Ja chciałem tylko zauważyć,że to, co robią "kibice" z Torunia to jest żal roku... jedyne co potraficie to "dmuchać w trąbki"... od dzisiaj powinien klub nazywać się Trąbka Toruń zamiast Energa... jeśli w kibicowaniu chodzi tylko o zagłuszanie kibiców przeciwnika trąbkami no to coś tu jest nie tak... nie potraficie krzyczeć, śpiewać tylko udajecie kibiców... może każdy na następny mecz kupi sobie trąbkę,będzie robił nią hałas, zagłuszał gwizdanie sędziów,komentatora itp i będziemy to nazywać kibicowaniem?? nie powiem,bardzo wygodne, ale ktoś tu chyba nie ma pojęcia o dopingu... jednym słowem - żal...
ann: o dopingu to nie w tym dziale!
5 kolejka FGE: Energa Toruń- Tęcza Leszno 54-67
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
oj Maras bys czytal wszystkie posty to bys wiedzial ze zle im nie zycze ...a czy to zle ze chcemy ją w Lesznie? Ile razy powiedz w trakcie sezonu dziewczyny w FGE uciekaly z tonacego statku? dlaczego ona ma sie tam marnowac jesli mogla by pomoc Teczy ....co cie w tym boli? Zaraz moge napisac ze chcemy w Lesznie Sibore i co ? wielu zawodniczka mozna pomachac pieniazkami przed oczyma i same sie rzucaja na kase ...pamietaj dla nas to jest sport dla nich tez ale jest to ich zawod ktory przynosi im pieniadze a my mamy kapitalizm w ktorym nie ma miejsca na sentymenty z calym szacunkiem dla druzyny Jeleniej. Dla mnei przejscie w trakcie sezonu do innego klubu jest jak najbardziej normalne i nei widze w tym nic zlego a to ze maja problemy to juz inna sprawa zreszta jak bys byl w temacie to Tecza juz dlugo dlugo szukala rozgrywajacej przed i w trakcie sezonu
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
fotki z meczu
http://www.boxphoto.pl/galeria.php?kate ... 44&start=0
Trener Dudy Leszno: Trzeba odblokować moją żonę
Amerykanka Constance Jinks upewniła chyba trenera Dudy Leszno, że warto ją zostawić w zespole. Zdobyła aż 27 pkt, a leszczynianki wygrały prestiżowy mecz w Toruniu.
inks miała do tej pory tylko jedno udane spotkanie - z Lotosem Gdynia. - Od dwóch najbliższych meczów zależy to, czy u nas zostanie, czy nie - zapowiadał we wtorek trener Dudy Jarosław Krysiewicz. W środę w Toruniu zawodniczka odmieniła losy spotkania, którew zaczęło się dla Dudy nieszczególnie - w 8. min Energa prowadziła 14:6, a leszczynianki miały już osiem fauli. Jinks trafiła za 3 pkt, a prawdziwy popis dała w drugiej kwarcie. Zdobyła w niej 18 pkt, trafiając niemal z każdej pozycji. - Widać, jak dochodzi do formy - mówił Krysiewicz. Bez skuteczności Jinks, Duda mogłaby mieć problemy, bo trzy pozostałe niskie koszykarki obwodowe - Edyta Krysiewicz, Monika Siwczak i Anna Talarczyk - zdobyły łącznie zaledwie 1 pkt. - Musimy odblokować zwłaszcza "Edzię", bo znów miała świetne pozycje do rzutu i nie trafiała - mówił trener Krysiewicz o swojej żonie Edycie.
Spotkanie w Toruniu miało sporo dodatkowych podtekstów. Energa grała o głowę swojego trenera Dariusza Raczyńskiego i - niewykluczone - kilku zawodniczek. Torunianki, choć uważane przez fachowców za kandydata nawet do włączenia się do walki o medal, przegrały bowiem trzy wcześniejsze spotkania. Na dodatek to właśnie Duda - po zwycięstwie w Toruniu - wyrzuciła rywalki z ekstraklasy w końcówce poprzedniego sezonu. Energa wróciła do niej - z nowymi sponsorami i większością składu - dzięki tzw. "dzikiej karcie".
- Spodziewam się walki na śmierć i życie - mówił przed meczem Krysiewicz. I Duda tę walkę podjęła - w sumie jej zawodniczki popełniły aż 28 fauli, ale choć aż pięć koszykarek miało po cztery przewinienia, to żadna z nich przedwcześnie nie musiała opuścić boiska. - To jest właśnie nasz sposób na grę. Agresywnie bronimy, popełniamy faule, ale to daje efekt. Wiem, że całego sezonu tak nie jesteśmy w stanie grać, ale wierzę, że kiedyś przyjdzie jeszcze lepsza gra w ataku i wówczas będzie można trochę odpuścić w obronie - mówił Krysiewicz.
W drugiej połowie przewaga Dudy tylko raz zmniejszyła się do 3 pkt (40:37 w 26. min), w końcówce meczu sięgała jednak nawet 16 pkt. Aby tak się stało, wcale nie musiały dobrze grać środkowe Dudy. Trener Krysiewicz je jednak rozgrzeszył: - Miały przed sobą Amerykankę Taylor, która ma 203 cm wzrostu. A ta druga, Alexis, jest duża jak nasze dwie Kocowe razem wzięte i pewnie jeszcze kawałek - śmiał się.
Energa Toruń - Duda Leszno 54:67
Kwarty: 14:10, 11:26, 18:15, 11:16.
Energa: Predehl 10, Alexis 8, Perlińska 6, Tłumak 3 (1x3), Marczewska 2 oraz Taylor 12, Moore 8, Chełczyńska 2, Grabowska 2, Kowalenko 0.
Duda: Mieloszyńska 14 (2x3), Żytomirska 8, Koc 7, Krysiewicz 0, Siwczak 0 oraz Jinks 27 (4x3), Budnik 5 (1x3), Makowska 5 (1x3), Talarczyk 1.
http://www.sport.pl/koszykowka/1,65092,4633204.html
Amerykanka Constance Jinks upewniła chyba trenera Dudy Leszno, że warto ją zostawić w zespole. Zdobyła aż 27 pkt, a leszczynianki wygrały prestiżowy mecz w Toruniu.
inks miała do tej pory tylko jedno udane spotkanie - z Lotosem Gdynia. - Od dwóch najbliższych meczów zależy to, czy u nas zostanie, czy nie - zapowiadał we wtorek trener Dudy Jarosław Krysiewicz. W środę w Toruniu zawodniczka odmieniła losy spotkania, którew zaczęło się dla Dudy nieszczególnie - w 8. min Energa prowadziła 14:6, a leszczynianki miały już osiem fauli. Jinks trafiła za 3 pkt, a prawdziwy popis dała w drugiej kwarcie. Zdobyła w niej 18 pkt, trafiając niemal z każdej pozycji. - Widać, jak dochodzi do formy - mówił Krysiewicz. Bez skuteczności Jinks, Duda mogłaby mieć problemy, bo trzy pozostałe niskie koszykarki obwodowe - Edyta Krysiewicz, Monika Siwczak i Anna Talarczyk - zdobyły łącznie zaledwie 1 pkt. - Musimy odblokować zwłaszcza "Edzię", bo znów miała świetne pozycje do rzutu i nie trafiała - mówił trener Krysiewicz o swojej żonie Edycie.
Spotkanie w Toruniu miało sporo dodatkowych podtekstów. Energa grała o głowę swojego trenera Dariusza Raczyńskiego i - niewykluczone - kilku zawodniczek. Torunianki, choć uważane przez fachowców za kandydata nawet do włączenia się do walki o medal, przegrały bowiem trzy wcześniejsze spotkania. Na dodatek to właśnie Duda - po zwycięstwie w Toruniu - wyrzuciła rywalki z ekstraklasy w końcówce poprzedniego sezonu. Energa wróciła do niej - z nowymi sponsorami i większością składu - dzięki tzw. "dzikiej karcie".
- Spodziewam się walki na śmierć i życie - mówił przed meczem Krysiewicz. I Duda tę walkę podjęła - w sumie jej zawodniczki popełniły aż 28 fauli, ale choć aż pięć koszykarek miało po cztery przewinienia, to żadna z nich przedwcześnie nie musiała opuścić boiska. - To jest właśnie nasz sposób na grę. Agresywnie bronimy, popełniamy faule, ale to daje efekt. Wiem, że całego sezonu tak nie jesteśmy w stanie grać, ale wierzę, że kiedyś przyjdzie jeszcze lepsza gra w ataku i wówczas będzie można trochę odpuścić w obronie - mówił Krysiewicz.
W drugiej połowie przewaga Dudy tylko raz zmniejszyła się do 3 pkt (40:37 w 26. min), w końcówce meczu sięgała jednak nawet 16 pkt. Aby tak się stało, wcale nie musiały dobrze grać środkowe Dudy. Trener Krysiewicz je jednak rozgrzeszył: - Miały przed sobą Amerykankę Taylor, która ma 203 cm wzrostu. A ta druga, Alexis, jest duża jak nasze dwie Kocowe razem wzięte i pewnie jeszcze kawałek - śmiał się.
Energa Toruń - Duda Leszno 54:67
Kwarty: 14:10, 11:26, 18:15, 11:16.
Energa: Predehl 10, Alexis 8, Perlińska 6, Tłumak 3 (1x3), Marczewska 2 oraz Taylor 12, Moore 8, Chełczyńska 2, Grabowska 2, Kowalenko 0.
Duda: Mieloszyńska 14 (2x3), Żytomirska 8, Koc 7, Krysiewicz 0, Siwczak 0 oraz Jinks 27 (4x3), Budnik 5 (1x3), Makowska 5 (1x3), Talarczyk 1.
http://www.sport.pl/koszykowka/1,65092,4633204.html
hehe no tak w Polsce jest jeden maly problem ...mamy malo poki co wartosciowych zawodniczek ale coz zrobic trzeba czekac az nasza kadra bedzie grac jak zdobywaly mistrza europy 
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 100 gości