Dla krakowianek ten sezon jest pechowy, bo co chwilę wypadają z gry czołowe zawodniczki. Od początku brak po złamaniu palca Agnieszki Pałki, leczyła się też Edyta Czerwonka, ostatnio nie grają Chamique Holdsclaw i Anna Wielebnowska. Amerykanka po przerwie próbowała sił w spotkaniu z Nadieżdą i nie dotrwała do końca. Zdecydowała się na wyjazd do USA na leczenie kolana, ma wrócić w styczniu. Wisła Can-Pack odnowiła umowę z Amerykanką Candice Dupree i czeka na przyjazd tej zawodniczki, która była mocnym punktem zespołu "Białej Gwiazdy".
Wczoraj doszły niedobre wieści dotyczące Anny Wielebnowskiej. Kontuzja odniesiona w meczu z Polkowicami, kiedy zawodniczka niefortunnie skręciła nogę w kolanie, okazała się poważniejsza. Zawodniczka przeszła wczoraj wieczorem zabieg artroskopii. Okazało się, że nie tylko ma uszkodzona łąkotkę, ale i zerwane wiązadła.
- Anka przeszła operację - mówi menedżer Wielebnowskiej, była koszykarka Wisły Patrycja Czepiec. - Znalazła się w rękach doskonałych fachowców, doktorów Kukiełki i Urbana. Kolano czyszczono, rekonstruowano, za dwa dni powinna wrócić do domu, ale przed nią długa rehabilitacja. Liczyliśmy wcześniej, że może wróci na boisko po Nowym Roku, ale teraz okazało się, że w tym sezonie nie zagra!
- To wielka strata dla Wisły!
- Nie będzie mogła pomóc drużynie w walce o mistrzostwo Polski, jak i w Eurolidze. Najważniejszy jednak jest całkowity powrót do zdrowia, aby nie było tak jak z Krysią Szymańską-Larą, która wracała jak najszybciej na parkiet, nie całkiem wyleczona. Resztę tego sezonu Anka ma straconą, jest szansa na występy, ale nie wcześniej niż od jesieni. Pecha ma więc w tym sezonie Wisła, szczególnie w świetle nowych przepisów, kiedy na ligowym parkiecie muszą znajdować się dwie Polki, a czołowe krajowe zawodniczki są akurat na liście chorych. Łatwiej znaleźć dublera z Ameryki, natomiast w Polsce nie jest proste w trakcie sezonu pozyskać wartościową zawodniczkę.
dziennik polski
