ufffffffff
a można było frajersko przegrać.
ufff
Dobrze że Marta obudziła się w odpowiednim momencie.
No i kapitan w ostatniej akcji poszalała jest radość.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Yes yes yes!!! Niesamowity horror, ale z happy endem! Fakt - dużo spudłowanych wolnych. Gdyby pod koniec czwartej kwarty Marta i Ewelina były dokładniejsze, nie byłoby dogrywki. Potem też kilka oczek uciekło. Jednak koniec wieńczy dzieło! Wygrana końcówka bez Chamique, świetna obrona! W końcu Marta zagrała bardzo dobrze, pociągnęła zespół.