Pojedynek "EKSPERTÓW" koszykówki c.d.-o koszu i ni

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 04 stycznia 2007, 13:33

Spoko..nad wszystkim panuje...i nie licz na sprowokowanie Mnie do szybszej wymiany poglądów ,Mam co robić po za wirtualną dyskusją z Tobą inie chodzi tu o obowiązki zawodowe....Słuszne są Twoje odczucia...odpowiadam na twój przedostatni wpis i będzie tak dalej gdy będzie Ci się spieszyło....a i nie uzależniaj się tak od naszej wymiany poglądów....to może być początkiem jakiegoś stanu chorobowego....

Dwa lata to nasza dyskusja jeszcze potrwa.....
Co do wymieniania nazwisk to jest to kontynuacja wątku, że Canty to nie snajper bo dobrze broni (wybacz jeżeli nadmiernie uprościłem Twoją myśl)...
Dobrze że tym razem to chociaż przyznałeś....
Możliwe, że Canty się usunie w cień (trudno zresztą będzie jej przebywać na boisku razem z ADF i Ch. bo jeszcze musi być jakaś Polka i rozgrywająca) ale czy w cień usuną się też ADF i Skerović... obie lubią mieć piłkę i obie lubią dużo rzucać... Ch. też... to może, choć oczywiście nie musi, być problem.
Może to być piątka Skerovic,Canty,DeForge,Holdsclaw i Wielebna ,wiem niska ale sprawna i przydatna do obrony strefowej lub Nowacka /o ile będzie sprawna/ zamiast Skerovic -to oczywiście wariant na kilka minut...
Czy będzie problem dowiemy się już niedługo....
Czy Canty jest najbardziej zespołowo grającą Amerykanką jaka biegała po polskich parkietach? Ja stawiałbym na Smith... ale to kwestia gustu... i zamieszkania jak mniemam
Wyjątkowa celna puenta,dlatego pozostaje się z nią zgodzić...
Co do rotacji Omanicia to opieram się na obserwacji dwóch ostatnich sezonów... nigdy nie zauważyłem by trener ten rotował składem w ważnych meczach... ale nie widziałem tylu meczów Wisły co Ty. Granie wieloma zawodniczkami to jeszcze nie wszystko... jest to kwestia takiego podzielenia czasu gry i akcji rzutowych by nie doprowadzić do napięć w drużynie. Jest to też kwestia doboru odpowiedniego rytmu zmian by każdy czuł się w tym komfortowo... nie jest to łatwe i wymaga doświadczenia.

Właśnie nie widziałeś....dlatego przytoczyłem Ci statystyki z Euroligi....nie jest to rotacja pokazowa,ale to też styl pracy tego trenera -najdłużej trzyma zawodniczki które wystawia w "piątce" bo im najbardziej ufa ,a one Go nie zawodzą .Gdy jednak obraz gry nie wygląda najlepiej decyduje się na zmiany .Jak opierasz sie na meczach z Lotosem,to faktycznie zmian za dłuzo nie było ,lecz gra układała się bardzo dobrze....
Atmosferę w zespole w największym stopniu kształtują wyniki -jak ich nie ma to najlepiej rotujący składem trener jej nie poprawi...
"Mam się bać.....? Co dystansu... nie do końca..." garnett trochę luzu to taki niewinny żarcik był jeżeli już ktoś się boi to raczej ja

Z mojej strony także tak więc bez obaw....
Co do Urlepa to prowadzenie reprezentacji narodowej to jednak jakiś sukces, szczególnie w Słowenii miał tam zresztą także sukcesy klubowe... ale poniewąz nie jest to mój idol to nie podejmuje się ich wyliczać...
Miałem na myśli miejsce które osiągnął....tam jednak oczekiwania są większe....
Co do mojej oceny meczu finałowego to mówiłem że się zdziwisz... jestem zwolennikiem zbilansowanej koszykówki, nie wygrywa się tylko atakiem lub tylko obroną. Obrona Lotosu w tym meczu nie była zła, trójki nie padały tylko z czystych pozycji po świetnych akcjach, wiele z nich było oddanych w niedoczasie z trudnych pozycji...
Jak najbardziej się zgadzam jeżeli chodzi o bilans....Moja UWAGA DOTYCZYŁA JEDNAK TEGO KONKRETNEGO MECZU i w Mojej ocenie czynnikiem decydującym była postawa obu zespołow w obronie.
Wiele...? przesadziłes i to mocno...jedna Wielebnowskiej... bo trójka Skerovic choć padła w ostatnich sekundach akcji wynikała z przemyślanego rozwiązania/rzucała też z czystej pozycjii/

Lotos nie ma świetnego składu, ale napewno z tych zawodniczek można "wycisnąć" więcej... między innymi grając koszykówkę bardziej ustawioną i konsekwentną (coś na kształt Gambrinusu Brno).

To pewne....jednak rozumiejąc co widzisz pod hasłem"grać jak Gambrinus"myślę ,że lotos nie ma do tego wykonawczyn/nie tylko on/.
Zauważ,Czeszki opierają swoją grę w ataku na doskonale rzucających tak spod kosza,jak i z dystansu wszystkich praktyczne zawodniczkach.Nieważne czy z obwodu ,czy z półdystansu rewelacyjnie rzucają ich wysokie.w tym zespole nie ma znaczenia czy rzut oddaje zawodniczka pierwszej piątki czy zmienniczka.Wystarczy dać troszkę wolnego miejsca...i traci się punkty....To kwestia wszechstronnego wyszkolenia tych zawodniczek....
garnett zapewniam Cię, że to o czym mówisz w przypadku selekcji młodzieży to już naprawdę margines... zdziwiłbyś się ile biega po naszych parkietach młodych, wysokich, szczupłych i dobrze wyszkolonych dziewcząt... problem tkwi, jak już mówiłem, gdzieś indziej... gdzieś na pograniczu koszykówki młodzieżowej i seniorskiej... tam gubimy najwięcej talentów.

Dlaczego tak się dzieje?To Ty jesteś blisko tych procesów...Ja jako kibic sobie tylko spekuluje...gdy jednak nie dostaje sensownych odpowiedzi /nie tylko z Twojej strony/ to zaczynam myślec ,że to nie tylko spekulacje.....
Wspomniałeś o wysokich.... to skoncentrujmy się na centrach....gdzie Ty widzisz potencjalne kadrowiczki na tą pozycję...poza Pałką /która może złapać 3 faule w 3 minuty i jest problem/i Leciejewską naturalnie....i nie mów o pewnej środkowej z Poznania która ma problemy z poruszaniem się po boisku,ta gorzowsko-gdyńska niewiele lepsza..../bez aluzjii/

czemu wygrywanie w kategoriach młodzieżowych nie przeszkadza Serbom, Turkom, Litwinom, Francuzom, Czechom, Hiszpanom, Włochom, Rosjanom... tylko nam przeszkadza... nie dziwi Cię to??

Zaczynamy moralizować....ale moim zdaniem przyczyny są dwie...pierwsza ...to polska mentalność....jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania....choćby na warunki treningowe , a w wielu krajach które wymieniłeś nie jest pod tym względem lepiej.... druga....trenerzy...to także wychowawcy i we wczesnych etapach szkolenia to oni także powinni kształtować podejście do sportu swoich podopiecznych....tylko na początku musząz nimi rozmawiać....nie tylko wydawać polecenia....

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 05 stycznia 2007, 18:08

no to nie prowokując ;) czekam na odpowiedź na mój wpis z 4 stycznia... pozdrawiam serdecznie...

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 06 stycznia 2007, 18:42

To sie doczekaleś.....
Co do przykładu Trafimowej to był to przykład tylko tego jak zwodnicze mogą być liczby... takich przypadków można by podać więcej ale nie chce mi się szperać w liczbach, umówmy się, że statystyki nie mogą być jedyną podstawą oceny czy charekterystyki gracza

Zgadzam się ,choć w przypadku Trafimowej nie do końca /mam na mysli jej dokonania w finale/Wykorzystywała ona przewagę fizyczną nad Bibą i Kovacevic ,była tez wyrażnie "odpuszczana" w wielu akcjach Wisły w ataku.Wiecej uwagi zawodniczki Lotosu poświęcały czterem pozostałym wiślaczkom,stąd chodzenie do podwojenia przez Bibrzycką,co kończyło się pozostawieniem pod koszem samej Natali.
Dodatkowo liga WNBA jest w ogóle trudno porównywalna z rozgrywkami w Europie. Chodzi zarówno o styl gry (szybkośćakcji i widowiskowość ponad wszystko) jak i system prowadzenia statystyk i ich znaczenie dla graczy.

Na pewno trudno przełożyć grę zawodniczki w Europie na WNBA ,wynika to głównie z tego jaką pozycję w zespole ma europejka w zespole WNBA w porównaniu do tej w klubie z Europy.Przewaga WNBA pod względem szeroko pojętej fizyczności graczy też daje o sobie znać....choć Ja słyszałem ciekawe wypowiedzi amerykanek występujących na naszych parkietach że w Europie gra się szybciej....interesujące ,nieprawdaż?
Myślę że chodziło tutaj raczej o tzw.grę bez piłki.... gdzie traci się sporo sił ,czesto nie dostając piłki...w USA jest jednak wiecej gry opartej na indywidualnych umiejętnościach graczy....a może nie....?
Statystyki to dwa różne światy..... i pod względem jakości wykorzystywanego sprzętu /to można zrozumieć/ i sposobu liczenia cyferek..../to już mnie denerwuje.../
Dlatego tak wiele zawodniczek z WNBA nie do końca sprawdza się w Europie i na odwrót

Tutaj moim zdaniem największą rolę odgrywa aklimatyzacja zawodnika....
szczególnie gdy jest to z tzw."charakterkiem"...., a takze umiejętność wpasowania się w zespół pod względem koszykarskim.
Co do koncepcji z "dwójkami " na desce to musisz być ostrożniejszy... ledwie wymieniłeś Lennox a tu bam i już jest w Lotosie
To kogo chcesz jeszcze w Lotosie....?
Gratuluje to świetny gracz ,obok Nolan najlepszy w ostatnich latach wybór.
Jednak rozgrywać ona nie będzie....gwarantuje na pewno kilkanaście punktów w meczu.
Co do Teasley (swoją drogą chyba najlepszy przykład, że nie każda gwiazda WNBA sprawdza się w Europie) to określenie jej pozycji jest bardzo trudne bo to gracz na pozycje 1-3. I właśnie przykład Teasley dedykuję Ci jako komantarz do tekstu Cytat:
To jest gwiazda ligi WNBA .....a Ty martwisz się jak poradzi sobie z wkomponowaniem w zespół

Teasley i "trójka" ? nie pomieszałeś coś..?
W przypadku Teasley największy wpływ na jej słabą grę w Europie miały dwie przyczyny.Pierwsza to jej skłonność do efekciarstwa za wszelką cenę a tego trenerzy ,szczegolnie europejscy nie lubią.Druga to prześladujące ją ciągle urazy /chociaż w WNBA nie przeszkadzają jej grać/Widać ta intensywność w grze jej nie służy ,gdy przychodzi grać cały rok....
Co do Braxton i trafiania spod kosza... to liczby mówią coś innego 92 punkty (śr 13,1), 36 zbiórek, skuteczność z gry 40,8% - Sarenac 88 punktów (12,6), 46 zbiórek, skutecznośćz gry 51,4%. Pamiętajmy, że pod koszem w Lotosie grała jeszcze Kobryn 98 punktów, 50 zbiórek i 68,4% skutecznośći z gry... myślę, że Braxton nie wypada tu rewelacyjnie...

Dlatego pisałem o jej nieobliczalności....Sarenac to solidność....aż tyle ..i tylko tyle.Jest starsz ,bardziej doświadczona,nie próbuje robic tego czego nie umie,Braxton jest na początku swojej kariery,można by powiedzieć ,że sama nie wie jakie drzemią w niej możliwości...
Czy Jej czegos brakuje pod względem koszkarskim? Zawsze można się czegoś nauczyć...ale...
Pamietaj ,ze Lotos miał w finale świetnie grającą Kobryn/teraz nie trafia tyle rzutów z półdystansu..../,solidną Sarenac,żywotną, sprawną Leciejewską,a Wisła ociężałą ,nie umiejącą trfić spod kosza Johnson,kulawą niezdolną praktycznie do gry Perovanovic,grającą głownie na dalekim półdystansie lub dystansie Kress i.... Braxton pod koszem....
Cytat:
inna sprawa to czy Koziorowicz nie ma nad sobą "nadtrenera" Krawczyka
nie rozumiem co masz na myśli...

Czy nie było nacisków na trenera by White grała bez względu na prezentowaną dyspozycję....?
Na koniec pytanie co z wątkiem szkolenia młodzieży... czyżbyś uznał moje racje nie mogę uwierzyć



Możesz być pewien ,że nie wyczerpałem pytań....umkneło Mnie parę kwestii przez Ciebie poruszanych/w odpowiedziach naturalnie/...przyjdzie i na to pora....
pozdrawiam...

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 06 stycznia 2007, 18:45

Nie doczekałem się Twojej odpowiedzi na pytanie o szanse na gre dwóch polskich zespołow w Eurolidze w przyszłym sezonie.....
Od Ciebie Marko....

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 08 stycznia 2007, 10:18

No to teraz muszę odpowiedzieć na dwa wpisy naraz...
1. Oczywiście, że da się zestawić piątkę z trzema Amerykankami... ale na pewno nie będzie to dla Wisły zestawienie optymalne. Nie chcę się czepiać ale wydaje mi się, że w Wiśle bardziej niż Ch. przydałby się ktoś w stylu Whitmore (a może i ona sama). I to jest sedno naszej dyskusji.
2. Rotacja Omanicia... z ciekawością obejrzałem wczorajszy mecz i za rotację 2. Oczywiście początek zmian był wymuszony kontuzją Wielebnej, ale kolejne zmiany doprowadziły do straty całej przewagi i w konsekwencji przegrania meczu. A pamiętajmy, że mimo to Skera grała 40 minut, Canty 36, Vilipić 37. Cały czas podkreślam, że nie ma sensu chwalenie trenera za rotację w meczach do jednego kosza. Patrząc na wykorzystanie w Wiśle Krawiec, Trześniewskiej i Trafimovej myślę, że jednak można to zrobić lepiej.
3. Co do atmosfery w zespole to masz rację, że kształtują ją zwycięstwa. Trzeba jednak pamiętać, że koszykarki z USA (w większości) bardzo ostro reagują na uzyskiwane statystyki, podejście do nich trenera i swoją rolę na boisku. Oczywiście jak zespół wygrywa to wszystko to łatwiej znieść, ale problem i tak może wybuchnąć.
4. Wracając do tematu meczu Lotos -Wisła... wczoraj się okazało, że można wygrać mecz atakiem nawet tracąc 90 punktów. Lotosowi zabrakło tego co wczoraj udało się CCC... utrzymania dystansu punktowego poprzez skuteczność w ataku. Skuteczne akcje ofensywne zabrały Wiśle to co lubi najbardziej - kontratak. Sprawiły też, że końcówkę Wisła grała pod presją i jej nie wytrzymała.
5. Co do tematu grać jak Gambrinus to zauważam, że Gambrinus grał tak samo w 1999 gdy po raz pierwszy rywalizował z Gdynią. Skład Gambrinusu się zmienia a koszykówka ciągle ta sama. Zresztą wykonawczynie to sobie Bobrowski wychował bo Machowa, Vecerova, Viteckova czy Vesela to zawodnicy całkowicie wykreowani przez Bobrovskiego. Dopiero w ostatnich sezonach pojawiły się w zespole świetne Amerykanki... ale bez nich Gambrinus grał równie dobrze jak teraz. I to właśnie miałem na myśli... styl gry... konsekwentny od lat i umiejętne dobieranie graczy do określonej filozofii gry.
6. Co do "gubienia" talentów to już się wypowiedziałem. Wystarczy popatrzeć na losy czołowych zawodniczek z ME juniorek 2000 w Cetniewie (rocznik 1992) w Polsce z tej kadry (brązowy medal) grają: Bibrzycka, Lamparska, Szott (jak jest zdrowa), Czarnecka (ogony), Międzik, Pałka i Mieszkowska. Biba szybko trafiła do klubu, który na nią postawił (Gdynia) dostała kredyt zaufania i możliwość gry w dobrej drużynie. Szott i Lamparska już jako juniorki grały w ekipach seniorskich i tak zostało do dziś. Czarnecka grzała ławę w Wiśle, dopiero teraz gdy dostała minuty gry w Gorzowie zaczyna odżywać. Międzik wyjechała do Belgii i tam na nią postawili. Pałka po siedzeniu na ławie w Pabianicach rozkwitła grając w CCC. Wniosek prosty te co grają idą do przodu, te co nie grają giną. Z tych samych Mistrzostw wywodzą się Artechina, Szczegolewa, Viteckova, Vesela, Valuzyte, Dumerc, Gomis, Reghaissia, Bertal, Martinez, Dabović, Perovanović, Matović (Serbia była dziewiąta), Kublina, Jekabsone one wszystkie w swoich krajach trafiły do klubów w których zaczęły od początku odgrywać znaczącą rolę lub szybko wyjechały zagranicę do silnych klubów i są dziś dużo dalej od naszych zawodniczek. Dodatkowo z naszej ekipy Gulak, Dydek, Mieszkowska wyjechały do USA, do kiepskich uczelni co dziś jest już stratą czasu dla zawodowego gracza. Co do utalentowanych wysokich graczy to trudno mi przytoczyć wszystkie nazwiska ale kilka dla przykładu (tylko potencjalne "5"): Marta Jujka (191), Agata Bogusz (193), Anna Soszyńska (188), Róża Ratajczak (190). Jest też silna grupa sprawnych koszykarek o wzroście 186-190 mogących grać jako 4 lub 5. O wymienionych przez Ciebie nie wspominam... one są już raczej stracone dla basketu... choć Chomać gdy dostała minuty w Gorzowie zaczęła grać lepiej.
7. Im nie przeszkadzają sukcesy bo oni dają się rozwinąć swoim graczom... u nas prezesi klubu ściągają do siebie utalentowane juniorki by je mieć w składzie... nie po to by grały, zagranicą gdy klub kupuje juniorkę to albo daje jej grać lub wypożycza do słabszego klubu by tam zdobywała doświadczenie. Co do mentalności to masz przykład Biby czy Międzik... jak dostały szansę gry to grają...
UFF DRUGI WPIS... ;)
8. Co do różnic w grze... opinia jest dziwna... ale nie wykluczam, że trafna, tu się gra poprostu inaczej. W Europie bardziej zespołowo i co tu kryć ważniejszy jest wynik... w WNBA w sezonie zasadniczym stawka meczu dużo niższa... gra bardziej indywidualna. Co do statystyk, główna różnica to ich rola... gracze często grają dla liczb oraz liczebność ekipy statystycznej (u nas do 3 osób) u nich od 3 osób na zespół ;) .
9. Zawsze ważne jest jak się czujesz w danej grupie, czy ufasz trenerowi i tego typu sprawy...
10. Lennox jaka będzie zobaczymy, w Gdyni na razie „rozpierducha”... miała wylecieć White... a nie ma Whitmore... nie wiadomo co z dalszymi zmianami... ja się tylko śmieje, że "wykrakałeś"... nikt jej nie kupował jako "jedynki" tu wymienia się inne nazwiska... ale zobaczymy jak wejdą w fazę realizacji...
11. Teasley 1-3 a nie "trójka"... od biedy może grać jako 3 bo ma warunki i motorykę... ale fakt, że często gra jako jedynka... Co do gry w Europie to decydował "charakterek" i brak kontaktu z trenerami...
12. Naciski ze strony Krawczyka owszem były w stylu "zdejmij ją" na pewno nie odwrotnie... w tym klubie to Kozioł wybiera graczy, Krawczyk mu ufa choć czasami wydaje mi się, że za bardzo...
13. (cholera pechowa trzynastka ;) ) co do szans na drugie miejsce w Eurolidze... mizerne... praktycznie, któryś zespół musiałby awansować do FF. Jak pamiętam liczą się ostatnie trzy lata... a te są kiepskie (ćwierćfinał Lotosu, 1/8 Lotosu i obecny sezon)... niezbadane są jednak wyroki FIBA... może dostaniemy dziką kartę. Myślę, że jeżeli Lotos wygra mistrzostwo to dzikiej karty nie będzie... jeżeli wygra Wisłą a Lotos będzie drugi to istnieje cień szansy - FIBA może uznać zasługi Lotosu (dwa wicemistrzostwa i nieprzerwaną grę od lat)... skłaniałbym się jednak ku tezie, że będzie jedno miejsce... niestety.

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 12 stycznia 2007, 14:45

Wróciliśmy do równowagi.....
Oczywiście, że da się zestawić piątkę z trzema Amerykankami... ale na pewno nie będzie to dla Wisły zestawienie optymalne

Takie zestawienie "piątki", nie miało na celu udawadnianie "czegoś na siłe"
to tylko opcja jedna z wielu ,moim zdaniem prawdopodobna,szcegolnie przy obronie strefowej ze strony Wisły/o czym już wspomniałem/.
Przy braku Whitmore po stronie Lotosu takie ustawienie może być często stosowane....ale to tylko moje spekulacje....
Co do tematu grać jak Gambrinus to zauważam, że Gambrinus grał tak samo w 1999 gdy po raz pierwszy rywalizował z Gdynią.

Tak tylko wtedy Gdynia miała taki zespół ,że jak nie mogła wygrać meczu obroną to robiła to za sprawą doskonałego ataku i na odwrót.
Podając powody wyższości Gambrinusa nad wieloma rywalami chciałem podkreślić ich świetną grę zespołową opartą jednak na doskonałych umiejętnościach pojedynczych ogniw/zawodniczek/ tego klubu.
Najlepsze pomysły na grę ,nie wystarczą gdy nie ma sie odpowiednich wykonawców,zarowno pod względem umiejętności czysto koszykarskich jak i charakterologicznych.
Wystarczy popatrzeć na losy czołowych zawodniczek z ME juniorek 2000 w Cetniewie (rocznik 1992) w Polsce z tej kadry (brązowy medal) grają: Bibrzycka, Lamparska, Szott (jak jest zdrowa), Czarnecka (ogony), Międzik, Pałka i Mieszkowska. Biba szybko trafiła do klubu, który na nią postawił (Gdynia) dostała kredyt zaufania i możliwość gry w dobrej drużynie. Szott i Lamparska już jako juniorki grały w ekipach seniorskich i tak zostało do dziś. Czarnecka grzała ławę w Wiśle, dopiero teraz gdy dostała minuty gry w Gorzowie zaczyna odżywać. Międzik wyjechała do Belgii i tam na nią postawili. Pałka po siedzeniu na ławie w Pabianicach rozkwitła grając w CCC. Wniosek prosty te co grają idą do przodu, te co nie grają giną. Z tych samych Mistrzostw wywodzą się Artechina, Szczegolewa, Viteckova, Vesela, Valuzyte, Dumerc, Gomis, Reghaissia, Bertal, Martinez, Dabović, Perovanović, Matović (Serbia była dziewiąta), Kublina, Jekabsone one wszystkie w swoich krajach trafiły do klubów w których zaczęły od początku odgrywać znaczącą rolę lub szybko wyjechały zagranicę do silnych klubów i są dziś dużo dalej od naszych zawodniczek.

Wspomniałeś tutaj o zawodniczkach prezentujących w większości wysoki europejski poziom/zdrowa Perovanovic to zawodniczka na poziomie Euroligi/,naszym zawodniczkom trudniej przychodzi szybkie podnoszenie swoich umiejętności.Tylko "Biba" osiągnęła poziom europejski,a nawet światowy.Szott przeszkadzają kontuzje.Międzik dalej mnie nie przekonuje/na mój gust jest trochę jednostronna/.O pozostałych można powiedzieć ,że dopiero pukają do reprezentacjii i to nie wszystkie.
Pałka i Lamparska to dopiero kandydatki na czołowe postacie nie najmocnijszej przecież reprezentacjii...Lamparskiej nie pomogły też pomysły na reprezentacje A.Konieckiego/gdzie grała w mikroskopijnym wymiarze/ i urazy /podczas ostatnich eliminacjii/.
Dodatkowo z naszej ekipy Gulak, Dydek, Mieszkowska wyjechały do USA, do kiepskich uczelni co dziś jest już stratą czasu dla zawodowego gracza
To dopiero jest chore....tłumaczę sobie to tylko tak,że te zawodniczki grę w koszykówkę stawiają na drugim miejscu,na co nie ma miejsca w zawodowym baskecie bo to strata czasu potrzebnego na doskonalenie swoich umiejętności.W obecnych realiach nawet te teoretycznie markowe uczelnie amerykańskie nie funkcjonują jak jeszcze 8-10 lat wcześniej,wydatki na szkolenie spadły drastycznie....
Co do utalentowanych wysokich graczy to trudno mi przytoczyć wszystkie nazwiska ale kilka dla przykładu (tylko potencjalne "5"): Marta Jujka (191), Agata Bogusz (193), Anna Soszyńska (188), Róża Ratajczak (190). Jest też silna grupa sprawnych koszykarek o wzroście 186-190 mogących grać jako 4 lub 5.

To dobrze ,ze takie dostrzegasz,lecz one mogą przydać się reprezentacjii
w przyszłości....a Ja pytam o zawodniczki które obecnie wzmocniły by tą kadrę....bo jak podkreślam widzę tylko 2 środkowe na poziomie reprezentacyjnym....nie wliczam oczywiście Dydek poniważ z głosów jakie do Mnie dotarły nie zagra w najbliższych barażach.Oczywiście mogą na piątce grac z konieczności Wielebnowska i Zurowska ,jednak Ja ich tam nie widzę w konfrontacjii z dobrymi środkowymi rywalek,już nie wspominając o tym ,że tracimy Je wtedy na "4".Dlatego obawiam sie,że ewentualny uraz jednej ze środkowych ponownie doprowadzi do sytuacjii w której wymienione /w poprzednim postcie/ "środkowe" będą służyły rywalkom jako tyczki slalomowe.....niestety ponownie są w kadrze....
u nas prezesi klubu ściągają do siebie utalentowane juniorki by je mieć w składzie... nie po to by grały

Mowisz o Wiśle?....rozwiń ten wątek ,prosze...
Prowadzenie statystyk....liczebność ekipy...jasne....nie zamierzałem jednak czepiać się dokładności statystyk,choć oczywiście zawsze może być lepiej....Mam na myśli sposób kwalifikacjii indywidualnych osiągnięć,jak np asysty...czy zbiórki ,o przechwytach nie wspominając/tutaj przepisy FIBA i kretyński pomysł ze strzałką nie ułatwiają zadania..../
miała wylecieć White... a nie ma Whitmore... nie wiadomo co z dalszymi zmianami...

....a mówiłem ,że nie tak łatwo rozwiązać intratne kontrakty....coś o tym wiem jako kibic piłkarskiej Wisły....
...co do" krakania" wiem że żartowałeś....Ja też bo w rzeczywistości przepowiadałem/na stronie o Lotosie/ transfery M.Ferdinand...a ona jest w Mondeville od tego roku...a także kogoś z dwójki K.Haynie...już w Samarze i H.Darling....została jeszcze ona....
Naciski ze strony Krawczyka owszem były w stylu "zdejmij ją" na pewno nie odwrotnie...

Skoro tak mówisz, trudno nie wierzyć....w końcu jesteś bliżej....
co do szans na drugie miejsce w Eurolidze... mizerne... praktycznie, któryś zespół musiałby awansować do FF

Który kraj miał by dostać miejsce Polski ?....myślałem , że może to być Izrael,ale ich kluby nie radzą sobie w tym sezonie w słabszych rozgrywkach.Widzę szanse w pozbawieniu Włoszek jednego miejsca w Eurolidze...ich zespoły wypadają słabiej w ciągu ostatnich trzech lat...nawet dzieląc dorobek naszych drużyn przez dwa.../bo Włosi mieli jeden zespół/
Na koniec zostawiłem sobie mecz w Polkowicach....
2. Rotacja Omanicia... z ciekawością obejrzałem wczorajszy mecz i za rotację 2. Oczywiście początek zmian był wymuszony kontuzją Wielebnej, ale kolejne zmiany doprowadziły do straty całej przewagi i w konsekwencji przegrania meczu. A pamiętajmy, że mimo to Skera grała 40 minut, Canty 36, Vilipić 37. Cały czas podkreślam, że nie ma sensu chwalenie trenera za rotację w meczach do jednego kosza. Patrząc na wykorzystanie w Wiśle Krawiec, Trześniewskiej i Trafimovej myślę, że jednak można to zrobić lepiej.

Czy po takim meczu Ja mogę bronić Omanica....?Mogę....nie odnosząc się w żaden sposób do tego spotkania....
Zmiana Wielebnowskiej wymuszona kontuzją....tylko kto za nią wchodzi...?Nie Trześniewska,która nawet w słabszej formie jest zawodniczką klasową,tylko Gburczyk która nie lubi grać pod koszem i w ten sposób trener rywalek ma tylko jeden kłopot pod koszem w osobie Vilipic.Sam Omanic wytrąca sobie atut z ręki jakim była w pierwszej połowie gra dwojki podkoszowych zawodniczek.
Konieczność gry Vilipic przez 37m to konsekwencja kontuzjii Wielebnowskiej,a także świetna dyspozycja Bośniaczki.
Dziwi gra Skerovic przez cały mecz,która nie grała w tym meczu olśniewająco ,a Canty spokojnie mogła rozgrywać przez parę minut.... co umożliwilo by wprowadzenie Krawiec która pomogła by w obronie i nie tylko....tym razem Omanica zawiodła wiara w niezawodność pierwszej piątki bo na swoim poziomie zagrały tylko Canty i Vilipic....
Nie tylko do zmian bym się przyczepił....Kluczowe dla losów meczu były moim zdaniem dwie sprawy....
Pomysł na krycie Coker przez DeForge/najsłabszej w defensywie "piątkowej" Wiślaczki/która fizycznie nie wyglądała najlepiej,póżniej przez Gburczyk....to już większego prezentu nie można rywalowi zrobić....
Czy Omanic zapomniał ,że ma najlepszą"stoperkę"w lidze na takie popisy strzeleckie....jak Canty przejmowała krycie Coker to ta oddawała pilkę,lub ją traciła....
Druga sprawa to pomysł na rozegranie ostatnich akcjii....
Gburczyk rzucająca za 3....DeForge grająca na siłe pod kosz....fakt ostatnie sekundy....ale trochę koncepcjii potrzeba....a i jeszcze jedno....Monika Krawiec to taka siła z ławki jaką chciałby każdy trener....Omanic o tym zapomina ,dopóki wygrywał miał rację.....niedługo może się to zmienić....
Cały czas podkreślam, że nie ma sensu chwalenie trenera za rotację w meczach do jednego kosza.

Ja cały czas podkreślam,że po to zacytowałem statystyki z Euroligi by nie być o to posądzanym....
Wracając do tematu meczu Lotos -Wisła... wczoraj się okazało, że można wygrać mecz atakiem nawet tracąc 90 punktów. Lotosowi zabrakło tego co wczoraj udało się CCC... utrzymania dystansu punktowego poprzez skuteczność w ataku. Skuteczne akcje ofensywne zabrały Wiśle to co lubi najbardziej - kontratak. Sprawiły też, że końcówkę Wisła grała pod presją i jej nie wytrzymała

Argument o stracie 90 pkt....oczywiście,że można....także startując z 16 miejsca wygrać Euroligę....tylko wiemy doskonale ,że w koszykówce kobiet takie wyrównane mecze na poziomie 90pkt to rzadkośc....
Nie chcę mówić o swobodnym podejściu do meczu Wisły,o katastrofalnej obronie przeciwko zespołowi który miał jedną naprawdę grożną zawodniczkę....dlatego powiem ,że z Lotosem taki mecz w obronie by się nie zdarzył....Lotosowi zabrakło Monique Coker....która w przyszłym sezonie powinna zagrać stopień wyżej....
Skutecznośc Polkowic to zasługa słabej obrony Wisły....nikt tyle punktów Wiśle nie rzucił w tym sezonie ,takze w Eurolidze i....nie rzuci....

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 15 stycznia 2007, 20:39

Tempo naszej dyskusji spada... ale wiadomo praca. Także coraz większa zbieżność poglądów nie dopinguje do kolejnych wpisów ;). W temacie Gambrinus... dwie uwagi. Pierwsza: gdy graliśmy pierwszy raz z Gambrinusem (jeszcze jako IMOS Zabovreski) mieliśmy skład którego gwiazdami były Panti i Owczarenko... więc o sile ataku nie ma co mówić... po drugie fakt, że koszykarki Brna mają duże umiejętności jest tylko i wyłącznie zasługą Brna... Vecerova, Vesela, Machova czy Viteckova spędziły tam całą karierę... co do gwiazd zagranicznych to nie wiem czy one bardziej pomagają czy psują... szczególnie patrząc na tegoroczne wyniki... z jednej strony jest imponująca selekcja tego klubu z drugiej strony to Bobrovski nauczył je tej zespołowości więc jego rola jest też nie do podważenia...
Wspomniałeś tutaj o zawodniczkach prezentujących w większości wysoki europejski poziom/zdrowa Perovanovic to zawodniczka na poziomie Euroligi/,naszym zawodniczkom trudniej przychodzi szybkie podnoszenie swoich umiejętności.Tylko "Biba" osiągnęła poziom europejski,a nawet światowy.
pytanie czy róznica potencjałów tych zawodniczek była równie duża jak dzisiejsza różnica poziomów. Moim zdaniem przy odpowiedniej investycji w graczy nasze zawodniczki też mogły prezentować podobny poziom, nie tylko Biba. Cały czas problemem polskiej koszykówki jest okres przejściowy gdy juniorki trafiają do zespołów ligowych i nie mogą się w nich przebić. Cieszę się, że masz podobne zdanie w sprawia amerykańskich uczelni. Ciągle jednak zawodniczki tam jadą i dziwię się, że nikt tego nie próbuje zatrzymać. Patrząc na dzień dzisiejszy, faktycznie ciężko jest wskazać wartościowe środkowe do kadry... co do Dydek to ja mam inne informacje... podobno zagra. Nie zmienia to postaci rzeczy, że centrów w polskiej lidze nie ma... można z USA sprowadzić Piekarską... ale o uniwersytetach już mówiliśmy.
u nas prezesi klubu ściągają do siebie utalentowane juniorki by je mieć w składzie... nie po to by grały
mam na myśli wszystki polskie kluby Lotos który kupił Motyl, Głocką i Urbaniak, Wisłę która kupiła Błaszczak, Polfę która przetrzymała na ławce Pałkę, Polkowice które kupiły Pietrzak i Gajewską, i wiele innych klubów które w ostatnich latach wolały postawić na sprawdzone weteranki niż dać szansę młodym talentom.
....a mówiłem ,że nie tak łatwo rozwiązać intratne kontrakty....coś o tym wiem jako kibic piłkarskiej Wisły.... co do" krakania" wiem że żartowałeś....Ja też bo w rzeczywistości przepowiadałem/na stronie o Lotosie/ transfery M.Ferdinand...a ona jest w Mondeville od tego roku...a także kogoś z dwójki K.Haynie...już w Samarze i H.Darling....została jeszcze ona....
rozwiązanie umowy to jedno, koncepcja budowy zespołu przez trenera to drugie. Ja już nie wiem o co chodzi... ostatnio usłyszałem, że jest super i nikogo nie trzeba sprowadzać... coach gwarantuje wynik i za niego odpowiada. Moim zdaniem z takim podejściem daleko nie ujedziemy i trudno będzie o sprawdzenia tez naszej dyskusji... bo Lotos praktycznie odda sezon bez walki. Może jednak do zmian dojdzie... zostało kilka dni...
Czy po takim meczu Ja mogę bronić Omanica....?
jestem jak najdalszy od wyciągania wniosków po jednym meczu... ale potwierdzał on moje wcześniejsze obserwacje. Omanić to jednak młody trener o niewielkim doświadczeniu i siłą rzeczy musi robić błędy w prowadzeniu zespołu. Raz jest to bardziej widoczne, innym razem mniej. Co do wygrywania atakiem to właśnie Lotos z szerszą grupą strzelców byłby do tego bardziej predysponowany, choć nie ukrywajmy predyspozycje Wisły są jeszcze większe ;) W swojej kontrowersyjnej tezie chciałem tylko zaakcentować, że nie zawsze winna porażki jest obrona nawet gdy traci się wiele punktów. Ważny jest moment przełomowy meczu. Czy przewaga tworzy się po błędach w obronie czy po nieskutecznych akcjach w ataku. W tamtym meczu za determinujące uważam nieudolne akcje Lotosu w ataku.

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 19 stycznia 2007, 21:00

Także coraz większa zbieżność poglądów nie dopinguje do kolejnych wpisów .

Coś w tym jest Marko.....faktycznie trochę to niepokojące....inna sprawa to ,że niektóre wątki odpuściłem ponieważ uznałem ,że na tych płaszczyznach się nie dogadamy....
W temacie Gambrinus... dwie uwagi. Pierwsza: gdy graliśmy pierwszy raz z Gambrinusem (jeszcze jako IMOS Zabovreski) mieliśmy skład którego gwiazdami były Panti i Owczarenko... więc o sile ataku nie ma co mówić...

Punkt dla Ciebie,faktycznie się zagalopowałem....
po drugie fakt, że koszykarki Brna mają duże umiejętności jest tylko i wyłącznie zasługą Brna... Vecerova, Vesela, Machova czy Viteckova spędziły tam całą karierę...

Tego akurat nie kwestionowałem...faktem jest że do szkoły czeskiej ,litewskiej,czy wegierskiej sporo nam brakuje....
co do gwiazd zagranicznych to nie wiem czy one bardziej pomagają czy psują... szczególnie patrząc na tegoroczne wyniki...

Myślę ,że w tym sezonie dobór zawodniczek amerykańskich nie był najlepszy....Nolan nie lubi za bardzo bronić ,a Young to zawodniczka bardziej nastawiona na obronę....trochę są jednostronne jak na Brno któremu lepiej wychodziło sprowadzanie zawodniczek rutynowanych ,które szybko i dobrze wkomponowują się w zespół.
Jednym słowem Gambrinusowi bardziej przydatne sa zawodniczki mniej efektowne, a bardziej efektywne które swoimi akcjami nie łamią zagrywek swojego zespołu....
pytanie czy róznica potencjałów tych zawodniczek była równie duża jak dzisiejsza różnica poziomów. Moim zdaniem przy odpowiedniej investycji w graczy nasze zawodniczki też mogły prezentować podobny poziom, nie tylko Biba. Cały czas problemem polskiej koszykówki jest okres przejściowy gdy juniorki trafiają do zespołów ligowych i nie mogą się w nich przebić

To oczywiste....tylko trudno uwierzyć,że wszystkie kluby ligowe i ich trenerzy nie dostrzegają potencjału młodych polskich zawodniczek....może one są słabe....przecież łatwiej postawić na polską zawodniczkę niż płacić amerykance i jej agentowi nieporównywalnie większe pieniądze,mam na myśli te biedniejsze kluby.
Może te zawodniczki znając swoją pozycję w młodzieżowej koszykówce,za lekko podchodzą do treningów które siła rzeczy są mocniejsze....
rozwiązanie umowy to jedno, koncepcja budowy zespołu przez trenera to drugie. Ja już nie wiem o co chodzi... ostatnio usłyszałem, że jest super i nikogo nie trzeba sprowadzać... coach gwarantuje wynik i za niego odpowiada.
O tym już mówiłem,to niestety głowny grzech polskich trenerów,oprócz niedouczenia oczywiście -zamiast się brać do pracy to opowiadają niestworzone historie,narzekają na skład który sami zaakceptowali na początku sezonu ,generalnie co złego to nie my....
Jak jesteśmy przy Lotosie kto wpadł na pomysł zatrudniania Anderson,Jokovic,coraz słabszej Veselovski nie wspominając o Słowaczkach niewidkach.
Za te pieniądze można było zakontraktować Polki z najwyższej ligowej półki....odnoszę wrażenie ,że Lotos drugi rok rzędu zawodzi myślenie w stylu "zawodniczki się same zgłoszą".
Za transfery zza oceanu też ktoś powinien odpowiedzieć bo dwa lata rzędu takie niewypały nie mogą się zdarzać....
Co do wygrywania atakiem to właśnie Lotos z szerszą grupą strzelców byłby do tego bardziej predysponowany, choć nie ukrywajmy predyspozycje Wisły są jeszcze większe

Trzeba pamiętać że Wisła zagrała najgorszy mecz w obronie w całym sezonie i Swietny wynik Coker to jej dobra dyspozycja,ale też zachowanie Wisły wg zasady niech rzuca ile chce ,jedna meczu nie wygra....
W swojej kontrowersyjnej tezie chciałem tylko zaakcentować, że nie zawsze winna porażki jest obrona nawet gdy traci się wiele punktów. Ważny jest moment przełomowy meczu. Czy przewaga tworzy się po błędach w obronie czy po nieskutecznych akcjach w ataku. W tamtym meczu za determinujące uważam nieudolne akcje Lotosu w ataku.

Ja widziałem to w ten sposób,że póki Wisła grała na rozpoznanie siły rywala to mecz był równy,kiedy zagrała agresywniej w obronie /co najlepiej uwidacznia sytuacja z dorobkiem Whitmoore,która po przerwie nie zdobyła punktów z gry/w sumie 2/i cała gra Lotosu się załamała,a Wisła odjechała....

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 19 stycznia 2007, 21:04

jeszcze jedno czy dobrze kojarze ,że miałeś krytyczne uwagi na temat SMS...tylko trenerów czy sensu ich istnienia? ....mógłbyś to rozwinąć..?

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 21 stycznia 2007, 00:02

motyla noga... skąd taka jednomyślność między Krakowem i Trójmiastem... do pierwszych trzech uwag nic dodać nic ująć...
Jak jesteśmy przy Lotosie kto wpadł na pomysł zatrudniania Anderson,Jokovic,coraz słabszej Veselovski nie wspominając o Słowaczkach niewidkach.
Anderson to pomysł Kozła po meczach kadry z Estonią... można go krytykować, ale podobno to najtańsza zawodniczka naszej ligi więc trudno się czepiać... zresztą byłą MVP pierwszej kolejki... więc się zwróciłą ;) Co do Joković i Veselovski trudno mi coś powiedzieć. Trzy Słowaczki w zeszłym roku też były pomysłem Kozłą za namową niejakiego Stefana Tota. Mnie bardziej od Europejek (myślę, że Joković można było wkomponować lepiej niż to miało miejsce) martwią transfery Amerykanek... za te pieniądze można było kupić coś lepszego niż Hodges, Newton, White... Szczególnie, że w zespole jest pani K.Dydek, która jest też agentem tych zawodniczek ;)
Ja widziałem to w ten sposób,że póki Wisła grała na rozpoznanie siły rywala to mecz był równy,kiedy zagrała agresywniej w obronie /co najlepiej uwidacznia sytuacja z dorobkiem Whitmoore,która po przerwie nie zdobyła punktów z gry/w sumie 2/i cała gra Lotosu się załamała,a Wisła odjechała....
jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia każdy z nas dostrzega przyczynę w swoim zespole ja w słabości ataku Lotosu, ty w sile obrony Wisły... to w sumie to samo choć innaczej brzmi ;)
jeszcze jedno czy dobrze kojarze ,że miałeś krytyczne uwagi na temat SMS...tylko trenerów czy sensu ich istnienia? ....mógłbyś to rozwinąć..?
SMS to dość skomplikowany teamat... w sumie idea jest fajna tylko z realizacją jakoś nam nie wychodzi. Co do trenerów to zarówno Skrzecz jak i Koć są dobrymi fachowcami... jedyna uwaga to nie robiłbym ich trenerami kadry by nie miało miejsca faworyzowanie zawodniczek SMS, mogliby być asystentami by zachować ciągłość pracy, ale główny trener powinien być spoza SMS. Co do samej Szkoły... uważam, że ośrodków powinno być więcej niż jeden... możnaby nadać taki status czołowym klubom młodzieżowym. W SMS gromadziłbym tylko te zawodniczki, które naprawdę nie mają szans rozwoju w swoim klubie a nie jak dziś wyciągał na siłę zawodniczki z klubów gdzie ich rozwój był prawidłowy... Gromadzenie wszystkich najlepszych w jednym miejscu niby jest fajne ale praktycznie zapewnia rozwój pierwszej 7-9. Pozostałe zawodniczki nie robią właściwych postępów. Nie podoba mi się też gra SMS w lidze... gra bez odpowiedzialności za wynik nie jest rozwijająca... w najbliższym czasie PZKosz ma się wziąć za przebudowę systemu szkolenia w polskiej koszykówce... oby tylko nie okazało się, że może być gorzej ;)

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 26 stycznia 2007, 23:00

Anderson to pomysł Kozła po meczach kadry z Estonią... można go krytykować, ale podobno to najtańsza zawodniczka naszej ligi więc trudno się czepiać... zresztą byłą MVP pierwszej kolejki... więc się zwróciłą

Po meczach kadry to mógł sprowadzić Chorwatki lub Niemki....no proszę teraz ktoś na to wpadł...mowa oczywiście o najnowszym transferze....
Mnie bardziej od Europejek (myślę, że Joković można było wkomponować lepiej niż to miało miejsce) martwią transfery Amerykanek... za te pieniądze można było kupić coś lepszego niż Hodges, Newton, White... Szczególnie, że w zespole jest pani K.Dydek, która jest też agentem tych zawodniczek

Tak właśnie przewidywałem,że Pani Kasia odpowiedzialna w Gdyni za penetracje rynku amerykańskiego,musi mieć jakieś profity za ściąganie właśnie tych zawodniczek....ale nie doszedłem aż tak daleko w swoich wnioskach....Dydek powinna być atutem Lotosu przy transferach zza oceanu,a tymczasem wychodzi na takiego małego konika trojańskiego.... :wink:

SMS to dość skomplikowany teamat... w sumie idea jest fajna tylko z realizacją jakoś nam nie wychodzi. Co do trenerów to zarówno Skrzecz jak i Koć są dobrymi fachowcami...

Kto by pomyślał ,że bedzie można się o tym przekonać już teraz.....
i to gdzie....
Co do samej Szkoły... uważam, że ośrodków powinno być więcej niż jeden... możnaby nadać taki status czołowym klubom młodzieżowym. W SMS gromadziłbym tylko te zawodniczki, które naprawdę nie mają szans rozwoju w swoim klubie a nie jak dziś wyciągał na siłę zawodniczki z klubów gdzie ich rozwój był prawidłowy...

Dla Mnie pomysł powstania takiej szkoły jest udany...przyznaje jednak,że
nie znam niuansów jej funkcjonowania....to może Mnie nieco utrudniać ocenę sytuacji.... co do ewentualnego nadania takiego statusu czołowym klubom młodzieżowym....hmm myślisz że to był by złoty srodek?....znając polskie piekiełko już widzę te roszczenia finansowe tymczasowego klubu zawodniczki do Jej macieżystego...za wyszkolenie....lub coś jeszcze.....
Jeżeli chodzi o zabieranie do SMS zawodniczek z klubów udanie prowadzących pracę z młodzieżą to faktycznie mogło by być to rozwiązane inaczej....choć Ja jestem zwolennikiem zbierania najbardziej utalentowanych i zdolnych zawodniczek w jednym miejscu.....to motywuje do większej pracy nad sobą ,widząc obok siebie równie dobrego ,a czasem lepszego gracza....gdy zawodniczki nie mają konkurencjii /co może mieć miejsce gdy pozostają w swoich ośrodkach /ich zapał opada,zaczynają uważać ,że są najlepsze i to prosta droga do zaprzepaszczenia swojego potencjału....
Nie podoba mi się też gra SMS w lidze... gra bez odpowiedzialności za wynik nie jest rozwijająca...
Ja uwżam,że to świetny pomysł ,własnie dlatego,że młode talenty mogą się sprawdzić z najlepszymi w Polsce.Czy może być coś lepszego dla tych dziewczyn niż rywalizacja na najwyższym stopniu rozgrywek w kraju?W najbliższej przyszłości mają być przecież filarami swoich zespołów ligowych....Odpowiedzialność za wynik rzecz istotna...ale od czegoś trzeba zacząć....niech one nauczą się grać dobrze w koszykówkę ,a to o czym mówisz przyjdzie samo...jak jesteś dobry to nie odczuwasz takiej presjii....umiejętność wychodzenia z opresjii nie sprawia dużego problemu jak wiesz na co Cię stać i jesteś dobry w tym czym się zajmujesz....
Ja jestem zwolennikiem obecności SMS-u w PLKK bez względu na wyniki w niej osiągane....w Toruniu czy Lesznie może się to nie podobać....ale Mnie bardziej interesują występy młodych Polek które przegrywają wysoko.... ale w przyszłości mogących być podporami reprezentacjii niż... stado amerykanek biegające po parkietach w barwach w/w klubów....które zapewniają swoim drużynom miejsca nad SMS....
/Pabianic nie liczę bo one już niedługo będą w bezpiecznej strefie/

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 03 kwietnia 2007, 20:59

Garnett, jesteś wielki... :D :lol: :D

P.S. Dawno nie czytałem tylu bzdur skumulowanych w jednym temacie...
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ
Obrazek

Awatar użytkownika
diablewcielone:P
Kadet
Posty: 1450
Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
Lokalizacja: Miasto Krakuff
Kontaktowanie:

Postautor: diablewcielone:P » 04 kwietnia 2007, 07:15

to jest już tutaj od dawna(koniec stycznia 8) ) tylko widać nie śledziłeś pasjonującej rozmowy dwóch forumowiczów, :lol: a że Ann dała im osobny temat do rozmowy to mamy tu tylko dwóch wypowiadających się mniej lub bardziej składnie i do rzeczy :lol:

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 04 kwietnia 2007, 07:25

Przyznaję, że nie czytałem tego wcześniej. :oops: Ale mocna rzecz, naprawdę. :D Warta odświeżenia... Jestem pod wrażeniem. Przepraszam, że w ogóle ośmieliłem się wtrącić się w tę dyskusję. Już mnie tu nie ma. Ale czekam z niecierpliwością na dalsze wpisy Garnetta - na pewno przeczytam wszystkie jego "złote" myśli, których nikt nie ma prawa w żadnym wypadku podważać... :D
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek

Awatar użytkownika
diablewcielone:P
Kadet
Posty: 1450
Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
Lokalizacja: Miasto Krakuff
Kontaktowanie:

Postautor: diablewcielone:P » 04 kwietnia 2007, 07:36

ależ ja Ci w żadnym wypadku nie zabraniam pisania w tym temacie, 8) jeśli czujesz się tylko na siłach :lol: włączyć się do tej dyskusji to czemu nie :lol:


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości