Dwa lata to nasza dyskusja jeszcze potrwa.....
Dobrze że tym razem to chociaż przyznałeś....Co do wymieniania nazwisk to jest to kontynuacja wątku, że Canty to nie snajper bo dobrze broni (wybacz jeżeli nadmiernie uprościłem Twoją myśl)...
Może to być piątka Skerovic,Canty,DeForge,Holdsclaw i Wielebna ,wiem niska ale sprawna i przydatna do obrony strefowej lub Nowacka /o ile będzie sprawna/ zamiast Skerovic -to oczywiście wariant na kilka minut...Możliwe, że Canty się usunie w cień (trudno zresztą będzie jej przebywać na boisku razem z ADF i Ch. bo jeszcze musi być jakaś Polka i rozgrywająca) ale czy w cień usuną się też ADF i Skerović... obie lubią mieć piłkę i obie lubią dużo rzucać... Ch. też... to może, choć oczywiście nie musi, być problem.
Czy będzie problem dowiemy się już niedługo....
Wyjątkowa celna puenta,dlatego pozostaje się z nią zgodzić...Czy Canty jest najbardziej zespołowo grającą Amerykanką jaka biegała po polskich parkietach? Ja stawiałbym na Smith... ale to kwestia gustu... i zamieszkania jak mniemam
Co do rotacji Omanicia to opieram się na obserwacji dwóch ostatnich sezonów... nigdy nie zauważyłem by trener ten rotował składem w ważnych meczach... ale nie widziałem tylu meczów Wisły co Ty. Granie wieloma zawodniczkami to jeszcze nie wszystko... jest to kwestia takiego podzielenia czasu gry i akcji rzutowych by nie doprowadzić do napięć w drużynie. Jest to też kwestia doboru odpowiedniego rytmu zmian by każdy czuł się w tym komfortowo... nie jest to łatwe i wymaga doświadczenia.
Właśnie nie widziałeś....dlatego przytoczyłem Ci statystyki z Euroligi....nie jest to rotacja pokazowa,ale to też styl pracy tego trenera -najdłużej trzyma zawodniczki które wystawia w "piątce" bo im najbardziej ufa ,a one Go nie zawodzą .Gdy jednak obraz gry nie wygląda najlepiej decyduje się na zmiany .Jak opierasz sie na meczach z Lotosem,to faktycznie zmian za dłuzo nie było ,lecz gra układała się bardzo dobrze....
Atmosferę w zespole w największym stopniu kształtują wyniki -jak ich nie ma to najlepiej rotujący składem trener jej nie poprawi...
"Mam się bać.....? Co dystansu... nie do końca..." garnett trochę luzu to taki niewinny żarcik był jeżeli już ktoś się boi to raczej ja
Z mojej strony także tak więc bez obaw....
Miałem na myśli miejsce które osiągnął....tam jednak oczekiwania są większe....Co do Urlepa to prowadzenie reprezentacji narodowej to jednak jakiś sukces, szczególnie w Słowenii miał tam zresztą także sukcesy klubowe... ale poniewąz nie jest to mój idol to nie podejmuje się ich wyliczać...
Jak najbardziej się zgadzam jeżeli chodzi o bilans....Moja UWAGA DOTYCZYŁA JEDNAK TEGO KONKRETNEGO MECZU i w Mojej ocenie czynnikiem decydującym była postawa obu zespołow w obronie.Co do mojej oceny meczu finałowego to mówiłem że się zdziwisz... jestem zwolennikiem zbilansowanej koszykówki, nie wygrywa się tylko atakiem lub tylko obroną. Obrona Lotosu w tym meczu nie była zła, trójki nie padały tylko z czystych pozycji po świetnych akcjach, wiele z nich było oddanych w niedoczasie z trudnych pozycji...
Wiele...? przesadziłes i to mocno...jedna Wielebnowskiej... bo trójka Skerovic choć padła w ostatnich sekundach akcji wynikała z przemyślanego rozwiązania/rzucała też z czystej pozycjii/
Lotos nie ma świetnego składu, ale napewno z tych zawodniczek można "wycisnąć" więcej... między innymi grając koszykówkę bardziej ustawioną i konsekwentną (coś na kształt Gambrinusu Brno).
To pewne....jednak rozumiejąc co widzisz pod hasłem"grać jak Gambrinus"myślę ,że lotos nie ma do tego wykonawczyn/nie tylko on/.
Zauważ,Czeszki opierają swoją grę w ataku na doskonale rzucających tak spod kosza,jak i z dystansu wszystkich praktyczne zawodniczkach.Nieważne czy z obwodu ,czy z półdystansu rewelacyjnie rzucają ich wysokie.w tym zespole nie ma znaczenia czy rzut oddaje zawodniczka pierwszej piątki czy zmienniczka.Wystarczy dać troszkę wolnego miejsca...i traci się punkty....To kwestia wszechstronnego wyszkolenia tych zawodniczek....
garnett zapewniam Cię, że to o czym mówisz w przypadku selekcji młodzieży to już naprawdę margines... zdziwiłbyś się ile biega po naszych parkietach młodych, wysokich, szczupłych i dobrze wyszkolonych dziewcząt... problem tkwi, jak już mówiłem, gdzieś indziej... gdzieś na pograniczu koszykówki młodzieżowej i seniorskiej... tam gubimy najwięcej talentów.
Dlaczego tak się dzieje?To Ty jesteś blisko tych procesów...Ja jako kibic sobie tylko spekuluje...gdy jednak nie dostaje sensownych odpowiedzi /nie tylko z Twojej strony/ to zaczynam myślec ,że to nie tylko spekulacje.....
Wspomniałeś o wysokich.... to skoncentrujmy się na centrach....gdzie Ty widzisz potencjalne kadrowiczki na tą pozycję...poza Pałką /która może złapać 3 faule w 3 minuty i jest problem/i Leciejewską naturalnie....i nie mów o pewnej środkowej z Poznania która ma problemy z poruszaniem się po boisku,ta gorzowsko-gdyńska niewiele lepsza..../bez aluzjii/
czemu wygrywanie w kategoriach młodzieżowych nie przeszkadza Serbom, Turkom, Litwinom, Francuzom, Czechom, Hiszpanom, Włochom, Rosjanom... tylko nam przeszkadza... nie dziwi Cię to??
Zaczynamy moralizować....ale moim zdaniem przyczyny są dwie...pierwsza ...to polska mentalność....jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania....choćby na warunki treningowe , a w wielu krajach które wymieniłeś nie jest pod tym względem lepiej.... druga....trenerzy...to także wychowawcy i we wczesnych etapach szkolenia to oni także powinni kształtować podejście do sportu swoich podopiecznych....tylko na początku musząz nimi rozmawiać....nie tylko wydawać polecenia....

