Heh, troche o meczu. Choć nie wiem, co pisać. I o czym? O jakieś dziwnej mocy, która nam odbiera celność a daje ją poznaniankom? To wyjdę na fanatyczkę UFO i takich tam.
O słabej postawie i "niechceniu" pabianiczanek? To nie będę do końca uczciwa. Bo wczoraj gryzły parkiet. Kurdę, walczyły o piłkę. Trafiały i się zacięło. Broniły i porobiły się dziury. Kiedy AZS w II kw nas dogonił, to jeszcze się nie bałam. Tylko tak troszkę martwiłam. Ale potem? ja pierdzielę !! Rzucamy za szybko i strasznie niecelnie. Szybko chcemy odjechać, a to nam gie daje. W końcu trochę Syla uspokoiła. A w ogóle co do Syli, to jestem naprawdę pod miłym wrażeniem.
W ostatniej kwarcie za mało gramy na faule. Za wolno ruszamy się w obronie. Za wolno piłka chodzi po obwodzie i rzucamy z nieprzygotowanych pozycji. A sama końcówka? Ostatnie 10 sekund? Gdzie jest szansa na dogrywkę. Kur....dę mać !! Dobrze, że straty nie było, bo nawet nie wiedziały która ma wyrzucać z autu a która rzucać za 3 !! !! !! Jak to nie wiedziały ?? !! ?? !! ?? One muszą to wiedzieć !!
Kurdę, sor, ale nie wiem, co jeszcze napisać. Relacja była na forum, więc jak to wyglądało mniej-więcej wiecie.
Napiszę jeszcze, że nie wiem, czemu nie grała Leo. Weszła na chwilkę i zaraz zeszła. Rozumiem, że Gabi się popisała skutecznością rzutową w pt i wczoraj. Ale w obronie wymiękała. Zresztą, kilka akcji miała także zepsutych. Wtedy trza było wpuścić Leo. A zdjęcie Kae zaraz po faulu technicznym, którego nie powinno być? Dlaczego trener Ją usadził? Zwłaszcza, że widziałam Jego reakcję po tym gwizdku i tesh się z nią nie zgadzał. W ogóle, szlag mnie trafiał na decyzje sędziów. Mylili się w obie strony, wyniku aż tak nie zmieszali, ale gdyby nie parę gwizdków... Przykłady? Wspomniany technik dla Micaeli. Zresztą, dla mnie dyskusyjny był tesh technik dla trenera gospodyń. Inna sytuacja: AZS wyprowadza piłkę ze środka boiska. Zawodniczka wyrzuca piłkę na połowę, a jej koleżanka stojąc jeszcze na połowie bronionej już odbija piłę na połowie ataku. Sędzia stoi metr i nic. Inna sytuacja: Syla kozłuje piłę i podczas manewru wymijania z obrotem uginają Jej się nogi. A że kryjąca Ją zawodniczka nieco odskakuje, sędzia gwiżdże faul w ataku. Kolejna: Szpila biegnie do ataku i robi kroki. Piłka ląduje w koszu - gwizdka nie ma. To są sytuacje, które najbardziej w pamięć mi zapadły. Zapewne było ich wiele. I wiem, że ciągłe psioczenie na sędziów nic nie da. Ale aż mnie nosiło, no.
Heh. Nie mogę odmówić walki i ambicji poznaniankom, ale kurdę, one nie grają nagle jak 'miszcz nba'. Taki obrót sprawy to efekt gry naszych.
Wierzę, że w środę wygramy. Nie piszę już, że będzie lepiej i łatwo. Wkur...zone pewnie będą, ale nadal muszą się strzec AZS.
A sam wyjazd był udany. Znaczy do meczu. Bo powrót już... Seba, stąd to moje naburmuszenie. Widzisz, niedość że jestem kobitą, to jeszcze dość uczuciową i przeżywam porażki dość wyraźnie. Dlatego byłam niekontaktowa. Może kiedyś znowu przypadkowo się spotkamy, a ja będę radosna po wygranej.
Szymon, Twoje uwagi jakobym była niemiła wobec Seby (i reszty zresztą tesh - sor chłopaki !!) z racji, że Olimpia wygrała z juniorkami Lotosu są conajmniej śmieszne. Pozostawię je bez (większego) komentarza.
Chciałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam...
