TRANSFERY, plotki, informacje - sezon 2008/09
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
marcinek1989
- Żak
- Posty: 443
- Rejestracja: 15 listopada 2007, 21:17
Kuba pisze:Czyli jednak ... no trudno, jakoś trudno mi sobie wyobrazić Edytę w gorzowskiej koszulce, ale oczywiście życzę jej wszystkiego dobrego
Nosiła taką przez 3 lub 4 lata, ale to czasy, których pewnie nie pamiętasz, a ja dosyc slabo
Przeszła do ŁKS, Stilon miał coraz większe problemy, bez Edzi ledwo sie utrzymał, ŁKS walczył o najwyższe cele. Ciekawe, czy wtedy kibice ŁKS-u płakali nad losem Stilonu
No to skoro wszedłeś na temat Stilonu to opowiedz nam troche co wiesz odnośnie tej sekcji, od kiedy do kiedy grała w ekstraklasie, w jakiej hali grała, jakie znane zawodniczki tam grały ( o Koryźnie i Ciecierskiej już wiemy), kto był trenerem zespołu i co było główną przyczyną tego że sekcja sie rozleciała?? To tak na początek w miare dyskusji pytań przybędzie z pewnością.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
MARAS pisze:No to skoro wszedłeś na temat Stilonu to opowiedz nam troche co wiesz odnośnie tej sekcji, od kiedy do kiedy grała w ekstraklasie, w jakiej hali grała, jakie znane zawodniczki tam grały ( o Koryźnie i Ciecierskiej już wiemy), kto był trenerem zespołu i co było główną przyczyną tego że sekcja sie rozleciała?? To tak na początek w miare dyskusji pytań przybędzie z pewnością.
nie kumam aluzji, chyba, ze mam na powaznie ustosunkowac sie do tego co napisales, wtedy nie ma sprawy, naprawde...
Sekcję koszykówki kobiet założono w klubie w 1957 roku. Zawodniczki Unii/Stilonu bardzo szybko pokazały spore możliwości i po wygraniu rozgrywek klasy A w 1961 r., już w następnym sezonie grały w II lidze. Stało się tak po zajęciu przez gorzowianki drugiego miejsca w eliminacyjnym turnieju rozgrywanym w Raciborzu (wyniki spotkań: 22:41 z Górnikiem Konin, 54:30 z MKS-em Bolko Świdnica, 39:25 z MKS-em Racibórz). Awans wywalczyła drużyna prowadzona przez Tadeusza Gawlińskiego, a skład tworzyły takie zawodniczki, jak: Maria Chwiałkowska, Sabina Dereżyńska, Maria Łącka, Bożena Majewska, Zofia Nużyńska, Celina Podsiadło, Elżbieta Spychała, Maria Stasik, Maria Świątkiewicz, Zofia Urban, Anna Werszler i Zofia Wołodko.
Niestety, przygoda z II-ligowymi rozgrywkami trwała zaledwie jeden sezon, a po powrocie do klasy A przyszło pewne zniechęcenie, i już w 1963 r. zawieszono działalność zespołu.
Reaktywowano go w październiku 1984 r., kiedy to na mocy podpisanego porozumienia ZKS Stilon przejął bardzo utalentowaną młodzież MKS-u Znicz (trenowaną przez Włodzimierza Ćwiertniaka), która w sezonie 1983/84 zwyciężyła w lidze międzywojewódzkiej i awansowała do II ligi.
W pierwszym roku startów "na drugim froncie" gorzowska drużyna utrzymała się z dużym trudem, dzięki korzystniejszemu bilansowi małych punktów w meczach barażowych z Polonią II Warszawa. W następnych latach koszykarki Stilonu zajmowały coraz wyższe lokaty (VI, V, III), aż wreszcie w sezonie 1988/89 - po dramatycznej walce z Widzewem Łódź - odniosły pod wodzą trenera Janusza Wierzbickiego błyskotliwe zwycięstwo w swojej grupie. Historyczny awans do ekstraklasy był udziałem następujących koszykarek: Lucyny Wierzbickiej, Julity Robak, Heleny Rutkowskiej, Alicji Oziembłowskiej, Beaty Wieczorek, Teresy Cyfer, Anety Pohl, Marzeny Sebastyańskiej, Marii Chomiak i Anny Świątkowskiej. Warto też wspomnieć o zawodniczkach, które w Stilonie występowały w latach 1984-88, a które również wniosły wkład w późniejszy awans: Elżbieta Dyczek, Małgorzata Górniak, Katarzyna Grabowska, Alicja Jabłońska, Marlena Rembacz, Dorota Renk, Monika Sobiesińska, Urszula Tomaszewska, Anna Raubo. Dwie koszykarki: Agata Bartosz i Monika Kielmel wróciły do gry w sezonie 1989/90.
Ekstraklasowy debiut koszykarki Stilonu zaliczyły 4-5 listopada 1989 r. wyjazdowymi meczami ze Stalą Brzeg i Ślęzą Wrocław. Drużyna gorzowska stoczyła ciężką walkę o uniknięcie bezpośredniego spadku z ROW-em Rybnik. Ostatecznie dzięki pięciu wygranym (61:55 ze Spójnią Gdańsk, 75:71 i 69:63 ze Startem Lublin, 84:83 z Polonią Warszawa, 86:64 z ROW-em Rybnik) udało się zawodniczkom Stilonu zakwalifikować do baraży, w których dwukrotnie pokonały "odwiecznego rywala" - Widzew Łódź 62:58 i 66:49.
Wielki wkład w utrzymanie wniosły nowe zawodniczki: Katarzyna Czerniak, a przede wszystkim pozyskana z rozwiązanej sekcji Czarnych Szczecin Beata Szamyjer.
Progresję wyników gorzowianki utrzymywały w kolejnych dwóch sezonach. W 1991 r. uplasowały się na siódmym miejscu, a w 1992 r. już na szóstym. Na mecze koszykarek do hali przy ul. Czereśniowej waliły tłumy kibiców, a że częstokroć spotkania te kończyły się minimalnymi zwycięstwami miejscowych nad bardziej utytułowanymi zespołami, toteż "Gazeta Lubuska" postulowała nawet ... sprzedawanie relanium w kasie biletowej.
W okresie tym skład Stilonu uległ znacznemu wzmocnieniu. Dołączyły kolejne zawodniczki ze Szczecina - zwłaszcza znakomita Mariola Stanisławska, oraz kilka koszykarek ze Wschodu: Nadieżda Barabanszczikowa, Nadieżda Nowikowa i Ludmiła Towstyka. O sile gorzowskiego zespołu świadczyć może fakt, że tercet Stanisławska-Szamyjer-Rutkowska "okupował" czołowe lokaty w klasyfikacji najlepszych snajperek ekstraklasy.
Nieco słabszy w wykonaniu Stilonu był sezon 1992/93. Zespół gorzowski został mocno odmłodzony (dołączyły m. in. brązowe medalistki ME juniorów: Agnieszka Cichocka i Małgorzata Danielewicz), a że odeszły też do innych klubów Rosjanki (jedyną nową twarzą zza wschodniej granicy była Olga Sieliwiorstowa), stąd Stilon nie zdołał zakwalifikować się do rozgrywek playoff o miejsca 1-8. Na szczęście w strefie "spadkowej" pokonał, choć nie bez problemów AZS Poznań, Stal Brzeg i Wisłę Kraków, zajmując ostatecznie IX m-ce.
Podobnie było w kolejnym cyklu rozgrywek. Stilon, osłabiony odejściem m. in. Stanisławskiej, oraz urlopami innych zawodniczek, zajął dopiero X lokatę. Liderkami zespołu były w tym okresie doświadczone: Rutkowska, Szamyjer i Oziembłowska, a pierwszą piątkę uzupełniały najczęściej pozyskane (poprzez studia na AWF) Edyta Żuk i Monika Gonciarz.
Po sezonie 1994/95 humory gorzowskim kibicom zdecydowanie się poprawiły. Mimo iż Stilon przystępował do rozgrywek jeszcze bardziej osłabiony (zakończyła karierę Alicja Oziembłowska), zajął ostatecznie wysokie VI miejsce. Obok "niezawodnych" Szamyjer, Rutkowskiej i już dostatecznie "ogranych" Żuk i Gonciarz, coraz pewniej do zespołu wchodziła młodzież: Agnieszka Cichocka, Alicja Suwary i Olga Wierzbicka, toteż Stilon nie miał problemów najpierw z awansem do czołowej "ósemki", a następnie z pokonaniem w playoff Włókniarza Białystok. Jedynie z utytułowanymi zespołami Olimpii Poznań (w ćwierćfinale playoff) i Włókniarza-MTK Pabianice (w meczach o 5. miejsce) gorzowianki nie miały zbyt wiele do powiedzenia.
W siódmym swoim sezonie w I lidze zawodniczki z Gorzowa znów nie miały wielkich problemów z awansem do rundy playoff o miejsca 1-8. W pierwszej - ćwierćfinałowej - fazie o mało co nie doszło do sensacji, gdyż młody zespół Stilonu z wyjazdowych pojedynków ze zdecydowanym faworytem ligi - Wartą Gdynia przywiózł remis 1:1 (75:85 i 73:69). Kolejne dwa mecze odbywały się w Gorzowie, jednak chyba szansa na sprawienie sensacji sezonu zbyt zdeprymowała gorzowianki, które w obecności nadkompletu publiczności, uległy dwukrotnie gdyniankom, i to bardzo wyraźnie (56:79 i 52:85). Następne dwie rundy zawodniczki Stilonu zagrały już "na luzie", ulegając praktycznie bez walki Wiśle Kraków i Polonii Warszawa, i zajęły w końcowej tabeli VIII miejsce.
W sezonie tym pojawiło się kilka nowych zawodniczek, wśród nich Ludmiła Buzmakowa, Małgorzata Kraulis, oraz wychowanki klubu: Aneta Górnik, Anna Szmuda i Ewelina Żmuda.
Bardzo dramatyczne były dla gorzowianek rozgrywki sezonu 1996/97. Zespół przystępował do nich osłabiony odejściem m. in. Żuk i Kraulis (wróciła za to z Gdyni Szamyjer), w niemal "młodzieżowym" składzie, toteż pierwsze rundy spotkań były dla zawodniczek Stilonu fatalne. Po sensacyjnej wygranej w Pabianicach, Stilon uległ kolejno: Focie Gdynia, Wiśle Kraków, Olimpii Poznań, Ślęzie Wrocław, Polonii Warszawa, ŁKS-owi Łódź i Glinikowi Gorlice. Drugie zwycięstwo odniosły gorzowianki w dziewiątej serii, pokonując AZS Szczecin. Potem było "w kratkę": obok wygranych w Białymstoku, czy też na własnym parkiecie z Glinikiem i Polonią, przyszły takie "plamy", jak dwie porażki z AZS-em Toruń, czy też blamaż w spotkaniu z przeciętnym Włókniarzem Białystok. Ostatecznie Stilon nie zdołał zakwalifikować się do czołowej "ósemki", mało tego, cudem uratował dziewiątą lokatę, dającą handicap w postaci ewentualnego piątego meczu o utrzymanie we własnej hali.
Na szczęście w spotkaniach "o życie" Stilon pewnie zwyciężył Polonię Warszawa: 72:67 i 73:65 w Gorzowie, oraz 72:66 w Warszawie. Największy wkład w utrzymanie wniosły: Monika Gonciarz, Helena Rutkowska, Beata Szamyjer, Ludmiła Buzmakowa, Alicja Suwary i Wiktoria Kramarowa.
Sezon 1997/98 był ostatnim w historii występów koszykarek Stilonu. Zaczęło się nie najlepiej, gdyż gorzowianki (już bez Szamyjer i Kramarowej, za to ze znakomitą Wiolettą Lewandowską z Olimpii Poznań, Ewą Rucińską z Polonii Warszawa, oraz utalentowaną Agnieszką Szott) przegrały ze Starem Starachowice, ŁKS-em, Wisłą i Ślęzą. Potem, w miarę trwania rozgrywek było już coraz lepiej. Po wygranych w Toruniu, Białymstoku, oraz na własnym parkiecie z Włókniarzem Białystok, ROW-em Rybnik, Starem i AZS-em Toruń, Stilon awansował znacząco w górę tabeli. Wydawało się, że "załapać się" do "ósemki" może być trudno, gdyż rozkład ostatnich kolejek był dla gorzowianek wyjątkowo niekorzystny. A jednak, nastąpiły dwa "cudy" - Stilon odniósł bowiem sensacyjne wygrane: z MTK Pabianice 67:64 i z Fotą Gdynia 78:73, i mógł już w spokoju przygotowywać się do playoff. Tam zagrał również skutecznie, pokonując toruńskie "Katarzynki", oraz tocząc zacięte, choć przegrane boje o V lokatę ze Ślęzą Wrocław.
Drużyna koszykarek gorzowskiego Stilonu była w latach 90-tych szkolona pod kierunkiem trenerów Tadeusza Aleksandrowicza i Zbigniewa Andersza, a w ostatnim sezonie także Dariusza Maciejewskiego.
Kilkoro koszykarek należało do kadry narodowej, a Rutkowska i Szamyjer wystąpiły w 1992 r. w reprezentacji Polski w rozgrywkach eliminacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.
Wzorowa praca z młodzieżą zaowocowała wysokimi lokatami w rozgrywkach tych kategorii. Agnieszka Cichocka i Małgorzata Danielewicz były członkiniami reprezentacji Polski, która zdobyła brązowy medal na MEJ w 1992 r. W tymże roku na Mistrzostwach Polski kadetek w Gorzowie zespół Stilonu zdobył złoty medal, a w następnym roku powtórzył ten wyczyn, pod wodzą trenerów Tadeusza Wierzbickiego i Jerzego Stańko, w kategorii wiekowej juniorek. Reprezentantka klubu, Alicja Suwary, była w latach 1994-95 czołową zawodniczką kadry narodowej kadetek i juniorek.
Po rozwiązaniu w 1998 r. sekcji koszykówki kobiet ekstraklasowa drużyna poszła w rozsypkę. Reaktywowano ją w stowarzyszeniu pod nazwą Gorzowskie Towarzystwo Koszykówki, skąd w 2001 roku przekazana została ona do AZS PWSZ. Dziś ponownie gra w ekstraklasie.
zapraszam do lektury
źródło : http://zksstilon.republika.pl/stilon_koszykowka_k.htm
Niestety, przygoda z II-ligowymi rozgrywkami trwała zaledwie jeden sezon, a po powrocie do klasy A przyszło pewne zniechęcenie, i już w 1963 r. zawieszono działalność zespołu.
Reaktywowano go w październiku 1984 r., kiedy to na mocy podpisanego porozumienia ZKS Stilon przejął bardzo utalentowaną młodzież MKS-u Znicz (trenowaną przez Włodzimierza Ćwiertniaka), która w sezonie 1983/84 zwyciężyła w lidze międzywojewódzkiej i awansowała do II ligi.
W pierwszym roku startów "na drugim froncie" gorzowska drużyna utrzymała się z dużym trudem, dzięki korzystniejszemu bilansowi małych punktów w meczach barażowych z Polonią II Warszawa. W następnych latach koszykarki Stilonu zajmowały coraz wyższe lokaty (VI, V, III), aż wreszcie w sezonie 1988/89 - po dramatycznej walce z Widzewem Łódź - odniosły pod wodzą trenera Janusza Wierzbickiego błyskotliwe zwycięstwo w swojej grupie. Historyczny awans do ekstraklasy był udziałem następujących koszykarek: Lucyny Wierzbickiej, Julity Robak, Heleny Rutkowskiej, Alicji Oziembłowskiej, Beaty Wieczorek, Teresy Cyfer, Anety Pohl, Marzeny Sebastyańskiej, Marii Chomiak i Anny Świątkowskiej. Warto też wspomnieć o zawodniczkach, które w Stilonie występowały w latach 1984-88, a które również wniosły wkład w późniejszy awans: Elżbieta Dyczek, Małgorzata Górniak, Katarzyna Grabowska, Alicja Jabłońska, Marlena Rembacz, Dorota Renk, Monika Sobiesińska, Urszula Tomaszewska, Anna Raubo. Dwie koszykarki: Agata Bartosz i Monika Kielmel wróciły do gry w sezonie 1989/90.
Ekstraklasowy debiut koszykarki Stilonu zaliczyły 4-5 listopada 1989 r. wyjazdowymi meczami ze Stalą Brzeg i Ślęzą Wrocław. Drużyna gorzowska stoczyła ciężką walkę o uniknięcie bezpośredniego spadku z ROW-em Rybnik. Ostatecznie dzięki pięciu wygranym (61:55 ze Spójnią Gdańsk, 75:71 i 69:63 ze Startem Lublin, 84:83 z Polonią Warszawa, 86:64 z ROW-em Rybnik) udało się zawodniczkom Stilonu zakwalifikować do baraży, w których dwukrotnie pokonały "odwiecznego rywala" - Widzew Łódź 62:58 i 66:49.
Wielki wkład w utrzymanie wniosły nowe zawodniczki: Katarzyna Czerniak, a przede wszystkim pozyskana z rozwiązanej sekcji Czarnych Szczecin Beata Szamyjer.
Progresję wyników gorzowianki utrzymywały w kolejnych dwóch sezonach. W 1991 r. uplasowały się na siódmym miejscu, a w 1992 r. już na szóstym. Na mecze koszykarek do hali przy ul. Czereśniowej waliły tłumy kibiców, a że częstokroć spotkania te kończyły się minimalnymi zwycięstwami miejscowych nad bardziej utytułowanymi zespołami, toteż "Gazeta Lubuska" postulowała nawet ... sprzedawanie relanium w kasie biletowej.
W okresie tym skład Stilonu uległ znacznemu wzmocnieniu. Dołączyły kolejne zawodniczki ze Szczecina - zwłaszcza znakomita Mariola Stanisławska, oraz kilka koszykarek ze Wschodu: Nadieżda Barabanszczikowa, Nadieżda Nowikowa i Ludmiła Towstyka. O sile gorzowskiego zespołu świadczyć może fakt, że tercet Stanisławska-Szamyjer-Rutkowska "okupował" czołowe lokaty w klasyfikacji najlepszych snajperek ekstraklasy.
Nieco słabszy w wykonaniu Stilonu był sezon 1992/93. Zespół gorzowski został mocno odmłodzony (dołączyły m. in. brązowe medalistki ME juniorów: Agnieszka Cichocka i Małgorzata Danielewicz), a że odeszły też do innych klubów Rosjanki (jedyną nową twarzą zza wschodniej granicy była Olga Sieliwiorstowa), stąd Stilon nie zdołał zakwalifikować się do rozgrywek playoff o miejsca 1-8. Na szczęście w strefie "spadkowej" pokonał, choć nie bez problemów AZS Poznań, Stal Brzeg i Wisłę Kraków, zajmując ostatecznie IX m-ce.
Podobnie było w kolejnym cyklu rozgrywek. Stilon, osłabiony odejściem m. in. Stanisławskiej, oraz urlopami innych zawodniczek, zajął dopiero X lokatę. Liderkami zespołu były w tym okresie doświadczone: Rutkowska, Szamyjer i Oziembłowska, a pierwszą piątkę uzupełniały najczęściej pozyskane (poprzez studia na AWF) Edyta Żuk i Monika Gonciarz.
Po sezonie 1994/95 humory gorzowskim kibicom zdecydowanie się poprawiły. Mimo iż Stilon przystępował do rozgrywek jeszcze bardziej osłabiony (zakończyła karierę Alicja Oziembłowska), zajął ostatecznie wysokie VI miejsce. Obok "niezawodnych" Szamyjer, Rutkowskiej i już dostatecznie "ogranych" Żuk i Gonciarz, coraz pewniej do zespołu wchodziła młodzież: Agnieszka Cichocka, Alicja Suwary i Olga Wierzbicka, toteż Stilon nie miał problemów najpierw z awansem do czołowej "ósemki", a następnie z pokonaniem w playoff Włókniarza Białystok. Jedynie z utytułowanymi zespołami Olimpii Poznań (w ćwierćfinale playoff) i Włókniarza-MTK Pabianice (w meczach o 5. miejsce) gorzowianki nie miały zbyt wiele do powiedzenia.
W siódmym swoim sezonie w I lidze zawodniczki z Gorzowa znów nie miały wielkich problemów z awansem do rundy playoff o miejsca 1-8. W pierwszej - ćwierćfinałowej - fazie o mało co nie doszło do sensacji, gdyż młody zespół Stilonu z wyjazdowych pojedynków ze zdecydowanym faworytem ligi - Wartą Gdynia przywiózł remis 1:1 (75:85 i 73:69). Kolejne dwa mecze odbywały się w Gorzowie, jednak chyba szansa na sprawienie sensacji sezonu zbyt zdeprymowała gorzowianki, które w obecności nadkompletu publiczności, uległy dwukrotnie gdyniankom, i to bardzo wyraźnie (56:79 i 52:85). Następne dwie rundy zawodniczki Stilonu zagrały już "na luzie", ulegając praktycznie bez walki Wiśle Kraków i Polonii Warszawa, i zajęły w końcowej tabeli VIII miejsce.
W sezonie tym pojawiło się kilka nowych zawodniczek, wśród nich Ludmiła Buzmakowa, Małgorzata Kraulis, oraz wychowanki klubu: Aneta Górnik, Anna Szmuda i Ewelina Żmuda.
Bardzo dramatyczne były dla gorzowianek rozgrywki sezonu 1996/97. Zespół przystępował do nich osłabiony odejściem m. in. Żuk i Kraulis (wróciła za to z Gdyni Szamyjer), w niemal "młodzieżowym" składzie, toteż pierwsze rundy spotkań były dla zawodniczek Stilonu fatalne. Po sensacyjnej wygranej w Pabianicach, Stilon uległ kolejno: Focie Gdynia, Wiśle Kraków, Olimpii Poznań, Ślęzie Wrocław, Polonii Warszawa, ŁKS-owi Łódź i Glinikowi Gorlice. Drugie zwycięstwo odniosły gorzowianki w dziewiątej serii, pokonując AZS Szczecin. Potem było "w kratkę": obok wygranych w Białymstoku, czy też na własnym parkiecie z Glinikiem i Polonią, przyszły takie "plamy", jak dwie porażki z AZS-em Toruń, czy też blamaż w spotkaniu z przeciętnym Włókniarzem Białystok. Ostatecznie Stilon nie zdołał zakwalifikować się do czołowej "ósemki", mało tego, cudem uratował dziewiątą lokatę, dającą handicap w postaci ewentualnego piątego meczu o utrzymanie we własnej hali.
Na szczęście w spotkaniach "o życie" Stilon pewnie zwyciężył Polonię Warszawa: 72:67 i 73:65 w Gorzowie, oraz 72:66 w Warszawie. Największy wkład w utrzymanie wniosły: Monika Gonciarz, Helena Rutkowska, Beata Szamyjer, Ludmiła Buzmakowa, Alicja Suwary i Wiktoria Kramarowa.
Sezon 1997/98 był ostatnim w historii występów koszykarek Stilonu. Zaczęło się nie najlepiej, gdyż gorzowianki (już bez Szamyjer i Kramarowej, za to ze znakomitą Wiolettą Lewandowską z Olimpii Poznań, Ewą Rucińską z Polonii Warszawa, oraz utalentowaną Agnieszką Szott) przegrały ze Starem Starachowice, ŁKS-em, Wisłą i Ślęzą. Potem, w miarę trwania rozgrywek było już coraz lepiej. Po wygranych w Toruniu, Białymstoku, oraz na własnym parkiecie z Włókniarzem Białystok, ROW-em Rybnik, Starem i AZS-em Toruń, Stilon awansował znacząco w górę tabeli. Wydawało się, że "załapać się" do "ósemki" może być trudno, gdyż rozkład ostatnich kolejek był dla gorzowianek wyjątkowo niekorzystny. A jednak, nastąpiły dwa "cudy" - Stilon odniósł bowiem sensacyjne wygrane: z MTK Pabianice 67:64 i z Fotą Gdynia 78:73, i mógł już w spokoju przygotowywać się do playoff. Tam zagrał również skutecznie, pokonując toruńskie "Katarzynki", oraz tocząc zacięte, choć przegrane boje o V lokatę ze Ślęzą Wrocław.
Drużyna koszykarek gorzowskiego Stilonu była w latach 90-tych szkolona pod kierunkiem trenerów Tadeusza Aleksandrowicza i Zbigniewa Andersza, a w ostatnim sezonie także Dariusza Maciejewskiego.
Kilkoro koszykarek należało do kadry narodowej, a Rutkowska i Szamyjer wystąpiły w 1992 r. w reprezentacji Polski w rozgrywkach eliminacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.
Wzorowa praca z młodzieżą zaowocowała wysokimi lokatami w rozgrywkach tych kategorii. Agnieszka Cichocka i Małgorzata Danielewicz były członkiniami reprezentacji Polski, która zdobyła brązowy medal na MEJ w 1992 r. W tymże roku na Mistrzostwach Polski kadetek w Gorzowie zespół Stilonu zdobył złoty medal, a w następnym roku powtórzył ten wyczyn, pod wodzą trenerów Tadeusza Wierzbickiego i Jerzego Stańko, w kategorii wiekowej juniorek. Reprezentantka klubu, Alicja Suwary, była w latach 1994-95 czołową zawodniczką kadry narodowej kadetek i juniorek.
Po rozwiązaniu w 1998 r. sekcji koszykówki kobiet ekstraklasowa drużyna poszła w rozsypkę. Reaktywowano ją w stowarzyszeniu pod nazwą Gorzowskie Towarzystwo Koszykówki, skąd w 2001 roku przekazana została ona do AZS PWSZ. Dziś ponownie gra w ekstraklasie.
zapraszam do lektury
źródło : http://zksstilon.republika.pl/stilon_koszykowka_k.htm
Ostatnio zmieniony 10 stycznia 2009, 11:20 przez friel, łącznie zmieniany 3 razy.
po 1. nie jest to temat o historii gorzowskiego klubu! takie rzeyczy pisze się na podforach klubowych.
po 2. skoro już tyle skopiowałeś to przynajmnije podaj źródło.
po 2. skoro już tyle skopiowałeś to przynajmnije podaj źródło.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
[EI] Skorek, wysoka Serbka i Czeszka
Trener Mirosław Trześniewski szuka wzmocnień do koszykarskiej drużyny ŁKS Siemens AGD. Oficjalnie, choć chłodno, pożegnano na treningu Edytę Koryznę, która odchodzi do AZS Gorzów. W jej miejsce ma pojawić się bardzo zdolna 20-letnia rozgrywająca z Czech.
Chęć powrotu do Łodzi wyraziła niska skrzydłowa Magdalena Skorek, która nie może w kwestiach finansowych dogadać się z klubem z Jeleniej Góry. Skorek w tym sezonie zdobywała średnio 11 punktów w meczu.
Priorytetem dla łódzkiego szkoleniowca jest sprowadzenie do drużyny dobrego centra. Mirosław Trześniewski już był gotów przekonać się do Serbki Maksymowicz (193 cm wzrostu), która ma bardzo dobre meczowe statystyki i świetnie prezentuje się na reklamowych kasetach, ale podobno nie jest tak dobra, jak się przedstawia. W tej sytuacji wygląda na to, że środkowej trzeba szukać dalej!
źródło:Express Ilustrowany
Czy Sarah się zgodzi?
Zajmujący przedostatnie miejsce w ekstraklasie koszykarek ŁKS Siemens AGD od dawna poszukuje wysokiej środkowej i wszystko wskazuje na to, że wreszcie znalazł.
Szefowie klubu złożyli propozycję 24-letniej Amerykance Sarah Elliott. - Jej wiek i wzrost (201 cm) najbardziej nam odpowiada. Wszystko zależy od tego, czy zgodzi się na nasze warunki. Czekamy na jej odpowiedź - mówi Mirosław Trześniewski.
Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, Amerykanka przyjedzie do Łodzi w przyszłym tygodniu i weźmie udział w planowanym sparingu z Widzewem.
Bartłomiej Pawlak - Express Ilustrowany
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
-
koszykarz
rzymi pisze:Nie wiem kogo chce znaleźć pan Trześniewski, skoro Boba jest dla niego za słaba.
no rzeczywiście - może BOBA nie jest w superformie ale chyba w ŁKS byłaby wzmocnieniem. pewnie jak zwykle chodzi o pieniądze...
Akurat w przypadku ŁKS nie warto siegac po jakies króliki za kapelusza tylko trzeba brac to co sprawdzone..
przecież na dodatek odeszła Koryzna ...
Z drugiej strony dawno nie było tak interesującego okienka transferowego .
Chyba tylko w AZS Poznan i Rybniku jest w miarę cisza - w pozostałych klubach się wzmacniaja...
a co do odejścia MAGDY SKOREK z Jelonki - a wydawało się że odejście trenera ,,uzdrowi '' sytuację : a tam POLKI szukują się do odejścia... - w sumie zawodniczki MUREM stanęly za trenerem wtedy - co było widac na koszulkach.... czy SPONSOROWI też się to podobało ?
-
koszykarz
wlodi9 pisze:koszykarz pisze:
Z drugiej strony dawno nie było tak interesującego okienka transferowego .
Chyba tylko w AZS Poznan i Rybniku jest w miarę cisza - w pozostałych klubach się wzmacniaja...
No u nas tez nic ciekawego
no ale wydaje się że w obecnej chwili Leszno ma już skład kompletny tzn. zagraniczne poszukiwania w postaci DETRINY WHITE chyba sie opłaciły...
Teraz tylko piąc się w góre tabeli - macie szanse na play off bo w Jeleniej Górze odejście trenera Szewczyka w sumie nic nie dało..
i chyba kluczowym mecz (za 4 pkt) to będzie mecz Jelonki z u siebie z Lesznem właśnie - oczywiscie w kontekście zajęcia tego 8 miejsca.
odejscie szewczyka nic nie dalo i nie da a moze tylko pogorszyc sytuacje zespolu jesli juz tego nie zrobilo (osobiscie bylem przeciwny jego zwalnianiu no ale to nie ja daje pieniadze
)......oczywiscie jesli zespol nie mial wynikow na miare swojego potencjalu to ok zwalniajmy trenera a tu wyniki na miare mozliwosci a moze i wyzsze zwazywszy na problemy w klubie i urazona ambicja sponsora moze wszystko popsuc......szkoda tylko ze p.Czarnecki nie wzial pod uwage zdania zawodniczek...nie dziwi mnie to w takim razie ze niektore chca odejsc....na chwile obecna to leszno jest blizej 8 miejsca pomimo lepszego ukladu gier zespolu z j.g
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
W zespole ŁKS-u trenuje już 20 letnia rozgrywająca Sparty Praga Aneta Obrusnikova (173cm). Ponadto warunki proponowane przez ŁKS gotowa jest przyjąć mierząca 200cm wzrostu amerykanka Sarah Elliot. Silnie zbudowana, blondwłosa absolwentka Uniwersytetu Kentucky brylowała w poprzednich sezonach w lidze NCAA. W zeszłym roku po długich wahaniach odrzuciła propozycję z Łodzi. Obecnie wszystko wskazuje na to, iż niebawem pojawi się w hali przy al. Unii. Ponadto trener Trześniewski ma plan awaryjny. W przypadku niepowodzenie w rozmowach z Elliot do Łodzi może ściągnąć Jelenę Maksimović (193cm) lub amerykankę Lisę Brown (191cm). We czwartek mają rozstrzygnąć się losy Magdaleny Skorek. Jeżeli jej kontrakt z klubem z Jeleniej Góry zostanie rozwiązany, to przejdzie do ŁKS-u.Będzie to już jej trzecia przygoda z tym klubem.
źródło: Dziennik Łódzki
źródło: Dziennik Łódzki
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
koszykarz pisze:rzymi pisze:Nie wiem kogo chce znaleźć pan Trześniewski, skoro Boba jest dla niego za słaba.
no rzeczywiście - może BOBA nie jest w superformie ale chyba w ŁKS byłaby wzmocnieniem. pewnie jak zwykle chodzi o pieniądze...
ludzie, przecież nie chodzi o Bobe, tylko o Maksimovic z Crveny Zvezdy.
http://www.fibaeurope.com/cid_KNce8jInH ... 34114.html
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 95 gości



