XIV kolejka FGE:Lotos PKO BP Gdynia-AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 29 listopada 2008, 21:37

Więcej szczęścia niż rozumu...
Na szczęście dało się wygrać +11 za pomocą trójek
Na szczęście wpadło te 35% za 3
Na szczęście kołcz nie forsował opcji z Alaną
Dużo tego szczęścia.. ale się udało.

W pierwszej połowie rządziła obrona, Zamojski zrobił nam taką samą aptekę jak z Wisłą. W drugiej strefa Gorzowa już nie była tak szczelna i chyba jednak częściej coś nam wpadało. Aczkolwiek można cholery dostać patrząc na piąty z kolei rzut za trzy. Nie mamy żadnego pomysłu na rozwalenie strefy. Nikt nie potrafi w nią wejść, wymusić faulu, czegokolwiek. Piłka biega po obwodzie i jak ktoś ma metr miejsca to odpala. Dramat. Jak ich Winnicki nie potrafi nauczyć jednej chociaż akcji na wbiegnięcie w strefę to ja przepraszam...

Gorzów swoje, czyli 40 minut piłowania ostrej obrony. Efekty różne, bo generalnie większość tych trójek była z dobrych pozycji, ale nie wpadało za często. Crawford to totalna pomyłka, nie wiem czemu jej nikt nie wymieni na kogoś lepszego, bo dla Taylor nie ma backupu. Zohnova to ulepszona wersja Banany, zaiwania po zasłonach i rzuca, tylko trafia częściej. A mecz na +11 załatwiła nam Czubak dając sobie zabrać 2-3 piłki pod sam koniec.

Na meczu obecnych ok. 10 kibiców z Gorzowa. Aktywni cały mecz i nawet na koniec potrafili kulturalnie sobie z nami pokrzyczeć ;) Z tego miejsca chciałem zaznaczyć, że lidera u nas jeszcze nie ma, więc go nie stracimy ;)

PS. Za tydzień Gorzów gra z Wisłą i o ile nie będzie częstego meczu "z wami to nam nie idzie" to przeczuwam co najmniej takie problemy jakie mieliśmy my. Tylko różnica jest taka, że Wisła o 35% zza łuku to w tym sezonie może tylko pomarzyć, ale za to ma rozgrywajkę co to potrafi sobie ze strefą inaczej poradzić. Ciekawe czy Wojtek odrobi lekcje po naszym meczu.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

rodgers-kibic z torunia
Kadet
Posty: 1149
Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
Lokalizacja: Toruń

Postautor: rodgers-kibic z torunia » 29 listopada 2008, 21:47

jak dla mnie to Lotos wygral w tym meczu zasluzenie.Kolejny świetny mecz Snytsiny.

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 29 listopada 2008, 21:54

Gorzów dobrze grał ,mógł wygrać a wyjechał z niczym.
:shock: :shock:
Aczkolwiek takie przetarcie dla Gorzowa przed najważniejszym meczem z Wisłą (mam nadzieję że Wisła wygra-go Boba go go :twisted: :twisted: )
Gorzów tanio skóry nie sprzeda.

Sędziowie do d..upy ale z Wisła gwizdali większą aptekę

PS:Skera ćwicz trójki , będą potrzebne.:twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Obrazek

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: paulo2907 » 29 listopada 2008, 23:06

Gratulacje dla Lotosu. Bardzo dobra czwarta kwarta i zasłużone zwycięstwo. W tych decydujących o przebiegu meczu momentach Winnicki wystawił raczej zaskakującą piątkę, trzymając na ławce obie Amerykanki i Matovic, a decydując się na grę dwiema rozgrywającymi. O ile w meczu z Wisłą bohaterką ostatnich minut była Currie, to dzisiaj na takie miano zasługuje Podrug. Świadczy to o silnej ławce Lotosu. Beard kolejny mecz zagrała niewiele i wygląda to tak jakby powoli schodziła w cień Currie i Snytsiny (ta druga wyraźnie ostatnio odżyła). Wprawdzie gdynianki ustrzeliły 11 "trójek", co jest dobrym wynikiem, ale sporo rzutów z dystansu zwyczajnie odpaliły. 31 oddanych rzutów za 2 pkt i 19 za 3 pkt - takich proporcji chyba nigdy nie widziałem w żadnych statystykach. :roll: Rzeczywiście, Wisła pod tym względem gra zupełnie inaczej i to będzie ciężki orzech do zgryzienia, jednak inne atuty zrównoważą ten element. W AZS-ie Zohnova była osamotniona, tzn. zabrakło zawodniczek, które mogłyby wspierać ją punktowo, co dotąd było mocną stroną tej drużyny. Na pewno ilość strat odegrała też ważną rolę. Tutaj ukłon w stronę pani Czubak. Eval -7 robi spore wrażenie, no i te straty w końcówce spowodowały nie tyle porażkę, co porażkę różnicą "aż" 11 pkt, co - jak wiadomo - miało znaczenie. Myślę, że w Gorzowie powinni pomyśleć w przyszłym sezonie o lepszej rozgrywającej na jej miejsce. Sentymenty sentymentami, ale ta zawodniczka jest po prostu za słaba jak na poziom, do którego aspiruje drużyna z Gorzowa. Richards też nie zachwyca, ale wydaje mi się, że gdyby dostawała więcej czasu (np. 30 minut), wówczas poczułaby sie pewnie i mogłaby pokazać się z lepszej strony. Tutaj w jakims stopniu na przeszkodzie stoi przepis o dwóch Polkach.

PS. Dzięki pani współkomentującej mecz dowiedziałem się, że istnieje w Polsce nowe miasto. Cały czas mówiła: zawodniczki z Lotosu, drużyna z Lotosu. :lol: :lol: :lol:
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 30 listopada 2008, 19:28

Aczkolwiek można cholery dostać patrząc na piąty z kolei rzut za trzy. Nie mamy żadnego pomysłu na rozwalenie strefy. Nikt nie potrafi w nią wejść, wymusić faulu, czegokolwiek. Piłka biega po obwodzie i jak ktoś ma metr miejsca to odpala.


Przemoe, czy malkonenctwo weszło Ci już w nawyk? Najlepszy pomysł na rozwalenie strefy to właśnie rzuty z dystansu, szczególnie przy takiej strefie jaką grał Gorzów. Jak się ma metr miejsca to właśnie, że trzeba odpalać, bo w następnej akcji tego metra może już nie być. I nie dziwmy się tak bardzo, że więcej było trójek niż rzutów za dwa. Bo właśnie za łukiem był ten metr miejsca, a bliżej kosza gorzowianki grały jak plastry. Piszesz, że nikt nie potrafi wejść w strefę i wymusić faulu. A co robiła według Ciebie Podrug? Rozumiem, że można nie lubić Winnickiego, ale na ten mecz obrał znakomitą taktykę. Ryzykowną, ale najważniejsze, że skuteczną.

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 30 listopada 2008, 21:07

fmaster pisze:
Aczkolwiek można cholery dostać patrząc na piąty z kolei rzut za trzy. Nie mamy żadnego pomysłu na rozwalenie strefy. Nikt nie potrafi w nią wejść, wymusić faulu, czegokolwiek. Piłka biega po obwodzie i jak ktoś ma metr miejsca to odpala.


Przemoe, czy malkonenctwo weszło Ci już w nawyk? Najlepszy pomysł na rozwalenie strefy to właśnie rzuty z dystansu, szczególnie przy takiej strefie jaką grał Gorzów. Jak się ma metr miejsca to właśnie, że trzeba odpalać, bo w następnej akcji tego metra może już nie być. I nie dziwmy się tak bardzo, że więcej było trójek niż rzutów za dwa. Bo właśnie za łukiem był ten metr miejsca, a bliżej kosza gorzowianki grały jak plastry. Piszesz, że nikt nie potrafi wejść w strefę i wymusić faulu. A co robiła według Ciebie Podrug? Rozumiem, że można nie lubić Winnickiego, ale na ten mecz obrał znakomitą taktykę. Ryzykowną, ale najważniejsze, że skuteczną.


OMG.
Malkontenctwo?
Wiesz, odpalanie w meczu więcej trójek niż dwójek nie jest moją wizją dobrej gry - nawet przy obronie Gorzowa. Dla przypomnienia, w Gorzowie było 17/39 za 2 i 9/23 za 3 oraz 23 wymuszone faule. Nasze wysokie oddały 23 rzuty za 2. Można było?
Fajnie się rozbija strefę trójkami pod warunkiem, że wpadają. 35% to jak dla mnie nie jest wpadanie.
Podrug owszem kilka razy weszła. I to tyle, ani Marczanka ani Paula nie mają wejścia w strefę.
Ale to nawet nie o to chodzi. Brak nam było jakiejkolwiek zagrywki na kogoś wchodzącego w pole 3s. Raz się chyba udało Matović i bodaj raz Podrug.

A o taktyce Winnickiego to się może nie wypowiem, bo jej nie było :) Było miotanie się po obwodzie. Od Euroligowego zespołu wymagam umiejętności zaprezentowania czegoś więcej niż nawalania zza 6,25m przeciw strefie, zwłaszcza mając kogoś takiego jak Matović i Podrug w środku.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

czekolada
Amator
Posty: 129
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 23:21

Postautor: czekolada » 01 grudnia 2008, 08:24

przemoe pisze:A o taktyce Winnickiego to się może nie wypowiem, bo jej nie było :) Było miotanie się po obwodzie. Od Euroligowego zespołu wymagam umiejętności zaprezentowania czegoś więcej niż nawalania zza 6,25m przeciw strefie, zwłaszcza mając kogoś takiego jak Matović i Podrug w środku.


Jak wiadomo ja również jestem krytykiem Ślimaka, ale przemoe bądż sprawiedliwy. Nie można powiedzie, że Winnincki nie miał taktyki na to spotkanie. Mało tego mam wrażenie, że ją zmodyfikował w trakcie spotkania patrząc co się dzieje. Akcje przez środek nie idą, więc rzucamy z obwodu. Co by nie powiedzieć trzeba mieć, za przeproszeniem, jaja żeby zdecydować się na taką taktykę. Na konferencji powiedział,że kazał dziwczyną rzuać za trzy, jak będzie kawałek miejsca - co to Twoim zdaniem jest jeśli nie taktyka?
A euroligowy zespół to też taki, w którym w czwartek mamy center show i Ivana szaleje, a w sootę gra obwód.
I jeszcze jedno: jak wytłumaczysz trzymanie takiej piątki na koniec meczu? Też przypadek czy taktyka?
Nie zrozum mnie źle, widzę że trener to nasza główna słaba strona, ale trzeba mu też oddać jak coś wyjdzie, a nie pierdzielić że mieliśmy więcej szcześcia niż rozumu.
Winnicki obrał taktykę przełamania strefy rzutami za 3 i to mu wyszło. A gadanie co by było gdyby nie wyszło jest bez sensu.

czekolada
Amator
Posty: 129
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 23:21

Postautor: czekolada » 01 grudnia 2008, 08:29

I jeszcze jedno: coś z rodzaju co by było gdyby...
Jak byśmy grali uparcie przez środek i nawet wygrali to idę o zakład, że marudziłbyś:"przecież strefę najłatwiej jest rozbić rzutami za 3, czemu tego nie było?"
Już kiedyś pisałam, wszystko zależy od tego jak bardzo chcesz być obiektywny, albo inaczej: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

czekolada
Amator
Posty: 129
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 23:21

Postautor: czekolada » 01 grudnia 2008, 08:31

przemoe pisze:. Dla przypomnienia, w Gorzowie było 17/39 za 2 i 9/23 za 3 oraz 23 wymuszone faule. Nasze wysokie oddały 23 rzuty za 2. Można było?


Tak można było - przegrać. :twisted:
I już kończę się Ciebie czepiać... :wink:

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 01 grudnia 2008, 10:05

przemoe, na stronie telewizji internetowej jest cały mecz i skrót. Obejrzyj i zobacz ile było wejść w strefę, w pole 3 sekund. I zobacz ile było akcji punktowych po tych wejściach - albo punkty, albo faule, albo oddanie piłki na obwód i skuteczny rzut. Twój zarzut o braku pomysłu na wejście w strefę i rozbijanie jej w ten sposób jest bezpodstawny. Winnicki świetnie czuł grę w tym meczu. Rzuty z dystansu to raz, a dwa to gra na Podrug i Lecię. Ivana, przy takim tłoku w polu 3 sekund, miała spore problemy a Lecia i Podrug są bardziej dynamiczne i miały łatwiej.
Skuteczność 35 za 3 nie jest może bardzo dobra, ale też nie słaba, szczególnie przy takiej ilości oddanych rzutów. A jak się doda do tego bardzo wysoką skuteczność za 2 to narzekać nie można.
Poza tym, gra się tak jak przeciwnik pozwala. Gorzów pozwalał na oddawanie rzutów z dystansu i grzechem było z tego nie korzystać.

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: fearless » 01 grudnia 2008, 10:44

Ja sie zgadzam z Przemoe. Oczywiście, ze tyle rzutów oddanych za 3, to kwestia postawienia strefy, ale litości... Matovic trafia, Podrug 2 trójki... Więcej szczęścia niż rozumu. W ataku, przy takiej ofensywnej sile, Lotos bardzo słabo się prezentuje.

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 01 grudnia 2008, 10:56

czekolada pisze:I jeszcze jedno: coś z rodzaju co by było gdyby...
Jak byśmy grali uparcie przez środek i nawet wygrali to idę o zakład, że marudziłbyś:"przecież strefę najłatwiej jest rozbić rzutami za 3, czemu tego nie było?"
Już kiedyś pisałam, wszystko zależy od tego jak bardzo chcesz być obiektywny, albo inaczej: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...


Jak już ustaliliśmy, co by było gdyby jest bez sensu ;)
Nie wiem czy bym się czepiał. Rozumiem, że pierwszą opcją na rozbijanie strefy jest ciepanie z dystansu. Jednak fakt, że w meczu po prostu rzucamy ile fabryka dała nie jest jakoś moją wymarzoną wizją taktycznego rozgrywania meczu. Jasne, można to samo powiedzieć o taktyce "w każdej akcji podajemy do Matović", jednak wydaje mi się, że mimo wszystko ta druga opcja jest statystycznie bardziej skuteczna. Oczywiście - w takim meczu nie dało się tak grać, ale pokombinować trochę wypadałoby..
Jeśli Ślimak przyznał się na konferencji, że sam kazał laskom tak grać to ok, zwracam honor, że taktyki nie było. Taktyka w takim razie była delikatnie mówiąc wysoce ryzykowna i mocno jednostronna.

A że w Gorzowie przegraliśmy, cóż, zdarza się :) To teraz rozumiem zaczynamy rzucać po 30 trójek na mecz, bo zwycięskiej taktyki nie ma co zmieniać? ;)
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 01 grudnia 2008, 12:01

przemoe i tak źle i tak niedobrze...
litości... Matovic trafia, Podrug 2 trójki... Więcej szczęścia niż rozumu

Fearless - nie potrafię zrozumieć Twojego toku myślenia... środkowa nie może rzucać za 3??????!!!!! Bo ma wtedy więcej szczęścia niż rozumu????
A jaka jest różnica między rzucającą za 3 Marchanką a Matovic czy Podrug?

czekolada
Amator
Posty: 129
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 23:21

Postautor: czekolada » 01 grudnia 2008, 13:38

Szkoda, że odniosłeś się przemoe tylko do tego jednego mojego postu...
Prawda jest tak ,że mieliśmy wygrać różnicą większą niż 7 pkt i tak się stało. Głownie dzięki tym 3 i to trzeba docenić.
Poza tym , Lotos nie gra tak cały czas. Jeden mecz tak zagraliśmy i przynisło to skutek.
I jeszcze jedno, mówisz, że taktyka był Twoim zdnaiem mocno ryzykowna i dlatego Ci sie nie podoba. A w zeszłym sezonie zarzucaliśmy Skrzeczowi, że to trener bez jaj i nie umie zaryzykować. To może się zdecydujmy co jest lepsze?

czekolada
Amator
Posty: 129
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 23:21

Postautor: czekolada » 01 grudnia 2008, 13:42

fearless pisze:Ja sie zgadzam z Przemoe. Oczywiście, ze tyle rzutów oddanych za 3, to kwestia postawienia strefy, ale litości... Matovic trafia, Podrug 2 trójki... Więcej szczęścia niż rozumu. W ataku, przy takiej ofensywnej sile, Lotos bardzo słabo się prezentuje.


Kurcze ludzie no... Przypominam Ci, że Wisła w poprzednim sezonie takim czymś pt." więcej szczęścia niż rozumu" wygrała mistrzostwo...
To czy Lotos prezentuje sie słabo jest rzeczą względną. Bo nasza siłą jest w tym sezonie np. to, że każda zawodniczka potrafi rzucać za 3. Ty powinieneś sam wiedzieć na ile jest to pożyteczne, bo do tej pory to było mocną stroną Twojego zespołu...


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 81 gości