Co słychać w Wiśle?

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Greebo » 04 marca 2010, 20:23

krysti pisze:Pytanie do Wiślaków : Czy ktoś z was wie o której konkretnie godzinie będzie ligowe , środowe spotkanie Wisły z MUKS-em ? ... bo na PLKK jest podane że o godz 16 :00 :roll: ?


Na ten moment ta godzina obowiązuje. A godzinkę po tym meczu (o 19-tej) hit dolnych rejonów tabeli II ligi koszyakrzy: Wisła vs Niepołomice :roll:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: paulo2907 » 04 marca 2010, 22:59

Powiem szczerze, że gdy zobaczyłem na plkk.pl porę meczu z MUKS-em, myślałem, że kogoś pogięło... Fakt rozgrywania tego samego dnia tak "prestiżowego" meczu II ligi koszykarzy nieco wyjaśnia tą sprawę. Ale nie dajmy się zwariować - chyba więcej ludzi będzie chciało obejrzeć mecz koszykarek (nawet mimo niezbyt wymagającego rywala) niż te fascynujące derby. Wierzę, że jeszcze dojdzie do zmiany.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

dezali
Amator
Posty: 172
Rejestracja: 30 maja 2008, 20:34
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: dezali » 08 marca 2010, 09:32

wywiad z Katką Zohnovą + kilka ładnych fotek:)

http://wislakosz.pl/n/512.html

kwassek
Młodzik
Posty: 687
Rejestracja: 01 maja 2006, 10:34
Lokalizacja: KRAKÓW
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: kwassek » 08 marca 2010, 14:54

Dwa kluby, choć nazwa ta sama. Tyle że o tym, co ze sobą niesie fakt, że na koszulce jest "Biała Gwiazda", pamiętają tylko... koszykarki Wisły

Trener Maciej Skorża imał się różnych sposobów, by zintegrować drużynę, sprawić, że przynajmniej na boisku będzie stanowić jedność. I tak piłkarze strzelali z łuków, śpiewali karaoke, ścigali się gokartami czy wspinali w parku linowym. Skorża marzył, by kiedyś skopiować pomysły Rafy Beniteza, który ponoć kazał piłkarzom Liverpoolu skakać z wysokiego brzegu do morza. Wszystko na nic. W piątek słowa ambicja, dobro drużyny, wola walki w odniesieniu do wiślaków odbijały się pustym echem, wcale nie dlatego, że mecz przy Suchych Stawach odbył się bez publiczności. "Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych... podania ręki" - trochę górnolotnie mówił Henryk Reyman. Po meczu z Arką spłonąłby ze wstydu.

A wystarczyłoby, zamiast integracyjnych pomysłów, by trener Skorża choć raz zabrał swoich piłkarzy na mecz koszykarek. W starej, wysłużonej hali przy Reymonta dzieją się niemal cuda. Koszykarki, choć w odróżnieniu od piłkarzy większość z nich to najemniczki (poza wychowanką Eweliną Kobryn), które podpisują kontrakt na rok i nie wiadomo, gdzie kariera rzuci je po sezonie, walczą tak, jak oczekiwał legendarny gracz Wisły (wśród piłkarzy trudno znaleźć wychowanka, ale Arkadiusz Głowacki, Radosław Sobolewski czy bracia Brożkowie to ikony klubu; także Mariusz Pawełek i Patryk Małecki to gracze od lat związani z drużyną). Nie skarżą się, że w ostatniej chwili trafiły na głębszą wodę i grają w prestiżowej Eurolidze zamiast w EuroCup. Fundują kibicom ogromną dawkę pozytywnych emocji - nigdy nie tracą nadziei na korzystny wynik i potrafią odrobić stratę nawet 15 punktów, nie ma dla nich straconych piłek, a rywal z najwyższej półki (jak w środę Frisco Sika Brno) i wysoka stawka nie powodują drżenia nóg, tylko podwójną mobilizację. I właśnie dzięki ogromnej ambicji, wierze we własne umiejętności, zaufaniu do koleżanek i woli walki przeszły do historii klubu - zagrają w Final Four.

Piłkarze zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie (- Nie mieliśmy szczęścia - mówili po wyeliminowaniu przez Tottenham) lub usprawiedliwi ich trener (Skorża: - Źle przygotowałem zespół - po klęsce w Tallinie). A w piątek znów mieli pecha: - Gdybyśmy strzelili jako pierwsi... - wzdycha Rafał Boguski.

A koszykarki po prostu biorą piłkę w ręce, odrabiają straty, mają siły, choć grają nawet trzy razy w tygodniu i do kosza trafiają jako ostatnie!!!

Andrzej Klemba

www.gazeta.pl

Liquidor
Młodzik
Posty: 958
Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
Lokalizacja: Wisła Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Liquidor » 08 marca 2010, 18:16

No i z tego miejsca chciałem koszykarkom oraz piłkorzom Białej Gwiazdy życzyć wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet :)
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA

Awatar użytkownika
Kaśka#4
Żak
Posty: 324
Rejestracja: 10 kwietnia 2006, 12:09
Lokalizacja: Kraków - miasto Wiślaków :)

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Kaśka#4 » 08 marca 2010, 21:17

Katerina Zohnova: Uwielbiam słodkie, czymkolwiek jest

Czeska strzelba, jak zwykło się o niej mówić, Katerina Zohnova jest rzucającą zespołu Wisły Can Pack. To zawodniczka piękna i utalentowana. Posiada niezwykłą rękę do rzutów. Czuje grę i przy tym przyciąga na parkiety tysiące kibiców. Jej uroda wraz z talentem koszykarskim hipnotyzują publiczność. Każdą wolną chwilę przeznacza na poprawianie swoich umiejętności koszykarskich, aby w efekcie móc wystąpić w kadrze Czech na Igrzyskach w Londynie.

Katerina we wszystko czego się podejmie angażuje się całą sobą, jest bardzo ambitna, ale także drobiazgowa. Nie można o niej powiedzieć, że jest twarda i nic jej nie wzruszy. To prawdziwa, wrażliwa kobieta, która często kieruje się intuicją. Jest wspaniałym przyjacielem z wielkim poczuciem humoru. Łatwo ją jednak skrzywdzić. Wtedy siada w swoich czterech kątach, aby popłakać, ale już drugi raz z tego samego powodu nie pozwoli doprowadzić się do łez. W ostatnim czasie popełniła błąd w kontaktach z jednym z dziennikarzy, przez który miała nie tylko problemy, ale też, który bardzo ją zranił (red. - zapewne chodzi o perfidnie zmanipulowany artykuł Szymona Modestowica, który ukazał się w Gazecie Wyborczej). Zwątpiła w rzetelność i uczciwość dziennikarską, gdy czytała "własne" wypowiedzi, które nie miały miejsca i zostały zmanipulowane w celu poszukiwania sensacji. Cała ta sytuacja sprawiła, że teraz rozmawia już tylko z zaufanymi osobami, od których wymaga pełnej autoryzacji tekstu, aby nawet w tłumaczeniach nie dochodziło do wypaczeń jej wypowiedzi. Jest przy tym
przenikliwa i nieugięta.

Tomasz Wiliński: Wisła błyszczy w Eurolidze. W czym upatrujesz największe atuty tej drużyny w tych rozgrywkach ?

Katerina Zohnova: - Przede wszystkim muszę przyznać, że miałyśmy dużo szczęścia trafiając do takiej grupy jaką miałyśmy. To jednak nie tylko szczęście, ale przede wszystkim ciężka praca sprawiła, że udało nam się wygrać całą grupę z tylko jedną porażką. Taka nasza postawa zdecydowała, że wychodząc z grupy trafiłyśmy na zespoły MiZo Pecs i Frisco Sica Brno. Zespół z Brna był dla nas najlepszą drużyną na jaką mogliśmy w tym momencie trafić. Jednak muszę powiedzieć, że największym naszym atutem są kibice, którzy są niesamowici... dzięki nim wygrywamy wszystko u siebie w hali i to kibice nas mobilizują do walki oraz dają wiarę w zwycięstwo w tych trudnych chwilach, gdy łamie się nasza gra.

Z czego wynikają problemy Wisły w polskiej lidze i postawa poniżej oczekiwań kibiców? Czy wszystkie siły zostaną przełożone na play offy, a sam wynik zasadniczej rundy miał po prostu mniejsze znaczenie?

- Sama dokładnie nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Oczywistą sprawą jest, że zespół Wisły gra bardzo dużo meczów i najwięcej czasu spędzamy w drodze. Naprawdę jest to bardzo napięty program, ale na to nie można narzekać. Myślę, że w play offach pokażemy jak mocną i dobrą jesteśmy drużyną i będziemy w stanie wygrać również ciężkie mecze w polskiej lidze.

Jaka atmosfera panuje w klubie po przegranym meczu półfinałowym w pucharze polski z Lotosem?

- Jesteśmy naprawdę złe, że my tego meczu nie wygrałyśmy. Był to co prawda bardzo trudny mecz, który ze wszechmiar dostarczył ogromnych emocji. Ten mecz udowodnił i przekokonał nas, że jeżeli chcemy wygrywać, zwłaszcza na boisku przeciwnika, to musimy grać z większą determinacją i próbować przechylić szalę zwycięstwa dużo wcześniej niż w samej końcówce.

W takim razie, co ostatecznie zadecydowało o przegranej końcówce? Nie do zatrzymania Erin Phillips czy wasza nieskuteczność i dekoncentracja?

- W końcówce meczu panowała już naprawdę nerwowa i napięta atmosfera. Do tego stresogenne były jeszcze sytuacje odgwizdane przez sędziów, które w naszej ocenie były, co najmniej sporne. Erin na domiar złego rzuciła nam jeszcze trójkę. Była szansa na wyrwanie tego zwycięstwa, ale niestety przy ostatnim rzucie za trzy piłka wypadła nam z kosza.

Co studiujesz?

- Zarządzanie i marketing na Wydziale Ekonomicznym w Pardubicach. Mam tam godzinę drogi z Trutnova. Obecnie kończę 3 rok studiów i piszę pracę zaliczeniową, żeby uzyskać tytuł bc. (licencjat, inżynier - dop. aut.). Potem jeszcze dwa lata i będę magistrem (ING).

Jakie masz plany na najbliższe tygodnie?

- Przygotowanie i przeprawa przez play offy i Final Four. (śmiech)

Ostatnio uczestniczyłaś w profesjonalnej sesji fotograficznej, której efekt jest niezwykły. Aparat Ciebie kocha, zdjęcia są niesamowite. Czy to początek jakiejś większej przygody z fotografią? A może z modelingiem?

- To nie była profesjonalna sesja z mojej strony. Ja za to nie kocham za bardzo aparatu. (śmiech) A tak na poważnie, to chciałam tylko spróbować czy coś z tego wyjdzie.

W moim odczuciu efekt jest świetny. Może teraz czas na zdjęcia do Sports Ilustrated albo Playboya?

- (śmiech) Gdyby ze Sports Ilustrated byli zainteresowani to może nawet spróbowałabym swoich sił. Dlaczego nie. Natomiast jeżeli chodzi o playboya to wydaje mi się, że nie jestem dziewczyną do tego typu sesji. Oczywiście wszystko zależałoby od tego o jakie zdjęcia dokładnie by chodziło.

Masz wielki fan klub w Polsce i drugi w Czechach. Co chciałabyś powiedzieć swoim kibicom?

- Wielkie dzięki. To dzięki moim kibicom gram dobre mecze, nabieram energii i wiary we własne siły. Dzięki nim są emocje i atmosfera, która jest potrzebna drużynie, dodaje siły, nie pozwala niczego odpuścić. Dla kibiców gra się do końca i wygrywa mecze.

Kraków to piękne i historyczne miasto. To miasto kultury i sportu. Są tu drużyny piłkarskie, koszykarskie, jest też hokej. Czy poza koszykówka jako kibic chodzisz, masz taką okazję żeby pójść na mecz hokeja? Czy korzystasz tylko z atrakcji kulturalnych miasta?

- W Krakowie chodzę tylko na koszykówkę. Nie byłam tutaj jeszcze na żadnej innej dyscyplinie. Prawda jest taka, że nie mam na to za dużo czasu, a kiedy już jest wolne, to odpoczywam, albo staram się zrobić coś na uczelnię. Ostatnio w Krakowie byłam na Wawelu.

Zwiedzałaś Wawel? Jakie są Twoje wrażenia? Znasz historię smoka wawelskiego?

- Po prostu pozwiedzać. Historii o smoku nie znam. Natomiast sam Wawel wywarł na mnie ogromne wrażenie. Nie spodziewałam się, że jest tak ogromny. Dominuje nad miastem. Jest piękny. W ubiegłym sezonie, gdy grałam w Gorzowie i przyjeżdżałyśmy wieczorem do Krakowa z autobusu patrzyłam i podziwiałam Wawel. On jest naprawdę niezwykły.

Jak oceniasz tegoroczne rozgrywki polskiej ligi. Czy to nowa jakość w lidze? Jak to odczuwasz jako zawodniczka?

- Ja nie dostrzegam jakiejś niezwykłej różnicy w porównaniu z ubiegłym rokiem. Może tylko góra tabeli jest po prostu trochę bardziej wyrównana niż rok temu, kiedy Lotos był zdecydowanie silniejszy niż pozostałe drużyny. W tej lidze może się tak naprawdę wydarzyć wszystko i tu nie można odpuścić sobie żadnego meczu. Nie ma ważniejszych i mniej ważnych pojedynków. Myślę, że w play offach rozpocznie się interesująca i ciekawa rywalizacja.

13 marca Wisła będzie grała w Gorzowie z aktualnym liderem tabeli FGE. Czy Twoja motywacja na ten mecz jest większa z uwagi na grę w tym zespole w ubiegłym roku?

- Gorzów gra w tym roku bardzo dobrze. Jest mocną drużyną. Cieszę się ogromnie, że jadę do Gorzowa na mecz, że zobaczę te twarze. Spotkałam tam tylu wspaniałych ludzi, że nie mogę się doczekać, kiedy ich znowu zobaczę. Znam kadrę trenerską, kibiców i atmosferę, która panuje w Gorzowie. Teraz jednak moim klubem jest Wisła i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby zwyciężyć w Gorzowie. W sporcie nie ma miejsca na sentymenty.

Jeżeli nie koszykówkę to jaki sport byś uprawiała?

- Tenis ziemny. Lubię ten sport.

W ostatnim wywiadzie mówiłaś, że Twoim marzeniem jest występ na Igrzyskach Olimpijskich. Nad czym musisz popracować, co zmienić, co zrobić, żeby znaleźć się w składzie kadry?

- Tak... (śmiech) Muszę popracować nad wszystkim. Jest bardzo dużo dobrych zawodniczek i ja uważam, że trzeba być zawodnikiem kompletnym. Tylko taki zawodnik ma szansę na sukces i nie tylko w koszykówce. Taką zawodniczką chcę być.

Wszyscy kibice mówią, że jesteś słodka. Czy lubisz słodycze?

- (śmiech) Dobre pytanie. Wszyscy, co mnie znają wiedzą, że bardzo dużo jem, w tym słodyczy.... uwielbiam słodkie, obojętnie czym jest. (śmiech)


Z Katką rozmawiał Tomasz Wiliński.



WislaKosz.pl
mistrz, mistrz nasz TS!

dezali
Amator
Posty: 172
Rejestracja: 30 maja 2008, 20:34
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: dezali » 18 marca 2010, 10:49

http://wislakosz.pl/n/533.html

Kolejny mały kroczek w kierunku powstania nowej hali Wisły. Zabezpieczenie środków na opracowanie projektu hali powinno pozwolić utrzymać unijną dotację w kwocie 8 mln EUR. Do pełnego zabezpieczenia finansowania projektu potrzebne będzie podwojenie tej kwoty (dofinansowanie ze środków miejskich, albo inwestor prywatny). Czas pokaże czy uda się je zdobyć. Tak czy siak realny termin powstania nowej hali to dopiero 2012 rok, w międzyczasie - jak wieść gminna niesie - będziemy przebudowywać (czytaj: dodatkowo ograniczać ich już teraz niewystarczającą pojemność) obecne trybuny, by spełnić nowe wymogi.

daniel_balinski
Nowy na forum
Posty: 52
Rejestracja: 24 listopada 2009, 15:11

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: daniel_balinski » 19 marca 2010, 19:47

Mistrzostwo priorytetem dla wiślaczek

W sobotę koszykarki Wisły Can-Pack Kraków ruszą po mistrzowski tytuł. W I rundzie play-off powalczą z CCC Polkowice, mającym przewagę własnego parkietu. Dwie wygrane dadzą awans do półfinałów.

- Obecnie jesteśmy skupieni wyłącznie na tej serii. Nasze treningi podporządkowane są pod rywalizację z CCC. Cieszymy się oczywiście z perspektywy udziału w finałowym turnieju Euroligi, ale na szczycie celów znajdują się rozgrywki krajowe – podkreśla trener Jose Ignacio Hernandez. Jego podopiecznym nie udała się regularna część sezonu. Doznały aż siedmiu porażek (bilans 17-7), wobec czego znalazły się na piątym miejscu w tabeli. Pozycja ta jest bolesna, albowiem ewentualne decydujące mecze będą odbywały się w hali rywala.

Polkowiczanki dwukrotnie okazywały się lepsze. Podczas inauguracji Ford Germaz Ekstraklasy wygrały 73-67, a w rundzie rewanżowej 69-57. – Teraz mamy więcej opcji. Podczas pierwszego spotkania nie mogliśmy przecież skorzystać z Janell Burse, Iziane Castro Marques i Pauliny Pawlak – przypomina szkoleniowiec.

Jedynym zmartwieniem – choć dosyć poważnym – są problemy zdrowotne Marty Fernandez. W piątkowe przedpołudnie, kiedy odbywały się ostatnie zajęcia przed podróżą, nie trenowała. – Jutro przeprowadzimy rozruch i zadecydujemy o jej występie. Jeśli wniosek będzie negatywny, zastąpią ją Katerina Zohnova i „Izi” – spokojnie podchodzi do sprawy Hernandez. Na szczęście wszystko jest w porządku z Liron Cohen, która w starciu z Blachami Pruszyński Lider Pruszków opuszczała parkiet z grymasem bólu. Jej nieobecność byłaby potężnym ciosem dla drużyny.

Wśród rywali panują optymistyczne nastroje. – Pokonywaliśmy już Wisłę, więc czemu nie moglibyśmy zrobić tego po raz trzeci? – pyta się cytowany przez oficjalną stronę klubu prezes Krzysztof Korsak. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że przed rokiem CCC uległo wiślaczkom 2-3 w batalii o brązowe medale.

źródło: www.sportowetempo.pl

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: kristofer » 20 marca 2010, 17:27

mam pytanie odnośnie hali Wisły - czy jest możliwość dopuszczenia jej do rozgrywek PLKK w przyszłym sezonie? W Eurolidze raczej wykluczone.
Chodzi o to, że rzuty za 3 punkty będą zza linii 6,75m a nie jak dotychczas 6,25m. Podobny problem może być z halą m.in. w Pabianicach.

dezali
Amator
Posty: 172
Rejestracja: 30 maja 2008, 20:34
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: dezali » 20 marca 2010, 18:39

W obecnym stanie pewnie nie. Jak ograniczymy trybuny, tworząc dodatkową przestrzeń do gry - tak.

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: jimmy » 20 marca 2010, 18:53

z halą jest problem - jest w rejestrze zabytków i łapę na niej trzyma konserwator - bo żeby tam gniazdko wymienić to trzeba pewnie z pięć pism do urzędu wysłać :lol:
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: garnett » 26 marca 2010, 12:10

Jerzy Sarna: nie będzie żadnego trzęsienia ziemi


- Nigdy nie wątpiłem przecież, że stać nas na zdobycie mistrzostwa Polski, gdyż w polskiej lidze nie ma drużyny, której Wisła nie mogłaby pokonać - mówi Jerzy Sarna, wiceprezes firmy Can-Pack

Jaki jest ten sezon - zaskakujący, dziwny czy może nawet nieco zwariowany?
Z pewnością zaskakujący i bardzo zmienny. Nie mieliśmy przecież grać w Eurolidze, lecz w Pucharze FIBA. A kiedy już otrzymaliśmy dziką kartę do Euroligi, to chyba nikt się nie spodziewał, że zakwalifikujemy się do Final Four! Biorąc pod uwagę tak matematyczne wyliczenia, jak i kalkulacje. Gdyż naszej drużynie - mimo wszystko - trochę jeszcze brakuje do tych od lat uznawanych w Europie za topowe. Przykładowo - doświadczenia. Nie przypuszczałem też, że w lidze polskiej będziemy mieć tyle problemów.

Kiedy drużyna, w dramatycznych okolicznościach, "przechodziła" w Eurolidze Pecs i Brno, pojawiła się łezka wzruszenia?
Cóż, piękne chwile będzie się długo pamiętało! Szczególnie decydujący mecz z Brnem był dla mnie wyjątkowy. Po prostu przebywałem wtedy poza Polską, bez możliwości skorzystania z transmisji radiowej czy z relacji internetowej. Kiedy więc zacząłem odbierać radosne wieści, istotnie byłem wzruszony, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

W czym więc upatruje Pan odmiennej postawy zespołu w polskiej lidze?
Proszę to potraktować jako luźne przemyślenia, gdyż nie jestem zwolennikiem kategorycznych sądów, bez poparcia ich wcześniejszą dogłębną analizą problemu. Bo że taki jest, nie będę zaprzeczał. Może to kwestia różnych ustawień drużyny w meczach krajowych i euroligowych. I w związku z tym zróżnicowanie akcentów w grze. Nie odrzucałbym zrozumiałego, ale jednak małego rozpoznania naszych realiów przez duet trenerski. Może się też nawarstwiać obciążenie meczowe, gdyż kalendarz gier jest trochę zwariowany. Z koncentracją na niektóre mecze też mogło być różnie, kiedy świetna postawa w Eurolidze mogła zbytnio uspokajać. Ale powoli, sezon ciągle trwa i jeszcze wiele możemy wygrać!

Gdyby jednak, odpukać, doszło do odpadnięcia już w pierwszej rundzie play-off, co wtedy?
Miałbym mieszane uczucia... Nigdy nie wątpiłem przecież, że stać nas na zdobycie mistrzostwa Polski, gdyż w polskiej lidze nie ma drużyny, której Wisła nie mogłaby pokonać. Jednakże w razie niepowodzenia już z Polkowicami nie będzie żadnego trzęsienia ziemi! Nie jestem bowiem zwolennikiem takiego postępowania. Każda praca wymaga odpowiedniego czasu, po którym dopiero można gruntownie oceniać i ewentualnie dokonywać zmian. Przecież angażując trenerów z Hiszpanii, postanowiliśmy, że ten sezon będzie rozpoznawczy. We wszystkich aspektach, ponieważ realia sportowej pracy w Hiszpanii zdecydowanie się różnią od polskich. Nie widzę też potrzeby zmiany szkoleniowców, gdyż wysoko oceniam ich pracę. W drużynie jest dobra atmosfera i jedność celu. Proszę też zauważyć, że radykalnie zmniejszyła się liczba kontuzji. To również świadczy o jakości pracy panów Hernandeza i Aragonesa. A drużyna jest w Final Four, czyli już teraz osiągnęła historyczny sukces!

Ale w Walencji nie będzie faworytem turnieju...
I bardzo dobrze! Niech jednak zawodniczki mają wiarę, że w sporcie nie wszystko musi być skalkulowane i przesądzone. Liczę więc, że drużyna zagra bez presji, lecz też bez żadnych kompleksów! Poza tym solą sportu są przecież niespodzianki!

Rozmawiał: Wojciech Batko, Gazeta Krakowska

daniel_balinski
Nowy na forum
Posty: 52
Rejestracja: 24 listopada 2009, 15:11

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: daniel_balinski » 26 marca 2010, 18:37

Wisła zagra na Hutniku?

Od przyszłego sezonu Międzynarodowa Federacja Koszykówki (FIBA) wprowadza zmiany w przepisach oraz w oznakowaniu boiska.

Według nowych przepisów, które będą obowiązywały na terenie Polski najprawdopodobniej od dnia 01.10.2010 Wisła Can Pack Kraków nie będzie mogła rozgrywać swoich spotkań w hali przy ulicy Reymonta!

Głównym powodem jest przesunięcie linii rzutów za trzy punkty z 6,25 metra na odległość 6,75. Aby dostosować halę do wymogów FIBA krakowski klub musiałby przeprowadzić gruntowną przebudowę przestarzałej hali. Zniknęłaby większa część trybun. Byłaby to klasyczna prowizorka skutkująca zmniejszeniem i tak już daleko niewystarczającej pojemności hali. Remont wiązałby się też z ogromnymi kosztami.

Ta opcja jest jednak mało prawdopodobna. W przyszły sezonie Biała Gwiazda rozgrywać będzie swoje mecze na 80% w hali Hutnika Kraków.

- Jest problem, z którym musimy się uporać w najbliższych dniach. Nowo wprowadzone wymiary nie mieszczą się w strukturze naszej hali. Drugim problemem jest fakt, że obecna hala nie mieści tej ilości kibiców, którzy są zainteresowani koszykówką - powiedział na łamach MM-ki - Prezes TS Wisła - Ludwik Miętta-Mikołajkiewicz.

- Musimy zatem podjąć dwie bardzo ważne decyzje. Po pierwsze: co zrobić, i gdzie grać w przyszłym sezonie? Po drugie: co z nową halą? Z tym wiąże się kolejny dylemat. Czy halę wybudować na wolnym terenie, czy na miejscu starej? Jak zwykle w takich sprawach zdania są podzielone. Z jednej strony stara hala ma olbrzymią tradycję, z drugiej wymaga generalnego remontu, gdyż większość urządzeń jest tam jeszcze z czasów głębokiej komuny. W związku z tym wiele wskazuje, że ze względów ekonomicznych lepiej by było, aby zburzyć starą halę, a na jej miejsce postawić nową. Pewne jest, że decyzja w tej sprawie musi zapaść w ciągu najbliższych dwóch tygodni, bowiem do końca roku musimy uzyskać pozwolenie na budowę. W przeciwnym wypadku pieniądze unijne mogą przepaść.

- Razem z Zarządem Infrastruktury Sportowej [który będzie inwestorem zastępczym hali - red.] wyliczyliśmy, że jeśli do końca listopada uzyskamy zgodę, to w ciągu 18-20 miesięcy powinna powstać nowa hala. Optymalnie licząc, sezon 2012/2013 powinien być rozgrywany już na nowym obiekcie. Do tego momentu prawdopodobnie koszykarki Wisły będą rozgrywały swoje mecze w hali Hutnika, obecnie administrowanej przez Tomex. Trzeba jednak pamiętać, że ten obiekt również wymaga generalnego remontu.

Na chwilę obecną hala przy ul. Ptaszyckiego jest dosłownie ruiną. Z dachu cieknie woda, a stare rury nie są w stanie ogrzać pomieszczeń. Za doprowadzenie hali do ruiny gmina wini obecnego dzierżawcę - spółkę Tomex.

źródło: www.wislakosz.pl / mmkrakow.pl

Obserwator
Nowy na forum
Posty: 82
Rejestracja: 10 lipca 2008, 14:19

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Obserwator » 29 marca 2010, 22:24

Tak tylko wspomnę, że dzisiaj w 'sportowym wieczorze' -tvp info coś mówili, że coraz głośniej w Krakowie mówi się o odejściu sponsora. Ciekawe kto i taką historię opowiedział.

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Re: Co słychać w Wiśle?

Postautor: Kuba » 30 marca 2010, 12:10

Obserwator pisze:Tak tylko wspomnę, że dzisiaj w 'sportowym wieczorze' -tvp info coś mówili, że coraz głośniej w Krakowie mówi się o odejściu sponsora. Ciekawe kto i taką historię opowiedział.

odnosnie tego - material video:
http://sport.tvp.pl/koszykowka/plkk/wid ... em/1588566

plus komentarz Łabędzia, dlaczego tak, a nie inaczej:
http://sport.tvp.pl/koszykowka/plkk/wid ... ko/1586170


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 95 gości