Co słychać w Gdyni?
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Co słychać w Lotosie
Zawsze z Mistrzem, dzień I:
Lotos Gdynia - Tęcza Leszno 88:62
punkty: Ajanovic 14, Anderson 12, Henry 11, Żurowska 11, Robert 8, Gala 8, Ziętara 8, Jalcova 7, Bandyk 5, Duraj 0.
Lotos Gdynia - Tęcza Leszno 88:62
punkty: Ajanovic 14, Anderson 12, Henry 11, Żurowska 11, Robert 8, Gala 8, Ziętara 8, Jalcova 7, Bandyk 5, Duraj 0.


Re: Co słychać w Lotosie
Dzień II, mecz I:
Lotos - MUKS Poznań 81:66
Punkty: Knezevic 16, Ziętara 14, Żurowska 13, Ajanovic 10, Robert 10, Bandyk 8, Gala 4, Jalcova 3, Plumbi 3, Anderson 0, Henry 0, Duraj 0.
W końcu zagrały Adi i Natalia. A już wczoraj grała Gala. Super!
Lotos - MUKS Poznań 81:66
Punkty: Knezevic 16, Ziętara 14, Żurowska 13, Ajanovic 10, Robert 10, Bandyk 8, Gala 4, Jalcova 3, Plumbi 3, Anderson 0, Henry 0, Duraj 0.
W końcu zagrały Adi i Natalia. A już wczoraj grała Gala. Super!


Re: Co słychać w Lotosie
Dzień II, mecz II:
Lotos Gdynia - Widzew Łódź 81:63
Punkty: Anderson 22, Knezevic 19, Henry 10, Żurowska 8, Jalcova 6, Bandyk 4, Ziętara 4, Plumbi 4, Gala 2, Robert 0, Ajanovic 0, Duraj 0.
Lotos Gdynia - Widzew Łódź 81:63
Punkty: Anderson 22, Knezevic 19, Henry 10, Żurowska 8, Jalcova 6, Bandyk 4, Ziętara 4, Plumbi 4, Gala 2, Robert 0, Ajanovic 0, Duraj 0.


Re: Co słychać w Lotosie
WYJAZD DO BYDGOSZCZY:
- niedziela, 23.10.2011
- wyjazd o godzinie 10 lub 11, mecz o 16:30, powrót około 22.
- koszt 60zł-70zł
Zainteresowanych proszę o kontakt (w wiadomości imię i nazwisko oraz telefon kontaktowy):
- wiadomość prywatna na KKForum
- e-mail: wyjazdnalotos@gmail.com
- gg: 6001076
- niedziela, 23.10.2011
- wyjazd o godzinie 10 lub 11, mecz o 16:30, powrót około 22.
- koszt 60zł-70zł
Zainteresowanych proszę o kontakt (w wiadomości imię i nazwisko oraz telefon kontaktowy):
- wiadomość prywatna na KKForum
- e-mail: wyjazdnalotos@gmail.com
- gg: 6001076


Re: Co słychać w Lotosie
Kontrakt z Galą rozwiązany
Basketball Investments SSA informuje, iż 18 Października 2011 roku kontrakt pomiędzy klubem a zawodniczką Eweilną Galą został rozwiązany za porozumieniem stron.
lotosgdynia.pl
Basketball Investments SSA informuje, iż 18 Października 2011 roku kontrakt pomiędzy klubem a zawodniczką Eweilną Galą został rozwiązany za porozumieniem stron.
lotosgdynia.pl
-
reaktywacja
- Junior
- Posty: 2236
- Rejestracja: 26 kwietnia 2009, 22:38
- Lokalizacja: kiedyś koszykarska stolica Polski
Re: Co słychać w Lotosie
No cóż. Według mnie rozstanie z Galą to dobra decyzja. Klub nie chciał dłużej finansować jej rekonwalescencji, być może trener nie widział jej w zespole. W bajkę o za niskim poziomie nie wierzę, bo u nas każda wysoka jest na wagę złota, ale trzymanie jej trzeci rok po to, żeby może kiedyś mogła zagrać na 100%, byłoby bez sensu. Tak jest uczciwiej i wobec Eweliny, i wobec kibiców.
14 koron:
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
1996, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2009, 2010, 2020, 2021, 2025...
- To jest mój zespół, moje koleżanki, moje miasto, moi kibice. Moje miejsce jest na boisku i zagrałabym nawet bez oka - Tamika Catchings.
Re: Co słychać w Lotosie
Gala nie jest już koszykarką Lotosu
Gdyński klub będzie miał nowego sponsora
Ewelina Gala nie jest już koszykarką Lotosu. Skrzydłowa miała pecha, bo od zimy 2010 roku częściej leczyła kontuzje kolana niż grała. Gdyński klub ma nadzieje, że wkrótce otrzyma istotny zastrzyk finansowy od nowego sponsora. Ma nim zostać Mayland, czyli spółka rozbudowująca Centrum Handlowe Wzgórze.
Gala jest wychowanką klubu z Pabianic. Do Gdyni trafiła w trakcie ostatniego dla Lotosu mistrzowskiego sezonu. W lutym 2010 roku przeniosła się nad morze z Torunia. Zagrała w meczu przeciwko INEI AZS Poznań, a już w następnym spotkaniu, przeciwko Tęczy Leszno doznała poważnej kontuzji zerwania wiązadła krzyżowego kolana i nie wystąpiła do końca sezonu.
Po wyleczeniu kontuzji przygotowywała się z drużyną do sezonu 2010/2011, niestety tym razem kolejna kontuzja uniemożliwiła jej grę w minionych rozgrywkach. W bieżącym sezonie Gala zagrała w pierwszej drużynie w zaledwie jednym meczu, przeciwko ŁKS Łódź. Wystąpiła też w spotkaniach rezerw gdyńskiego Lotosu - GTK Wejherowo.
Konkurencja na pozycji skrzydłowej jest w chwili obecnej w Gdyni dość duża, więc Gala, która z powodu kontuzji straciła ponad rok i potrzebuje czasu aby wrócić do pełnej dyspozycji, miałaby spore problemy z przedostaniem się do podstawowego składu. Zawodniczka przystała na rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, gdyż liczy na angaż w innej drużynie ekstraklasy, w której miałaby miejsce w składzie.
Natomiast nie jest wykluczone, że Lotos sięgnie po jeszcze lepsze koszykarki. Nowym sponsorem klubu zostanie Mayland, czyli spółka, która rozbudowuje CH Wzgórze. -"Inwestujemy nie tylko w infrastrukturę. Chcemy na trwale związać się z Gdynią, więc będziemy sponsorować gdyńskie koszykarki" - zapowiada Yann Guen, wiceprezes Mayland Real Estate.
trojmiasto.pl
Gdyński klub będzie miał nowego sponsora
Ewelina Gala nie jest już koszykarką Lotosu. Skrzydłowa miała pecha, bo od zimy 2010 roku częściej leczyła kontuzje kolana niż grała. Gdyński klub ma nadzieje, że wkrótce otrzyma istotny zastrzyk finansowy od nowego sponsora. Ma nim zostać Mayland, czyli spółka rozbudowująca Centrum Handlowe Wzgórze.
Gala jest wychowanką klubu z Pabianic. Do Gdyni trafiła w trakcie ostatniego dla Lotosu mistrzowskiego sezonu. W lutym 2010 roku przeniosła się nad morze z Torunia. Zagrała w meczu przeciwko INEI AZS Poznań, a już w następnym spotkaniu, przeciwko Tęczy Leszno doznała poważnej kontuzji zerwania wiązadła krzyżowego kolana i nie wystąpiła do końca sezonu.
Po wyleczeniu kontuzji przygotowywała się z drużyną do sezonu 2010/2011, niestety tym razem kolejna kontuzja uniemożliwiła jej grę w minionych rozgrywkach. W bieżącym sezonie Gala zagrała w pierwszej drużynie w zaledwie jednym meczu, przeciwko ŁKS Łódź. Wystąpiła też w spotkaniach rezerw gdyńskiego Lotosu - GTK Wejherowo.
Konkurencja na pozycji skrzydłowej jest w chwili obecnej w Gdyni dość duża, więc Gala, która z powodu kontuzji straciła ponad rok i potrzebuje czasu aby wrócić do pełnej dyspozycji, miałaby spore problemy z przedostaniem się do podstawowego składu. Zawodniczka przystała na rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, gdyż liczy na angaż w innej drużynie ekstraklasy, w której miałaby miejsce w składzie.
Natomiast nie jest wykluczone, że Lotos sięgnie po jeszcze lepsze koszykarki. Nowym sponsorem klubu zostanie Mayland, czyli spółka, która rozbudowuje CH Wzgórze. -"Inwestujemy nie tylko w infrastrukturę. Chcemy na trwale związać się z Gdynią, więc będziemy sponsorować gdyńskie koszykarki" - zapowiada Yann Guen, wiceprezes Mayland Real Estate.
trojmiasto.pl
Re: Co słychać w Lotosie
Prezes nam się nieco zagotował:
Takie mecze powinniśmy wygrywać w cuglach! Będą konsekwencje, być może pożegnamy się z niektórymi zawodniczkami - mówi prezes Lotosu Gdynia Mieczysław Krawczyk po porażce 76:86 z Seat Unisze Gyor w Eurolidze.
Maciej Dzwonnik: Porażka z Węgierkami to wypadek przy pracy, czy należy już zacząć się martwić?
Mieczysław Krawczyk: Umówmy się, Węgierki to nie był jakiś wielki zespół i to spotkanie powinniśmy wygrać. Ale jak się nie trafia szesnastu rzutów osobistych, to ręce opadają! Seat Unisze to młody zespół, bez doświadczenia, a grały z nami po profesorsku. Wygrały dzięki ambicji i woli walki, których naszej drużynie zabrakło.
Będą konsekwencje?
- Będą. Nie pozwolę na to, żeby niektóre zawodniczki traktowały Lotos bez należnego mu szacunku. Jak się chce być postrzeganym jako profesjonalistki, to nie można grać tak jak w Gyor. Personalnie nie będę nikogo wskazywać, ale jeśli sytuacja się nie zmieni, to być może z niektórymi zawodniczkami będziemy się musieli pożegnać.
Czy wśród nich jest Jolene Anderson? Trafiła tylko 5 z 18 rzutów za trzy punkty. Skoro jej nie szło, to po co rzucała tak często?
- Rzeczywiście Jolene urządziła sobie jakąś strzelnicę, jak na treningu. Co z tego, że rzuciła łącznie 25 punktów, skoro już do przerwy powinna rzucić kilkanaście i mecz zupełnie inaczej by się dla nas ułożył. Na pewno po powrocie zostanie jej to mocno wytknięte.
A co się dzieje z Geraldine Robert? Miała być gwiazdą zespołu, a gra w kratkę. Węgierkom rzuciła tylko cztery punkty.
- Geraldine płakała przed meczem, bo jej kilkuletni syn, mieszkający w Gabonie, nie otrzymał paszportu i nie może przyjechać do Polski. Zobaczą się dopiero na święta. Rozumiem, że to może wpłynąć na samopoczucie, ale od profesjonalistki wymaga się umiejętności oddzielenia życia prywatnego od zawodowego. A jej zachowanie bynajmniej profesjonalne nie było.
A co się stało w dogrywce? Wyraźna przewaga Węgierek to efekt braków kondycyjnych zawodniczek Lotosu?
- To nie kondycja, tylko strzelanie ślepakami. Jak zobaczyłem, że dziewczyny pudłują cztery rzuty osobiste pod rząd, to odechciało mi się wszystkiego. A chwilę potem z wymarzonej pozycji nie trafiła Adrijana Knezević. Szkoda słów.
Był Pan z zespołem cały czas. Zawodniczki przejęły się w ogóle tą porażką?
- Raczej tak, po meczu w szatni panowała cisza. Potem każda z nich przeżywała to na swój sposób. Jedna poszła na spacer, inna słuchała muzyki, jeszcze inna zadzwoniła do bliskich. Dziewczyny muszą wyciągnąć konsekwencje, taki mecz nie ma prawa się im już przytrafić.
Czy z wyprawy na Węgry można zatem wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy?
- Tak, dobrze zagrała Aneika Henry, ale to akurat zaskoczeniem nie jest, jest ostatnio bardzo regularna. Świetnie zagrała też Magdalena Ziętara, która w pierwszej połowie całkowicie wyeliminowała z gry Renee Montgomery, naprawdę klasową zawodniczkę. Ale wie Pan, co ucieszyło mnie jeszcze bardziej?
Chętnie się dowiem.
- Wygrana naszych juniorek starszych GTK Gdynia z Czarnymi Słupsk, wielokrotnym mistrzem Polski i to aż 31 punktami. Choć ”profesjonalistki” zawodzą, to dzięki tym młodym wilczycom można przynajmniej spokojnie patrzeć w przyszłość.
Plany na ten sezon pozostają te same? Podium w ekstraklasie i awans do kolejnej rundy Euroligi?
- Nic się nie zmieniło. Ale z takimi zespołami jak Węgierki, powinniśmy wygrywać w cuglach. Teraz czeka nas mecz z Ros Casares Valencia, jednym z najsilniejszych zespołów Europy. Liczę mocno na doping naszych fanów, że będą naszym szóstym zawodnikiem. To jest mecz o wszystko, ewentualna porażka mocno skomplikuje naszą sytuację w grupie.
http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/1, ... iekly.html
Takie mecze powinniśmy wygrywać w cuglach! Będą konsekwencje, być może pożegnamy się z niektórymi zawodniczkami - mówi prezes Lotosu Gdynia Mieczysław Krawczyk po porażce 76:86 z Seat Unisze Gyor w Eurolidze.
Maciej Dzwonnik: Porażka z Węgierkami to wypadek przy pracy, czy należy już zacząć się martwić?
Mieczysław Krawczyk: Umówmy się, Węgierki to nie był jakiś wielki zespół i to spotkanie powinniśmy wygrać. Ale jak się nie trafia szesnastu rzutów osobistych, to ręce opadają! Seat Unisze to młody zespół, bez doświadczenia, a grały z nami po profesorsku. Wygrały dzięki ambicji i woli walki, których naszej drużynie zabrakło.
Będą konsekwencje?
- Będą. Nie pozwolę na to, żeby niektóre zawodniczki traktowały Lotos bez należnego mu szacunku. Jak się chce być postrzeganym jako profesjonalistki, to nie można grać tak jak w Gyor. Personalnie nie będę nikogo wskazywać, ale jeśli sytuacja się nie zmieni, to być może z niektórymi zawodniczkami będziemy się musieli pożegnać.
Czy wśród nich jest Jolene Anderson? Trafiła tylko 5 z 18 rzutów za trzy punkty. Skoro jej nie szło, to po co rzucała tak często?
- Rzeczywiście Jolene urządziła sobie jakąś strzelnicę, jak na treningu. Co z tego, że rzuciła łącznie 25 punktów, skoro już do przerwy powinna rzucić kilkanaście i mecz zupełnie inaczej by się dla nas ułożył. Na pewno po powrocie zostanie jej to mocno wytknięte.
A co się dzieje z Geraldine Robert? Miała być gwiazdą zespołu, a gra w kratkę. Węgierkom rzuciła tylko cztery punkty.
- Geraldine płakała przed meczem, bo jej kilkuletni syn, mieszkający w Gabonie, nie otrzymał paszportu i nie może przyjechać do Polski. Zobaczą się dopiero na święta. Rozumiem, że to może wpłynąć na samopoczucie, ale od profesjonalistki wymaga się umiejętności oddzielenia życia prywatnego od zawodowego. A jej zachowanie bynajmniej profesjonalne nie było.
A co się stało w dogrywce? Wyraźna przewaga Węgierek to efekt braków kondycyjnych zawodniczek Lotosu?
- To nie kondycja, tylko strzelanie ślepakami. Jak zobaczyłem, że dziewczyny pudłują cztery rzuty osobiste pod rząd, to odechciało mi się wszystkiego. A chwilę potem z wymarzonej pozycji nie trafiła Adrijana Knezević. Szkoda słów.
Był Pan z zespołem cały czas. Zawodniczki przejęły się w ogóle tą porażką?
- Raczej tak, po meczu w szatni panowała cisza. Potem każda z nich przeżywała to na swój sposób. Jedna poszła na spacer, inna słuchała muzyki, jeszcze inna zadzwoniła do bliskich. Dziewczyny muszą wyciągnąć konsekwencje, taki mecz nie ma prawa się im już przytrafić.
Czy z wyprawy na Węgry można zatem wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy?
- Tak, dobrze zagrała Aneika Henry, ale to akurat zaskoczeniem nie jest, jest ostatnio bardzo regularna. Świetnie zagrała też Magdalena Ziętara, która w pierwszej połowie całkowicie wyeliminowała z gry Renee Montgomery, naprawdę klasową zawodniczkę. Ale wie Pan, co ucieszyło mnie jeszcze bardziej?
Chętnie się dowiem.
- Wygrana naszych juniorek starszych GTK Gdynia z Czarnymi Słupsk, wielokrotnym mistrzem Polski i to aż 31 punktami. Choć ”profesjonalistki” zawodzą, to dzięki tym młodym wilczycom można przynajmniej spokojnie patrzeć w przyszłość.
Plany na ten sezon pozostają te same? Podium w ekstraklasie i awans do kolejnej rundy Euroligi?
- Nic się nie zmieniło. Ale z takimi zespołami jak Węgierki, powinniśmy wygrywać w cuglach. Teraz czeka nas mecz z Ros Casares Valencia, jednym z najsilniejszych zespołów Europy. Liczę mocno na doping naszych fanów, że będą naszym szóstym zawodnikiem. To jest mecz o wszystko, ewentualna porażka mocno skomplikuje naszą sytuację w grupie.
http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/1, ... iekly.html
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Re: Co słychać w Lotosie
Nie wiem czy było ale wrzucam wywiad z Adrijana Knezevic:
http://polandia.wp.tv/pl/index.html#m900094
http://polandia.wp.tv/pl/index.html#m900094
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
Re: Co słychać w Lotosie
Adrijana Knezevic budzi sympatię. 
Re: Co słychać w Lotosie
Pozwole sobie tutaj napisac...
Mam pytanko jak to jest z treningiem drużyny gości w dniu meczu?
Trener przełożył mecz z Lotosem z soboty na niedziele, nie zwazając na to, ze w niedziele hala jest praktycznie cały dzień zajeta. Pytanko dotyczy tego czy goście mają duzy wpływ na ustalenie godziny tego treningu? Bo z tego co wiem Lotos chce trenować o 9, a hala jest o tej godzinie zajeta...?
Mam pytanko jak to jest z treningiem drużyny gości w dniu meczu?
Trener przełożył mecz z Lotosem z soboty na niedziele, nie zwazając na to, ze w niedziele hala jest praktycznie cały dzień zajeta. Pytanko dotyczy tego czy goście mają duzy wpływ na ustalenie godziny tego treningu? Bo z tego co wiem Lotos chce trenować o 9, a hala jest o tej godzinie zajeta...?
Re: Co słychać w Lotosie
A więc skończyła się pewna epoka:
http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/1, ... sorem.html
Obecne rozgrywki są ostatnimi, w których głównym sponsorem gdyńskich koszykarek jest Lotos. Firma postanowiła zaprzestać wspomagania 11-krotnych mistrzyń Polski. Czy to koniec wielkiej żeńskiej koszykówki w Gdyni? Wygląda na to, że tak. Przynajmniej pod banderą Lotosu.
"Zarząd Grupa Lotos podjął decyzję o zakończeniu sponsoringu zespołu Lotos Gdynia już w 2008 roku. Wtedy też poinformowano o tym zarząd klubu, który uzyskał trzy lata na komfortowe i skuteczne poszukiwania nowego głównego sponsora klubu. Takie podejście do sprawy współpracy, wyjątkowe na rynku, wynika z najwyższych standardów, jakie Grupa Lotos stosuje w sponsoringu sportowym i oczywiście z udanej wieloletniej współpracy z klubem" - czytamy w oświadczeniu Grupy Lotos przesłanym do naszej redakcji.
Lotos do kasy klubowej wkładał około pół miliona złotych za sezon. Więcej od głównego sponsora daje jednak miasto Gdynia - około miliona złotych.
- Dlatego też jestem pewien, że drużyna nie upadnie. Chyba że miasto też przestanie nas finansować - mówi prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. - Do tego uważam, że furtka prowadząca do negocjacji z Lotosem jest wciąż otwarta - dodaje.
Lotos tytularnym sponsorem gdyńskiego klubu został w sezonie 2002/2003. Od tego momentu zespół sześciokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, dwa razy był wicemistrzem Euroligi (występuje w niej nieprzerwanie od 1998 roku). W klubie na szerokie wody koszykarskiej kariery wypłynęły takie zawodniczki reprezentacji Polski jak Małgorzata Dydek, Agnieszka Bibrzycka czy Paulina Pawlak. Klub słynął też ze ściągania do Ford Germaz Ekstraklasy gwiazd z amerykańskiej WNBA. Pierwszą z nich była Chantel Tremitiere, a następnie w Gdyni oglądaliśmy m.in. Elaine Powell, Deannę Nolan, Nykeshe Sales, Chamique Holdsclaw czy Alanę Beard. Dlaczego więc, pomimo pasma sukcesów, firma zdecydowała się wycofać z żeńskiej koszykówki?
"Grupa Lotos jest zaangażowana w szereg innych projektów sportowych takich jak piłka nożna, siatkówka, koszykówka, sporty zimowe, czy motorowe. Podejmuje również działania w sferze społecznej odpowiedzialności biznesu, wspierając chociażby młodych piłkarzy Lechii czy fundując nowe boiska przyszkolne. Konieczne są niekiedy zmiany kierunku sponsoringu w interesie mieszkańców naszego regionu, w tym fanów sportu i oczywiście samej firmy. Racjonalizacja działań sponsoringowych jest ważna dla zapewnienia najlepszych efektów tak sportowych, jak i wizerunkowych" - czytamy w drugiej części oświadczenia.
Od kiedy gdyński klub przeniósł się do nowej hali w Gdyni (pod koniec stycznia 2009 roku), w oczy zaczęło razić, jak mała liczba osób chce oglądać popisy koszykarek na żywo. W starej hali, nawet przy niewielkiej ilości widzów, puste trybuny nie psuły estetyki widowiska. Inaczej sprawa wygląda w ponad 4 tys. HSW Gdynia. Do tego gdyńska drużyna coraz rzadziej zaczęła gościć na antenie TVP Sport. W związku z tym W zeszłym sezonie klub nawiązał szerszą współpracę z telewizją internetową, ale ona nie może przynieść takiej oglądalności jak kanał tematyczny telewizji publicznej. Te dwie rzeczy nieoficjalnie także przyczyniły się do decyzji Grupy Lotos.
- Lotos ma pierwszeństwo, aby rozmawiać z nami na temat bycia tytularnym sponsorem. Jeżeli nie podejmie takich rozmów, to czy będziemy nazywać się Lukoil, czy Drutex, nie będzie już miało znaczna. Wierzę, że marka, którą wyrobiliśmy sobie na przestrzeni ostatnich lat, pomoże w znalezieniu wsparcia - dodaje Krawczyk.
Z tym sponsorem nie jest jednak tak łatwo. Jak zresztą podkreślał wielokrotnie prezes gdyńskiego klubu, żyjemy w czasach kryzysu i o jakiekolwiek wsparcie finansowe jest bardzo trudno. Zresztą Krawczyk przekonał się już o tym w 2009 r., kiedy z klubem po dwóch sezonach współpracy pożegnał się bank PKO BP. I właśnie tamten sezon był ostatnim, kiedy Lotos PKO BP Gdynia wydawał się być finansową potęgą w lidze polskiej. Od tego czasu w składzie gdyńskiej drużyny stopniowo zaczęło ubywać gwiazd nie tylko światowej, ale i europejskiej koszykówki. Kierunek Kraków (gdzie obecnie jest finansowe eldorado dla koszykarek) obrały też reprezentantki Polski, które wcześniej grały w Gdyni jak Ewelina Kobryn, Pawlak czy Magdalena Leciejewska. Tak więc gdyński zespół obrał taktykę - stawiamy na młodość. A ona sprawiła, że w poprzednich rozgrywkach, po 15 sezonach z rzędu gry w finale ligi, Lotos nie zakwalifikował się do udziału w meczach, których stawką jest złoty medal ligi polskiej. Ostatecznie zajął dopiero czwarte miejsce.
Przez te wszystkie lata gdyński klub zdołał sobie jednak wypracować bardzo silne zaplecze w postaci grup młodzieżowych GTK Gdynia. Gdyńskie Towarzystwo Koszykówki trzeci rok z rzędu zostało uznane za najlepszą sekcję młodzieżową w kraju. Tak więc jeśli Krawczykowi nie uda się znaleźć nowego potężnego sponsora, zawsze może wystawić do gry zespół złożony z młodych wychowanek, które stać będzie na walkę o utrzymanie lub nawet w środkowych rejonach tabeli. Wówczas także nazwa GTK Gdynia zaczęłaby funkcjonować w seniorskiej koszykówce. - Niczego nie można wykluczyć - zaznacza prezes gdyńskiego klubu.
Wycofanie się Lotosu z żeńskiej koszykówki było do przewidzenia już od pewnego czasu. W końcu na samym Pomorzu firma wspiera cztery, wydaje się bardziej medialne kluby. Najważniejszym jest flagowy zespół Gdańska, czyli Lechia. Firma jest też tytularnym sponsorem żużlowców Wybrzeża Gdańsk, którzy właśnie awansowali do Speedway Ekstraligi i będą potrzebować większego finansowego wsparcia oraz zespołu siatkarzy - Lotos Trefl Gdańsk, który także gra pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej - PlusLidze. Lotos dofinansowuje również koszykarzy Trefla Sopot (jest obecny na koszulkach tej drużyny), czyli jeden z najlepszych zespołów Tauron Basket Ligi. W tej sytuacji gdyński klub wydawał się być piątym kołem u wozu.
500 - tyle tys. zł dawał Lotos na koszykarki z Gdyni
----
Tak więc w przyszłym sezonie nie zobaczymy na parkietach Lotosu Gdynia. Jakkolwiek to nazwa sponsora uważam, że świetnie nadawała się na nazwę klubu. Bardzo też jestem ciekaw, czy GTK pojawi się w nazwie. Zobaczymy jakie czekają nas czasy, paru sponsorów zdolnych wyłożyć milion na sezon w okolicy się znajdzie, ale wszystko zależy od operatywności Krawca.
http://www.sport.pl/sport-trojmiasto/1, ... sorem.html
Obecne rozgrywki są ostatnimi, w których głównym sponsorem gdyńskich koszykarek jest Lotos. Firma postanowiła zaprzestać wspomagania 11-krotnych mistrzyń Polski. Czy to koniec wielkiej żeńskiej koszykówki w Gdyni? Wygląda na to, że tak. Przynajmniej pod banderą Lotosu.
"Zarząd Grupa Lotos podjął decyzję o zakończeniu sponsoringu zespołu Lotos Gdynia już w 2008 roku. Wtedy też poinformowano o tym zarząd klubu, który uzyskał trzy lata na komfortowe i skuteczne poszukiwania nowego głównego sponsora klubu. Takie podejście do sprawy współpracy, wyjątkowe na rynku, wynika z najwyższych standardów, jakie Grupa Lotos stosuje w sponsoringu sportowym i oczywiście z udanej wieloletniej współpracy z klubem" - czytamy w oświadczeniu Grupy Lotos przesłanym do naszej redakcji.
Lotos do kasy klubowej wkładał około pół miliona złotych za sezon. Więcej od głównego sponsora daje jednak miasto Gdynia - około miliona złotych.
- Dlatego też jestem pewien, że drużyna nie upadnie. Chyba że miasto też przestanie nas finansować - mówi prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk. - Do tego uważam, że furtka prowadząca do negocjacji z Lotosem jest wciąż otwarta - dodaje.
Lotos tytularnym sponsorem gdyńskiego klubu został w sezonie 2002/2003. Od tego momentu zespół sześciokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, dwa razy był wicemistrzem Euroligi (występuje w niej nieprzerwanie od 1998 roku). W klubie na szerokie wody koszykarskiej kariery wypłynęły takie zawodniczki reprezentacji Polski jak Małgorzata Dydek, Agnieszka Bibrzycka czy Paulina Pawlak. Klub słynął też ze ściągania do Ford Germaz Ekstraklasy gwiazd z amerykańskiej WNBA. Pierwszą z nich była Chantel Tremitiere, a następnie w Gdyni oglądaliśmy m.in. Elaine Powell, Deannę Nolan, Nykeshe Sales, Chamique Holdsclaw czy Alanę Beard. Dlaczego więc, pomimo pasma sukcesów, firma zdecydowała się wycofać z żeńskiej koszykówki?
"Grupa Lotos jest zaangażowana w szereg innych projektów sportowych takich jak piłka nożna, siatkówka, koszykówka, sporty zimowe, czy motorowe. Podejmuje również działania w sferze społecznej odpowiedzialności biznesu, wspierając chociażby młodych piłkarzy Lechii czy fundując nowe boiska przyszkolne. Konieczne są niekiedy zmiany kierunku sponsoringu w interesie mieszkańców naszego regionu, w tym fanów sportu i oczywiście samej firmy. Racjonalizacja działań sponsoringowych jest ważna dla zapewnienia najlepszych efektów tak sportowych, jak i wizerunkowych" - czytamy w drugiej części oświadczenia.
Od kiedy gdyński klub przeniósł się do nowej hali w Gdyni (pod koniec stycznia 2009 roku), w oczy zaczęło razić, jak mała liczba osób chce oglądać popisy koszykarek na żywo. W starej hali, nawet przy niewielkiej ilości widzów, puste trybuny nie psuły estetyki widowiska. Inaczej sprawa wygląda w ponad 4 tys. HSW Gdynia. Do tego gdyńska drużyna coraz rzadziej zaczęła gościć na antenie TVP Sport. W związku z tym W zeszłym sezonie klub nawiązał szerszą współpracę z telewizją internetową, ale ona nie może przynieść takiej oglądalności jak kanał tematyczny telewizji publicznej. Te dwie rzeczy nieoficjalnie także przyczyniły się do decyzji Grupy Lotos.
- Lotos ma pierwszeństwo, aby rozmawiać z nami na temat bycia tytularnym sponsorem. Jeżeli nie podejmie takich rozmów, to czy będziemy nazywać się Lukoil, czy Drutex, nie będzie już miało znaczna. Wierzę, że marka, którą wyrobiliśmy sobie na przestrzeni ostatnich lat, pomoże w znalezieniu wsparcia - dodaje Krawczyk.
Z tym sponsorem nie jest jednak tak łatwo. Jak zresztą podkreślał wielokrotnie prezes gdyńskiego klubu, żyjemy w czasach kryzysu i o jakiekolwiek wsparcie finansowe jest bardzo trudno. Zresztą Krawczyk przekonał się już o tym w 2009 r., kiedy z klubem po dwóch sezonach współpracy pożegnał się bank PKO BP. I właśnie tamten sezon był ostatnim, kiedy Lotos PKO BP Gdynia wydawał się być finansową potęgą w lidze polskiej. Od tego czasu w składzie gdyńskiej drużyny stopniowo zaczęło ubywać gwiazd nie tylko światowej, ale i europejskiej koszykówki. Kierunek Kraków (gdzie obecnie jest finansowe eldorado dla koszykarek) obrały też reprezentantki Polski, które wcześniej grały w Gdyni jak Ewelina Kobryn, Pawlak czy Magdalena Leciejewska. Tak więc gdyński zespół obrał taktykę - stawiamy na młodość. A ona sprawiła, że w poprzednich rozgrywkach, po 15 sezonach z rzędu gry w finale ligi, Lotos nie zakwalifikował się do udziału w meczach, których stawką jest złoty medal ligi polskiej. Ostatecznie zajął dopiero czwarte miejsce.
Przez te wszystkie lata gdyński klub zdołał sobie jednak wypracować bardzo silne zaplecze w postaci grup młodzieżowych GTK Gdynia. Gdyńskie Towarzystwo Koszykówki trzeci rok z rzędu zostało uznane za najlepszą sekcję młodzieżową w kraju. Tak więc jeśli Krawczykowi nie uda się znaleźć nowego potężnego sponsora, zawsze może wystawić do gry zespół złożony z młodych wychowanek, które stać będzie na walkę o utrzymanie lub nawet w środkowych rejonach tabeli. Wówczas także nazwa GTK Gdynia zaczęłaby funkcjonować w seniorskiej koszykówce. - Niczego nie można wykluczyć - zaznacza prezes gdyńskiego klubu.
Wycofanie się Lotosu z żeńskiej koszykówki było do przewidzenia już od pewnego czasu. W końcu na samym Pomorzu firma wspiera cztery, wydaje się bardziej medialne kluby. Najważniejszym jest flagowy zespół Gdańska, czyli Lechia. Firma jest też tytularnym sponsorem żużlowców Wybrzeża Gdańsk, którzy właśnie awansowali do Speedway Ekstraligi i będą potrzebować większego finansowego wsparcia oraz zespołu siatkarzy - Lotos Trefl Gdańsk, który także gra pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej - PlusLidze. Lotos dofinansowuje również koszykarzy Trefla Sopot (jest obecny na koszulkach tej drużyny), czyli jeden z najlepszych zespołów Tauron Basket Ligi. W tej sytuacji gdyński klub wydawał się być piątym kołem u wozu.
500 - tyle tys. zł dawał Lotos na koszykarki z Gdyni
----
Tak więc w przyszłym sezonie nie zobaczymy na parkietach Lotosu Gdynia. Jakkolwiek to nazwa sponsora uważam, że świetnie nadawała się na nazwę klubu. Bardzo też jestem ciekaw, czy GTK pojawi się w nazwie. Zobaczymy jakie czekają nas czasy, paru sponsorów zdolnych wyłożyć milion na sezon w okolicy się znajdzie, ale wszystko zależy od operatywności Krawca.
Re: Co słychać w Lotosie
przemoe pisze:- Lotos ma pierwszeństwo, aby rozmawiać z nami na temat bycia tytularnym sponsorem. Jeżeli nie podejmie takich rozmów, to czy będziemy nazywać się Lukoil, czy Drutex, nie będzie już miało znaczna.
Wydaje mi się, że dla niektórych jednak będzie miało. Szkoda szkoda.... Moglibyśmy pozostać pod nazwą Lotos ale wrzucić w herb np kwiat lotosu... Sam nie wiem czy się śmiać czy płakać nad tym co napisałem ale cóż, nieciekawie rysuje się nasza przyszłość. Moglibyśmy zmienić nazwę na "Start" czy "GTK" a nawet "MKS Gdynia" i w środek wrzucić sponsora... Ale nie mnie o tym decydować. A o tym, że nie jest ciężko znaleźć sponsora przekonujemy się co sezon... Więc jestem ciekaw, czy nagle sytuacja ulegnie zmianie.
Poza tym jeśli sponsor TYTULARNY daje 500 tysięcy złotych co nie starczy nawet na przekroczenie wymaganego budżetu PLKK (750 tysięcy) to to jest jakaś kpina.... Zamiast narzekać na puste miejsca daliby drugie 500 tysięcy i wtedy milion od nich, milion z miasta i już można budować jakąś drużynę i ściągać lepsze zawodniczki a co za tym idzie osiągać lepsze wyniki i stopniowo zapełniać halę.


Re: Co słychać w Lotosie
Kwoty podane w tym artykule wydaje mi się delikatnie mijają się z prawdą. Nie sugeruj się aż tak.
Re: Co słychać w Lotosie
Od nowego sezonu będziemy się pewnie nazywać Mayland Gdynia-też ładnie
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 102 gości

