Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 07 kwietnia 2009, 17:26

Alexa pisze:
ann pisze:[
przemęczenie to nie dolegliwość zdrowotna.


Zgadzam sie ale przyznasz, ze jednak troche przeszkadza w graniu na pelnych obrotach - tylko tyle.


no w sumie bez nóg też można grać prawda :roll:
i serio kończe.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Alexa
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 17:44
Lokalizacja: Krakow

Postautor: Alexa » 07 kwietnia 2009, 17:30

ann pisze: ale szkoda, że Pan prezes nic nie wspomina o tym, że zakontraktowana została zawodniczka, która ma przeklekłe dolegliwości kolan i to nie od wczoraj, a dodatkowo nawiała już w swojej karierze z 4 klubów, bo straciła serce do gry.


A ja sie bede upierac, ze to sa jednak dwie rozne sprawy. Halsclaw mozna nie lubic ale jesli jest zdrowa to ponizej pewnego poziomu, wysokiego i gwarantujacego punkty - nie zawsze sukces, nie schodzi. Problem, i to duzy, to Canty w pakiecie. Jakas piramidalna bzdura.

Powtorze jeszcze raz, na miejsce Anki trzeba bylo szukac kogos lepszego.

Alexa
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 17:44
Lokalizacja: Krakow

Postautor: Alexa » 07 kwietnia 2009, 17:34

ann pisze:
Alexa pisze:
ann pisze:[
przemęczenie to nie dolegliwość zdrowotna.


Zgadzam sie ale przyznasz, ze jednak troche przeszkadza w graniu na pelnych obrotach - tylko tyle.


no w sumie bez nóg też można grać prawda :roll:
i serio kończe.


Chyba sie nie dogadamy, bo ja o jablkach a Ty o pomaranczach. Ja tych dwoch spraw -odejscia Anki przyjscia Holdsclaw/brr Canty- nie lacze. Ale zadam Ci jedno pytanie - jesli na miejsce Anki przyszedlby ktos sportowo lepszy to tez bys byla przeciwna?

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 07 kwietnia 2009, 17:34

gwarantujacego punkty - nie zawsze sukces

otoż to!!co zresztą można było zobaczyć w Lotosie w poprzednim sezonie 8)
typ na maxa samolubnego samograja.
i moja sympatia czy antypatia do niej nie ma tutaj żadnego znaczenia. jest to po prostu typ zawodnika którego nie trawię w grze zespołowej jaką jest koszykówka.

Ja tych dwoch spraw -odejscia Anki przyjscia Holdsclaw/brr Canty- nie lacze

ale tego nie da się nie łączyć, bo jedno było uzależnione od drugiego. i to nie w lipcu czy sierpni, wtedy kiedy podano to do publicznej wiadomości, ale o wiele wiele wcześniej.

Ale zadam Ci jedno pytanie - jesli na miejsce Anki przyszedlby ktos sportowo lepszy to tez bys byla przeciwna?


absolutnie nie!!! i pod warunkiem, że rozstanie z Anką przebiegło by tak jak powinno.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Alexa
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 17:44
Lokalizacja: Krakow

Postautor: Alexa » 07 kwietnia 2009, 17:40

ann pisze:
gwarantujacego punkty - nie zawsze sukces

otoż to!!co zresztą można było zobaczyć w Lotosie w poprzednim sezonie 8)
typ na maxa samolubnego samograja.
i moja sympatia czy antypatia do niej nie ma tutaj żadnego znaczenia. jest to po prostu typ zawodnika którego nie trawię w grze zespołowej jaką jest koszykówka.



Sukcesu nie zagwarantuje nikt

Alexa
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 17:44
Lokalizacja: Krakow

Postautor: Alexa » 07 kwietnia 2009, 17:43

ann pisze:
Ja tych dwoch spraw -odejscia Anki przyjscia Holdsclaw/brr Canty- nie lacze

ale tego nie da się nie łączyć, bo jedno było uzależnione od drugiego. i to nie w lipcu czy sierpni, wtedy kiedy podano to do publicznej wiadomości, ale o wiele wiele wcześniej.



Moje rozwazania, po raz ktorys powtorze, byly czysto hipotetyczne. Jesli przyszlaby Holdsclaw + lepsza od Anki Amerykanka, nie mialabym nic przeciwko. Ale najlepiej by bylo, zeby Holdscaw nie zakontraktowali a znalezli dwie dobre. Tylko tyle.

Aha, co do tego w jaki sposob rozstano sie z Anka to raczej wszyscy sa zdegustowani wiec nie ma co dyskutowac, po prostu kanal.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 07 kwietnia 2009, 17:44

Alexa pisze:
ann pisze:
gwarantujacego punkty - nie zawsze sukces

otoż to!!co zresztą można było zobaczyć w Lotosie w poprzednim sezonie 8)
typ na maxa samolubnego samograja.
i moja sympatia czy antypatia do niej nie ma tutaj żadnego znaczenia. jest to po prostu typ zawodnika którego nie trawię w grze zespołowej jaką jest koszykówka.



Sukcesu nie zagwarantuje nikt


gwarantem sukcesu jest:
1. dobry trener- w Wiśle brak od 2005 roku, bo pierwszy rok Omanica uważam że był ok
2. dobrze zbilansowany zespół- w Wiśle brak w ostatnim sezonie
3. oczywiście spore pieniądze, ale rozsądnie wydane- w tym sezonie w moim odczuciu w Wiśle wyrzucone w błoto w wielu przypadkach, ale nie moja kasa więc mi to lotto 8)

ok, dziękuje za sympatyczną wymianę poglądów :) słońce świeci, aż żal siedzieć przed komputerem :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Alexa
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 17:44
Lokalizacja: Krakow

Postautor: Alexa » 07 kwietnia 2009, 17:51

ann pisze:[quote="Alexa
gwarantem sukcesu jest:
1. dobry trener- w Wiśle brak od 2005 roku, bo pierwszy rok Omanica uważam że był ok
2. dobrze zbilansowany zespół- w Wiśle brak w ostatnim sezonie
3. oczywiście spore pieniądze, ale rozsądnie wydane- w tym sezonie w moim odczuciu w Wiśle wyrzucone w błoto w wielu przypadkach, ale nie moja kasa więc mi to lotto 8)

ok, dziękuje za sympatyczną wymianę poglądów :) słońce świeci, aż żal siedzieć przed komputerem :wink:


Uff, to lubie, zgadzam sie z kazdym punktem.

U mnie niestety pada snieg :(

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 21 kwietnia 2009, 10:25

Wg.prasy hiszpańskiej do Krakowa negocjować kontrakt i zrobić wstępny rekonesans jedzie Manolo Real, były trener Valencji.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 21 kwietnia 2009, 10:36

Do konca rozgrywek jeszcze co prawda zostały dwa lub trzy mecze, ale bez względu na końcowy wynik rywalizacji o braz z CCC moja opinia o tym sezonie sie nie zmieni, postanowiłem wiec napisać podsumowanie występów Wisły w tegorocznych rozgrywkach

---------------------------------------------------------------------------------

Gdy byłem małym, 3-4 letnim dzieciakiem dziadek ucząc mnie grać w karty często powtarzał, że gdy cygan wygrał pierwsze rozdanie to płakał. Zapamiętałem sobie to powiedzenie, a z biegiem lat miałem okazje obserwować, że sprawdza się ono w życiu nad wyraz często. Nie inaczej było w tym sezonie ligowym... po pierwszej kolejce Wisła była liderem.. Potem, było już tylko gorzej, choć miało być pięknie. Miały być wywiady, autografy.. miała być wreszcie upragniona 8-ka euroligi, miała być przedłużona o kolejny sezon ligowa hegemonia.. Niestety, z tych planów i założeń niewiele wyszło. Czemu tak się stało? Co zrobić by za rok nie było powtórki? Szukanie odpowiedzi na te pytania, już od spotkań z Lotosem, powinno spędzać sen z powiek naszym działaczom. Ja napiszę swoją opinię na ten temat, ale zacznę od przypomnienia faktów.

Rozgrywki ligowe:

sezon zasadniczy: 4 miejsce, bilans 19:5
1 runda PO 3:0 z Energą Toruń (69:66 + 2 zwycięstwa z sezonu zasadniczego)
2 runda PO 0:3 z Lotosem Gdynia (57:78, 60:81, 42:60)
3 runda PO .. z CCC Polkowice (59:54, 60:72,..)

Uwagi: w sezonie zasadniczym przegraliśmy mecze wyjazdowe z zespołami z czołowej czwórki. We wszystkich meczach które przegraliśmy w tej fazie rozgrywek, były takie momenty, że nasz zespół prowadził min 8 punktami. W fazie PO w meczach z Lotosem praktycznie nie podjęliśmy walki.

Euroliga:

Faza grupowa: 3 miejsce, bilans 6-4 (po 2 wygrane z MiZO Pecs oraz z beniaminkami z Orenburga i Stambułu, i po 2 porażki z Salamanką i Bourges)
1 runda PO: 1:2 z Sopronem (58:81, 52:39, 70:79)

Uwagi: można się pocieszać, że statystycznie był to nasz najlepszy sezon w tych rozgrywkach.. po raz pierwszy mieliśmy więcej zwycięstw niż porażek, po raz pierwszy wygraliśmy mecz w rundzie PO.. ale takie stawianie sprawy byłoby oszukiwaniem samego siebie. Nie da się bowiem ukryć, że mieliśmy w tym roku wyjątkową okazję do tego by bardzo mocno zaakcentować swoją obecność na parkietach europejskich, że nawet Final Four był całkiem realny..

Puchar Polski – zwycięstwo (w finale 72:61 z Lotosem Gdynia)

Uwagi: jedyny przyjemny moment w tym sezonie w meczach „krajowych”. Ogranie Lotosu w ich nowej hali musi cieszyć, choć wygrana ma charakter głównie prestiżowy.

Superpuchar Polski – zwycięstwo ( z Lotosem Gdynia)

Uwagi: pucharek pocieszenia do gablotki..



Przyczyny porażki.

Ponoć tak jest, że to sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą.. ale nie tym razem. Chyba nie ma osoby w klubie, która może być w pełni zadowolona z tego sezonu. W piersi powinni uderzyć się wszyscy (choć nie wszyscy równie mocno): działacze, sztab trenerski, zawodniczki.. choć pewnie koniec końców głównym winowajcą okaże się brak szczęścia..

No właśnie, szczęście.. można narzekać, że nam w tym roku nie sprzyjało, a święciło nad Gorzowem (liga) czy Salamanką (euroliga). Cóż, pewnie i tak było (choć nie do końca, bo np. losowania w eurolidze mieliśmy wręcz wymarzone), ale trzeba też uczciwie przyznać, że w miastach tych zrobiono dużo, by temu szczęściu pomóc. Tam zmaksymalizowano swoje szanse, wykorzystano niemal wszystkie posiadane atuty.. u nas wręcz przeciwnie.

a) działacze

O błędach popełnionych przy budowie składu pisałem już nie raz.. więc tylko skrótowo główne uwagi:

- złe zbilansowanie zespołu.
- brak typowego „snajpera”
- brak zawodniczki lubiącej walkę podkoszową
- zły dobór „charakterologiczny” zespołu
- brak alternatywy w wypadku kontuzji/odejścia Mique
- brak zawodniczki z cechami przywódczymi
- zbyt dużo „zgranych kart”, za mało świeżej krwi

b) sztab szkoleniowy

Dobry trener to połowa sukcesu. Gdy jest dobrym taktykiem może wykorzystać te atuty które zawodniczki posiadają, równocześnie ukrywając ich słabości…gdy jest dobrym psychologiem może zjednoczyć w dążeniu do wspólnego celu, nawet nie przepadające za sobą osoby.. gdy jest dobrym motywatorem, może wykrzesać u swych podopiecznych wolę walki i ambicję.. gdy nic nie umie, a jego pomocnik jeszcze mniej to sytuacja wygląda jak w Wiśle.


W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że po końcu ubiegłego sezonu sam byłem zwolennikiem zatrzymania Downar-Zapolskiego jako trenera, przy czym kierowałem się czysto „ludzkimi” argumentami. Po prostu uważałem, i nadal uważam, że jak ktoś drugi raz ratuje sezon, to należy mu dać szanse na wykazanie się. Tyle tylko że taka osoba powinna być mocno kontrolowana, a do pomocy otrzymać kogoś kompetentnego.

Już po pierwszych miesiącach tego sezonu było wiadomo (bo naprawdę nie trudno było to dostrzec) że trener nie ma jakiegokolwiek posłuchu u zawodniczek, że treningi wyjęte są rodem z podstawówki, że zespół nie czyni żadnych postępów, że w trakcie spotkań trudno zauważyć jakąkolwiek wytrenowaną zagrywkę. I był czas na reakcje.. której zaniechano. Oczywiście żadną alternatywa nie był i nie jest pan Raczyński. Do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, czym wykazał się on ostatnimi czasy, że dostał prace w jakby nie było najlepszym Polskim zespole.

c) zawodniczki – czyli w mniemaniu niektórych z nich „święte krowy”
Mogę zrozumieć dużo rzeczy.. mogę zrozumieć, że z takim sztabem szkoleniowym ciężko o dobrą grę…mogę zrozumieć, że zawodniczki były źle przygotowane fizycznie (bo jak na
treningach się nic nie robi..) i że nie wytrzymywały końcówek spotkań… mogę zrozumieć, że niektóre nie czuły się w tym klubie najlepiej i że wolałby odejść.. ale nie mogę zrozumieć, durnych śmiechów na ławce, gdy zespół dostaje baty w Gdyni.

Niektórym paniom najwyraźniej było za dobrze w Wiśle i zapomniały za co dostają pieniądze. Ja nie oczekuję od zawodniczek, że po przylocie do Krakowa będą opowiadały o tym jak to marzyły o grze w tym klubie, nie oczekuję, że będą całowały „Białą Gwiazdę”.. ale oczekuję, że będą profesjonalnie wykonywały swoje obowiązki. Że będą zap.. na treningach, że nie będą olewały spotkań (a co za tym idzie rywalek, a także kibiców) bez względu na to czy rywalem jest Spartak Moskwa czy SMS Łomianki, i że imprezować będą dzień PO meczu, a nie dzień PRZED meczem.

I o to, a nie o wyniki mam do nich największe pretensje. I z tego właśnie powodu mam nadzieję, że większości z nich już nigdy nie zobaczę.

Oceny zawodniczek – daruje sobie komentarze słowne, ocena końcowa będzie średnia arytmetyczną tego, co zawodniczka wnosiły do drużyny pod względem sportowym oraz jej ambicji (oceny cząstkowe w nawiasach, skala ocen „szkolna” + )

Candice Dupree 2 (3/1)
Jelena Skerovic 2 (3/1)
Dominique Canty 2,5 (3/2)
Marta Fernandez 4,5 (4/5)
Slobonadka Maksymovic 2,5 (3/2)
Anna Wielebnowska 3,5 (4/3)
Ewelina Kobryn 5 (5/5)
Dorota Gburczyk 2,5 (2/3)
Agnieszka Pałka 2,5 (3/2)

Chamique Holsclaw bo (5/bo)
Edta Czerwonka bo

młode zawodniczki (łagodniej oceniane)

Aneta Kotnis 3 (2/4)
Paulina Gajdosz 3,5 (2/5)
Karolina Zając 1,5 (1/2)



Co dalej?

Pierwsza kwestia to pozostanie sponsora – jeśli Can-Pack odejdzie, to oczywiście wszystko co poniżej napiszę, możne wyrzucić do kosza. Jeśli zostanie, to zakładam, że celem min. będzie finał MP (bo ogranie Lotosu za rok może być jeszcze trudniejsze niż obecnie) i albo 8-ka euroligi, albo finał pucharu FIBA Zakładam też, że nie zmienią się przepisy regulaminowe w Europie i w PLKK (tzn. 2 zawodniczki spoza Europy w FIBA, oraz 2 młode Polki i max 6 zagranicznych w PLKK)

Druga sprawa to znalezienie trenera. Spośród polskich szkoleniowców widzę tylko jednego kandydata – Krzystofa Koziorowicza. Jak nie on, to szukać należy za granicą, nawet podejmując pewne ryzyko, jak to było w przypadku Elmedina Omanica (który mimo wszystkich minusów, był niewątpliwie najlepszym trenerem w Wiśle za czasów Can-Packu) Oczywiście znalezienie idealnego kandydata nie będzie rzeczą prostą, ale trudno też przypuszczać byśmy trafili gorzej niż w tym roku..

No i zawodniczki. Konkretne decyzje personalne należałoby podejmować razem z trenerem, ale jeśli jego wybór będzie się przeciągał, to przynajmniej część kontraktów (Polki, klasowe Europejki) należy podpisywać od razu. Wypada też zrobić jakieś wstępne założenia, które jak dla mnie powinny wyglądać tak:

- 5 zawodniczek zagranicznych, w tym 2 spoza Europy. 6 miejsce trzymamy tylko na wypadek jakiejś kontuzji (a nie na gwiazdę na PO) lub wykorzystujemy na pozyskanie jakiejś młodej, mało znanej i niedrogiej Europejki na zasadzie: a nuż się uda coś trafić.
- 5 klasowych (tzn. mogących spokojnie grać o medale w PLKK i dawać kilkuminutowe zmiany w eurolidze) Polek, przy czym min. 2 z nich musza być zawodniczkami podkoszowymi, i min. 2 obwodowymi.
- 2 młode Polki (tu uwaga, dobrze byłoby na wstępie już ustalić z trenerem, by miał obowiązek grać nimi przynajmniej w niektórych meczach ligowych. I nie chodzi o wpuszczanie rezerw na ostatnie 3 minuty – bo to nic nie daje, ale np. o wystawiania jednej z nich przez cała druga kwartę, w meczach z mniej wymagającymi rywalami)


Przejdźmy do nazwisk, zaczynając od Polek. Najpierw przegląd obecnych zawodniczek.

Ewelina Kobryn – zatrzymanie tej zawodniczki powinno być priorytetem. Rozegrała świetny sezon, mimo słabszej końcówki (zresztą trudno się dziwić ze nadszedł kryzys.. jak się eksploatuje zawodniczkę przez cały sezon, bez względu na rywala, a na dodatek ochrzania się ją o wszystko, tylko dlatego że ma akurat pecha i rozumie po polsku, to cudów nie ma..).

Anna Wielebnowska – druga Polka z która warto przedłużyć kontrakt (o ile wróci do gry) Niunia ma co prawda paskudny zwyczaj, że wybiera obie rywali z którymi chce jej się grać, ale przynajmniej ma charakter do gry, potrafi bić się na desce, potrafi poderwać zespół do walki, no i ma spore umiejętności. Oczywiście nie można zakładać, że będzie nasza podstawową zawodniczką grającą po 35 min w każdym meczu, bo tego to by pewnie i zdrowotnie nie wytrzymała, ale w ważnych spotkaniach może być naszym sporym atutem.

Agnieszka Pałka – tu mam mieszane uczucia. Duża część sezonu straciła przez kontuzje.. w paru meczach dała przyzwoite zmiany (zwłaszcza w obronie), ale mam wrażenie, że od dłuższego czasu stanęła w rozwoju i co gorsza nie ma specjalnych ambicji, by ten stan rzeczy zmienić. Dlatego tez nie starałabym się jej zatrzymać za wszelka cenę, ale co najwyżej jako opcje rezerwową, gdy nie uda się pozyskać innych Polek.

Dorota Gburczyk – tu sprawa jest jasna; obowiązkowo natomiast należałoby się wreszcie pożegnać z panią Kapitan. Nie przeczę, może i się stara, ale co z tego skoro jej umiejętności są dobre na mecze z MUKSe-em czy z Jelenia Góra (z całym szacunkiem dla tych drużyn). Wystarczy natomiast rzucić okiem na jej występy w eurolidze w 4 ostatnich sezonach, by zauważyć ze to już za wysoki poziom jak dla niej. Mając 30 lat już się nie poprawi, a teraz tylko blokuje miejsce w składzie.

Aneta Kotnis – powinna zostać jako „moda Polka”

Paulina Gajdosz , Karolina Zając, Edyta Błaszczak – pożegnanie.

Kto w zamian? Rynek jest ubogi, w grę wchodzi tak naprawdę tylko kilka nazwisk. 4 podstawowe to:

Agnieszka Skobel – marzenie. Młoda, zdolna, ambitna, już dużo potrafiąca. Początek sezonu miała słabszy, ale w drugiej części rozgrywek wyraźnie się odrodziła. Tyle tylko że wiąże ją z AZS-em Poznan kontrakt, co pewnie będzie przeszkoda nie do przeskoczenia.

Daria Mieloszyńska – zdecydowanie bardziej realny transfer, zwłaszcza że z tego co się orientuje, sama zawodniczka byłaby zainteresowana przenosinami pod Wawel. Największym mankamentem jest jej skuteczność, ale – co udowodniła w meczach z nami – potrafi się przełamywać i trafiać w najważniejszych momentach. Do tego jest wysoka jak na zawodniczkę na pozycji nr 3, a mimo to sprawna, szybka, potrafi walczyć na desce.

Monika Krawiec – powrót mile widziany. W Wiśle nie dostawała szans na grę, ale w Toruniu szybko pokazała swoje umiejętności. Myślę, że dzięki temu nabrała sporo pewności siebie i mogłaby być realnym wzmocnieniem w Krakowie, zwłaszcza że tym razem przynajmniej w meczach ligowych miałaby zagwarantowany czas na parkiecie.

Joanna Jarkowska-Walich – druga zawodniczka z AZS-u Poznań. Chyba najambitniejsza zawodniczka w lidze, która niestety jest trochę za niska na pozycje 4, a zbyt słaba rzutowo na 3-ke. Tym nie mniej w plkk by nam się bardzo przydała, pewnie i w pojedynczych meczach w pucharach dawałby radę, o ile tylko potrafiłaby się odnaleźć w drużynie, w której jej rola nie byłaby pierwszoplanowa.

Pozyskanie trzech z powyższych zawodniczek, byłoby sprawa rewelacyjną (zakładając pozostanie Ewki i Niuni), dwóch bardzo dobrą, zwłaszcza że w obwodzie pozostaje jeszcze Magda Skorek (ma z nami ważny kontrakt).

Jeśli nie uda się pozyskać tych zawodniczek, to można rozważyć pozyskanie Pauliny Antczak (spełnia warunki bycia „młoda Polką”) lub Katarzyny Krężel (myślę, że wchodząc z ławki byłaby w stanie odwrócić losy kilku spotkań).

Czas na „staranieri”

Marta Fernandez – jedyna zagraniczna zawodniczka, którą warto byłoby zatrzymać, choć też nie za wszelką cenę ( tzn. na obecnych warunkach finansowych i pod warunkiem znalezienia dla niej sensownej – czyli dysponującej dobrym rzutem- partnerki na pozycje 2-3). Nie grała wielkiego sezonu, ale ogólnie nie zeszła poniżej pewnego poziomu. W dużej mierze dzięki niej wygraliśmy kilka spotkań (Pecs, Orenburg), nie można też mięć do niej zastrzeżeń jeśli chodzi o zaangażowanie w grę. W dobrze zbudowanym zespole, w którym trener potrafiłby wykorzystać jej atuty (np. nauczył zespół robić zasłony..) jej gra byłaby z pewnością bardziej efektywna.

Pozostała piątka.. tym paniom dziękuję za grę.. mam nadzieję, że więcej nie zobaczę ich na R22.. zawiodłem się zwłaszcza na Skerze, gdyż liczyłem ze mimo okoliczności okaże się profesjonalistką.. na szacunek pracuje się latami, a stracić go można bardzo szybko.. myślę, że postawą w tym sezonie Jelena straciła wiele nie tylko w moich oczach..

Kto w zamian? Tu nie będzie nazwisk (konkurencja nie śpi ;p ).. zawodniczek europejskich i pozaeuropejskich jest sporo.. można fajnie pokombinować nawet mając budżet sporo niższy, niż my w zakończonym sezonie. Chodzi raczej o pomysł na zespół i tak:

- od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że zespół jest budowany tak jak zespoły rosyjskie – czyli liczą się nazwiska. A że finansowo ustępujemy Spartakowi czy UMCS to nazwiska są słabsze (lub też są tylko wspomnieniem dawnej sławy). Może warto wrócić do tego co było na początku, kiedy udało się zakontraktować Skerę i Ivę Perovanovic? Drugim Sopronem nie będziemy, ale może się uda jednak wyszukać 2-3 tańsze, ale wcale nie gorsze do np. Boby zawodniczki?
- nie pozyskiwać zawodniczek na podstawie wrażenia jakie wywarła w jednym spotkaniu, zwłaszcza jak zawodniczka zagrała rewelacyjnie! Zwłaszcza jak ten mecz zagrała przeciwko Wiśle.. Zwłaszcza jeśli mowa o rozgrywającej.. (bo tak się „dziwnie” składa, że praktycznie każda rozgrywająca grając przeciwko Skerze ma osiągnięcia lepsze niż zazwyczaj..)
- budowanie zespołu powinno przypominać układanie puzzli, kolejne elementy powinny do siebie pasować.. jak jedna z zawodniczkę obwodowych lubi wjazdy pod kosz, to druga powinna rzucać z obwodu.. jak jedna podkoszowa zawodniczka gra „miekko”, to druga powinna lubić walkę fizyczną, nawet kosztem skuteczności..
- nie lubię zespołów ustawionych pod jedna zawodniczkę. Rzadko się sprawdzają. Dlatego priorytetem dla mnie powinno być pozyskanie klasycznej rozgrywającej, klasycznego snajpera (zwłaszcza jak zostanie Marta) i silnej zawodniczki podkoszowej (albo center, albo lubiąca walkę podkoszowa czwórka – np. Young)
- należy minimalizować ryzyko niepowodzeń. Żaden skład, żadna zawodniczka, żaden trener nigdy nie zagwarantują sukcesu. Ale pewnych rzeczy należy się wystrzegać jak np. pozyskiwanie kontuzjogennych zawodniczek. Oczywiście, uraz może się przydarzyć każdemu.. Brunson, Pierson, Smith, .. ale stawiając na Holdsclaw wybraliśmy sam szczyt na piramidzie ryzyka.

Reasumując.. sezon 2008/09 należy uznać za porażkę. Jako kibic zapamiętam wygraną w Pecsu, a o pozostałych spotkaniach postaram się jak najszybciej zapomnieć. Działacze powinni zrobić na odwrót.. każdy może popełniać błędy, ale już niedopuszczalne jest nie wyciąganie z nich wniosków.
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2009, 14:52 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

flash
Młodzik
Posty: 860
Rejestracja: 26 marca 2009, 12:57

Postautor: flash » 21 kwietnia 2009, 14:28

Świetny wpis, z jedną uwagą. Zbyt mały akcent położyłeś na kontuzję Wielebnowskiej. Ona dawała temu zespołowi nie tylko to, że jest Polką nadającą się do grania o stawkę (a to w tej lidze kapitał nie do przecenienia), ale i to, że jest charakterną koszykarką. Mam wrażenie, że z nią w pełni sił, nawet pomimo ogromu popełnionych błędów przez działaczy przy budowaniu zespołu (brak strzelca można było nadrobić nawet w styczniu), Wisła mogła coś w tym sezonie wygrać.
bball

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 21 kwietnia 2009, 15:01

flash pisze:Świetny wpis, z jedną uwagą. Zbyt mały akcent położyłeś na kontuzję Wielebnowskiej. Ona dawała temu zespołowi nie tylko to, że jest Polką nadającą się do grania o stawkę (a to w tej lidze kapitał nie do przecenienia), ale i to, że jest charakterną koszykarką. Mam wrażenie, że z nią w pełni sił, nawet pomimo ogromu popełnionych błędów przez działaczy przy budowaniu zespołu (brak strzelca można było nadrobić nawet w styczniu), Wisła mogła coś w tym sezonie wygrać.


Tak, gdyby do końca sezonu grały Wielebna i Holdsclaw (w formie z 2008 a nie z 2009) Wisła mogłaby coś wygrać... i wtedy pewnie czujność działaczy zostałaby na dobre uśpiona, obrana droga budowania składu bez głowy i bez dobrego trenera mogłaby wydać się słuszna. W kolejnym sezonie tworzenie składu wyglądałoby pewnie podobnie i pewnie dopiero wtedy przyszedłby ten sezon, w którym przegrywamy wszystko, bo taki sezon przyjść by musiał, prowizorka nie może trwać wiecznie...A tak to teraz czarno na białym widać błędy i nic tylko wyciągać wnioski.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

hermes46
Kadet
Posty: 1564
Rejestracja: 21 maja 2008, 21:18
Lokalizacja: Tuskolandia

Postautor: hermes46 » 21 kwietnia 2009, 20:07

Jezeli odejdzie Can-Pack Wisełka zleci z 4 na 100%!
Odnośnie błedów, zaden trener nie zatrudni II lepszego od samego siebie! Przeciez nie dopusci aby II został jego KATEM. Odnośnie wyników no cóz tu mam dwa spostrzezenia
- Superpuchar Wisła zdobyła choc Wisła grała praktycznie z innym Lotosem,
- Gdyby play off zaczynały sie od 0-0 wislacka tragedia byłaby jeszcze wieksza! Przypuszczam ze raczej Biała Gwiazda nie poradziłaby sobie z Energa.
Gdzie popełniono błedy?
Nie wiem jak to jest ze grajaca drugi sezon tragicznie Skera czy Gburczyk miały pewne miejsce w druzynie?
Dlaczego nikt z Wisły nawet przez moment przy kontuzjach Wielebnej i Holdsclaw nie próbowano kogokolwiek sciagnac na ich miejsce?
Jaka przyszłość pozbywajac sie zawodniczek młodych tracicie nie tylko charakter. Zauwazcie ze nawet taka Energa nie pozbyła sie 2-3 torunianek które poziomem raczej pasuja do słabszych zespołow I ligi!
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: paulo2907 » 27 kwietnia 2009, 22:55

Są szanse na Euroligę

W ostatnią sobotę koszykarki Wisły Can-Pack wygrały piąty mecz rywalizacji o podium mistrzostw Polski z CCC Polkowice. Dzięki zdobyciu brązowego medalu istnieje cień szansy na grę wiślaczek w przyszłorocznej edycji Euroligi.

Biała Gwiazda występuje w elitarnych rozgrywkach od pięciu lat, jako jedna z dwóch polskich drużyn. W przyszłym sezonie z tych miejsc skorzysta nowy mistrz Polski - Lotos PKO BP Gdynia oraz finalista rozgrywek KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Wszystko wskazuje na to, że gorzowski klub będzie zainteresowany wystawieniem drużyny w Eurolidze, nie powinien mieć też problemów z uzyskaniem licencji na grę.

Tymczasem w styczniu tego roku władze europejskiej koszykówki doszły do wniosku, że cztery miejsca w Eurolidze dla klubów rosyjskich i francuskich to zbyt dużo. Ponadto, z powodu światowego kryzysu finansowego, kilka klubów może mieć problemy z utrzymaniem drużyny na poziomie Euroligi. Pojawią się więc wolne miejsca, a z jednego z nich może skorzystać Wisła.

W przyszłym sezonie Euroligi grać będą 24 drużyny. Pod koniec maja znana już będzie lista krajów i klubów aspirujących do wolnych miejsc. FIBA Europe premiować będzie zapewne kluby z krajów, które do tej pory nie miały w Eurolidze przedstawiciela, aby rozpropagować te rozgrywki. My natomiast liczymy, że władze europejskiej koszykówki docenią uznaną markę Wisły i przyznają dodatkowe - trzecie miejsce Polsce.

Pozostaje jeszcze niezwykle istotna kwestia - przedłużenie umowy ze sponsorującą wiślacką koszykówkę już od sześciu lat firmą Can-Pack S.A. Mimo rozczarowującego wyniku drużyny na koniec tego sezonu wygląda na to, że współpraca będzie kontynuowana. Decydujące znaczenie w tym względzie powinna mieć analiza wpływu kryzysu gospodarczego na wyniki finansowe firmy Can-Pack S.A. Wydaje się jednak, że do przedłużeniu umowy jest obecnie bliżej niż dalej.

wislakrakow.com
(rav)



W sumie więcej spekulacji niż konkretów w tym artykule. Pożyjemy, zobaczymy...
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 27 kwietnia 2009, 23:04

w dzisiejszym DzP LMM mówi o zagranicznym trenerze i o tym, że do końca ma być już gotowy skład.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 159 gości