Co słychać w Wiśle?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Wiśle?
oby, oby:)
a tutaj kilka zdjęć z dzisiejszej konferencji
http://www.wislaportal.pl/fotogalerie.php?id=351
a tutaj kilka zdjęć z dzisiejszej konferencji
http://www.wislaportal.pl/fotogalerie.php?id=351
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
Od decyzji FIBA nieprzyznającej nam dzikiej karty w Eurolidze minęły już ponad 2 tygodnie. Od losowania pucharu FIBA – ponad tydzień. Na ten moment brak niepokojących wieści z R22 (a przynajmniej takowe do mnie nie dotarły) zakładam więc że do rozgrywek przystąpimy w takim skaldzie jak to było wcześniej sygnalizowane, pozwolę sobie wiec na ocenę naszego składu, zmian które w nim zaszły a także sprecyzuje swoje oczekiwania związane z nadchodzącym sezonem czyli (pozycje umowne)
Na początek skład drużyny:
C Burse/Pałka
PF Kobryn/Gburczyk/Kotnis
SF Wielebnowska/Zohnova
SG Fernandez/Skorek/Gajdosz
PG Cohen/Kułaga
Trener: Hernandez
Pierwsza piątka ułożona według zasad ligowych, tzn z dwoma Polkami. W porównaniu z ubiegłym sezonem z zespołu odeszły: Holdsclaw, Dupree, Canty, Skerovic i Maksimovic, przyszły: Burse, Cohen, Zohnova, Skorek, Kułaga. Do drużyny po kontuzji wróciła tez Wielebnowska.
A teraz moje opinie, zaczynając od pań które zostały:
Marta Fernandez. Jedyna zagraniczna zawodniczka, która została w Wiśle z ubiegłego sezonu. Jedyna, która na to pozostanie zasłużyła.. Marta jest dziwną koszykarką.. nie dość że dysponuje bardzo przeciętnym jak na 2-ke rzutem, to ma przedziwny (według Wiślackich standardów) charakter. Nie imprezuje, nie wykłóca się o swoje, stara się wykonywać polecenia trenera, a gdy tych nie ma podejmuje samodzielne próby treningu.. Sądzę, że odetchnęła głęboko na wieść o nowym trenerze. Może wreszcie stanie się opcją w ataku, może wreszcie doczeka się zasłon podczas prób penetracji.. to naprawdę przydatna sprawa przy jej stylu gry.. a jak tak się stanie to może mieć naprawdę fajny sezon, zwłaszcza ze mogła sobie wypocząć a i maska nie powinna jej ciążyć.
Ewelina Kobryn: dla mnie bez dwóch zdań najlepsza Polka po Bibie i jednocześnie czołowa zawodniczka podkoszowa w europie (choć nie ścisły top) O jej pozostanie w Wiśle najbardziej drżeliśmy w Krakowie po decyzji FIBA o nie przyznaniu nam dzikiej karty w eurolidze, ale chyba Ewka pozostanie jednak na kolejny sezon w Krakowie. I całe szczęście bo jest ona naszym może i największym atutem walce na krajowych parkietach a i w FIBA powinna sobie poszaleć
Anna Wielebnowska. Niunia to Niunia. Ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami.. wpisała się już na trwałe w Wislacki pejzaż. Ze względu na stan zdrowia powinna być mocno oszczędzana, nie ma sensu eksploatować jej w meczach z MUKS-em czy Bydgoszczą. Natomiast w meczach pucharowych oraz w spotkaniach z czołówką ligową jej doświadczanie i bardzo duże jak na Polkę umiejętności mogą sie okazać kluczowymi dla losów spotkania
Dorota Gburczyk. Kolejna zawodniczka, która na trwałe wpisała się w Wislackie otoczenie. Tyle ze w jej przypadku ciężko zrozumieć czemu się tak stało ;/ Dobra, nie będę pastwił się nad Panią Kapitan. Niech chodzi na konferencje, niech robi za tłumacza, czasem może jakąś trójkę rzucić. Ale w ważnych meczach na parkiecie niech się pojawia tylko w ostateczności;/
Agnieszka (już nie) Pałka.. oby zdecydowała się jednak poważniej podchodzić do treningu.. bo po 5 minutach przebywania na parkiecie wręcz nie wypada prosić o zmianę.. a jak potrenuje to pewnie nie jednemu zespołowi zajdą za skóre jej trojki jak również i ogromny zasięg rąk..
Aneta Kotnis, Paulina Gajdosz, mają być młode Polki? No to i są. Aneta ma szanse zrobić krok naprzód.. oby.
Wzmocnienia:
Janell Burse. Solidność. To pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, gdy widzę tą zawodniczkę. Nie jest to koszykarka tej klasy co Holdsclaw czy Dupree. Nie wygra w pojedynkę meczu z CSKA jak Snow, nie będzie przesuwać rywalek biustem jak Kara. Powinna jednak zapewnić w niemal każdym meczu osiągnięcia bliskie double-double a to może być dla nas niezwykle istotne, zwłaszcza biorąc pod uwagę że przyjdzie nam grać w tym słabszym z pucharów którym rywale nie będą tak mocni jak w euorlidze, natomiast niezbędna jest równa forma w kolejnych etapach rozgrywek.
Liron Cohen. Zawodniczce z Izraela przyjdzie się zmierzyć z legendą Skery, przy czym będzie miała o tyle ułatwione zadanie że Skera w ostatnim sezonie bardzo obniżyła loty (choć spodziewam się że po zmianie drużyny znów odżyje). Czy Liron podola temu zadaniu? Mam nadzieję że tak. 2 lata temu była wybrana najlepszą rozgrywającą ligi hiszpańskiej, rok temu bardzo dobrze spisywała się w drużynie z Koszyc, zarówno w lidze jak i w eurolidze a w ME potwierdziła że należy do ścisłej czołówki europejskich rozgrywających. Jeśli nie wynikną jakieś nieprzewidywalne okoliczności to powinna być bardzo silnym punktem naszego zespołu.
Katka Zohnova – miss basket J. Rok temu bardzo brakowało nam zawodniczki o jej predyspozycjach. Nasza indolencja rzutowa zza luku była zatrważająca. I pewnie dlatego wpadła w oko naszym działaczom. Nie ukrywam, że gdybyśmy mieli grać w eurolidze to miałbym spore obiekcje, co do tego transferu, Nie sądzę by Katka sobie pograła przeciwko nie mniej sprawnym a z reguły wyższym rywalkom na pozycji nr 3. W pucharze FIBA (no i w lidze) powinno być jednak dużo łatwiej i liczę, że Katka będzie grała na poziomie do jakiego przyzwyczaiła nas w poprzednim sezonie.
Magdalena Skorek – powrót z wypożyczeń. Chyba jedna z bardziej niedocenianych (także przeze mnie) zawodniczek w lidze. W poprzednim sezonie jej statystyki w niczym nie ustępowały osiągnięciom tak wychwalanej Moni Krawiec. Wrażenie na mani zrobiła przede wszystkim wysoka skuteczność rzutów, także tych dystansowych. Czy to wystarczy by była realnym wzmocnieniem Wisly? Zobaczymy, dużo będzie zależało od tego czy przestanie nosić głowę w chmurach.. bo jednak ma ciut zbyt wysokie mniemanie na swój temat.. w każdym razie dobrze rzucająca Polka na pozycjach 2/3 może być dla nas bardzo przydatna.
Agnieszka Kułaga –największe zaskoczenie transferowe, i największy znak zapytania przed zbliżającym się sezonem. Za wiele napisać o niej nie mogę, bo statystyki z ligi akademickiej są dla mnie bardzo mylne a 2 minutowy filmik na youtube też ciężko uznać za wiarygodny punkt odniesienia. Optymizmem napawają jej wypowiedzi, bardzo przemyślane i stonowane. Jeśli rzeczywiście do koszykówki podchodzi tak poważnie jak to deklaruje w wywiadach to może się okazać strzałem w dziesiątkę zwłaszcza gdy uwzględni się poziom jaki prezentują inne krajowe jedynki. Jeśli będzie grac tak jak Krężel po powrocie ze stanów to już będzie bardzo dobrze, jak dorówna Mielochowi – będzie rewelacyjnie, a gdyby kiedyś okazała się drugą Krysią Larą.. ech.. rozmarzyłem się J
?? – Amerykanka (a w każdym razie nieeuropejska) nr 2. Spodziewany przylot- styczeń. Kto to będzie? Się okaże. W każdym razie uważam że działacze bardzo słusznie postąpili rezygnując z zatrudniania drugiej amerykanki już teraz, gdy wiadomo ze będziemy grac w pucharze FIBA. Skład jak na ten puchar mamy i tak bardzo mocny, podobnie zresztą jak i na ligę,a te 3 miesiące stanowią doskonały czas dla zawodniczek na wykazanie się. Dotyczy to zwłaszcza takich pań jak: Majewska, Zohnova, Skorek, Kułaga. Zwłaszcza ciekawi mnie gra tej ostatniej, ze względu na pozycję na parkiecie. Jeśli okaże się ze jest na tyle dobra by bez większego ryzyka dawać min 10-15 minutowe zmiany Liron w meczach z silnymi rywalami to spadnie mi wielki kamień z serca. Wtedy bez większego ryzyka będzie można szukać amerykanki na pozycje ¾ i to mając wiekszy zapas budżetowy niż obecnie (sadze ze teraz stać nas by było na kogoś pokroju Spencer, w styczniu powinno udać się przeskoczyć na półkę wyższa – np. Lennox, Christon, N.Powell a może sięgnąć i po gwiazdę z topu – wtedy można będzie rzucić wyzwanie Gdyni)
Jose Louis Hernandez - (oby!) kluczowa postać w tej wyliczance. To z nim wiąże największe nadzieję na ten sezon .. co nie znaczy ze oczekuje cudów. Mam po prostu nadzieję że na ławce Wisly wreszcie zasiądzie trener z prawdziwego zdarzenia, taki który:
- potrafi prowadzić trening na poziomie wyższym niż wf w szkole podstawowej
- potrafi stworzyć z zawodniczek dobrze rozumiejący się zespół
- potrafi wykorzystać potencjał większości zawodniczek
- potrafi rozpracowywać rywali a w trakcie meczu na bieżąco analizować i korygować grę drużyny
- potrafi rotować składem i nie zajeżdżać najlepszych zawodniczek w meczach z dołem tabeli (przy czym rotacje nie ma być celem samym w sobie, tylko środkiem do uzyskania zadowalających wyników na koniec rozgrywek)
- potrafi wytrenować choćby ze 2 zagrywki..
Oczywiście nie jestem fantasta by łudzić się ze od pierwszemu meczu zobaczę Wielką Wisłę. Ale fajnie by było, gdyby w grudniu czy w styczniu gra zespołu zaczynała się zazębiać, by znów wróciła chęć do oglądania „Białej Gwiazdy,” bo to co prezentował zespół pod koniec ubiegłego sezonu można nazwać jedynie antykoszykówka. A trzeba przyznać ze ma nieco większy od poprzedników komfort pracy, i to z kilku powodów:
- dostał zespół może bez gwiazd (choć parę „nazwisk” jest) ale za to dość fajnie zbilansowany, dający naprawdę spore pole do popisu dla dobrego trenera. Ma kto zdobywać punkty spod kosza, ma kto razić trójkami z obwodu, ma kto penetrować. Trzeba to teraz dobrze poukładać.
- ma sporo czasu na przegotowania. Tego nie było w poprzednich sezonach. Mam nadzieje ze już na początku września będzie dysponował niemal pełnym zespołem (poza Burse) W planach są turnieje sparingowe w Trutnovie i Koszycach.. doskonała szansa na sprawdzenie zagrywek. To luksus, którego nie miał WDZ (inna sprawa ze i tak wątpię by był w stanie go wykorzystać)
- sprzyja mu terminarz. Jednym z pozytywnych aspektów gry w pucharze FIBA jest to, że w pierwszej fazie sezonu rozegramy sporo mniej spotkań niż rok temu. Wtedy praktycznie od końca wrzenia aż do świat graliśmy systemem środa-sobota-środa. Teraz będziemy mieć parę „wolnych” śród. Dodatkowo odpadnie kilka dalekich wyjazdów – zamiast 5 będą jedynie 2.
Dodatkowo pierwszy mecz pucharowy zagramy bardzo późno, dopiero w II połowie listopada, wiec niemal 2 miesiące po rozpoczęciu sezonu. To sporo czasu na podstawowe zgranie drużyny.
Reasumując; skład choć nie powala na kolana nazwiskami, daje w mojej opinii spore szanse na bardzo udany sezon. Wydaje się że został zbudowany w przemyślany sposób, zaczynając od pozycji trenera. Oczywiście chciałby sie by był jeszcze trochę mocniejszy, (choćby Skobel i Mieloch zamiast Skorek i Gburczyk) ale zdaję sobie sprawę że nie zawsze chcieć to móc, nie jesteśmy Jekaterinburgiem by udawało się ściągać każda zaplanowaną zawodniczkę.
Moje oczekiwania na nadchodzący sezon:
a) W lidze celem minimum powinien być awans do finału a w nim podjęcie walki z Lotosem (bo spodziewam się ze Gdynianki będą silniejsze niż rok temu, a co za tym idzie trudniejsze do pokonania). Nie powinna się powtórzyć sytuacja z ubiegłego sezonu, gdy RS zakończyliśmy dopiero na 4 pozycji: tym razem skład mamy zbudowany sensownie, a i na ławce wreszcie zasiądzie fachowiec. To powinno spokojnie wystarczyć na ogranie wszystkich pozostałych ligowych rywali, choć oczywiście pojedyncze porażki mogą się zdarzyć (zwłaszcza w Gorzowie i Polkowicach). Liczę że w sezonie zasadniczym przegramy max 4 spotkania.
b) Puchar FIBA – tu liczę na walkę o wygranie tego pucharku pocieszenia. Byłaby to fajna sprawa zarówno dla kibiców (zwłaszcza ze cały istniałaby szansa świętowania na własnym parkiecie) jak i dla sponsora.. I jak dla mnie jest jak najbardziej realny skład. Puchar FIBA wydaje sie w tym roku wyjątkowo słaby, dużo zespołów ma spore problemy finansowe, do rozgrywek nie przystąpiły bardzo mocne zazwyczaj kluby włoskie. Przeglądając aktualne składy zespołów ciężko mi znaleźć drużynę o potencjale wyższym niz nasz. Oczywiście potencjał zespołu to jedna sprawa, drugą jest udowodnienie swojej siły na parkiecie. największym problemem w tym pucharze jest konieczność utrzymania równej formy przez 5 kolejnych rund PO, bo w stawce drużyn jest przynajmniej kilka zespołów które będą nam mogły sprawić duże problemy. Na ten moment najgroźniejszych konkurentów widzę w Kursku (Snow, Robbins, chyba także Valuztye) i w greckim Athinaikos który najwyraźniej bardzo mocno chce zaznaczyć swa obecność w europie, bo po ściągnięciu Wiggins teraz dołączył do składu G.Petronyte (lekki szok..) Więcej o rywalach napisze gdy składy drużyn bedą juz lepiej znane (np gdy Saragossa uzbiera choć 5 koszykarek.. bo może się okazać ze będziemy miec grupe 2-zespołową ;/)
c) Puchar Polski, Superpuchar.. sprawa zdecydowanie niższej rangi. jak się uda któryś wygrać, to fajnie, ale znaczenie powinny mieć głownie szkoleniowe (zwłaszcza superpuchar)
d) oczekiwanie pozawynikowe.. liczę że uda sie stworzyć w Krakowie zalążek drużyny na 2-3 kolejne sezony. tak by wystarczyło wymienić 2-3 najsłabsze ogniwa a nie robić kolejnej rewolucji
Na początek skład drużyny:
C Burse/Pałka
PF Kobryn/Gburczyk/Kotnis
SF Wielebnowska/Zohnova
SG Fernandez/Skorek/Gajdosz
PG Cohen/Kułaga
Trener: Hernandez
Pierwsza piątka ułożona według zasad ligowych, tzn z dwoma Polkami. W porównaniu z ubiegłym sezonem z zespołu odeszły: Holdsclaw, Dupree, Canty, Skerovic i Maksimovic, przyszły: Burse, Cohen, Zohnova, Skorek, Kułaga. Do drużyny po kontuzji wróciła tez Wielebnowska.
A teraz moje opinie, zaczynając od pań które zostały:
Marta Fernandez. Jedyna zagraniczna zawodniczka, która została w Wiśle z ubiegłego sezonu. Jedyna, która na to pozostanie zasłużyła.. Marta jest dziwną koszykarką.. nie dość że dysponuje bardzo przeciętnym jak na 2-ke rzutem, to ma przedziwny (według Wiślackich standardów) charakter. Nie imprezuje, nie wykłóca się o swoje, stara się wykonywać polecenia trenera, a gdy tych nie ma podejmuje samodzielne próby treningu.. Sądzę, że odetchnęła głęboko na wieść o nowym trenerze. Może wreszcie stanie się opcją w ataku, może wreszcie doczeka się zasłon podczas prób penetracji.. to naprawdę przydatna sprawa przy jej stylu gry.. a jak tak się stanie to może mieć naprawdę fajny sezon, zwłaszcza ze mogła sobie wypocząć a i maska nie powinna jej ciążyć.
Ewelina Kobryn: dla mnie bez dwóch zdań najlepsza Polka po Bibie i jednocześnie czołowa zawodniczka podkoszowa w europie (choć nie ścisły top) O jej pozostanie w Wiśle najbardziej drżeliśmy w Krakowie po decyzji FIBA o nie przyznaniu nam dzikiej karty w eurolidze, ale chyba Ewka pozostanie jednak na kolejny sezon w Krakowie. I całe szczęście bo jest ona naszym może i największym atutem walce na krajowych parkietach a i w FIBA powinna sobie poszaleć
Anna Wielebnowska. Niunia to Niunia. Ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami.. wpisała się już na trwałe w Wislacki pejzaż. Ze względu na stan zdrowia powinna być mocno oszczędzana, nie ma sensu eksploatować jej w meczach z MUKS-em czy Bydgoszczą. Natomiast w meczach pucharowych oraz w spotkaniach z czołówką ligową jej doświadczanie i bardzo duże jak na Polkę umiejętności mogą sie okazać kluczowymi dla losów spotkania
Dorota Gburczyk. Kolejna zawodniczka, która na trwałe wpisała się w Wislackie otoczenie. Tyle ze w jej przypadku ciężko zrozumieć czemu się tak stało ;/ Dobra, nie będę pastwił się nad Panią Kapitan. Niech chodzi na konferencje, niech robi za tłumacza, czasem może jakąś trójkę rzucić. Ale w ważnych meczach na parkiecie niech się pojawia tylko w ostateczności;/
Agnieszka (już nie) Pałka.. oby zdecydowała się jednak poważniej podchodzić do treningu.. bo po 5 minutach przebywania na parkiecie wręcz nie wypada prosić o zmianę.. a jak potrenuje to pewnie nie jednemu zespołowi zajdą za skóre jej trojki jak również i ogromny zasięg rąk..
Aneta Kotnis, Paulina Gajdosz, mają być młode Polki? No to i są. Aneta ma szanse zrobić krok naprzód.. oby.
Wzmocnienia:
Janell Burse. Solidność. To pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, gdy widzę tą zawodniczkę. Nie jest to koszykarka tej klasy co Holdsclaw czy Dupree. Nie wygra w pojedynkę meczu z CSKA jak Snow, nie będzie przesuwać rywalek biustem jak Kara. Powinna jednak zapewnić w niemal każdym meczu osiągnięcia bliskie double-double a to może być dla nas niezwykle istotne, zwłaszcza biorąc pod uwagę że przyjdzie nam grać w tym słabszym z pucharów którym rywale nie będą tak mocni jak w euorlidze, natomiast niezbędna jest równa forma w kolejnych etapach rozgrywek.
Liron Cohen. Zawodniczce z Izraela przyjdzie się zmierzyć z legendą Skery, przy czym będzie miała o tyle ułatwione zadanie że Skera w ostatnim sezonie bardzo obniżyła loty (choć spodziewam się że po zmianie drużyny znów odżyje). Czy Liron podola temu zadaniu? Mam nadzieję że tak. 2 lata temu była wybrana najlepszą rozgrywającą ligi hiszpańskiej, rok temu bardzo dobrze spisywała się w drużynie z Koszyc, zarówno w lidze jak i w eurolidze a w ME potwierdziła że należy do ścisłej czołówki europejskich rozgrywających. Jeśli nie wynikną jakieś nieprzewidywalne okoliczności to powinna być bardzo silnym punktem naszego zespołu.
Katka Zohnova – miss basket J. Rok temu bardzo brakowało nam zawodniczki o jej predyspozycjach. Nasza indolencja rzutowa zza luku była zatrważająca. I pewnie dlatego wpadła w oko naszym działaczom. Nie ukrywam, że gdybyśmy mieli grać w eurolidze to miałbym spore obiekcje, co do tego transferu, Nie sądzę by Katka sobie pograła przeciwko nie mniej sprawnym a z reguły wyższym rywalkom na pozycji nr 3. W pucharze FIBA (no i w lidze) powinno być jednak dużo łatwiej i liczę, że Katka będzie grała na poziomie do jakiego przyzwyczaiła nas w poprzednim sezonie.
Magdalena Skorek – powrót z wypożyczeń. Chyba jedna z bardziej niedocenianych (także przeze mnie) zawodniczek w lidze. W poprzednim sezonie jej statystyki w niczym nie ustępowały osiągnięciom tak wychwalanej Moni Krawiec. Wrażenie na mani zrobiła przede wszystkim wysoka skuteczność rzutów, także tych dystansowych. Czy to wystarczy by była realnym wzmocnieniem Wisly? Zobaczymy, dużo będzie zależało od tego czy przestanie nosić głowę w chmurach.. bo jednak ma ciut zbyt wysokie mniemanie na swój temat.. w każdym razie dobrze rzucająca Polka na pozycjach 2/3 może być dla nas bardzo przydatna.
Agnieszka Kułaga –największe zaskoczenie transferowe, i największy znak zapytania przed zbliżającym się sezonem. Za wiele napisać o niej nie mogę, bo statystyki z ligi akademickiej są dla mnie bardzo mylne a 2 minutowy filmik na youtube też ciężko uznać za wiarygodny punkt odniesienia. Optymizmem napawają jej wypowiedzi, bardzo przemyślane i stonowane. Jeśli rzeczywiście do koszykówki podchodzi tak poważnie jak to deklaruje w wywiadach to może się okazać strzałem w dziesiątkę zwłaszcza gdy uwzględni się poziom jaki prezentują inne krajowe jedynki. Jeśli będzie grac tak jak Krężel po powrocie ze stanów to już będzie bardzo dobrze, jak dorówna Mielochowi – będzie rewelacyjnie, a gdyby kiedyś okazała się drugą Krysią Larą.. ech.. rozmarzyłem się J
?? – Amerykanka (a w każdym razie nieeuropejska) nr 2. Spodziewany przylot- styczeń. Kto to będzie? Się okaże. W każdym razie uważam że działacze bardzo słusznie postąpili rezygnując z zatrudniania drugiej amerykanki już teraz, gdy wiadomo ze będziemy grac w pucharze FIBA. Skład jak na ten puchar mamy i tak bardzo mocny, podobnie zresztą jak i na ligę,a te 3 miesiące stanowią doskonały czas dla zawodniczek na wykazanie się. Dotyczy to zwłaszcza takich pań jak: Majewska, Zohnova, Skorek, Kułaga. Zwłaszcza ciekawi mnie gra tej ostatniej, ze względu na pozycję na parkiecie. Jeśli okaże się ze jest na tyle dobra by bez większego ryzyka dawać min 10-15 minutowe zmiany Liron w meczach z silnymi rywalami to spadnie mi wielki kamień z serca. Wtedy bez większego ryzyka będzie można szukać amerykanki na pozycje ¾ i to mając wiekszy zapas budżetowy niż obecnie (sadze ze teraz stać nas by było na kogoś pokroju Spencer, w styczniu powinno udać się przeskoczyć na półkę wyższa – np. Lennox, Christon, N.Powell a może sięgnąć i po gwiazdę z topu – wtedy można będzie rzucić wyzwanie Gdyni)
Jose Louis Hernandez - (oby!) kluczowa postać w tej wyliczance. To z nim wiąże największe nadzieję na ten sezon .. co nie znaczy ze oczekuje cudów. Mam po prostu nadzieję że na ławce Wisly wreszcie zasiądzie trener z prawdziwego zdarzenia, taki który:
- potrafi prowadzić trening na poziomie wyższym niż wf w szkole podstawowej
- potrafi stworzyć z zawodniczek dobrze rozumiejący się zespół
- potrafi wykorzystać potencjał większości zawodniczek
- potrafi rozpracowywać rywali a w trakcie meczu na bieżąco analizować i korygować grę drużyny
- potrafi rotować składem i nie zajeżdżać najlepszych zawodniczek w meczach z dołem tabeli (przy czym rotacje nie ma być celem samym w sobie, tylko środkiem do uzyskania zadowalających wyników na koniec rozgrywek)
- potrafi wytrenować choćby ze 2 zagrywki..
Oczywiście nie jestem fantasta by łudzić się ze od pierwszemu meczu zobaczę Wielką Wisłę. Ale fajnie by było, gdyby w grudniu czy w styczniu gra zespołu zaczynała się zazębiać, by znów wróciła chęć do oglądania „Białej Gwiazdy,” bo to co prezentował zespół pod koniec ubiegłego sezonu można nazwać jedynie antykoszykówka. A trzeba przyznać ze ma nieco większy od poprzedników komfort pracy, i to z kilku powodów:
- dostał zespół może bez gwiazd (choć parę „nazwisk” jest) ale za to dość fajnie zbilansowany, dający naprawdę spore pole do popisu dla dobrego trenera. Ma kto zdobywać punkty spod kosza, ma kto razić trójkami z obwodu, ma kto penetrować. Trzeba to teraz dobrze poukładać.
- ma sporo czasu na przegotowania. Tego nie było w poprzednich sezonach. Mam nadzieje ze już na początku września będzie dysponował niemal pełnym zespołem (poza Burse) W planach są turnieje sparingowe w Trutnovie i Koszycach.. doskonała szansa na sprawdzenie zagrywek. To luksus, którego nie miał WDZ (inna sprawa ze i tak wątpię by był w stanie go wykorzystać)
- sprzyja mu terminarz. Jednym z pozytywnych aspektów gry w pucharze FIBA jest to, że w pierwszej fazie sezonu rozegramy sporo mniej spotkań niż rok temu. Wtedy praktycznie od końca wrzenia aż do świat graliśmy systemem środa-sobota-środa. Teraz będziemy mieć parę „wolnych” śród. Dodatkowo odpadnie kilka dalekich wyjazdów – zamiast 5 będą jedynie 2.
Dodatkowo pierwszy mecz pucharowy zagramy bardzo późno, dopiero w II połowie listopada, wiec niemal 2 miesiące po rozpoczęciu sezonu. To sporo czasu na podstawowe zgranie drużyny.
Reasumując; skład choć nie powala na kolana nazwiskami, daje w mojej opinii spore szanse na bardzo udany sezon. Wydaje się że został zbudowany w przemyślany sposób, zaczynając od pozycji trenera. Oczywiście chciałby sie by był jeszcze trochę mocniejszy, (choćby Skobel i Mieloch zamiast Skorek i Gburczyk) ale zdaję sobie sprawę że nie zawsze chcieć to móc, nie jesteśmy Jekaterinburgiem by udawało się ściągać każda zaplanowaną zawodniczkę.
Moje oczekiwania na nadchodzący sezon:
a) W lidze celem minimum powinien być awans do finału a w nim podjęcie walki z Lotosem (bo spodziewam się ze Gdynianki będą silniejsze niż rok temu, a co za tym idzie trudniejsze do pokonania). Nie powinna się powtórzyć sytuacja z ubiegłego sezonu, gdy RS zakończyliśmy dopiero na 4 pozycji: tym razem skład mamy zbudowany sensownie, a i na ławce wreszcie zasiądzie fachowiec. To powinno spokojnie wystarczyć na ogranie wszystkich pozostałych ligowych rywali, choć oczywiście pojedyncze porażki mogą się zdarzyć (zwłaszcza w Gorzowie i Polkowicach). Liczę że w sezonie zasadniczym przegramy max 4 spotkania.
b) Puchar FIBA – tu liczę na walkę o wygranie tego pucharku pocieszenia. Byłaby to fajna sprawa zarówno dla kibiców (zwłaszcza ze cały istniałaby szansa świętowania na własnym parkiecie) jak i dla sponsora.. I jak dla mnie jest jak najbardziej realny skład. Puchar FIBA wydaje sie w tym roku wyjątkowo słaby, dużo zespołów ma spore problemy finansowe, do rozgrywek nie przystąpiły bardzo mocne zazwyczaj kluby włoskie. Przeglądając aktualne składy zespołów ciężko mi znaleźć drużynę o potencjale wyższym niz nasz. Oczywiście potencjał zespołu to jedna sprawa, drugą jest udowodnienie swojej siły na parkiecie. największym problemem w tym pucharze jest konieczność utrzymania równej formy przez 5 kolejnych rund PO, bo w stawce drużyn jest przynajmniej kilka zespołów które będą nam mogły sprawić duże problemy. Na ten moment najgroźniejszych konkurentów widzę w Kursku (Snow, Robbins, chyba także Valuztye) i w greckim Athinaikos który najwyraźniej bardzo mocno chce zaznaczyć swa obecność w europie, bo po ściągnięciu Wiggins teraz dołączył do składu G.Petronyte (lekki szok..) Więcej o rywalach napisze gdy składy drużyn bedą juz lepiej znane (np gdy Saragossa uzbiera choć 5 koszykarek.. bo może się okazać ze będziemy miec grupe 2-zespołową ;/)
c) Puchar Polski, Superpuchar.. sprawa zdecydowanie niższej rangi. jak się uda któryś wygrać, to fajnie, ale znaczenie powinny mieć głownie szkoleniowe (zwłaszcza superpuchar)
d) oczekiwanie pozawynikowe.. liczę że uda sie stworzyć w Krakowie zalążek drużyny na 2-3 kolejne sezony. tak by wystarczyło wymienić 2-3 najsłabsze ogniwa a nie robić kolejnej rewolucji
Ostatnio zmieniony 01 sierpnia 2009, 15:28 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
Ładny tekst, dobrze się czyta.
Re: Co słychać w Wiśle?
Dzięki, Greebo, za ciekawy wstęp do sezonu. Mam tylko jedno pytanie: jak oceniasz siłę nowej Wisły w porównaniu z zeszłorocznym Halconem... Oczywiście w perspektywie gry zawodniczek w tamtym sezonie, ale też i możliwości jakie ze składu wypływają...
Re: Co słychać w Wiśle?
Hmm... jak dla mnie obecny skład Wisły (bez drugiej amerykanki) w niczym nie ustępuję temu jakim dysponowała Salamanka rok temu.. przy czym nie znaczy to oczywiście ze uważam ze mamy skład na F4 euroligi
to Salamanca w ubiegłych rozgrywkach zrobiła wynik ponad miare, wykorzystując szczęśliwy układ który się wytworzył (kryzys finansowy CSKA, dobre losowanie - 3 najsilniejsze zespoły grały w drugiej połówce rozgrywek itd). O tym ze tak naprawdę nie jest ona drugą siłą europy świadczą najlepiej wyniki rozgrywki finałowej ligi Hiszpańskiej gdzie Walencja ją po prostu rozjechała. W tych rozgrywkach tez nie daję Halconowi szans na powtórzenie tamtego wyniku, mimo mocniejszego IMO składu (dojscie Lyttle, Gorbunovej i Torrens rekompensuje odejście Snow i Basko) Zresztą podobnego zdania jest i Hernandez ktory przyznawał ze jednym z powodów jego odejścia jest fakt, że z Salamanką osiągnął absolutne maksimum.
A co my moglibyśmy w tym sezonie osiągnąć w euroldize? Bez drugiej amerykanki uważam ze realnym celem byłoby wyjście z grupy (bez względu na to do której byśmy trafili) ale bez większych szans na 8-ke.
A co my moglibyśmy w tym sezonie osiągnąć w euroldize? Bez drugiej amerykanki uważam ze realnym celem byłoby wyjście z grupy (bez względu na to do której byśmy trafili) ale bez większych szans na 8-ke.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
Jak zwykle analiza Greebo trafiona w 10-tkę.
Dodałbym do tego, że według mnie najfajniej byłoby, aby tą drugą Amerykanką w Wiśle była Christon. Tylko oby nie zaangażował jej wcześniej jakiś Euroligowy team. 
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Re: Co słychać w Wiśle?
O, nie, tylko nie Christon. Bardzo nie lubię tej zawodniczki. Sędziowie w WNBA bardzo ją faworyzują - jest za mało dynamiczna - kompletnie w Europie nieprzydatna. Ale jak wspomniałem - nie lubię jej, stąd pewnie moja subiektywna ocena.
Śmiesznie - bo najlepsza wg mnie zawodniczką Amerykańską byłaby w optymalnej formie... Dupree... (nie wspominam o Chamique)
A pomarzyć to sobie mogę o Tinie Thompson.
Śmiesznie - bo najlepsza wg mnie zawodniczką Amerykańską byłaby w optymalnej formie... Dupree... (nie wspominam o Chamique)
A pomarzyć to sobie mogę o Tinie Thompson.
Re: Co słychać w Wiśle?
A ja nie jestem specjalnym zwolennikiem ani Christon ani Dupree. Christon bo oglądając ją nie mogę sie pozbyć wrażenie że gra w sposób strasznie lekceważący (nie wiem cyz to najlepsze określenie) a poza tym jest dla mnie zawodniczką bardzo chimeryczna (czego akurat nie potwierdza ten sezon WNBA, w którym gra wyjątkowo równo). A co do Dupree.. to po pierwsze wydaje mi sie ze raczej potrzebna nam będzie "trojka" z dobrym rzutem z dystansu (taka lepsza i wyższa Zohnova) niż typowa czwórka jaką jest Dupree,, a po drugie Dupree IMO nie sprawdza się w europejskiej koszykówce.. w WNBA gdzie jest więcej biegania i chaosu radzi sobie bardzo dobrze, w europie gdy przyszło jej walczyć bardzo fizycznie w podkoszowym tłoku jak dla mnie za łatwo odpuszczała..
Kogo bym widział? Jest parę nazwisk.. kwestia tylko czy beda wolne w styczniu, czy nas będzie na nie stać i czy będą chciały grać tylko o MP i puchar FIBA. Numerem jeden byłaby dla mnie Penny Taylor - tak jeśli juz o marzeniach mówimy
Kogo bym widział? Jest parę nazwisk.. kwestia tylko czy beda wolne w styczniu, czy nas będzie na nie stać i czy będą chciały grać tylko o MP i puchar FIBA. Numerem jeden byłaby dla mnie Penny Taylor - tak jeśli juz o marzeniach mówimy
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Co słychać w Wiśle?
pomarze sobie i ja: Katie Douglas, Tina Thompson 
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
Greebo, popatrz jak Dupree zaczęła za 3 rzucać. Ma lepszą skuteczność za 3, niż za 2:)
Na poważnie - obie zawodniczki wymienione: Katie czy Penny to byłaby bomba! Tylko trzeba będzie po prostu kalkulować w styczniu. Może okazać się, że Lotos będzie poza zasięgiem. Wg mnie w tym składzie teraz powinniśmy mieć srebro. Eh, wiem, że za dużo niewiadomych, zgadywań itd, ale to wynik tego, że ciężko się doczekać sezonu.
Na poważnie - obie zawodniczki wymienione: Katie czy Penny to byłaby bomba! Tylko trzeba będzie po prostu kalkulować w styczniu. Może okazać się, że Lotos będzie poza zasięgiem. Wg mnie w tym składzie teraz powinniśmy mieć srebro. Eh, wiem, że za dużo niewiadomych, zgadywań itd, ale to wynik tego, że ciężko się doczekać sezonu.
Re: Co słychać w Wiśle?
Kiedyś był czat z Douglas i z jej wypowiedzi można było zrozumieć, że ma nadal ważny kontrakt w CSKA i zamierza tam grać. Ta opcja więc raczej odpada, chyba że CSKA do stycznia znowu zacznie się rozpadać 
"Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co gotów jest umrzeć, nie jest godzien, by żyć."
https://bartolino78.wordpress.com
https://bartolino78.wordpress.com
Re: Co słychać w Wiśle?
BARTOLINO pisze:Kiedyś był czat z Douglas i z jej wypowiedzi można było zrozumieć, że ma nadal ważny kontrakt w CSKA i zamierza tam grać. Ta opcja więc raczej odpada, chyba że CSKA do stycznia znowu zacznie się rozpadać
ja liczę, że w styczniu będzie "wyprzedaż"
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Re: Co słychać w Wiśle?
to ja pomarzę o Candace Parker, taka "3" byłaby idealna dla Wisły i odzyskanie tytułu byłoby bardzo realne.
Ale pewnie Jeki ją trzymają. W zeszłym roku zrobiła im psikusa zachodząc w ciążę, w tym roku chyba już dojdzie do skutku ten kontrakt. A może się mylę...
Ale pewnie Jeki ją trzymają. W zeszłym roku zrobiła im psikusa zachodząc w ciążę, w tym roku chyba już dojdzie do skutku ten kontrakt. A może się mylę...
-
koszykarz
Re: Co słychać w Wiśle?
W Wisełce to bym widział Charde Houston. Tegoroczne obawienie w WNBA 
Re: Co słychać w Wiśle?
koszykarz pisze:W Wisełce to bym widział Charde Houston. Tegoroczne obawienie w WNBA
ale ona już we Francji podpisała
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 95 gości
