matrix pisze:Jacek Winnicki wydał oświadczenie w związku z ostatnimi doniesieniami medialnymi na jego temat. Trener PGE Turowa Zgorzelec jest łączony z CCC Polkowice.
Oświadczenie Jacka Winnickiego
W związku z pojawiającymi się w środkach masowego przekazu oraz na stronach internetowych, przed i po ostatnim meczu PGE Turowa Zgorzelec przeciwko drużynie Trefla Sopot, nieprawdziwych informacji dotyczących mojej osoby, chciałbym przedstawić własne oświadczenie w tej kwestii.
Spędziłem dwa lata w Zgorzelcu, pracując jako główny trener PGE Turów Zgorzelec. W tym czasie mieliśmy wzloty i upadki, co jest naturalne w sporcie. Jestem wdzięczny zarządowi klubu za danie mi szansy prowadzenia zespołu i podkreślam, że ze względu na szacunek do władz klubu oraz miejscowych kibiców nigdy nie pozwoliłbym sobie do prowadzenia negocjacji lub podpisywanie kontraktów z innymi klubami bez ich wiedzy.
Informacje pojawiające się w mediach o moich rzekomych negocjacjach z klubem CCC Polkowice są całkowicie nieprawdziwe i mają na celu zdyskredytowanie mojej osoby w oczach opinii publicznej.
Jako trener, zawsze starałem się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię zgodnie z posiadaną wiedzą i doświadczeniem, dążąc do osiągnięcia jak najlepszych rezultatów. Pojawiające się fałszywe informacje przedstawiają mnie w złym świetle, zarówno jako zawodowego trenera koszykówki, jak i jako człowieka.
Dlatego z całą mocą podkreślam ponownie, że nie negocjowałem i nie podpisywałem żadnego kontraktu z żadnym koszykarskim klubem i pozostaję głównym trenerem PGE TURÓW ZGORZELEC zgodnie z obowiązującym mnie kontraktem tak długo jak zarząd klubu nie zdecyduje inaczej.
http://www.sportowefakty.pl
Wydaje mi się, że to jest forma samoobrony przed lawiną krytki w Zgorzelcu po puszczeniu newsa o jego rzekomych negocjacjach z Polkowicami. Ale jak znam życie, to za kilka-kilkanaście dni usłyszymy, że Winnicki został coachem CCC, a negocjacje rozpoczęły się oczywiście dopiero po zakończeniu TBL. Winnicki nie spełnił głównego celu, jakim był awans Turowa do finału, atmosfera w drużynie i wokół niej stała się fatalna, więc zaczął poszukiwania nowego klubu, w Polkowicach chcieli jakiegoś dobrego i doświadczonego trenera, a kto lepiej pasuje jak selekcjoner żeńskiej reprezentacji, do tego akurat już bez klubowych zobowiązań... Taki scenariusz jest łatwy do przewidzenia.
A tutaj fragment z ostatniego wpisu na blogu Jakuba Wojczyńskiego:
1. Tym razem 24 sekundy trochę opóźnione, ale czekałem do poniedziałkowego wieczora i wydarzeń w Zgorzelcu. Co się tak naprawdę stało od momentu pojawienia się informacji o tym, że Jacek Winnicki najprawdopodobniej poprowadzi w przyszłym sezonie CCC Polkowice do poniedziałkowego meczu kończącego przygodę Turowa z półfinałem? Szczegóły trudno ustalić, ale na pewno news nie spodobał się działaczom i zawodnikom, tym bardziej że szybko został potwierdzony. W dzień czwartego spotkania przeciwko Treflowi nie odbyła się nawet odprawa przedmeczowa. Z czyjej winy? Słyszałem rozmaite wersje, ale większość sugeruje, że to trener z niej zrezygnował. Nie dziwię się, że w tej sytuacji widowisko wyglądało tak tragicznie...
2. Trener Winnicki od dłuższego czasu balansował na krawędzi. Został trenerem żeńskiej kadry i zajmował się jej sprawami w trakcie pracy w Zgorzelcu. Potem jego osobą zainteresowało się CCC, a Winnicki dogadał się werbalnie odnośnie trenowania zespołu z Polkowic od nowego sezonu. To samo w sobie nie byłoby tragedią, ale sęk w tym, że w jego kontrakcie z Turowem była zawarta klauzula mówiąca o przedłużeniu umowy w przypadku awansu do finału. Wszyscy w Zgorzelcu uznali, że jego porozumienie z innym klubem oznacza brak wiary w skuteczną walkę o wygranie półfinału. A to wcale nie musiała być prawda - Winnicki mógł planować rozstanie z Turowem niezależnie od wyniku. Kontrakty da się przecież rozwiązać.
3. Jak oceniać sam fakt rozmów Winnickiego z CCC pod kątem moralnym? To drużyna z innej ligi niż Turów, więc nie widzę w tym nic złego. Tyle tylko, że w Zgorzelcu powinien postawić sprawę jasno - chcę zająć się drużyną żeńską w nowym sezonie, więc spodziewajcie się tego, że odchodzę. Zawodnicy powinni to wiedzieć.
Fakt, ciężko oceniać współpracę Winnickiego z zespołem, ale tam coś ostatnio mocno pękło i może facet szukał już jakiejś alternatywy, a ktoś "nieładnie" puścił przeciek?
Na koniec element humorystyczny z tego samego postu:
7. Tak na marginesie - pojedynki trenerskie Jacek Winnicki (CCC) vs. Mirosław Noculak (Lotos) to będzie coś pięknego. Chyba wreszcie obejrzę PLKK.
Całość blogu tutaj:
http://wojczyn.blogspot.com/2012/05/sez ... kundy.html