minucie gry, gdy dwa wolne wykorzystała Dominika Górczak. Niestety, w takim tempie nie da się skutecznie odrabiać strat, szczególnie, iż rywalki wcale tego zadania nie ułatwiały...
Czwarta część meczu rozpoczęła się od kolejnych udanych akcji zespołu gości. Ta część gry to zdecydowany popis Natalii Marchanki, która do samego końca wykazała niesamowite i niespożyte siły. Na dodatek wzięła na siebie ciężar zdobywania punktów, niejednokrotnie też ?obsługując? swoje koleżanki idealnymi podaniami, po których nie sposób było nie zdobyć punktów. Inna sprawa, iż sędziowie w tej kwarcie bardzo szybko wychwycili pięć fauli u ostrowianek i od połowy tej kwarty musiały one grać znacznie uważniej. A że sędziowie chwytali za gwizdek chyba za często... Czy to możliwe, aby zespół, który w pierwszej części gry popełnił pięć przewinień, w drugiej złapał aż siedemnaście? I to wcale nie w końcówce, gdy trzeba było przerywać akcje faulami taktycznymi... Oczywiście, żadne to usprawiedliwienie, jednak gdy po rzucie za 3 punkty Ilony Mądrej zespół zmniejszył straty do sześciu oczek (44:50) to niezbyt ciekawa sytuacja z przewinieniami nie ułatwiała gry tak w ataku, jak i w obronie. Niestety, choć Ostrovia w końcówce robiła co mogła by nadrobić stracony dystans, to rywalki (właśnie poprzez osobę Marchanki) skutecznie się obroniły i to one mogły tuż po końcowej syrenie unieść ręce w geście triumfu. A zawodniczki z Ostrowa skryły głowy pod swoimi dresami i przez długi czas siedziały w bezruchu na ławce rezerwowych... Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć co się wtedy działo...
Mecz ten, obiektywnie patrząc, zespół gości wygrał zasłużenie. Poprawiła się (w stosunku do meczu wczorajszego) zdecydowanie skuteczność spod kosza jak również obrona i to chyba było kluczem do sukcesu. Mimo, iż zespół z Chełma zagrał tylko w sześcioosobowym składzie, zdecydowanie lepiej prezentował się również pod względem kondycyjnym, co jeszcze bardziej podkreśla fakt wygranej. Gratulujemy drużynie gości utrzymania, ale nie zapominamy o pokonanych, wierząc, że już niedługo zagoszczą ponownie w szeregach Ekstraklasy i, tym razem na nieco dłużej, wpiszą się w obraz żeńskiego basketu na najwyższym poziomie!
Ostrovia Ostrów - Meblotap AZS PWSZ Chełm 56:62 (12:18, 13:15, 12:11, 17:18)
Punkty zdobyły:
Ostrovia: Karolina Żurkowska 22, Karolina Kaczmarek 10, Monika Szymańska 9, Ilona Mądra 5 (9 zb.), Dominika Górczak 4 (9 zb!), Judyta Banaszkiewicz 4, Urszula Biela 0, Danuta Przybylak 0
Meblotap: Natalia Marchanka 17, Lauren Bull 14 (8 zb.), Ludmiła Zdziesińska 10, Agnieszka Pazur 9, Maryna Sazonenko 6, Daria Cybulak 6
Autor: Marcin Dwornik http://www.sportowefakty.pl/
Ta smutna sytuacja mnie zastala podczas picia " Barleya" w przerwie naszego meczu! Wtedy po slowach spikera ze Ostrovia spadla wydralem sie na cala Arene: " Co ZA WIELKA SZKODA "!
Szkoda mi was ale nie zalamujcie sie! Na tym sie swiat nie konczy!
Gratulacja dla Chelmu!!!!
Szkoda mi was ale nie zalamujcie sie! Na tym sie swiat nie konczy!
Gratulacja dla Chelmu!!!!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Chelma nie Chelmu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MARAS pisze:Ta smutna sytuacja mnie zastala podczas picia " Barleya" w przerwie naszego meczu! Wtedy po slowach spikera ze Ostrovia spadla wydralem sie na cala Arene: " Co ZA WIELKA SZKODA "!
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Szkoda mi was ale nie zalamujcie sie! Na tym sie swiat nie konczy!
Gratulacja dla Chelmu!!!!
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Meblotap nadal w ekstraklasie!
Koszykarki z Chełma pokonały wczoraj Ostrovię, pozostając w krajowej elicie
Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS PWSZ pomyślnie zakończyły sezon ekstraklasy. Akademiczki pozostały w krajowej elicie, a sukces zapewniły sobie wczoraj, wygrywając na wyjeździe ostatni, decydujący mecz z Ostrovią 62:54. W całej morderczej rywalizacji z ostrowską ekipą chełmianki okazały się lepsze o punkt.
Zawodniczki obydwu drużyn walczyły nie tylko o ligowy byt, ale także o najbliższą przyszłość żeńskiej koszykówki w swoich klubach. Obronną ręką wyszły akademiczki, chociaż przez cały sezon borykały się z wieloma problemami. Dlatego cały zespół - z trenerami Todorem Mołłowem i Sławomirem Deptą na czele - zmagający się nie tylko z rywalkami, ale także z przeciwnościami losu, zasłużył na gromkie brawa za niezwykle ambitną grę do ostatniej sekundy. - Jestem dumny z postawy naszych koszykarek i bardzo cieszę się z pozostania w ekstraklasie - powiedział Robert Żołnierowicz, dyrektor AZS. - Na pewno będziemy zastanawiali się nad przyszłością zespołu. W kolejnym sezonie chcemy odgrywać poważniejszą rolę w ekstraklasie.
Po dwóch zwycięstwach w Chełmie (przed tygodniem) Meblotap jechał do Ostrowa z jednopunktową przewagą. Przysłowiową kropkę nad "i” mógł postawić już w sobotnim spotkaniu, jednak nasze akademiczki uległy gospodyniom. O sobotniej porażce zadecydowała bardzo słaba skuteczność w rzutach za 2 pkt (25 procent). Chełmianki nie wykorzystywały nawet najlepszych podkoszowych okazji do zdobywania punktów. - Trudno mi wytłumaczyć naszą indolencję pod koszem rywalek - wspominała Agnieszka Pazur, kapitan Meblotapu AZS. - Pudłowałyśmy z najbliższej odległości. Na pewno nie lekceważyłyśmy gospodyń. Wręcz przeciwnie - bardzo chciałyśmy zakończyć rywalizację już w sobotę. Może zabrakło nam opanowania przy wykańczaniu akcji. Dopiero w ostatniej kwarcie zagrałyśmy "z zębem”, ale było za późno na odrobienie strat. Wieczorem, w hotelowym pokoju, nie rozmawiałyśmy o porażce. Dopiero rano przeanalizowałam naszą grę z Darią Cybulak. Wyciągnęłyśmy właściwe wnioski.
W niedzielę na parkiet wyszedł zupełnie "inny” Meblotap. Chełmianki od pierwszej minuty grały energicznie, walczyły o każdą piłkę. Dopingowane przez grupę najwierniejszych kibiców narzuciły swoje warunki. Lauren Bull i Ludmiła Zdziesińska dzielnie rywalizowały pod tablicami. Świetnie wspierane przez pozostałe akademiczki - Agnieszkę Pazur, Darię Cybulak, Natalię Marczankę i Marinę Sazonienko - uzyskały lekką przewagę, której skutecznie broniły. Po trafieniach Pazur i Bull przyjezdne wygrywały 18:12. W kolejnej odsłonie Meblotap nadal kontrolował sytuację, chociaż musiał
"bić się” o każdą piłkę. - Sędziowie pozwolili na ostrą grę, dlatego czasami dochodziło do walki wręcz - komentowała boiskowe wydarzenia Agnieszka Pazur.
W 15 min kapitalną akcję przeprowadziła Cybulak, podała do dobrze ustawionej pod koszem Zdziesińskiej, która zdobyła 27 punkt dla Meblotapu. W 18 min było 24:31, po trafieniach Bull i Marczanki. Na początku ostatniej odsłony akademiczki prowadziły dziewięcioma punktami (41:50). Gospodynie próbowały zmusić nasze koszykarki do błędów, broniąc agresywnie na całym boisku. W 39 min Ostrovia zbliżyła się na 5 pkt (52:57), ale chełmianki nie straciły głowy. Marczanka popisała się skuteczną akcją, później celnie rzuciła z linii rzutów wolnych, podobnie jak Zdziesińska, i na 28 sekund przed finałowym gwizdkiem arbitra było 52:61. Dopiero wtedy na twarzach akademiczek pojawiły się uśmiechy, a prawdziwy wybuch radości nastąpił po końcowej syrenie.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwie - dodała kapitan Meblotapu. - W autokarze na pewno nie będziemy spały. Czeka nas siedmiogodzinna zabawa. A na początku tygodnia spotkamy się jeszcze raz. Za kilka dni niektóre zawodniczki wyjadą do swoich rodzinnych domów, dlatego chcemy jak najszybciej uczcić nasz sukces jeszcze raz.
(tor) Dziennik Wschodni
Koszykarki z Chełma pokonały wczoraj Ostrovię, pozostając w krajowej elicie
Koszykarki chełmskiego Meblotapu AZS PWSZ pomyślnie zakończyły sezon ekstraklasy. Akademiczki pozostały w krajowej elicie, a sukces zapewniły sobie wczoraj, wygrywając na wyjeździe ostatni, decydujący mecz z Ostrovią 62:54. W całej morderczej rywalizacji z ostrowską ekipą chełmianki okazały się lepsze o punkt.
Zawodniczki obydwu drużyn walczyły nie tylko o ligowy byt, ale także o najbliższą przyszłość żeńskiej koszykówki w swoich klubach. Obronną ręką wyszły akademiczki, chociaż przez cały sezon borykały się z wieloma problemami. Dlatego cały zespół - z trenerami Todorem Mołłowem i Sławomirem Deptą na czele - zmagający się nie tylko z rywalkami, ale także z przeciwnościami losu, zasłużył na gromkie brawa za niezwykle ambitną grę do ostatniej sekundy. - Jestem dumny z postawy naszych koszykarek i bardzo cieszę się z pozostania w ekstraklasie - powiedział Robert Żołnierowicz, dyrektor AZS. - Na pewno będziemy zastanawiali się nad przyszłością zespołu. W kolejnym sezonie chcemy odgrywać poważniejszą rolę w ekstraklasie.
Po dwóch zwycięstwach w Chełmie (przed tygodniem) Meblotap jechał do Ostrowa z jednopunktową przewagą. Przysłowiową kropkę nad "i” mógł postawić już w sobotnim spotkaniu, jednak nasze akademiczki uległy gospodyniom. O sobotniej porażce zadecydowała bardzo słaba skuteczność w rzutach za 2 pkt (25 procent). Chełmianki nie wykorzystywały nawet najlepszych podkoszowych okazji do zdobywania punktów. - Trudno mi wytłumaczyć naszą indolencję pod koszem rywalek - wspominała Agnieszka Pazur, kapitan Meblotapu AZS. - Pudłowałyśmy z najbliższej odległości. Na pewno nie lekceważyłyśmy gospodyń. Wręcz przeciwnie - bardzo chciałyśmy zakończyć rywalizację już w sobotę. Może zabrakło nam opanowania przy wykańczaniu akcji. Dopiero w ostatniej kwarcie zagrałyśmy "z zębem”, ale było za późno na odrobienie strat. Wieczorem, w hotelowym pokoju, nie rozmawiałyśmy o porażce. Dopiero rano przeanalizowałam naszą grę z Darią Cybulak. Wyciągnęłyśmy właściwe wnioski.
W niedzielę na parkiet wyszedł zupełnie "inny” Meblotap. Chełmianki od pierwszej minuty grały energicznie, walczyły o każdą piłkę. Dopingowane przez grupę najwierniejszych kibiców narzuciły swoje warunki. Lauren Bull i Ludmiła Zdziesińska dzielnie rywalizowały pod tablicami. Świetnie wspierane przez pozostałe akademiczki - Agnieszkę Pazur, Darię Cybulak, Natalię Marczankę i Marinę Sazonienko - uzyskały lekką przewagę, której skutecznie broniły. Po trafieniach Pazur i Bull przyjezdne wygrywały 18:12. W kolejnej odsłonie Meblotap nadal kontrolował sytuację, chociaż musiał
"bić się” o każdą piłkę. - Sędziowie pozwolili na ostrą grę, dlatego czasami dochodziło do walki wręcz - komentowała boiskowe wydarzenia Agnieszka Pazur.
W 15 min kapitalną akcję przeprowadziła Cybulak, podała do dobrze ustawionej pod koszem Zdziesińskiej, która zdobyła 27 punkt dla Meblotapu. W 18 min było 24:31, po trafieniach Bull i Marczanki. Na początku ostatniej odsłony akademiczki prowadziły dziewięcioma punktami (41:50). Gospodynie próbowały zmusić nasze koszykarki do błędów, broniąc agresywnie na całym boisku. W 39 min Ostrovia zbliżyła się na 5 pkt (52:57), ale chełmianki nie straciły głowy. Marczanka popisała się skuteczną akcją, później celnie rzuciła z linii rzutów wolnych, podobnie jak Zdziesińska, i na 28 sekund przed finałowym gwizdkiem arbitra było 52:61. Dopiero wtedy na twarzach akademiczek pojawiły się uśmiechy, a prawdziwy wybuch radości nastąpił po końcowej syrenie.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwie - dodała kapitan Meblotapu. - W autokarze na pewno nie będziemy spały. Czeka nas siedmiogodzinna zabawa. A na początku tygodnia spotkamy się jeszcze raz. Za kilka dni niektóre zawodniczki wyjadą do swoich rodzinnych domów, dlatego chcemy jak najszybciej uczcić nasz sukces jeszcze raz.
(tor) Dziennik Wschodni
Pożegnanie z ekstraklasą
Poniedziałek, 21 marca 2005r.
Koszykarki Ostrovii przegrały w niedzielę z Meblotapem Chełm 54: 62 i spadły do pierwszej ligi. Niestety, w tym meczu formę na miarę ekstraklasy zaprezentowała tylko Karolina Żurkowska.
Ostrowianki zdawały sobie sprawę, że muszą wygrać sobotni pojedynek, by myśleć o utrzymaniu w ekstraklasie. Dlatego od pierwszych minut grały bardzo uważnie w obronie i skutecznie w ataku. Po 12 minutach prowadziły już 19: 9. Niestety, dobra passa nie trwała długo. Za trzy punkty trafiła Agnieszka Pazur i podopieczne Teodora Mołłowa zaczęły odrabiać straty. W 16 minucie chełmianki wyszły nawet na prowadzenie 20: 19. W trzeciej odsłonie koszykarki Ostrovii znacznie poprawiły obronę i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 28 minucie ostrowianki prowadziły już 43: 33. W ostatniej kwarcie zawodniczki Meblotapu próbowały odmienić losy spotkania rzutami zza linii 6,25 metra. Co rusz dziurawiła kosz Ostrovii Maryna Sazonenko, ale sama nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę swojego zespołu.
W niedzielę nie było już tak dobrze. Od początku to koszykarki Meblotapu dyktowały warunki gry. W 16 minucie ostrowianki przegrywały 22: 31, a mogły jeszcze wyżej, gdyby nie doskonała dyspozycja rzutowa Karoliny Żurkowskiej, która tylko w dwóch pierwszych odsłonach zdobyła 14 punktów. Znacznie poniżej możliwości zaprezentowała się Ilona Mądra, która nie wytrzymała tego dwumeczu kondycyjnie. Podopieczne Jacka Wawrzyniaka do końca starały się odmienić losy meczu. W 37 minucie przegrywały już tylko 48: 51, ale nadzieje na zwycięstwo odebrała im Natalia Marchanka, która trafiła zza linii 6,25 metra.
- W decydującym meczu sezonu zabrakło nam punktów Mądrej oraz Górczak, które tak dobrze zaprezentowały się w sobotę – stwierdził Jacek Wawrzyniak, trener Ostrovii. – Słabo zagraliśmy również w obronie.
Ostrovia – Meblotap 66:58 i 54:62
(17:9, 14:19, 16:7, 19:23) i (12:18, 13:15, 12:11, 17:18)
Ostrovia: Żurkowska 17 (1x3) i 22 (1x3), Górczak 15 i 4, Mądra 13 i 5, Szymańska 9 i 9, Banaszkiewicz 4 i 4, Biela 3 i 0, Kaczmarek 3 i 10, Przybylak 2 i 0.
Meblotap: Sazonenko 22 (5x3) i 6 (1x3), Marchanka 10 (1x3) i 17 (1x3), Bull 9 (1x3) i 14 (1x3), Pazur 9 (2x3) i 9, Zdzesińska 8 (1x3) i 10, Cybulak 0 i 6.
BIN - Gazeta Poznańska
Bardzo dobra gra Karoliny Żurkowskiej nie wystarczyła do uratowania ekstraklasy. Fot. A. Szozda
Poniedziałek, 21 marca 2005r.
Koszykarki Ostrovii przegrały w niedzielę z Meblotapem Chełm 54: 62 i spadły do pierwszej ligi. Niestety, w tym meczu formę na miarę ekstraklasy zaprezentowała tylko Karolina Żurkowska.
Ostrowianki zdawały sobie sprawę, że muszą wygrać sobotni pojedynek, by myśleć o utrzymaniu w ekstraklasie. Dlatego od pierwszych minut grały bardzo uważnie w obronie i skutecznie w ataku. Po 12 minutach prowadziły już 19: 9. Niestety, dobra passa nie trwała długo. Za trzy punkty trafiła Agnieszka Pazur i podopieczne Teodora Mołłowa zaczęły odrabiać straty. W 16 minucie chełmianki wyszły nawet na prowadzenie 20: 19. W trzeciej odsłonie koszykarki Ostrovii znacznie poprawiły obronę i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 28 minucie ostrowianki prowadziły już 43: 33. W ostatniej kwarcie zawodniczki Meblotapu próbowały odmienić losy spotkania rzutami zza linii 6,25 metra. Co rusz dziurawiła kosz Ostrovii Maryna Sazonenko, ale sama nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na stronę swojego zespołu.
W niedzielę nie było już tak dobrze. Od początku to koszykarki Meblotapu dyktowały warunki gry. W 16 minucie ostrowianki przegrywały 22: 31, a mogły jeszcze wyżej, gdyby nie doskonała dyspozycja rzutowa Karoliny Żurkowskiej, która tylko w dwóch pierwszych odsłonach zdobyła 14 punktów. Znacznie poniżej możliwości zaprezentowała się Ilona Mądra, która nie wytrzymała tego dwumeczu kondycyjnie. Podopieczne Jacka Wawrzyniaka do końca starały się odmienić losy meczu. W 37 minucie przegrywały już tylko 48: 51, ale nadzieje na zwycięstwo odebrała im Natalia Marchanka, która trafiła zza linii 6,25 metra.
- W decydującym meczu sezonu zabrakło nam punktów Mądrej oraz Górczak, które tak dobrze zaprezentowały się w sobotę – stwierdził Jacek Wawrzyniak, trener Ostrovii. – Słabo zagraliśmy również w obronie.
Ostrovia – Meblotap 66:58 i 54:62
(17:9, 14:19, 16:7, 19:23) i (12:18, 13:15, 12:11, 17:18)
Ostrovia: Żurkowska 17 (1x3) i 22 (1x3), Górczak 15 i 4, Mądra 13 i 5, Szymańska 9 i 9, Banaszkiewicz 4 i 4, Biela 3 i 0, Kaczmarek 3 i 10, Przybylak 2 i 0.
Meblotap: Sazonenko 22 (5x3) i 6 (1x3), Marchanka 10 (1x3) i 17 (1x3), Bull 9 (1x3) i 14 (1x3), Pazur 9 (2x3) i 9, Zdzesińska 8 (1x3) i 10, Cybulak 0 i 6.
BIN - Gazeta Poznańska
Bardzo dobra gra Karoliny Żurkowskiej nie wystarczyła do uratowania ekstraklasy. Fot. A. Szozda
Zadecydowała pierwsza połowa niedzielnego meczu i moim zdaniem bezsensowne "popisy" kibiców-bębniarzy
To walenie w pierwszych dwudziestu minutach nie dosyć, że skutecznie zniechęciło resztę sali do jakichkolwiek reakcji na przebieg wydarzeń na parkiecie - nawet oklasków, to na dodatek musiało powodować u obu zespołów chęć jak najszybszego skończenia tych męczarni dla słuchu. Na pewno Ostrovia w tej części nie mogła się czuć, jak na własnej sali. W drugiej (po rozmowie z bębniarzami) było już lepiej, ale dużej przewagi jednak nie udało się odrobić. Gwozdziem do trumny ostrowskiego zespołu był rzut za trzy punkty Natalii przy wyniku 48:51... po kilku szansach na przejęcie posiadania piłki przez Ostrowianki. WIELKA SZKODA, bo w obu spotkaniach rywalki były zdecydowanie do pokonania... Pozdrowienia dla Przyjaciół z Ostrowa (dzięki Mati i Czarny za gościnę!) i tej części widowni, którą udało się zbudzić w drugiej połowie niedzielnego meczu... szkoda, że było nas tak mało
Wracajcie szybko Ostrowianki... a za rok zapraszamy do Poznania na mecz z Olimpią! BĘDZIE SIĘ DZIAŁO
Gratulacje dla Chełmianek za to, że nie podłamały się po sobocie i to one z wiekszą energią przystąpiły do drugiej odsłony walki, przetrzymując natarcie bębniarzy.
Ps. Co do Pazur - nie mam pojęcia, czemu tu można przeczytać aż tak krytyczne uwagi o jej grze. W sobotę, mimo kompromitujących kilku błędów, i tak była jedną z nielicznych zawodniczek Chełma, o których można było powiedzieć, że pasowały do poziomu ekstraklasy. W niedzielę zagrała jeszcze lepiej w dużym stopniu przyczyniając się do pozostania w najwyższej klasie rozgrywek swojej drużyny!
Ps2. Trzy razy TAK
(((((( ehhhh... Maras - znaczyło to: Mistrzem Polski jest Włókniarz, Ostrovia jest w ekstraklasie, pierwsza liga dla Olimpii!
Pierwszy etap się nie powiódł
((
Gratulacje dla Chełmianek za to, że nie podłamały się po sobocie i to one z wiekszą energią przystąpiły do drugiej odsłony walki, przetrzymując natarcie bębniarzy.
Ps. Co do Pazur - nie mam pojęcia, czemu tu można przeczytać aż tak krytyczne uwagi o jej grze. W sobotę, mimo kompromitujących kilku błędów, i tak była jedną z nielicznych zawodniczek Chełma, o których można było powiedzieć, że pasowały do poziomu ekstraklasy. W niedzielę zagrała jeszcze lepiej w dużym stopniu przyczyniając się do pozostania w najwyższej klasie rozgrywek swojej drużyny!
Ps2. Trzy razy TAK
Ostatnio zmieniony 21 marca 2005, 11:41 przez Seba, łącznie zmieniany 1 raz.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Matii
- Młodzik
- Posty: 921
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
- Lokalizacja: Chełm/Gdynia
- Kontaktowanie:
Seba pisze:Ps. Co do Pazur - nie mam pojęcia, czemu tu można przeczytać aż tak krytyczne uwagi o jej grze. W sobotę, mimo kompromitujących kilku błędów, i tak była jedną z nielicznych zawodniczek Chełma, o których można było powiedzieć, że pasowały do poziomu ekstraklasy. W niedzielę zagrała jeszcze lepiej w dużym stopniu przyczyniając się do pozostania w najwyższej klasie rozgrywek swojej drużyny!
Seba, kto tak pisal? Faktycznie pojawialy sie podbne teksty ale to w ostatnich meczach rundy zasadniczej. Pozniej przyszlo odpoczac zawodniczkom i zregenerowac sily. Jak by nie patrzec Aga byla jedna z najlepszy w obu meczach z Ostrovia w Chelmie oraz niedzielnym meczu w Ostrowie. W sobotnim meczu praktycznie zadnej z naszych nie wychodzila gra, ale nikt nie krytykowal. Chyba za mocno poimprezowaliscie w sobote....
Zmień ton - to po pierwsze...
A po drugie - przeczytaj sobie opinię Natalii po sobotnim meczu.
A po trzecie - nic się nie zmieniło, nie mam ochoty nadal z Tobą rozmawiać i miałem nadzieję, że będziesz konsekwentny w tym, co obiecałeś na Forum i ze mną nie będziesz dyskutował również.
A po drugie - przeczytaj sobie opinię Natalii po sobotnim meczu.
A po trzecie - nic się nie zmieniło, nie mam ochoty nadal z Tobą rozmawiać i miałem nadzieję, że będziesz konsekwentny w tym, co obiecałeś na Forum i ze mną nie będziesz dyskutował również.
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- Matii
- Młodzik
- Posty: 921
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
- Lokalizacja: Chełm/Gdynia
- Kontaktowanie:
Seba pisze:Zmień ton - to po pierwsze...
A po drugie - przeczytaj sobie opinię Natalii po sobotnim meczu.
A po trzecie - nic się nie zmieniło, nie mam ochoty nadal z Tobą rozmawiać i miałem nadzieję, że będziesz konsekwentny w tym, co obiecałeś na Forum i ze mną nie będziesz dyskutował również.
po pierwsze - bo co?
po drugie - natalia to nie wszycy, poza tym nie bylo jej na meczach w Ostrowie, wiec olej to...
po trzecie - jak widze zakompleksiony czlowieku jak znow zaczynasz szukac zaczepek majac na uwadze tylko wpis Natali, to nie moge siedziec sobie z boku. Bardzo chciales zeby wygrala Ostrovia, nie udalo sie, wiec co? Teraz czas na male p.... sie do Nas.
W którym miejscu się do Was doczepiam? Tym, że bronię Waszą koszykarkę?
Ps. Chciałem, żeby wygrały... i co z tego? W którym miejscu zachowałem się po porażce nie fair? Że bronię Waszej koszykarki? Że pogratulowałem wygranej? hehehe... wygrywać tez trzeba umieć - Ty tego nie potrafisz... ale nie spodziewałem się ani kszty klasy po Tobie, więc mnie nie zawiodłeś
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 129 gości



