Co słychać w Gdyni?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Lotosie
Babkina w Lotosie, Turcy polują na Matović
Selekcjonerzy chcą być trenerami w Gdyni
Koszykarski mistrz Polski dokonał pierwszego transferu. Zgodnie z naszymi doniesieniami z poprzedniego tygodnia Lotos podpisał kontrakt z Eliną Babkiną, reprezentantką Łotwy. W Gdyni chciałby pracować były trener tej kadry, Ainars Zvirgzdins oraz Anatolij Bujalski, który wprowadził Białoruś do finałów mistrzostw świata. Natomiast na Ivanę Matović "polowanie" rozpoczął turecki Fenerbahce.
Klub dzisiaj oficjalnie potwierdził, że - jak czytamy w komunikacie - "młoda, ładna i jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek młodego pokolenia zasili szeregi gdyńskiego Lotosu. Zawodniczka oraz agent odesłali właśnie podpisany kontrakt".
Gdyńscy kibice doskonale zapewne pamiętają mierzącą 172 centymetry wzrostu koszykarkę z ubiegłorocznych finałów młodzieżowych mistrzostw Europy, a ci którzy uważnie śledzi transmisje telewizyjne z Pekinu, także z igrzysk olimpijskich.
W Gdyni Elina została wygrana do najlepszej piątki turnieju najlepszych drużyn kontynentu do lat 21 z doskonałymi średnimi na mecz: 22 punkty, 5,1 asysty, 2,4 przechwytów oraz 2,9 zbiórki. Łotwa zdobyła w tych rozgrywkach brązowy medal, po drodze bijąc m.in. Polskę.
W Pekinie Babkina została zaś zapamiętana nie tyle z wyników, gdyż jej reprezentacja zajęła dziewiąte miejsce, ale z urody. Łotyszka została nominowana do tytułu miss igrzysk.
W rodzimej lidze 21-letnia obecnie koszykarka grała w TTT Ryga (2004-2008) i Cesis Ryga (2008/2009), a ostatni sezon spędziła w Challes-les-Eaux Basket. W lidze francuskiej ta drużyna uplasowała się na ósmej pozycji. Osiągnięcia indywidualne Babkiny to średnio na mecz: 14 minut, 7 punktów, 50 procent skuteczności za 2 pkt, 1 asysta, 1 przechwyt, 2 zbiórki na mecz.
W Lotosie 21-latka zajmie pozycję opuszczoną przez Erin Phillips, gdyż najlepiej czuje się na "dwójce", ale gdy zajdzie potrzeba może być i "jedynką". - To młoda zawodniczka i nie można zostawić ciężaru gry na obwodzie tylko na niej i Olivii Tomiałowicz. Dlatego szukamy jeszcze jednej rozgrywającej. Ponadto chcemy pozyskać skrzydłową oraz silną skrzydłową, która poradzi sobie także w razie konieczności jako center - mówi Marcin Kicior, dyrektor gdyńskiego klubu.
Nie można wykluczyć, że wkrótce do listy zakupów dopisany zostanie jednak typowy center. Koszykarską potęgę zamierza zbudować Fenerbahce. Turcy już pozyskali m.in. Dianę Taurasi, a na ich liście życzeń znajduje się także Matović. Kapitan Lotosu ma jeszcze ważną umowę w Gdyni na kolejny sezon, a zatem jej kontrakt ewentualny nowy pracodawca musiałby wykupić.
W koszykówce żeńskiej nie są stawiane w tym względzie zaporowe ceny. W grę na przykład mogłoby wchodzić około 20 tysięcy euro. - Klub do takich negocjacji włącza się dopiero na końcowym etapie. Najpierw porozumienie musi osiągnąć agent zawodniczki. Dlatego na razie my tylko słyszeliśmy o zainteresowaniu Matović, ale żadnych rozmów w tym względzie nie prowadzimy - przyznaje dyrektor Kicior.
Wsparciem dla Serbki lub jeśli byłaby taka potrzeba - jej następczynią mogłaby być Dora Horti. 23-letnia reprezentantka Węgier mierzy 195 centymetrów, a ostatnio grała w Euroleasingu Sopron, gdzie w Eurolidze zdobyła średnio po 10 punktów i miała pięć zbiórek na mecz. Przypomnijmy, że z wysokich zawodniczek kontrakt ważny ma Marta Jujka, do Wisły odeszła Marta Leciejewska, a klub nie przedłużył kontraktu ze Szwedką Louice Halvarsson.
Do Lotosu wciąż napływają oferty kandydatów na zwolnione miejsce przez Jacka Winnickiego. Negocjacje w tym względzie prowadzi prezes Mieczysław Krawczyk. W ostatnim czasie grono pretendentów powiększyło się o byłego selekcjonera reprezentacji Łotwy - Zvirgzdinsa oraz selekcjonera Białorusi Bujalskiego, który niegdyś w polskiej ekstraklasie prowadził koszykarki z Olsztyna. Jednak ta ostatnia kandydatura ma małe szanse w Gdyni, gdyż szkoleniowiec mógłby rozpocząć pracę dopiero po mistrzostwach świata.
Przypomnijmy, że wcześniej zgłoszenia nadesłali m.in. Nikołaj Tanasejczuk, Zoran Visić, Fabio Fosatti, George Dikeoulakos, Dariusz Maciejewski, Elmedin Omanić czy Mariusz Karol.
sport.trojmiasto.pl
Selekcjonerzy chcą być trenerami w Gdyni
Koszykarski mistrz Polski dokonał pierwszego transferu. Zgodnie z naszymi doniesieniami z poprzedniego tygodnia Lotos podpisał kontrakt z Eliną Babkiną, reprezentantką Łotwy. W Gdyni chciałby pracować były trener tej kadry, Ainars Zvirgzdins oraz Anatolij Bujalski, który wprowadził Białoruś do finałów mistrzostw świata. Natomiast na Ivanę Matović "polowanie" rozpoczął turecki Fenerbahce.
Klub dzisiaj oficjalnie potwierdził, że - jak czytamy w komunikacie - "młoda, ładna i jedna z najbardziej utalentowanych zawodniczek młodego pokolenia zasili szeregi gdyńskiego Lotosu. Zawodniczka oraz agent odesłali właśnie podpisany kontrakt".
Gdyńscy kibice doskonale zapewne pamiętają mierzącą 172 centymetry wzrostu koszykarkę z ubiegłorocznych finałów młodzieżowych mistrzostw Europy, a ci którzy uważnie śledzi transmisje telewizyjne z Pekinu, także z igrzysk olimpijskich.
W Gdyni Elina została wygrana do najlepszej piątki turnieju najlepszych drużyn kontynentu do lat 21 z doskonałymi średnimi na mecz: 22 punkty, 5,1 asysty, 2,4 przechwytów oraz 2,9 zbiórki. Łotwa zdobyła w tych rozgrywkach brązowy medal, po drodze bijąc m.in. Polskę.
W Pekinie Babkina została zaś zapamiętana nie tyle z wyników, gdyż jej reprezentacja zajęła dziewiąte miejsce, ale z urody. Łotyszka została nominowana do tytułu miss igrzysk.
W rodzimej lidze 21-letnia obecnie koszykarka grała w TTT Ryga (2004-2008) i Cesis Ryga (2008/2009), a ostatni sezon spędziła w Challes-les-Eaux Basket. W lidze francuskiej ta drużyna uplasowała się na ósmej pozycji. Osiągnięcia indywidualne Babkiny to średnio na mecz: 14 minut, 7 punktów, 50 procent skuteczności za 2 pkt, 1 asysta, 1 przechwyt, 2 zbiórki na mecz.
W Lotosie 21-latka zajmie pozycję opuszczoną przez Erin Phillips, gdyż najlepiej czuje się na "dwójce", ale gdy zajdzie potrzeba może być i "jedynką". - To młoda zawodniczka i nie można zostawić ciężaru gry na obwodzie tylko na niej i Olivii Tomiałowicz. Dlatego szukamy jeszcze jednej rozgrywającej. Ponadto chcemy pozyskać skrzydłową oraz silną skrzydłową, która poradzi sobie także w razie konieczności jako center - mówi Marcin Kicior, dyrektor gdyńskiego klubu.
Nie można wykluczyć, że wkrótce do listy zakupów dopisany zostanie jednak typowy center. Koszykarską potęgę zamierza zbudować Fenerbahce. Turcy już pozyskali m.in. Dianę Taurasi, a na ich liście życzeń znajduje się także Matović. Kapitan Lotosu ma jeszcze ważną umowę w Gdyni na kolejny sezon, a zatem jej kontrakt ewentualny nowy pracodawca musiałby wykupić.
W koszykówce żeńskiej nie są stawiane w tym względzie zaporowe ceny. W grę na przykład mogłoby wchodzić około 20 tysięcy euro. - Klub do takich negocjacji włącza się dopiero na końcowym etapie. Najpierw porozumienie musi osiągnąć agent zawodniczki. Dlatego na razie my tylko słyszeliśmy o zainteresowaniu Matović, ale żadnych rozmów w tym względzie nie prowadzimy - przyznaje dyrektor Kicior.
Wsparciem dla Serbki lub jeśli byłaby taka potrzeba - jej następczynią mogłaby być Dora Horti. 23-letnia reprezentantka Węgier mierzy 195 centymetrów, a ostatnio grała w Euroleasingu Sopron, gdzie w Eurolidze zdobyła średnio po 10 punktów i miała pięć zbiórek na mecz. Przypomnijmy, że z wysokich zawodniczek kontrakt ważny ma Marta Jujka, do Wisły odeszła Marta Leciejewska, a klub nie przedłużył kontraktu ze Szwedką Louice Halvarsson.
Do Lotosu wciąż napływają oferty kandydatów na zwolnione miejsce przez Jacka Winnickiego. Negocjacje w tym względzie prowadzi prezes Mieczysław Krawczyk. W ostatnim czasie grono pretendentów powiększyło się o byłego selekcjonera reprezentacji Łotwy - Zvirgzdinsa oraz selekcjonera Białorusi Bujalskiego, który niegdyś w polskiej ekstraklasie prowadził koszykarki z Olsztyna. Jednak ta ostatnia kandydatura ma małe szanse w Gdyni, gdyż szkoleniowiec mógłby rozpocząć pracę dopiero po mistrzostwach świata.
Przypomnijmy, że wcześniej zgłoszenia nadesłali m.in. Nikołaj Tanasejczuk, Zoran Visić, Fabio Fosatti, George Dikeoulakos, Dariusz Maciejewski, Elmedin Omanić czy Mariusz Karol.
sport.trojmiasto.pl
Re: Co słychać w Lotosie
Dżi ej el ej pisze:
Przypomnijmy, że wcześniej zgłoszenia nadesłali m.in. Nikołaj Tanasejczuk, Zoran Visić, Fabio Fosatti, George Dikeoulakos, Dariusz Maciejewski, Elmedin Omanić czy Mariusz Karol.
sport.trojmiasto.pl
???
Re: Co słychać w Lotosie
i to są właśnie nasze polskie media "pier**** trzy po trzy..."
Re: Co słychać w Lotosie
tomisback pisze:i to są właśnie nasze polskie media "pier**** trzy po trzy..."
A co ty taki pewny jestes?Może Maciejewski za przyzwoleniem Krawczyka zatrudni "naszą" nowa rodaczkę w Lotosie.Przecież Gorzów nie stać na tak drogiego gracza.
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Lotosie
Zawiła droga po jedenasty tytuł w historii - podsumowanie sezonu w wykonaniu Lotosu Gdynia
Co prawda przed rozpoczęciem sezonu gdynianki nie były wymieniane jako główne kandydatki do końcowego triumfu w rozgrywkach PLKK, to jednak stanęły na wysokości zadania i obroniły tytuł wywalczony przed rokiem. Mimo problemów w trakcie sezonu, kiedy to z drużyną pożegnało się kilka zawodniczek, trener Winnicki stworzył zespół, który po rundzie zasadniczej zajął drugie miejsce. W finale Lotos zmierzył się z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski i nie był faworytem tej rywalizacji. Tymczasem gdynianki rywalizację rozstrzygnęły w czterech meczach, pokonując rywalki 3:1. Tytuł po raz jedenasty powędrował do Gdyni. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż Lotos sięgnął również po puchar Polski.
Jak co roku, przed sezonem doszło w Gdyni do wielu zmian personalnych. Najważniejszym ruchem działaczy było ściągnięcie Erin Phillips, która okazała się gwiazdą ligi. Na ławce trenerskiej pozostał Jacek Winnicki, a oprócz nowych Amerykanek do zespołu dokooptowano również plejadę zdolnej młodzieży. Taki zespół mógł gwarantować sukces na krajowych parkietach, ale kandydatem numer jeden do mistrzostwa była Wisła Kraków. W trakcie sezonu w Gdyni doszło także do przewietrzenia kadry. Jak się później okazało nie wpłynęło to negatywnie na postawę Lotosu, a wręcz przeciwnie... Zacznijmy jednak od początku.
Runda zasadnicza
Ten sezon był prawdziwym testem dla gdynianek. W trakcie rozgrywek z Lotosu odeszło kilka zawodniczek z Pauliną Pawlak na czele i wydawało się, iż szczytem marzeń przebudowanej drużyny będzie miejsce na podium. Tymczasem zespół prowadzony przez trenera Winnickiego wbrew wszelkim opiniom spisywał się w PLKK nad wyraz dobrze.
Faza przebudowy zespołu nastąpiła w styczniu tego roku, a już w następnych spotkaniach Lotos łatwo odprawił z kwitkiem zespół Odry Brzeg, a także Artego Bydgoszcz. Po odejściu Pawlak cała odpowiedzialność za grę gdynianek spoczęła na barkach Erin Phillips, a także Tanashy Wright. Próbą generalną dla gdynianek był mecz z odwiecznym rywalem, czyli Wisłą Kraków. Lotos wygrał ten pojedynek 65:54.
Kolejnym przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez trenera Winnickiego był Łódzki Klub Sportowy. Po tym zwycięstwie stało się już jasne, iż fazę zasadniczą Lotos zakończy na drugim miejscu, tuż za plecami akademiczek z Gorzowa Wielkopolskiego. Do końca pozostały wówczas jeszcze dwie kolejki, a w nich gdynianki wyraźnie rozluźnione łatwo dały się ograć rywalkom. W obu przypadkach były to dość bolesne porażki, w dodatku poniesione we własnej hali (odpowiednio 53:84 z Energą Toruń oraz 54:76 z AZS-em Gorzów).
Faza play off
- Myślę, że pokażemy na co nas stać dopiero w play-offach, w tej najważniejszej części - mówiła Magda Kaczmarska po ostatnim meczu sezonu zasadniczego. Koszykarki Lotosu do fazy play-off przystąpiły z mocnym postanowieniem poprawy i odbudowania zaufania w oczach kibiców po blamażu w meczu z Energą i akademiczkami z Gorzowa.
Z inicjatywą skierowaną do fanów wyszli również działacze gdyńskiego klubu. - Decyzją zarządu klubu wstęp na to spotkanie dla wszystkich kibiców jest bezpłatny, natomiast posiadacze karnetów mają pierwszeństwo w zajmowaniu swoich dotychczasowych miejsc. Powyższa decyzja spowodowana jest bardzo niezadowalającymi występami drużyny LOTOS Gdynia w meczach z Energa Toruń oraz z AZS Gorzów Wlkp., w związku z czym cały zespół poniesie konsekwencje finansowe - głosiło wówczas oświadczenie zarządu przed meczem z Tęczą Leszno, która była pierwszą przeszkodą Lotosu w fazie play off. Gdynianki stanęły na wysokości zadania, łatwo pokonując rywalki, najpierw 93:70, a potem 64:50.
W półfinale PLKK na Lotos czekała drużyna Energii Toruń. Gdynianki pałały żądzą rewanżu za mecz z rundy zasadniczej i zapowiadały łatwe zwycięstwo. Słowa te nie znalazły jednak potwierdzenia w boiskowych poczynaniach. W pierwszym meczu Katarzynki triumfowały 74:73 i objęły prowadzenie 1:0. Nazajutrz podopieczne trenera Winnickiego wygrały z kolei 74:58 i doprowadziły do wyrównania. - Przede wszystkim bardzo cieszę się ze zwycięstwa. Środowa porażka była bardzo bolesna. Przegrałyśmy jednym punktem, z kolei wcześniej jeszcze przed play-offami poniosłyśmy wysoką porażkę. Jestem bardzo zadowolona z postawy zespołu, z tego jak zagrałyśmy w obronie, jak pomagałyśmy sobie nawzajem i grałyśmy zespołowo - komentowała Oliwia Tomiałowicz. W Toruniu gdynianki również nie miały łatwej przeprawy. Powtórzył się tutaj scenariusz z Gdyni, kiedy Lotos musiał odrabiać starty. Piąty, decydujący mecz mistrzynie Polski wygrały nadspodziewanie łatwo 76:48.
Wyboista droga do mistrzostwa czekała na obrończynie trofeum także w finałowej rywalizacji, a w nim spotkały się dwa najlepsze zespoły rundy zasadniczej. Posiadający atut gry na własnym parkiecie zespół KSSSE AZS Gorzów wygrał pierwsze spotkanie 78:74. Jak się potem okazało, było to zarazem ostatnie zwycięstwo akademiczek. Kolejne trzy mecze zakończyły się zwycięstwem Lotosu, który tym samym wygrał rywalizacją 3:1 i obronił trofeum zdobyte przed rokiem.
- Chciałbym przede wszystkim pogratulować wszystkim moim zawodniczkom. Każda zawodniczka powie ile pracy włożyliśmy, aby dojść do tego momentu, w którym jesteśmy. Tak młody Lotos wsparty doświadczeniem Ivany Matovic, Tanashy Wright, czy Erin Philips dawno nie grał na takim poziomie jak teraz. Z tego się bardzo cieszę, a zwłaszcza z całej tej pracy, którą wykonaliśmy wspólnie - cieszył się trener Jacek Winnicki. - W połowie sezonu niewiele osób mówiło, że będziemy w tym miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj. Niewiele osób dawało nam szansę nie tylko na mistrza, ale również na finał. Mówiono, że będziemy na czwartym, piątym miejscu. Udowodniliśmy wszyscy razem, że stanowimy zespół, że oddychamy jak zespół, że czujemy jak zespół. Jesteśmy silne, zwarte i potrafimy podnieść się w trudnych sytuacjach - dodała z kolei Ivana Matović.
Kluczowa postać: Erin Phillips
Najbardziej wyrazista postać w zespole Lotosu Gdynia. To dzięki niej, a także Ivanie Matović gdynianki po raz 11. sięgnęły po mistrzostwo Polski. Australijka była po prostu nie do zastąpienia. Co prawda nie była najlepiej punktującą zawodniczką w swoim zespole, ale o jej wszechstronności mógł przekonać się każdy kibic żeńskiej koszykówki. Przebojowa, waleczna, skuteczna zza linii 6,25m. To dobry duch w drużynie trenera Winnickiego. Zadała decydujący cios Wiśle w półfinale Pucharu Polski. Jej rzut za trzy przesądził o awansie Lotosu do finału, a tym samym zdobyciu tego trofeum. Gdyńskim kibicom na długo pozostanie w pamięci, cieszyła się u nich wielkim szacunkiem.
Kto zawiódł: ...
Po tak fantastycznym zwieńczeniu sezonu i sięgnięciu po podwójną koronę ciężko tak naprawdę wskazać słaby punkt zespołu. Początkowo więcej spodziewano się po Wright i Hodges, ale one z czasem także dostroiły się do poziomu koleżanek. Na wyżyny swoich umiejętności wzniosły się młode koszykarki, umiejętnie prowadzone przez Jacka Winnickiego. Mimo wszystko zawiedli jednak działacze, którzy nie uzgodnili warunków nowych umów z Magdaleną Leciejewską, a także Erin Phillips. Odszedł również pierwszy trener drużyny.
Tak grał Lotos Gdynia w sezonie zasadniczym 2009/2010:
1. Blachy Pruszyński Lider - Lotos Gdynia 82:84
2. CCC - Lotos Gdynia 54:42
3. Odra Brzeg - Lotos Gdynia 54:63
4. Artego Bydgoszcz - Lotos Gdynia 65:72
5. Lotos Gdynia - UTEX Row Rybnik 84:56
6. INEA AZS Poznań - Lotos Gdynia 59:80
7. Lotos Gdynia - Super Pol Tęcza 81:63
8. Wisła Kraków - Lotos Gdynia 70:78
9. ŁKS Siemens AGD Łódź - Lotos Gdynia 59:68
10. Energa Toruń - Lotos Gdynia 55:81
11. Lotos Gdynia - MUKS Poznań 89:45
12. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 75:69
13. Lotos Gdynia - Blachy Pruszyński Lider 72:44
14. Lotos Gdynia - CCC 81:59
15. Lotos Gdynia - Odra Brzeg 74:58
16. Lotos Gdynia - Artego Bydgoszcz 104:57
17. Utex Row Rybnik - Lotos Gdynia 47:63
18. Lotos Gdynia - INEA AZS Poznań 87:63
19. Super Pol Tęcza - Lotos Gdynia 55:81
20. MUKS Poznań - Lotos Gdynia 66:54
21. Lotos Gdynia - Wisła Can Pack 65:54
22. Lotos Gdynia - ŁKS Siemens AGD Łódź 71:44
23. Lotos Gdynia - Energa Toruń 53:84
24. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 54:76
Faza play off:
25. Lotos Gdynia - Super Pol Tęcza 93:70
26. Super Pol Tęcza - Lotos Gdynia 50:64
27. Lotos Gdynia - Energa Toruń 73:74
28. Lotos Gdynia - Energa Toruń 74:58
29. Energa Toruń - Lotos Gdynia 70:65
30. Energa Toruń - Lotos Gdynia 68:76
31. Lotos Gdynia - Energa Toruń 76:48
32. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 78:74
33. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 72:80
34. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 75:68
35. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 60:58
sportowefakty.pl
Co prawda przed rozpoczęciem sezonu gdynianki nie były wymieniane jako główne kandydatki do końcowego triumfu w rozgrywkach PLKK, to jednak stanęły na wysokości zadania i obroniły tytuł wywalczony przed rokiem. Mimo problemów w trakcie sezonu, kiedy to z drużyną pożegnało się kilka zawodniczek, trener Winnicki stworzył zespół, który po rundzie zasadniczej zajął drugie miejsce. W finale Lotos zmierzył się z KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski i nie był faworytem tej rywalizacji. Tymczasem gdynianki rywalizację rozstrzygnęły w czterech meczach, pokonując rywalki 3:1. Tytuł po raz jedenasty powędrował do Gdyni. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż Lotos sięgnął również po puchar Polski.
Jak co roku, przed sezonem doszło w Gdyni do wielu zmian personalnych. Najważniejszym ruchem działaczy było ściągnięcie Erin Phillips, która okazała się gwiazdą ligi. Na ławce trenerskiej pozostał Jacek Winnicki, a oprócz nowych Amerykanek do zespołu dokooptowano również plejadę zdolnej młodzieży. Taki zespół mógł gwarantować sukces na krajowych parkietach, ale kandydatem numer jeden do mistrzostwa była Wisła Kraków. W trakcie sezonu w Gdyni doszło także do przewietrzenia kadry. Jak się później okazało nie wpłynęło to negatywnie na postawę Lotosu, a wręcz przeciwnie... Zacznijmy jednak od początku.
Runda zasadnicza
Ten sezon był prawdziwym testem dla gdynianek. W trakcie rozgrywek z Lotosu odeszło kilka zawodniczek z Pauliną Pawlak na czele i wydawało się, iż szczytem marzeń przebudowanej drużyny będzie miejsce na podium. Tymczasem zespół prowadzony przez trenera Winnickiego wbrew wszelkim opiniom spisywał się w PLKK nad wyraz dobrze.
Faza przebudowy zespołu nastąpiła w styczniu tego roku, a już w następnych spotkaniach Lotos łatwo odprawił z kwitkiem zespół Odry Brzeg, a także Artego Bydgoszcz. Po odejściu Pawlak cała odpowiedzialność za grę gdynianek spoczęła na barkach Erin Phillips, a także Tanashy Wright. Próbą generalną dla gdynianek był mecz z odwiecznym rywalem, czyli Wisłą Kraków. Lotos wygrał ten pojedynek 65:54.
Kolejnym przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez trenera Winnickiego był Łódzki Klub Sportowy. Po tym zwycięstwie stało się już jasne, iż fazę zasadniczą Lotos zakończy na drugim miejscu, tuż za plecami akademiczek z Gorzowa Wielkopolskiego. Do końca pozostały wówczas jeszcze dwie kolejki, a w nich gdynianki wyraźnie rozluźnione łatwo dały się ograć rywalkom. W obu przypadkach były to dość bolesne porażki, w dodatku poniesione we własnej hali (odpowiednio 53:84 z Energą Toruń oraz 54:76 z AZS-em Gorzów).
Faza play off
- Myślę, że pokażemy na co nas stać dopiero w play-offach, w tej najważniejszej części - mówiła Magda Kaczmarska po ostatnim meczu sezonu zasadniczego. Koszykarki Lotosu do fazy play-off przystąpiły z mocnym postanowieniem poprawy i odbudowania zaufania w oczach kibiców po blamażu w meczu z Energą i akademiczkami z Gorzowa.
Z inicjatywą skierowaną do fanów wyszli również działacze gdyńskiego klubu. - Decyzją zarządu klubu wstęp na to spotkanie dla wszystkich kibiców jest bezpłatny, natomiast posiadacze karnetów mają pierwszeństwo w zajmowaniu swoich dotychczasowych miejsc. Powyższa decyzja spowodowana jest bardzo niezadowalającymi występami drużyny LOTOS Gdynia w meczach z Energa Toruń oraz z AZS Gorzów Wlkp., w związku z czym cały zespół poniesie konsekwencje finansowe - głosiło wówczas oświadczenie zarządu przed meczem z Tęczą Leszno, która była pierwszą przeszkodą Lotosu w fazie play off. Gdynianki stanęły na wysokości zadania, łatwo pokonując rywalki, najpierw 93:70, a potem 64:50.
W półfinale PLKK na Lotos czekała drużyna Energii Toruń. Gdynianki pałały żądzą rewanżu za mecz z rundy zasadniczej i zapowiadały łatwe zwycięstwo. Słowa te nie znalazły jednak potwierdzenia w boiskowych poczynaniach. W pierwszym meczu Katarzynki triumfowały 74:73 i objęły prowadzenie 1:0. Nazajutrz podopieczne trenera Winnickiego wygrały z kolei 74:58 i doprowadziły do wyrównania. - Przede wszystkim bardzo cieszę się ze zwycięstwa. Środowa porażka była bardzo bolesna. Przegrałyśmy jednym punktem, z kolei wcześniej jeszcze przed play-offami poniosłyśmy wysoką porażkę. Jestem bardzo zadowolona z postawy zespołu, z tego jak zagrałyśmy w obronie, jak pomagałyśmy sobie nawzajem i grałyśmy zespołowo - komentowała Oliwia Tomiałowicz. W Toruniu gdynianki również nie miały łatwej przeprawy. Powtórzył się tutaj scenariusz z Gdyni, kiedy Lotos musiał odrabiać starty. Piąty, decydujący mecz mistrzynie Polski wygrały nadspodziewanie łatwo 76:48.
Wyboista droga do mistrzostwa czekała na obrończynie trofeum także w finałowej rywalizacji, a w nim spotkały się dwa najlepsze zespoły rundy zasadniczej. Posiadający atut gry na własnym parkiecie zespół KSSSE AZS Gorzów wygrał pierwsze spotkanie 78:74. Jak się potem okazało, było to zarazem ostatnie zwycięstwo akademiczek. Kolejne trzy mecze zakończyły się zwycięstwem Lotosu, który tym samym wygrał rywalizacją 3:1 i obronił trofeum zdobyte przed rokiem.
- Chciałbym przede wszystkim pogratulować wszystkim moim zawodniczkom. Każda zawodniczka powie ile pracy włożyliśmy, aby dojść do tego momentu, w którym jesteśmy. Tak młody Lotos wsparty doświadczeniem Ivany Matovic, Tanashy Wright, czy Erin Philips dawno nie grał na takim poziomie jak teraz. Z tego się bardzo cieszę, a zwłaszcza z całej tej pracy, którą wykonaliśmy wspólnie - cieszył się trener Jacek Winnicki. - W połowie sezonu niewiele osób mówiło, że będziemy w tym miejscu, w którym jesteśmy dzisiaj. Niewiele osób dawało nam szansę nie tylko na mistrza, ale również na finał. Mówiono, że będziemy na czwartym, piątym miejscu. Udowodniliśmy wszyscy razem, że stanowimy zespół, że oddychamy jak zespół, że czujemy jak zespół. Jesteśmy silne, zwarte i potrafimy podnieść się w trudnych sytuacjach - dodała z kolei Ivana Matović.
Kluczowa postać: Erin Phillips
Najbardziej wyrazista postać w zespole Lotosu Gdynia. To dzięki niej, a także Ivanie Matović gdynianki po raz 11. sięgnęły po mistrzostwo Polski. Australijka była po prostu nie do zastąpienia. Co prawda nie była najlepiej punktującą zawodniczką w swoim zespole, ale o jej wszechstronności mógł przekonać się każdy kibic żeńskiej koszykówki. Przebojowa, waleczna, skuteczna zza linii 6,25m. To dobry duch w drużynie trenera Winnickiego. Zadała decydujący cios Wiśle w półfinale Pucharu Polski. Jej rzut za trzy przesądził o awansie Lotosu do finału, a tym samym zdobyciu tego trofeum. Gdyńskim kibicom na długo pozostanie w pamięci, cieszyła się u nich wielkim szacunkiem.
Kto zawiódł: ...
Po tak fantastycznym zwieńczeniu sezonu i sięgnięciu po podwójną koronę ciężko tak naprawdę wskazać słaby punkt zespołu. Początkowo więcej spodziewano się po Wright i Hodges, ale one z czasem także dostroiły się do poziomu koleżanek. Na wyżyny swoich umiejętności wzniosły się młode koszykarki, umiejętnie prowadzone przez Jacka Winnickiego. Mimo wszystko zawiedli jednak działacze, którzy nie uzgodnili warunków nowych umów z Magdaleną Leciejewską, a także Erin Phillips. Odszedł również pierwszy trener drużyny.
Tak grał Lotos Gdynia w sezonie zasadniczym 2009/2010:
1. Blachy Pruszyński Lider - Lotos Gdynia 82:84
2. CCC - Lotos Gdynia 54:42
3. Odra Brzeg - Lotos Gdynia 54:63
4. Artego Bydgoszcz - Lotos Gdynia 65:72
5. Lotos Gdynia - UTEX Row Rybnik 84:56
6. INEA AZS Poznań - Lotos Gdynia 59:80
7. Lotos Gdynia - Super Pol Tęcza 81:63
8. Wisła Kraków - Lotos Gdynia 70:78
9. ŁKS Siemens AGD Łódź - Lotos Gdynia 59:68
10. Energa Toruń - Lotos Gdynia 55:81
11. Lotos Gdynia - MUKS Poznań 89:45
12. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 75:69
13. Lotos Gdynia - Blachy Pruszyński Lider 72:44
14. Lotos Gdynia - CCC 81:59
15. Lotos Gdynia - Odra Brzeg 74:58
16. Lotos Gdynia - Artego Bydgoszcz 104:57
17. Utex Row Rybnik - Lotos Gdynia 47:63
18. Lotos Gdynia - INEA AZS Poznań 87:63
19. Super Pol Tęcza - Lotos Gdynia 55:81
20. MUKS Poznań - Lotos Gdynia 66:54
21. Lotos Gdynia - Wisła Can Pack 65:54
22. Lotos Gdynia - ŁKS Siemens AGD Łódź 71:44
23. Lotos Gdynia - Energa Toruń 53:84
24. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 54:76
Faza play off:
25. Lotos Gdynia - Super Pol Tęcza 93:70
26. Super Pol Tęcza - Lotos Gdynia 50:64
27. Lotos Gdynia - Energa Toruń 73:74
28. Lotos Gdynia - Energa Toruń 74:58
29. Energa Toruń - Lotos Gdynia 70:65
30. Energa Toruń - Lotos Gdynia 68:76
31. Lotos Gdynia - Energa Toruń 76:48
32. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 78:74
33. KSSSE AZS PWSZ - Lotos Gdynia 72:80
34. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 75:68
35. Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ 60:58
sportowefakty.pl
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Lotosie
Mieczysław Krawczyk: Chcę stworzyć zespół na wzór Sopronu
Lotos Gdynia w sezonie 2009/2010 wywalczył drugi z rzędu, a jedenasty w historii tytuł mistrza Polski w koszykówce kobiet. Prezes klubu Mieczysław Krawczyk szykuje jednak rewolucję kadrową w zespole z całkiem odmienną koncepcją budowania składu. W środę okazało się, że nową koszykarką Lotosu została Łotyszka Elina Babkina, która to właśnie zapoczątkowała budowę nowego Lotosu.
- Zakontraktujemy zawodniczki tylko i wyłącznie na dorobku, pasujące do mojej koncepcji. Chcę stworzyć zespół podobny do takiego, jaki dwa lata temu miał MKB Euroleasing Sopron. Węgierki awansowały wtedy do Final Four Euroligi, a najstarsza liderka drużyny miała 24 lata - powiedział Mieczysław Krawczyk, prezes Lotosu w rozmowie z gdynia.naszemiasto.pl.
W drużynie na kolejny sezon pozostaną takie zawodniczki, jak Olivia Tomiałowicz, Claudia Sosnowska czy Ewelina Gala. Nową koszykarką została Elina Babkina, 21-letnia Łotyszka występująca na pozycji rzucającej. - Podpisaliśmy już pierwsze kontrakty. Mam na myśli Łotyszkę Elinę Babkinę, która była wybrana do pierwszej piątki rozgrywanych w zeszłym roku w Gdyni młodzieżowych mistrzostw Europy. Marzyłem o tym, aby ta zawodniczka grała w Lotosie - mówi Krawczyk.
Babkina w Lotosie ma zastąpić Erin Phillips, która odeszła do krakowskiej Wisły Can Pack. Lukę po Magdalenie Leciejewskiej ma natomiast wypełnić wspomniana już Gala, która drugą połowę sezonu 2009/2010 straciła przez kontuzję kolana. Co natomiast w sprawach kolejnych kontraktów? - Na każdej pozycji mamy po 2-3 propozycje. Decyzyjność w tej kwestii będzie leżała po stronie przyszłego trenera - kontynuuje Krawczyk. Trenera jednak na razie w Lotosie nie ma... - Będę szukał trenera, który ma podobne cechy do tych, jakie miał trener Winnicki. Potrzebujemy szkoleniowca, który będzie umiał pracować z młodymi zawodniczkami. Taką mam wizję nowego zespołu i wierzę, że się uda - ocenia Krawczyk.
W Gdyni na razie trwa praca w poszukiwaniu środków finansowych, które zabezpieczą odpowiedni budżet na nowy sezon. Jaki to będzie budżet? - Dwa lata temu mieliśmy przykre zdarzenie związane z gospodarką. Różnice w kursie euro i dolara spowodowały, że mieliśmy 1,2 mln złotych straty. Ten problem jeszcze się za nami ciągnie. Na każdym kroku odczuwam jednak sympatię sponsorów. Jesteśmy w stanie zbudować budżet podobny do tego, jaki mieliśmy w ubiegłym sezonie. Chcielibyśmy dobić do sumy 6 milionów, ale będzie to bardzo trudne. Nie poddajemy się jednak i spróbujemy - zakończył Krawczyk.
sportowefakty.pl
Lotos Gdynia w sezonie 2009/2010 wywalczył drugi z rzędu, a jedenasty w historii tytuł mistrza Polski w koszykówce kobiet. Prezes klubu Mieczysław Krawczyk szykuje jednak rewolucję kadrową w zespole z całkiem odmienną koncepcją budowania składu. W środę okazało się, że nową koszykarką Lotosu została Łotyszka Elina Babkina, która to właśnie zapoczątkowała budowę nowego Lotosu.
- Zakontraktujemy zawodniczki tylko i wyłącznie na dorobku, pasujące do mojej koncepcji. Chcę stworzyć zespół podobny do takiego, jaki dwa lata temu miał MKB Euroleasing Sopron. Węgierki awansowały wtedy do Final Four Euroligi, a najstarsza liderka drużyny miała 24 lata - powiedział Mieczysław Krawczyk, prezes Lotosu w rozmowie z gdynia.naszemiasto.pl.
W drużynie na kolejny sezon pozostaną takie zawodniczki, jak Olivia Tomiałowicz, Claudia Sosnowska czy Ewelina Gala. Nową koszykarką została Elina Babkina, 21-letnia Łotyszka występująca na pozycji rzucającej. - Podpisaliśmy już pierwsze kontrakty. Mam na myśli Łotyszkę Elinę Babkinę, która była wybrana do pierwszej piątki rozgrywanych w zeszłym roku w Gdyni młodzieżowych mistrzostw Europy. Marzyłem o tym, aby ta zawodniczka grała w Lotosie - mówi Krawczyk.
Babkina w Lotosie ma zastąpić Erin Phillips, która odeszła do krakowskiej Wisły Can Pack. Lukę po Magdalenie Leciejewskiej ma natomiast wypełnić wspomniana już Gala, która drugą połowę sezonu 2009/2010 straciła przez kontuzję kolana. Co natomiast w sprawach kolejnych kontraktów? - Na każdej pozycji mamy po 2-3 propozycje. Decyzyjność w tej kwestii będzie leżała po stronie przyszłego trenera - kontynuuje Krawczyk. Trenera jednak na razie w Lotosie nie ma... - Będę szukał trenera, który ma podobne cechy do tych, jakie miał trener Winnicki. Potrzebujemy szkoleniowca, który będzie umiał pracować z młodymi zawodniczkami. Taką mam wizję nowego zespołu i wierzę, że się uda - ocenia Krawczyk.
W Gdyni na razie trwa praca w poszukiwaniu środków finansowych, które zabezpieczą odpowiedni budżet na nowy sezon. Jaki to będzie budżet? - Dwa lata temu mieliśmy przykre zdarzenie związane z gospodarką. Różnice w kursie euro i dolara spowodowały, że mieliśmy 1,2 mln złotych straty. Ten problem jeszcze się za nami ciągnie. Na każdym kroku odczuwam jednak sympatię sponsorów. Jesteśmy w stanie zbudować budżet podobny do tego, jaki mieliśmy w ubiegłym sezonie. Chcielibyśmy dobić do sumy 6 milionów, ale będzie to bardzo trudne. Nie poddajemy się jednak i spróbujemy - zakończył Krawczyk.
sportowefakty.pl
- bart_81
- Senior
- Posty: 3091
- Rejestracja: 21 grudnia 2008, 20:44
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Lotosie
Młodzieży to nie..ale teraz widać ile kosztuje Matović 
Re: Co słychać w Lotosie
pewnie stare długi tyle kosztują 
Re: Co słychać w Lotosie
Krawczyk nie wie co gada. Z taka mlodzieza to bedzie walczyl o utrzymanie w lidze. 
^^
Re: Co słychać w Lotosie
swatch pisze:Krawczyk nie wie co gada. Z taka mlodzieza to bedzie walczyl o utrzymanie w lidze.
ale w przyszłości zawojuje Euroligę!!!
-
Dżi ej el ej
- Młodzik
- Posty: 560
- Rejestracja: 01 stycznia 2010, 17:27
Re: Co słychać w Lotosie
tylko kiedy będzie ta przyszłość ?? za 5-10 lat ? ;] nie wiadomo jak losy dziewczyn sie potoczą ;]
Re: Co słychać w Lotosie
Skoro najstarsza liderka miałaby mieć 24 lata to Ivana nie pasuje do koncepcji. Chyba wszyscy wiedzą co to oznacza.


Re: Co słychać w Lotosie
a mnie zaciekawiło co innego:
czyli potencjalny trener musi być bez własnej koncepcji i pomysłu ;>
Dżi ej el ej pisze:- Zakontraktujemy zawodniczki tylko i wyłącznie na dorobku, pasujące do mojej koncepcji. Chcę stworzyć zespół podobny do takiego, jaki dwa lata temu miał MKB Euroleasing Sopron.
czyli potencjalny trener musi być bez własnej koncepcji i pomysłu ;>
Re: Co słychać w Lotosie
matrix pisze:swatch pisze:Krawczyk nie wie co gada. Z taka mlodzieza to bedzie walczyl o utrzymanie w lidze.
ale w przyszłości zawojuje Euroligę!!!
chyba Wisła zawojuje jak jak im co zdolniejsze panie zapierniczy
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 75 gości